Zatrzymanie w małej miejscowości na Podkarpaciu uruchomiło międzynarodową procedurę. Mężczyzna był ścigany przez niemiecki wymiar sprawiedliwości za poważne przestępstwo seksualne.
Polskie sądy też nie miały wątpliwości co do dalszego losu podejrzanego.
Zatrzymanie na Podkarpaciu
Do zatrzymania Rafała Sz. doszło 9 marca tego roku, dokładnie o godzinie 12:35 w Nowym Żmigrodzie w powiecie jasielskim. To właśnie tam funkcjonariusze ujęli obywatela Polski, który był poszukiwany przez niemiecki wymiar sprawiedliwości. Podstawą działań był Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wydany jeszcze w grudniu 2025 roku przez sąd w Krefeld w zachodniej części Niemiec.
Z dokumentów wynika, że mężczyzna jest podejrzany o popełnienie poważnego przestępstwa o charakterze seksualnym. Chodzi o czyn kwalifikowany na podstawie niemieckiego kodeksu karnego, za który grozi kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Według niemieckiego kodeksu karnego chodzi o napaść seksualną oraz zmuszanie do czynności seksualnych lub szczególnie brutalny gwałt. Szczegóły samego zdarzenia pozostają jednak w gestii niemieckich śledczych, którzy prowadzą postępowanie.
Decyzja i próba apelacji
Po zatrzymaniu sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Krośnie. To właśnie tam, na wniosek prokuratora, zapadło postanowienie o wyrażeniu zgody na przekazanie podejrzanego stronie niemieckiej. Decyzja została wydana 13 marca 2026 roku i była pierwszym formalnym krokiem do ekstradycji w ramach procedury ENA.
Obrona Rafała Sz. nie zgodziła się z tym rozstrzygnięciem i złożyła zażalenie. Tym samym sprawa została skierowana do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, który miał ocenić zasadność wcześniejszej decyzji. To standardowa procedura w tego typu sprawach, szczególnie gdy chodzi o poważne zarzuty i przekazanie obywatela do innego kraju.
Polak przekazany Niemcom
1 kwietnia 2026 roku zapadło rozstrzygnięcie, które przesądziło o dalszym losie mężczyzny. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy decyzję sądu niższej instancji, tym samym otwierając drogę do przekazania Rafała Sz. niemieckim organom ścigania.
Oznacza to, że wszystkie przeszkody formalne po stronie polskiego wymiaru sprawiedliwości zostały usunięte. W praktyce decyzja ta kończy etap postępowania w Polsce i umożliwia realizację Europejskiego Nakazu Aresztowania zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Sprawa Rafała Sz. jest kolejnym przykładem funkcjonowania ENA, który umożliwia szybkie przekazywanie podejrzanych między państwami Unii Europejskiej. Mechanizm ten znacząco skraca procedury i pozwala na skuteczne ściganie sprawców przestępstw transgranicznych. O dalszym przebiegu sprawy zdecydują już niemieckie organy ścigania, które prowadzą śledztwo i będą odpowiadać za ewentualny proces oraz wyrok.
Czytaj więcej:
Śmierć strażaka w Wielką Sobotę w Rzeszowie. Dramatyczne sceny przy kościele
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Zatrzymanie w małej miejscowości na Podkarpaciu uruchomiło międzynarodową procedurę. Mężczyzna był ścigany przez niemiecki wymiar sprawiedliwości za poważne przestępstwo seksualne.
Polskie sądy też nie miały wątpliwości co do dalszego losu podejrzanego.
Zatrzymanie na Podkarpaciu
Do zatrzymania Rafała Sz. doszło 9 marca tego roku, dokładnie o godzinie 12:35 w Nowym Żmigrodzie w powiecie jasielskim. To właśnie tam funkcjonariusze ujęli obywatela Polski, który był poszukiwany przez niemiecki wymiar sprawiedliwości. Podstawą działań był Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wydany jeszcze w grudniu 2025 roku przez sąd w Krefeld w zachodniej części Niemiec.
Z dokumentów wynika, że mężczyzna jest podejrzany o popełnienie poważnego przestępstwa o charakterze seksualnym. Chodzi o czyn kwalifikowany na podstawie niemieckiego kodeksu karnego, za który grozi kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Według niemieckiego kodeksu karnego chodzi o napaść seksualną oraz zmuszanie do czynności seksualnych lub szczególnie brutalny gwałt. Szczegóły samego zdarzenia pozostają jednak w gestii niemieckich śledczych, którzy prowadzą postępowanie.
Decyzja i próba apelacji
Po zatrzymaniu sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Krośnie. To właśnie tam, na wniosek prokuratora, zapadło postanowienie o wyrażeniu zgody na przekazanie podejrzanego stronie niemieckiej. Decyzja została wydana 13 marca 2026 roku i była pierwszym formalnym krokiem do ekstradycji w ramach procedury ENA.
Obrona Rafała Sz. nie zgodziła się z tym rozstrzygnięciem i złożyła zażalenie. Tym samym sprawa została skierowana do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, który miał ocenić zasadność wcześniejszej decyzji. To standardowa procedura w tego typu sprawach, szczególnie gdy chodzi o poważne zarzuty i przekazanie obywatela do innego kraju.
Polak przekazany Niemcom
1 kwietnia 2026 roku zapadło rozstrzygnięcie, które przesądziło o dalszym losie mężczyzny. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy decyzję sądu niższej instancji, tym samym otwierając drogę do przekazania Rafała Sz. niemieckim organom ścigania.
Oznacza to, że wszystkie przeszkody formalne po stronie polskiego wymiaru sprawiedliwości zostały usunięte. W praktyce decyzja ta kończy etap postępowania w Polsce i umożliwia realizację Europejskiego Nakazu Aresztowania zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Sprawa Rafała Sz. jest kolejnym przykładem funkcjonowania ENA, który umożliwia szybkie przekazywanie podejrzanych między państwami Unii Europejskiej. Mechanizm ten znacząco skraca procedury i pozwala na skuteczne ściganie sprawców przestępstw transgranicznych. O dalszym przebiegu sprawy zdecydują już niemieckie organy ścigania, które prowadzą śledztwo i będą odpowiadać za ewentualny proces oraz wyrok.
Czytaj więcej:
Śmierć strażaka w Wielką Sobotę w Rzeszowie. Dramatyczne sceny przy kościele
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
