January 16, 2026
Zdjęcie: RDOŚ planuje kolejne prace pielęgnacyjne na Lisiej Górze (fot. Łukasz Lis / RDOŚ)

Reklama

Rezerwat przyrody Lisia Góra ponownie stał się jednym z najbardziej dyskutowanych miejsc w Rzeszowie. Jesienią 2025 roku rozpoczęte prace związane z usuwaniem części drzew wywołały sprzeciw mieszkańców i organizacji społecznych.

Teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska potwierdza, że to nie koniec działań. Kolejne zabiegi są już zaplanowane, jednak jak podkreślają urzędnicy ich celem jest nie dewastacja terenu cennego przyrodniczo, a uratowanie najstarszych drzew, które bez ingerencji człowieka mogą nie przetrwać.

Lisia Góra w centrum sporu

Spór wokół Lisiej Góry nie dotyczy jednak tylko pojedynczych drzew. To konflikt dwóch wizji ochrony przyrody w mieście: zachowania krajobrazu, do którego mieszkańcy się przyzwyczaili, oraz aktywnej ochrony opartej na badaniach naukowych.

Lisia Góra to jeden z najbardziej charakterystycznych terenów zielonych Rzeszowa. Położona w pobliżu Wisłoka, tuż obok popularnych tras spacerowych, od lat pełni funkcję miejskiej enklawy dzikości. Dla wielu mieszkańców jest miejscem codziennych spacerów, odpoczynku i kontaktu z naturą, który w szybko rozrastającym się mieście staje się coraz cenniejszy.

Choć rezerwat formalnie ustanowiono w 1997 roku, historia tego miejsca sięga znacznie dalej. Najstarsze dęby zaczęły tu rosnąć już w XIX wieku, a część drzewostanu powstała na początku XX wieku. Przez dekady brak intensywnej ingerencji sprawił, że Lisia Góra zaczęła być postrzegana jako „naturalny las” stanowiący zielone serce Rzeszowa.

Społeczny sprzeciw

Gdy w listopadzie 2025 roku w rezerwacie rozpoczęły się prace związane z wycinką części drzew, reakcja była natychmiastowa. Fundacja Będzie Dziko oraz Rzeszowski Ruch Miejski alarmowały, że ingerencja w rezerwacie przyrody podważa sens jego istnienia. W emocjonalnych komentarzach podkreślano, że Lisia Góra to ekosystem, który przez ponad sto lat rozwijał się bez większej ingerencji, a każda wycinka oznacza nieodwracalną stratę.

Dla krytyków prac kluczowy był również kontekst globalny. W czasach zmian klimatu i walki z powszechną „betonozą”, tereny zielone w miastach postrzegane są jako dobro szczególnie chronione. W tym ujęciu Lisia Góra powinna pozostać przestrzenią maksymalnie nietkniętą, nawet jeśli oznaczałoby to rezygnację z działań ingerencyjnych.

RDOŚ: Ochrona bierna nie wystarcza

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie od początku odpowiadała na te zarzuty, podkreślając, że prowadzone prace nie są „wycinką dla wycinki”, lecz elementem ochrony czynnej. Jak zaznaczają urzędnicy, głównym przedmiotem ochrony w rezerwacie Lisia Góra jest starodrzew dębowy, a właśnie on znajduje się dziś w najtrudniejszej sytuacji.

Badania naukowców z Uniwersytetu Rzeszowskiego wykazały, że sędziwe dęby tracą witalność z powodu nadmiernego zacienienia. Młodsze drzewa liściaste oraz gęsty podszyt ograniczają dostęp światła, co w dłuższej perspektywie prowadzi do stopniowego obumierania najstarszych okazów. Zdaniem specjalistów brak ingerencji nie oznacza więc „ochrony”, lecz bierne przyzwolenie na degradację przedmiotu ochrony.

Plan ochrony, który zmienił myślenie

Kluczowym dokumentem dla prowadzonych działań jest plan ochrony rezerwatu Lisia Góra, przyjęty w lipcu 2023 roku. Jego przygotowanie trwało kilka lat i było poprzedzone intensywnymi badaniami oraz konsultacjami. To właśnie wtedy doszło do zasadniczej zmiany w postrzeganiu tego obszaru.

Reklama

Ekspertyza dendrologiczna wykazała, że Lisia Góra nie jest pozostałością naturalnej puszczy, lecz obszarem o złożonej historii użytkowania – od pastwisk, przez pola uprawne, po celowe zalesienia. W efekcie krajobraz, który dziś uznawany jest za „naturalny”, w rzeczywistości jest wynikiem określonych procesów historycznych i braku późniejszej ingerencji.

Plan ochrony zakłada więc aktywne działania, które mają przywrócić warunki sprzyjające dębom, nawet jeśli oznacza to usuwanie części młodszych drzew.

Strefy ochrony i kontrolowana ingerencja

Zgodnie z planem ochrony rezerwat został podzielony na cztery strefy. Najbardziej intensywne działania przewidziano w obszarach, gdzie rosną najcenniejsze dęby i gdzie presja młodszego drzewostanu jest największa. W innych częściach ingerencja ma charakter punktowy, a jedna ze stref pozostaje całkowicie wyłączona z działań.

RDOŚ podkreśla, że nie jest to masowa wycinka, lecz precyzyjnie zaplanowana pielęgnacja starodrzewu, prowadzona pod nadzorem naukowców. Prace realizowane są zimą, aby ograniczyć wpływ na ptaki i roślinność runa.

Kolejne prace potwierdzone

W styczniu 2026 roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska oficjalnie zapowiedziała kontynuację prac w rezerwacie Lisia Góra. Wyłoniono wykonawcę, a zakres działań został ustalony w terenie we współpracy z zespołem naukowym Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Zdaniem RDOŚ tylko konsekwentna realizacja planu ochrony daje szansę na zachowanie unikatowych dębów w dobrej kondycji przez kolejne dekady.

Jednocześnie emocje społeczne nie wygasają. Dla wielu mieszkańców każda ingerencja w rezerwacie pozostaje trudna do zaakceptowania, niezależnie od naukowych argumentów. Lisia Góra stała się więc symbolem szerszego dylematu. Jak zatem chronić przyrodę w mieście, gdy ochrona oznacza również cięcia i decyzje niepopularne społecznie?

Ten spór nie ma prostego rozwiązania. Zapewne Lisia Góra nie przestanie być tematem debat, a jej przyszłość będzie zależeć nie tylko od badań naukowych, ale także od zaufania społecznego do instytucji odpowiedzialnych za ochronę przyrody.

Czytaj więcej:

Wielka Pętla Bieszczadzka doczeka się zmian. Jest zgoda na rozbudowę DW 896 [WIZUALIZACJE]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: RDOŚ planuje kolejne prace pielęgnacyjne na Lisiej Górze (fot. Łukasz Lis / RDOŚ)

Reklama

Rezerwat przyrody Lisia Góra ponownie stał się jednym z najbardziej dyskutowanych miejsc w Rzeszowie. Jesienią 2025 roku rozpoczęte prace związane z usuwaniem części drzew wywołały sprzeciw mieszkańców i organizacji społecznych.

Teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska potwierdza, że to nie koniec działań. Kolejne zabiegi są już zaplanowane, jednak jak podkreślają urzędnicy ich celem jest nie dewastacja terenu cennego przyrodniczo, a uratowanie najstarszych drzew, które bez ingerencji człowieka mogą nie przetrwać.

Lisia Góra w centrum sporu

Spór wokół Lisiej Góry nie dotyczy jednak tylko pojedynczych drzew. To konflikt dwóch wizji ochrony przyrody w mieście: zachowania krajobrazu, do którego mieszkańcy się przyzwyczaili, oraz aktywnej ochrony opartej na badaniach naukowych.

Lisia Góra to jeden z najbardziej charakterystycznych terenów zielonych Rzeszowa. Położona w pobliżu Wisłoka, tuż obok popularnych tras spacerowych, od lat pełni funkcję miejskiej enklawy dzikości. Dla wielu mieszkańców jest miejscem codziennych spacerów, odpoczynku i kontaktu z naturą, który w szybko rozrastającym się mieście staje się coraz cenniejszy.

Choć rezerwat formalnie ustanowiono w 1997 roku, historia tego miejsca sięga znacznie dalej. Najstarsze dęby zaczęły tu rosnąć już w XIX wieku, a część drzewostanu powstała na początku XX wieku. Przez dekady brak intensywnej ingerencji sprawił, że Lisia Góra zaczęła być postrzegana jako „naturalny las” stanowiący zielone serce Rzeszowa.

Społeczny sprzeciw

Gdy w listopadzie 2025 roku w rezerwacie rozpoczęły się prace związane z wycinką części drzew, reakcja była natychmiastowa. Fundacja Będzie Dziko oraz Rzeszowski Ruch Miejski alarmowały, że ingerencja w rezerwacie przyrody podważa sens jego istnienia. W emocjonalnych komentarzach podkreślano, że Lisia Góra to ekosystem, który przez ponad sto lat rozwijał się bez większej ingerencji, a każda wycinka oznacza nieodwracalną stratę.

Dla krytyków prac kluczowy był również kontekst globalny. W czasach zmian klimatu i walki z powszechną „betonozą”, tereny zielone w miastach postrzegane są jako dobro szczególnie chronione. W tym ujęciu Lisia Góra powinna pozostać przestrzenią maksymalnie nietkniętą, nawet jeśli oznaczałoby to rezygnację z działań ingerencyjnych.

RDOŚ: Ochrona bierna nie wystarcza

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie od początku odpowiadała na te zarzuty, podkreślając, że prowadzone prace nie są „wycinką dla wycinki”, lecz elementem ochrony czynnej. Jak zaznaczają urzędnicy, głównym przedmiotem ochrony w rezerwacie Lisia Góra jest starodrzew dębowy, a właśnie on znajduje się dziś w najtrudniejszej sytuacji.

Badania naukowców z Uniwersytetu Rzeszowskiego wykazały, że sędziwe dęby tracą witalność z powodu nadmiernego zacienienia. Młodsze drzewa liściaste oraz gęsty podszyt ograniczają dostęp światła, co w dłuższej perspektywie prowadzi do stopniowego obumierania najstarszych okazów. Zdaniem specjalistów brak ingerencji nie oznacza więc „ochrony”, lecz bierne przyzwolenie na degradację przedmiotu ochrony.

Plan ochrony, który zmienił myślenie

Kluczowym dokumentem dla prowadzonych działań jest plan ochrony rezerwatu Lisia Góra, przyjęty w lipcu 2023 roku. Jego przygotowanie trwało kilka lat i było poprzedzone intensywnymi badaniami oraz konsultacjami. To właśnie wtedy doszło do zasadniczej zmiany w postrzeganiu tego obszaru.

Reklama

Ekspertyza dendrologiczna wykazała, że Lisia Góra nie jest pozostałością naturalnej puszczy, lecz obszarem o złożonej historii użytkowania – od pastwisk, przez pola uprawne, po celowe zalesienia. W efekcie krajobraz, który dziś uznawany jest za „naturalny”, w rzeczywistości jest wynikiem określonych procesów historycznych i braku późniejszej ingerencji.

Plan ochrony zakłada więc aktywne działania, które mają przywrócić warunki sprzyjające dębom, nawet jeśli oznacza to usuwanie części młodszych drzew.

Strefy ochrony i kontrolowana ingerencja

Zgodnie z planem ochrony rezerwat został podzielony na cztery strefy. Najbardziej intensywne działania przewidziano w obszarach, gdzie rosną najcenniejsze dęby i gdzie presja młodszego drzewostanu jest największa. W innych częściach ingerencja ma charakter punktowy, a jedna ze stref pozostaje całkowicie wyłączona z działań.

RDOŚ podkreśla, że nie jest to masowa wycinka, lecz precyzyjnie zaplanowana pielęgnacja starodrzewu, prowadzona pod nadzorem naukowców. Prace realizowane są zimą, aby ograniczyć wpływ na ptaki i roślinność runa.

Kolejne prace potwierdzone

W styczniu 2026 roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska oficjalnie zapowiedziała kontynuację prac w rezerwacie Lisia Góra. Wyłoniono wykonawcę, a zakres działań został ustalony w terenie we współpracy z zespołem naukowym Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Zdaniem RDOŚ tylko konsekwentna realizacja planu ochrony daje szansę na zachowanie unikatowych dębów w dobrej kondycji przez kolejne dekady.

Jednocześnie emocje społeczne nie wygasają. Dla wielu mieszkańców każda ingerencja w rezerwacie pozostaje trudna do zaakceptowania, niezależnie od naukowych argumentów. Lisia Góra stała się więc symbolem szerszego dylematu. Jak zatem chronić przyrodę w mieście, gdy ochrona oznacza również cięcia i decyzje niepopularne społecznie?

Ten spór nie ma prostego rozwiązania. Zapewne Lisia Góra nie przestanie być tematem debat, a jej przyszłość będzie zależeć nie tylko od badań naukowych, ale także od zaufania społecznego do instytucji odpowiedzialnych za ochronę przyrody.

Czytaj więcej:

Wielka Pętla Bieszczadzka doczeka się zmian. Jest zgoda na rozbudowę DW 896 [WIZUALIZACJE]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *