
Miasto Rzeszów chce zamienić działki z deweloperem i całkowicie odmienić przyszłość targowiska Balcerek. W grę wchodzą milionowe wartości, nowe inwestycje, ale też ogromne emocje mieszkańców. Wiceprezydent Rzeszowa ujawnia kulisy negocjacji i odpowiada na najważniejsze zarzuty.
Jedna decyzja może zmienić przestrzeń w kilku częściach miasta.
Miasto chce gruntów przy PCLA
Sprawa zamiany gruntów pomiędzy miastem a firmą Resovia Residence Development nie dotyczy wyłącznie targowiska Balcerek. Jak wyjaśnia wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski, to próba rozwiązania dwóch dużych wyzwań jednocześnie – zagospodarowania terenów wokół Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki oraz uporządkowania handlu na Balcerku.
Pozyskanie działek od wspomnianego dewelopera przy ulicy Wyspiańskiego, jest według ratusza konieczne, aby stworzyć funkcjonalną przestrzeń wokół nowego stadionu. Miasto nie chce, aby w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu powstały kolejne wieżowce, ale tereny służące ogółowi mieszkańców i teren będący „buforem bezpieczeństwa” pod kątem organizacji imprez masowych, w tym koncertów oraz wydarzeń sportowych.
– Tak piękny stadion za 200 milionów potrzebuje tak zwanego przedpola do tego, żeby w tym terenie nie lokować bloków, a tereny rekreacyjno-sportowe – podkreślił Deręgowski.
Stadion bez zagrożeń?
W przestrzeni publicznej pojawiały się sugestie, które były zresztą pokłosiem wypowiedzi prezydenta Konrada Fijołka w trakcie jednej z poprzednich sesji Rady Miasta. Włodarz stolicy Podkarpacia stwierdził wówczas, że działki należące do dewelopera są strategiczne, ponieważ umożliwią rozbudowę infrastruktury i zapewnienie bezpieczeństwa wielkich wydarzeń na nowym stadionie przy ul. Wyspiańskiego (PCLA).
Opozycyjni radni dopytywali, czy może to doprowadzić do sytuacji, w której na obiekcie mogącym pomieścić kilka tysięcy widzów, nie będzie można organizować imprez masowych. Wiceprezydent Rzeszowa wyjaśnia, że nie ma obawy o los przyszłych imprez masowych, a także samą finalizację PCLA. – Budowa stadionu jest w żadnej mierze niezagrożona, więc stadion niezależnie po prostu powstanie zgodnie z terminem – zapewnił wiceprezydent Rzeszowa.
Podkreślił również, że działki od dewelopera nie są niezbędne do samej inwestycji, lecz mają poprawić jej funkcjonalność i otoczenie. – Te działki będą stanowić dla stadionu „oddech” – skwitował. – Mamy już wszystkie działki niezbędne dla działania stadionu, droga przeciwpożarowa jest na terenie działek miejskich. Dodatkowo mamy już dojazd od ulicy Wyspiańskiego do tak zwanej strefy przyjęcia gości, umożliwiających nam rozgrywanie meczu podwyższonego ryzyka – dodał.
Transakcja „wiązana” z deweloperem
Na czym w rzeczywistości polega propozycja władz miasta wobec dewelopera? Jak zapewnia ratusz, przede wszystkim ma zabezpieczać interes kupców z Balcerka. Kluczowym elementem jest stworzenie alternatywnego targowiska przy ul. Pułaskiego oraz docelowego „Balcerek 2.0”, który ma powstać na Placu Balcerowicza w nowym budynku.
To zresztą jedna z części umowy pomiędzy miastem, a deweloperem, który za oddanie miastu gruntów przy PCLA, ma otrzymać tereny przy ul. Krakowskiej i Litewskiej. Ponadto Resovia Residence będzie zobowiązana do wybudowania nowego pawilonu handlowego, właśnie na miejscu starego „Balcerka”. Wartość tej inwestycji ma wynosić około 2 miliony złotych.
Na czas wszystkich formalności, kupcy mają przenieść się na targowisko przy ulicy Pułaskiego, a następnie, po zakończeniu inwestycji, wrócić do nowego obiektu. – Dostają propozycję powrotu na plac Balcerowicza, do budynku na parter, w którym będą ogrzewane stoiska i sanitariaty – powiedział Deręgowski.
Miliony i zabezpieczenia. Jak wygląda umowa?
Transakcja została podzielona na etapy, a każdy z nich ma być zabezpieczony prawnie. W pierwszym etapie miasto zamienia część działek, a deweloper zobowiązuje się do budowy targowiska tymczasowego.
Zapytaliśmy już miasto o to, czy wartość działek, które nabędzie deweloper, nie przekracza wartości gruntów, które staną się własnością miasta. Transakcja byłaby wówczas dla miasta kompletnie nieopłacalna. Konkretów póki co brak, jednak wystąpiliśmy o te dane w trybie dostępu do informacji publicznej. Otrzymaliśmy zapewnienie, że miasto przedstawi wkrótce dokładne wyliczenia.
– Ta zamiana jest ekwiwalentna, czyli wartość działek wynosi jeden do jednego. W tej transakcji offsetem jest wybudowanie targowiska w wartości 2 mln zł. W przypadku niezrealizowania tego przez dewelopera, miasto może odzyskać tą kwotę – podkreślił jednak wiceprezydent Rzeszowa.
Pułaskiego pod presją, mieszkańcy protestują
Duże emocje, poza samą zamianą działek, budzi też lokalizacja tymczasowego targowiska przy ulicy Pułaskiego. Mieszkańcy wyrażają sprzeciw, obawiając się jeszcze większych utrudnień w ruchu i uciążliwych zmian w ich otoczeniu. Rada osiedla zbiera też podpisy pod petycją, która sprzeciwia się przeniesieniu Balcerka na ul. Pułaskiego (przy ROSiR). Nie bez znaczenia jest też obawa kupców, którzy będą musieli wynieść się z miejsca, w którym mają swoich stałych klientów od wielu lat.
Wiceprezydent Deręgowski zapewnia, że głosy mieszkańców są brane pod uwagę. – Słucham mieszkańców, szczególnie tych, którzy mieszkają przy ulicy Pułaskiego. Słucham również kupców. Rozważana jest każda ewentualność. Targowisko na ul. Pułaskiego została zaproponowana dlatego, że ta działka jest własnością miasta. Trzeba brać pod uwagę to, gdzie kupcy będą w stanie się przenieść. Oni mają swoich klientów. Były propozycje, żeby przenieść ich na Dworaka, czy na Wyspiańskiego. Kupcy kwitują, że takie rozwiązanie byłoby likwidacją ich biznesu i bytu ich rodzin – tłumaczy.
Decyzja podczas najbliższej sesji?
Los tymczasowego targowiska przy Pułaskiego pozostaje otwarty. Wiceprezydent sugeruje, że może ono zostać zlikwidowane po uruchomieniu nowego obiektu, ale decyzja będzie należeć do radnych. Tak samo zresztą, jak i w kwestii całego przedsięwzięcia związanego z zamianą działek.
Czy temat pojawi się już w trakcie najbliższej sesji Rady Miasta, która jest zaplanowana na 24 marca? Taką możliwość zasugerował opozycyjny radny Jacek Strojny z klubu Razem dla Rzeszowa. „Wróbelki ćwierkają, że porządek sesji może zostać wzbogacony m.in. o wrzutkę w postaci zamiany działek miejskich przy Krakowskiej, Moniuszki i Litewskiej z działkami dewelopera przy Wyspiańskiego. Myślę że władze podejmą taką próbę jeśli będą miały “policzone szable”. Wokół tej zamiany dużo się dzieje w tzw. kuluarach, jednak mimo, że radni mieli otrzymać z dużym wyprzedzeniem projekt umowy zabezpieczającej proces zamiany, w tym temacie cisza” – napisał na Facebooku.
Wiceprezydent Deręgowski nie wykluczył, że temat pojawi się na sesji Rady Miasta za niespełna tydzień. – Decyzję będziemy podejmować w ciągu tygodnia. Niemniej jednak na pewno ten temat na sesję Rady Miasta w jakiejś formie wróci, bo uważam, że poszukiwanie rozwiązania jest lepsze niż chowanie głowy w piasek i stwierdzenie, że nic z tym nie da się zrobić. Mam nadzieję, że uda się znaleźć rozwiązanie – skwitował wiceprezydent Rzeszowa.
Gra o przyszłość kilku części miasta
Cała operacja to nie tylko zamiana gruntów, ale próba przedefiniowania funkcji ważnego fragmentu Rzeszowa. W tle są interesy mieszkańców, kupców i inwestora, a także wizja nowoczesnego miasta z dużym obiektem sportowym i uporządkowaną przestrzenią handlową, rekreacyjną i eventową.
Władze miasta zapewniają, że są gotowe na dialog i korekty planów. – Nie upieram się tylko na jednej opcji. Szukam rozwiązania, które pozwoli na to, żeby z jednej strony ucywilizować plac Balcerowicza, a z drugiej dać przedpole przy PCLA – podsumował Deręgowski.
Jedną z części transakcji na linii miasto-deweloper, będzie też wspomniane już przekazanie Resovia Residence działek przy ul. Krakowskiej i Litewskiej. Jakie są plany dewelopera na zagospodarowanie tego terenu? – To działki, na których inwestor będzie miał dowolność, jeżeli chodzi o projektowanie. Z informacji które mam, będzie to inwestycja związana z mieszkaniami wielorodzinnymi i pewnie w tym kierunku będzie inwestor zmierzał. Chyba, że powstanie do tego czasu miejscowy plan zagospodarowanie przestrzennego, który miałby to przeznaczenie zmieniać – mówi nam przedstawiciel ratusza.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy uda się pogodzić wszystkie te interesy, czy też spór o Balcerek jeszcze się zaostrzy.
Czytaj więcej:
Rzeszów zbierał dla Ukrainy. Organizatorzy akcji mówią o rozczarowaniu: „To nie były wysokie wpłaty”
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:

Miasto Rzeszów chce zamienić działki z deweloperem i całkowicie odmienić przyszłość targowiska Balcerek. W grę wchodzą milionowe wartości, nowe inwestycje, ale też ogromne emocje mieszkańców. Wiceprezydent Rzeszowa ujawnia kulisy negocjacji i odpowiada na najważniejsze zarzuty.
Jedna decyzja może zmienić przestrzeń w kilku częściach miasta.
Miasto chce gruntów przy PCLA
Sprawa zamiany gruntów pomiędzy miastem a firmą Resovia Residence Development nie dotyczy wyłącznie targowiska Balcerek. Jak wyjaśnia wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski, to próba rozwiązania dwóch dużych wyzwań jednocześnie – zagospodarowania terenów wokół Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki oraz uporządkowania handlu na Balcerku.
Pozyskanie działek od wspomnianego dewelopera przy ulicy Wyspiańskiego, jest według ratusza konieczne, aby stworzyć funkcjonalną przestrzeń wokół nowego stadionu. Miasto nie chce, aby w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu powstały kolejne wieżowce, ale tereny służące ogółowi mieszkańców i teren będący „buforem bezpieczeństwa” pod kątem organizacji imprez masowych, w tym koncertów oraz wydarzeń sportowych.
– Tak piękny stadion za 200 milionów potrzebuje tak zwanego przedpola do tego, żeby w tym terenie nie lokować bloków, a tereny rekreacyjno-sportowe – podkreślił Deręgowski.
Stadion bez zagrożeń?
W przestrzeni publicznej pojawiały się sugestie, które były zresztą pokłosiem wypowiedzi prezydenta Konrada Fijołka w trakcie jednej z poprzednich sesji Rady Miasta. Włodarz stolicy Podkarpacia stwierdził wówczas, że działki należące do dewelopera są strategiczne, ponieważ umożliwią rozbudowę infrastruktury i zapewnienie bezpieczeństwa wielkich wydarzeń na nowym stadionie przy ul. Wyspiańskiego (PCLA).
Opozycyjni radni dopytywali, czy może to doprowadzić do sytuacji, w której na obiekcie mogącym pomieścić kilka tysięcy widzów, nie będzie można organizować imprez masowych. Wiceprezydent Rzeszowa wyjaśnia, że nie ma obawy o los przyszłych imprez masowych, a także samą finalizację PCLA. – Budowa stadionu jest w żadnej mierze niezagrożona, więc stadion niezależnie po prostu powstanie zgodnie z terminem – zapewnił wiceprezydent Rzeszowa.
Podkreślił również, że działki od dewelopera nie są niezbędne do samej inwestycji, lecz mają poprawić jej funkcjonalność i otoczenie. – Te działki będą stanowić dla stadionu „oddech” – skwitował. – Mamy już wszystkie działki niezbędne dla działania stadionu, droga przeciwpożarowa jest na terenie działek miejskich. Dodatkowo mamy już dojazd od ulicy Wyspiańskiego do tak zwanej strefy przyjęcia gości, umożliwiających nam rozgrywanie meczu podwyższonego ryzyka – dodał.
Transakcja „wiązana” z deweloperem
Na czym w rzeczywistości polega propozycja władz miasta wobec dewelopera? Jak zapewnia ratusz, przede wszystkim ma zabezpieczać interes kupców z Balcerka. Kluczowym elementem jest stworzenie alternatywnego targowiska przy ul. Pułaskiego oraz docelowego „Balcerek 2.0”, który ma powstać na Placu Balcerowicza w nowym budynku.
To zresztą jedna z części umowy pomiędzy miastem, a deweloperem, który za oddanie miastu gruntów przy PCLA, ma otrzymać tereny przy ul. Krakowskiej i Litewskiej. Ponadto Resovia Residence będzie zobowiązana do wybudowania nowego pawilonu handlowego, właśnie na miejscu starego „Balcerka”. Wartość tej inwestycji ma wynosić około 2 miliony złotych.
Na czas wszystkich formalności, kupcy mają przenieść się na targowisko przy ulicy Pułaskiego, a następnie, po zakończeniu inwestycji, wrócić do nowego obiektu. – Dostają propozycję powrotu na plac Balcerowicza, do budynku na parter, w którym będą ogrzewane stoiska i sanitariaty – powiedział Deręgowski.
Miliony i zabezpieczenia. Jak wygląda umowa?
Transakcja została podzielona na etapy, a każdy z nich ma być zabezpieczony prawnie. W pierwszym etapie miasto zamienia część działek, a deweloper zobowiązuje się do budowy targowiska tymczasowego.
Zapytaliśmy już miasto o to, czy wartość działek, które nabędzie deweloper, nie przekracza wartości gruntów, które staną się własnością miasta. Transakcja byłaby wówczas dla miasta kompletnie nieopłacalna. Konkretów póki co brak, jednak wystąpiliśmy o te dane w trybie dostępu do informacji publicznej. Otrzymaliśmy zapewnienie, że miasto przedstawi wkrótce dokładne wyliczenia.
– Ta zamiana jest ekwiwalentna, czyli wartość działek wynosi jeden do jednego. W tej transakcji offsetem jest wybudowanie targowiska w wartości 2 mln zł. W przypadku niezrealizowania tego przez dewelopera, miasto może odzyskać tą kwotę – podkreślił jednak wiceprezydent Rzeszowa.
Pułaskiego pod presją, mieszkańcy protestują
Duże emocje, poza samą zamianą działek, budzi też lokalizacja tymczasowego targowiska przy ulicy Pułaskiego. Mieszkańcy wyrażają sprzeciw, obawiając się jeszcze większych utrudnień w ruchu i uciążliwych zmian w ich otoczeniu. Rada osiedla zbiera też podpisy pod petycją, która sprzeciwia się przeniesieniu Balcerka na ul. Pułaskiego (przy ROSiR). Nie bez znaczenia jest też obawa kupców, którzy będą musieli wynieść się z miejsca, w którym mają swoich stałych klientów od wielu lat.
Wiceprezydent Deręgowski zapewnia, że głosy mieszkańców są brane pod uwagę. – Słucham mieszkańców, szczególnie tych, którzy mieszkają przy ulicy Pułaskiego. Słucham również kupców. Rozważana jest każda ewentualność. Targowisko na ul. Pułaskiego została zaproponowana dlatego, że ta działka jest własnością miasta. Trzeba brać pod uwagę to, gdzie kupcy będą w stanie się przenieść. Oni mają swoich klientów. Były propozycje, żeby przenieść ich na Dworaka, czy na Wyspiańskiego. Kupcy kwitują, że takie rozwiązanie byłoby likwidacją ich biznesu i bytu ich rodzin – tłumaczy.
Decyzja podczas najbliższej sesji?
Los tymczasowego targowiska przy Pułaskiego pozostaje otwarty. Wiceprezydent sugeruje, że może ono zostać zlikwidowane po uruchomieniu nowego obiektu, ale decyzja będzie należeć do radnych. Tak samo zresztą, jak i w kwestii całego przedsięwzięcia związanego z zamianą działek.
Czy temat pojawi się już w trakcie najbliższej sesji Rady Miasta, która jest zaplanowana na 24 marca? Taką możliwość zasugerował opozycyjny radny Jacek Strojny z klubu Razem dla Rzeszowa. „Wróbelki ćwierkają, że porządek sesji może zostać wzbogacony m.in. o wrzutkę w postaci zamiany działek miejskich przy Krakowskiej, Moniuszki i Litewskiej z działkami dewelopera przy Wyspiańskiego. Myślę że władze podejmą taką próbę jeśli będą miały “policzone szable”. Wokół tej zamiany dużo się dzieje w tzw. kuluarach, jednak mimo, że radni mieli otrzymać z dużym wyprzedzeniem projekt umowy zabezpieczającej proces zamiany, w tym temacie cisza” – napisał na Facebooku.
Wiceprezydent Deręgowski nie wykluczył, że temat pojawi się na sesji Rady Miasta za niespełna tydzień. – Decyzję będziemy podejmować w ciągu tygodnia. Niemniej jednak na pewno ten temat na sesję Rady Miasta w jakiejś formie wróci, bo uważam, że poszukiwanie rozwiązania jest lepsze niż chowanie głowy w piasek i stwierdzenie, że nic z tym nie da się zrobić. Mam nadzieję, że uda się znaleźć rozwiązanie – skwitował wiceprezydent Rzeszowa.
Gra o przyszłość kilku części miasta
Cała operacja to nie tylko zamiana gruntów, ale próba przedefiniowania funkcji ważnego fragmentu Rzeszowa. W tle są interesy mieszkańców, kupców i inwestora, a także wizja nowoczesnego miasta z dużym obiektem sportowym i uporządkowaną przestrzenią handlową, rekreacyjną i eventową.
Władze miasta zapewniają, że są gotowe na dialog i korekty planów. – Nie upieram się tylko na jednej opcji. Szukam rozwiązania, które pozwoli na to, żeby z jednej strony ucywilizować plac Balcerowicza, a z drugiej dać przedpole przy PCLA – podsumował Deręgowski.
Jedną z części transakcji na linii miasto-deweloper, będzie też wspomniane już przekazanie Resovia Residence działek przy ul. Krakowskiej i Litewskiej. Jakie są plany dewelopera na zagospodarowanie tego terenu? – To działki, na których inwestor będzie miał dowolność, jeżeli chodzi o projektowanie. Z informacji które mam, będzie to inwestycja związana z mieszkaniami wielorodzinnymi i pewnie w tym kierunku będzie inwestor zmierzał. Chyba, że powstanie do tego czasu miejscowy plan zagospodarowanie przestrzennego, który miałby to przeznaczenie zmieniać – mówi nam przedstawiciel ratusza.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy uda się pogodzić wszystkie te interesy, czy też spór o Balcerek jeszcze się zaostrzy.
Czytaj więcej:
Rzeszów zbierał dla Ukrainy. Organizatorzy akcji mówią o rozczarowaniu: „To nie były wysokie wpłaty”
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.