Potwierdził się scenariusz dotyczący ofiar sobotniej katastrofy lotniczej pod Rzeszowem, o którym już od soboty wspominano w social mediach. W rozbitym śmigłowcu zginęli dwaj bracia: 41-letni Mariusz i 44-letni Krzysztof Supersonowie. Byli to cenieni w regionie przedsiębiorcy, właściciele firmy SupFol ze Studziana w powiecie przeworskim.
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę, 29 listopada 2025 roku. Informację o tożsamości ofiar potwierdził w niedzielę Starosta Przeworski, Dariusz Łapa. Bracia Supersonowie byli postaciami znanymi w lokalnym środowisku biznesowym.
Ostatnio firma odebrała prestiżową Podkarpacką Nagrodę Gospodarczą w kategorii „Najlepszy Produkt 2025”. Firma, której właścicielami byli bracia, zajmuje się produkcją opakowań foliowych. SupFol jest sponsorem lokalnego klubu piłkarskiego MKS Kańczuga 1949.
Bracia – założyciele i prowadzący
Właścicielami i zarządzającymi firmą byli bracia Mariusz i Krzysztof Superson. Mariusz pełnił funkcję Prezesa Zarządu, a Krzysztof był członkiem zarządu.
Bracia byli mocno zaangażowani w rozwój firmy i lokalnej społeczności. Przedsiębiorstwo przez lata budowało markę SupFol jako firmę rodzinną. Tragedia jest wstrząsem dla regionu, lokalnej społeczności i samej firmy.
Fala poruszenia w powiecie przeworskim
Odejście braci wywołało falę poruszenia w powiecie przeworskim. Kondolencje rodzinie złożyli m.in. Starosta Przeworski oraz Wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec wraz z sołtysem wsi Studzian.
W opublikowanych pożegnaniach samorządowcy podkreślają, że Mariusz i Krzysztof byli ludźmi „młodymi, przedsiębiorczymi i aktywnie zaangażowanymi w życie lokalnej społeczności”, a ich śmierć stanowi niepowetowaną stratę dla regionu.
Katastrofa w trudnym terenie
Do wypadku doszło w sobotę około godziny 14:45 w okolicach miejscowości Cierpisz (powiat łańcucki). Prywatny śmigłowiec Robinson R44 II, zniknął z radarów w rejonie Malawy, lecąc w gęstej mgle.
Służby ratunkowe zostały powiadomione o godzinie 15:50. Na miejsce skierowano 11 zastępów straży pożarnej, które musiały zmierzyć się z trudnym, pagórkowatym i zalesionym terenem. Płonący wrak odnaleziono około 700 metrów od najbliższej drogi utwardzonej. Mimo błyskawicznej reakcji służb znajdujący się wewnątrz mężczyźni nie mieli szans na przeżycie.
Minister infrastruktury oddelegował zespół
Wstępne hipotezy wskazują na drastycznie trudne warunki pogodowe, w tym gęstą mgłę, która ograniczała widoczność i utrudniała również samą akcję poszukiwawczą. Śledczy będą badać także stan techniczny kilkunastoletniej maszyny.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał, że oddelegowano zespół do wyjaśnienia przyczyn tragedii. Okoliczności, przyczyny rozbicia się maszyny będzie badać policja i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Czytaj więcej:
Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem. Wiadomo skąd są ofiary i jaki był wiek maszyny
Potwierdził się scenariusz dotyczący ofiar sobotniej katastrofy lotniczej pod Rzeszowem, o którym już od soboty wspominano w social mediach. W rozbitym śmigłowcu zginęli dwaj bracia: 41-letni Mariusz i 44-letni Krzysztof Supersonowie. Byli to cenieni w regionie przedsiębiorcy, właściciele firmy SupFol ze Studziana w powiecie przeworskim.
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę, 29 listopada 2025 roku. Informację o tożsamości ofiar potwierdził w niedzielę Starosta Przeworski, Dariusz Łapa. Bracia Supersonowie byli postaciami znanymi w lokalnym środowisku biznesowym.
Ostatnio firma odebrała prestiżową Podkarpacką Nagrodę Gospodarczą w kategorii „Najlepszy Produkt 2025”. Firma, której właścicielami byli bracia, zajmuje się produkcją opakowań foliowych. SupFol jest sponsorem lokalnego klubu piłkarskiego MKS Kańczuga 1949.
Bracia – założyciele i prowadzący
Właścicielami i zarządzającymi firmą byli bracia Mariusz i Krzysztof Superson. Mariusz pełnił funkcję Prezesa Zarządu, a Krzysztof był członkiem zarządu.
Bracia byli mocno zaangażowani w rozwój firmy i lokalnej społeczności. Przedsiębiorstwo przez lata budowało markę SupFol jako firmę rodzinną. Tragedia jest wstrząsem dla regionu, lokalnej społeczności i samej firmy.
Fala poruszenia w powiecie przeworskim
Odejście braci wywołało falę poruszenia w powiecie przeworskim. Kondolencje rodzinie złożyli m.in. Starosta Przeworski oraz Wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec wraz z sołtysem wsi Studzian.
W opublikowanych pożegnaniach samorządowcy podkreślają, że Mariusz i Krzysztof byli ludźmi „młodymi, przedsiębiorczymi i aktywnie zaangażowanymi w życie lokalnej społeczności”, a ich śmierć stanowi niepowetowaną stratę dla regionu.
Katastrofa w trudnym terenie
Do wypadku doszło w sobotę około godziny 14:45 w okolicach miejscowości Cierpisz (powiat łańcucki). Prywatny śmigłowiec Robinson R44 II, zniknął z radarów w rejonie Malawy, lecąc w gęstej mgle.
Służby ratunkowe zostały powiadomione o godzinie 15:50. Na miejsce skierowano 11 zastępów straży pożarnej, które musiały zmierzyć się z trudnym, pagórkowatym i zalesionym terenem. Płonący wrak odnaleziono około 700 metrów od najbliższej drogi utwardzonej. Mimo błyskawicznej reakcji służb znajdujący się wewnątrz mężczyźni nie mieli szans na przeżycie.
Minister infrastruktury oddelegował zespół
Wstępne hipotezy wskazują na drastycznie trudne warunki pogodowe, w tym gęstą mgłę, która ograniczała widoczność i utrudniała również samą akcję poszukiwawczą. Śledczy będą badać także stan techniczny kilkunastoletniej maszyny.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał, że oddelegowano zespół do wyjaśnienia przyczyn tragedii. Okoliczności, przyczyny rozbicia się maszyny będzie badać policja i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Czytaj więcej:
Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem. Wiadomo skąd są ofiary i jaki był wiek maszyny
