Wielka Sobota w rzeszowskiej parafii w Białej miała być czasem modlitwy i radosnego oczekiwania. Stała się jednak sceną tragedii, która poruszyła mieszkańców Rzeszowa. 35-letni Konrad Kotula, prezes OSP Rzeszów-Biała, nagle zasłabł i zmarł po pełnieniu honorowej służby przy Grobie Pańskim. Osierocił małą córeczkę i żonę, która za kilka miesięcy urodzi ich drugie dziecko.
W sieci ruszyła zbiórka, by wesprzeć rodzinę bohatera, który całe życie niósł pomoc innym.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 4 kwietnia 2026 roku. Konrad Kotula, jak co roku, z dumą założył mundur, by czuwać przy Grobie Pańskim. Jako prezes jednostki OSP Rzeszów-Biała dbał o każdy detal uroczystości. Niestety, krótko po pełnieniu warty, jego serce przestało bić.
Tragiczny finał świątecznej służby
O dramacie, który rozegrał się w kościele pw. Miłosierdzia Bożego, informowaliśmy na łamach Rzeszów News w artykule: Śmierć strażaka podczas mszy świętej w Rzeszowie. Dramatyczne sceny w Wielką Sobotę.
Jak potwierdziły służby, do zasłabnięcia doszło w trakcie nabożeństwa. Mimo natychmiastowej reanimacji podjętej przez ratowników i przyjaciół, życia 35-latka nie udało się uratować. Sprawą zajęła się policja pod nadzorem prokuratury, jednak śledczy wskazują na przyczyny naturalne.
– To jest zdarzenie bez udziału osób trzecich, jednakże ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych decyzją prokuratora – przekazała podkomisarz Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Prokurator Krzysztof Ciechanowski dodał, że sekcja to jedynie formalność: – Sekcja zwłok jest formalnością i na 99,9 proc. dojdzie do umorzenia tej sprawy.

“Synek nigdy nie pozna taty”
Śmierć Konrada to przede wszystkim potworny cios dla jego najbliższych. W kościele, w tym samym dniu, towarzyszyła mu rodzina: żona Beata oraz córeczka Diana. Najbardziej poruszający jest fakt, że małżeństwo oczekiwało narodzin syna.
– Tego dnia był w kościele ze swoją rodziną – żoną Beatą i córeczką Dianą. Cieszył się, że niedługo zostanie po raz drugi tatą, tym razem synka. Z tego dnia Beata ma ostatnie wspólne zdjęcie… – pisze Paulina Lula, organizatorka zbiórki pomocowej.
Synek, który niebawem przyjdzie na świat, o swoim ojcu dowie się jedynie z opowieści. Nigdy nie zobaczy go w strażackim mundurze, w którym Konrad służył lokalnej społeczności z tak wielkim oddaniem.
Strażacka rodzina w żałobie
Jednostka OSP Rzeszów-Biała, którą kierował Konrad Kotula, pogrążyła się w głębokim smutku. Koledzy zmarłego prezesa wspominają go jako człowieka niezwykle rzetelnego i pełnego pasji do rozwijania straży.
„Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci naszego Druha i Prezesa, Konrada Kotuli. Odszedł od nas człowiek niezwykle oddany służbie, zawsze gotowy nieść pomoc innym, życzliwy, odpowiedzialny i pełen serca dla naszej strażackiej rodziny. Jego zaangażowanie, siła i obecność na zawsze pozostaną w naszej pamięci” – czytamy w oficjalnym komunikacie druhowie z Białej.
Dodają również: „Wierzymy, że św. Florian przyjął Go do swojej strażackiej służby tam, gdzie nie ma już cierpienia, a płomień oznacza tylko światło i nadzieję”.
Solidarność z rodziną: ruszyła zbiórka
W obliczu tragedii przyjaciele i ludzie dobrej woli nie zostali obojętni. Aby zapewnić bezpieczeństwo finansowe i wsparcie edukacyjne dla dzieci Konrada, w serwisie Pomagam.pl ruszyła zbiórka funduszy. Odzew jest natychmiastowy – w ciągu zaledwie doby zebrano ponad 45 tysięcy złotych, a liczbę wpłat liczona jest w setkach. Dziś przekroczono już cel zbiórki, ale w dalszym ciągu napływają pieniądze.
Każdy, kto chce pomóc żonie i dzieciom zmarłego strażaka, może to zrobić za pośrednictwem strony: https://pomagam.pl/4map37. (mob)
Czytaj więcej:
Autobus Ciepła zjechał do zajezdni. Dziennie 400 litrów zupy [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Wielka Sobota w rzeszowskiej parafii w Białej miała być czasem modlitwy i radosnego oczekiwania. Stała się jednak sceną tragedii, która poruszyła mieszkańców Rzeszowa. 35-letni Konrad Kotula, prezes OSP Rzeszów-Biała, nagle zasłabł i zmarł po pełnieniu honorowej służby przy Grobie Pańskim. Osierocił małą córeczkę i żonę, która za kilka miesięcy urodzi ich drugie dziecko.
W sieci ruszyła zbiórka, by wesprzeć rodzinę bohatera, który całe życie niósł pomoc innym.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 4 kwietnia 2026 roku. Konrad Kotula, jak co roku, z dumą założył mundur, by czuwać przy Grobie Pańskim. Jako prezes jednostki OSP Rzeszów-Biała dbał o każdy detal uroczystości. Niestety, krótko po pełnieniu warty, jego serce przestało bić.
Tragiczny finał świątecznej służby
O dramacie, który rozegrał się w kościele pw. Miłosierdzia Bożego, informowaliśmy na łamach Rzeszów News w artykule: Śmierć strażaka podczas mszy świętej w Rzeszowie. Dramatyczne sceny w Wielką Sobotę.
Jak potwierdziły służby, do zasłabnięcia doszło w trakcie nabożeństwa. Mimo natychmiastowej reanimacji podjętej przez ratowników i przyjaciół, życia 35-latka nie udało się uratować. Sprawą zajęła się policja pod nadzorem prokuratury, jednak śledczy wskazują na przyczyny naturalne.
– To jest zdarzenie bez udziału osób trzecich, jednakże ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych decyzją prokuratora – przekazała podkomisarz Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Prokurator Krzysztof Ciechanowski dodał, że sekcja to jedynie formalność: – Sekcja zwłok jest formalnością i na 99,9 proc. dojdzie do umorzenia tej sprawy.

“Synek nigdy nie pozna taty”
Śmierć Konrada to przede wszystkim potworny cios dla jego najbliższych. W kościele, w tym samym dniu, towarzyszyła mu rodzina: żona Beata oraz córeczka Diana. Najbardziej poruszający jest fakt, że małżeństwo oczekiwało narodzin syna.
– Tego dnia był w kościele ze swoją rodziną – żoną Beatą i córeczką Dianą. Cieszył się, że niedługo zostanie po raz drugi tatą, tym razem synka. Z tego dnia Beata ma ostatnie wspólne zdjęcie… – pisze Paulina Lula, organizatorka zbiórki pomocowej.
Synek, który niebawem przyjdzie na świat, o swoim ojcu dowie się jedynie z opowieści. Nigdy nie zobaczy go w strażackim mundurze, w którym Konrad służył lokalnej społeczności z tak wielkim oddaniem.
Strażacka rodzina w żałobie
Jednostka OSP Rzeszów-Biała, którą kierował Konrad Kotula, pogrążyła się w głębokim smutku. Koledzy zmarłego prezesa wspominają go jako człowieka niezwykle rzetelnego i pełnego pasji do rozwijania straży.
„Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci naszego Druha i Prezesa, Konrada Kotuli. Odszedł od nas człowiek niezwykle oddany służbie, zawsze gotowy nieść pomoc innym, życzliwy, odpowiedzialny i pełen serca dla naszej strażackiej rodziny. Jego zaangażowanie, siła i obecność na zawsze pozostaną w naszej pamięci” – czytamy w oficjalnym komunikacie druhowie z Białej.
Dodają również: „Wierzymy, że św. Florian przyjął Go do swojej strażackiej służby tam, gdzie nie ma już cierpienia, a płomień oznacza tylko światło i nadzieję”.
Solidarność z rodziną: ruszyła zbiórka
W obliczu tragedii przyjaciele i ludzie dobrej woli nie zostali obojętni. Aby zapewnić bezpieczeństwo finansowe i wsparcie edukacyjne dla dzieci Konrada, w serwisie Pomagam.pl ruszyła zbiórka funduszy. Odzew jest natychmiastowy – w ciągu zaledwie doby zebrano ponad 45 tysięcy złotych, a liczbę wpłat liczona jest w setkach. Dziś przekroczono już cel zbiórki, ale w dalszym ciągu napływają pieniądze.
Każdy, kto chce pomóc żonie i dzieciom zmarłego strażaka, może to zrobić za pośrednictwem strony: https://pomagam.pl/4map37. (mob)
Czytaj więcej:
Autobus Ciepła zjechał do zajezdni. Dziennie 400 litrów zupy [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
