Politechnika Rzeszowska uruchomiła jeden z najnowocześniejszych w kraju magazynów odczynników i odpadów chemicznych. Według rektora uczelni prof. Piotra Koszelnika będzie on służył uczelni przez dziesięciolecia; jest świadectwem tego, że politechnika chce rozwijać technologie chemiczne.
Magazyn odczynników i odpadów chemicznych to jednokondygnacyjny budynek o powierzchni ponad 580 metrów kwadratowych. Powstał w bliskim sąsiedztwie Wydziału Chemicznego. Budowa trwała półtora roku i zakończyła się miesiąc temu. Kosztowała prawie 11,5 mln zł, z czego ponad 5,2 mln zł dołożyło ministerstwo nauki.
– Cieszę się, że te pieniądze zostały dobrze zainwestowane – powiedział Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego, który uczestniczył we czwartek w oficjalnym otwarciu magazynu.
Będzie służyć przez dziesięciolecia
Rektor prof. Piotr Koszelnik podkreślił, że jest to inwestycja potrzebna politechnice, która będzie służyć uczelni przez wiele dziesięcioleci.
– Zgromadzimy tutaj odczynniki wykorzystywane w kształceniu i nauce, a także będziemy magazynować odpady chemiczne powstające podczas badań. Przechowywanie to będzie odbywać się w warunkach bardzo restrykcyjnych i przede wszystkim bezpiecznych, zarówno dla studentów, jak i dla pracowników. (…) Ten budynek będzie świadectwem tego, że chcemy rozwijać technologie chemiczne – powiedział prof. Koszelnik.
Magazyn zastąpił wysłużoną i niedostosowaną do współczesnych norm infrastrukturę. – Do tej pory korzystaliśmy z szaf magazynowych w laboratoriach, co było uciążliwe i zajmowało cenną przestrzeń. Mieliśmy też mniejszy magazyn oraz obiekt zewnętrzny, który w ogóle nie był dostosowany do obecnych przepisów – powiedziała PAP dr inż. Marzena Szpiłyk, kierownik magazynu.
Zdjęcia: Beata Terczyńska (PUW Rzeszów), B. Motyka (Politechnika Rzeszowska)Substancje żrące, łatwopalne i odpady chemiczne
Sercem magazynu jest 12 specjalistycznych pomieszczeń przeznaczonych do przechowywania substancji organicznych i nieorganicznych, substancji żrących, niebezpiecznych oraz łatwopalnych i odpadów chemicznych. Każde posiada niezależnie sterowaną wentylację i klimatyzację. To ważne ze względu na właściwości fizykochemiczne substancji wymagających różnych warunków przechowywania.
– Nie wszystkie związki chemiczne możemy przechowywać w temperaturze pokojowej. Niektóre, jak np. substancje żrące, wymagają niższych temperatur, by zachowały swoje właściwości zgodnie z zaleceniami producentów. W tzw. „cool roomie” niska temperatura skutecznie zapobiega rozwojowi patogenów w odpadach biologicznych – tłumaczyła dr inż. Szpiłyk.
Strefa zagrożenia wybuchem
Szczególne wymogi bezpieczeństwa obowiązują w strefie zagrożenia wybuchem (Ex 2), gdzie całe wyposażenie musi być zgodne z rygorystyczną dyrektywą ATEX. Jak wyjaśniła dr inż. Szpiłyk, w pomieszczeniu tym nie mogą gromadzić się ładunki elektryczne ani nie może dochodzić do iskrzenia.
– Pracownik wchodzi tam w specjalnym fartuchu, odpowiednim obuwiu i okularach. Nawet narzędzia muszą być w wykonaniu nieiskrzącym, aby zapobiegać ewentualnym wybuchom bądź pożarom – powiedziała kierownik magazynu.
W sytuacjach awaryjnych kluczowy jest czas reakcji, dlatego dwa magazyny połączone są wspólnym przedsionkiem wyposażonym w prysznice bezpieczeństwa i oczomyjki.
Opary kwasów
Magazyn został wyposażony także w zaawansowane systemy przeciwpożarowe, w tym instalacje gaśnicze oparte na mgle wodnej lub gazie IG-100 (czysty azot).
– Opary kwasów w kontakcie z wodą tworzą żrący opad, który zagrażałby strażakom i pracownikom. Aby uniknąć powstawania niebezpiecznych substancji w trakcie akcji, w takich miejscach wykorzystywany jest gaz – wyjaśniła dr inż. Szpiłyk.
Jedno z pomieszczeń przeznaczone jest do porcjowania substancji chemicznych. Uczelnia może je kupować w dużych opakowaniach, a następnie bezpiecznie porcjować na miejscu, co jest znacznie tańsze.
Przed otwarciem magazynu minister nauki spotkał się z rektorami podkarpackich uczelni. Podczas rozmów Marcin Kulasek przyznał, że obecny budżet na naukę nie jest „budżetem marzeń”, co wynika z trudnej sytuacji geopolitycznej, jednak resortowi udało się go zwiększyć o blisko pół miliarda złotych. (PAP)
Czytaj więcej:
Śnieg w rowie to przepis na lokalne podtopienie. Nie tamujcie przepływu!
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Politechnika Rzeszowska uruchomiła jeden z najnowocześniejszych w kraju magazynów odczynników i odpadów chemicznych. Według rektora uczelni prof. Piotra Koszelnika będzie on służył uczelni przez dziesięciolecia; jest świadectwem tego, że politechnika chce rozwijać technologie chemiczne.
Magazyn odczynników i odpadów chemicznych to jednokondygnacyjny budynek o powierzchni ponad 580 metrów kwadratowych. Powstał w bliskim sąsiedztwie Wydziału Chemicznego. Budowa trwała półtora roku i zakończyła się miesiąc temu. Kosztowała prawie 11,5 mln zł, z czego ponad 5,2 mln zł dołożyło ministerstwo nauki.
– Cieszę się, że te pieniądze zostały dobrze zainwestowane – powiedział Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego, który uczestniczył we czwartek w oficjalnym otwarciu magazynu.
Będzie służyć przez dziesięciolecia
Rektor prof. Piotr Koszelnik podkreślił, że jest to inwestycja potrzebna politechnice, która będzie służyć uczelni przez wiele dziesięcioleci.
– Zgromadzimy tutaj odczynniki wykorzystywane w kształceniu i nauce, a także będziemy magazynować odpady chemiczne powstające podczas badań. Przechowywanie to będzie odbywać się w warunkach bardzo restrykcyjnych i przede wszystkim bezpiecznych, zarówno dla studentów, jak i dla pracowników. (…) Ten budynek będzie świadectwem tego, że chcemy rozwijać technologie chemiczne – powiedział prof. Koszelnik.
Magazyn zastąpił wysłużoną i niedostosowaną do współczesnych norm infrastrukturę. – Do tej pory korzystaliśmy z szaf magazynowych w laboratoriach, co było uciążliwe i zajmowało cenną przestrzeń. Mieliśmy też mniejszy magazyn oraz obiekt zewnętrzny, który w ogóle nie był dostosowany do obecnych przepisów – powiedziała PAP dr inż. Marzena Szpiłyk, kierownik magazynu.
Zdjęcia: Beata Terczyńska (PUW Rzeszów), B. Motyka (Politechnika Rzeszowska)
Substancje żrące, łatwopalne i odpady chemiczne
Sercem magazynu jest 12 specjalistycznych pomieszczeń przeznaczonych do przechowywania substancji organicznych i nieorganicznych, substancji żrących, niebezpiecznych oraz łatwopalnych i odpadów chemicznych. Każde posiada niezależnie sterowaną wentylację i klimatyzację. To ważne ze względu na właściwości fizykochemiczne substancji wymagających różnych warunków przechowywania.
– Nie wszystkie związki chemiczne możemy przechowywać w temperaturze pokojowej. Niektóre, jak np. substancje żrące, wymagają niższych temperatur, by zachowały swoje właściwości zgodnie z zaleceniami producentów. W tzw. „cool roomie” niska temperatura skutecznie zapobiega rozwojowi patogenów w odpadach biologicznych – tłumaczyła dr inż. Szpiłyk.
Strefa zagrożenia wybuchem
Szczególne wymogi bezpieczeństwa obowiązują w strefie zagrożenia wybuchem (Ex 2), gdzie całe wyposażenie musi być zgodne z rygorystyczną dyrektywą ATEX. Jak wyjaśniła dr inż. Szpiłyk, w pomieszczeniu tym nie mogą gromadzić się ładunki elektryczne ani nie może dochodzić do iskrzenia.
– Pracownik wchodzi tam w specjalnym fartuchu, odpowiednim obuwiu i okularach. Nawet narzędzia muszą być w wykonaniu nieiskrzącym, aby zapobiegać ewentualnym wybuchom bądź pożarom – powiedziała kierownik magazynu.
W sytuacjach awaryjnych kluczowy jest czas reakcji, dlatego dwa magazyny połączone są wspólnym przedsionkiem wyposażonym w prysznice bezpieczeństwa i oczomyjki.
Opary kwasów
Magazyn został wyposażony także w zaawansowane systemy przeciwpożarowe, w tym instalacje gaśnicze oparte na mgle wodnej lub gazie IG-100 (czysty azot).
– Opary kwasów w kontakcie z wodą tworzą żrący opad, który zagrażałby strażakom i pracownikom. Aby uniknąć powstawania niebezpiecznych substancji w trakcie akcji, w takich miejscach wykorzystywany jest gaz – wyjaśniła dr inż. Szpiłyk.
Jedno z pomieszczeń przeznaczone jest do porcjowania substancji chemicznych. Uczelnia może je kupować w dużych opakowaniach, a następnie bezpiecznie porcjować na miejscu, co jest znacznie tańsze.
Przed otwarciem magazynu minister nauki spotkał się z rektorami podkarpackich uczelni. Podczas rozmów Marcin Kulasek przyznał, że obecny budżet na naukę nie jest „budżetem marzeń”, co wynika z trudnej sytuacji geopolitycznej, jednak resortowi udało się go zwiększyć o blisko pół miliarda złotych. (PAP)
Czytaj więcej:
Śnieg w rowie to przepis na lokalne podtopienie. Nie tamujcie przepływu!
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
