April 12, 2026
pożar w Nienadówce
Foto. Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce

Reklama

Mieszkańcy Nienadówki i okoliczne służby ratunkowe mają za sobą wyjątkowo niespokojny czas. W ciągu zaledwie 48 godzin strażacy dwukrotnie interweniowali na terenie tego samego obiektu. Jak poinformowała Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce, ogień najpierw niemal całkowicie strawił budynek firmy, a po dwóch dniach pojawił się ponownie, tym razem w zakładzie stolarskim.

Pierwszy, niezwykle groźny sygnał wpłynął do stanowiska kierowania 8 kwietnia o godzinie 00:58. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, budynek firmy RE-AR stał już w płomieniach – pożar znajdował się w tzw. fazie rozwiniętej. Skala zagrożenia była na tyle duża, że do Nienadówki skierowano liczne siły z całego regionu.

Jak relacjonuje Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce, akcja była niezwykle trudna i długotrwała. Wymagała nie tylko dostarczania ogromnych ilości wody, ale i ciągłej wymiany butli z powietrzem dla ratowników pracujących w gęstym dymie. Działania, w których brały udział jednostki m.in. z Nienadówki, Stobiernej, Sokołowa Małopolskiego, a także specjalistyczne zastępy PSP z Rzeszowa, Łańcuta i Stalowej Woli, zakończyły się dopiero rano, przed godziną 8:00.

Powrót ognia: Kolejny alarm po dwóch dniach

Wydawało się, że sytuacja została opanowana, jednak zaledwie dwa dni później, 10 kwietnia o godzinie 9:24, strażacy z Nienadówki ponownie usłyszeli dźwięk syreny. Otrzymali wezwanie w to samo miejsce. Tym razem pożar wybuchł w zbiorniku z trocinami znajdującym się w zakładzie stolarskim, bezpośrednio sąsiadującym z pogorzeliskiem.

Dzięki błyskawicznej mobilizacji druhów z OSP Nienadówka oraz wsparciu JRG 3 Rzeszów, ogień w zbiorniku udało się szybko zdusić w zarodku, zapobiegając kolejnej katastrofie o dużej skali.

Służby badają przyczyny serii zdarzeń

Zbieżność czasu i miejsca obu pożarów budzi uzasadniony niepokój zarówno u właścicieli firmy, jak i mieszkańców miejscowości. O obu sytuacjach na bieżąco informowała w swoich mediach społecznościowych Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce, podkreślając, że okoliczności pojawienia się ognia będą teraz przedmiotem szczegółowego dochodzenia.

Na ten moment nie wiadomo, czy drugi pożar był wynikiem tzw. ukrytego zarzewia ognia, czy też doszło do nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Sprawę wyjaśnia policja oraz biegli z zakresu pożarnictwa. Służby apelują o wzmożoną czujność i bezwzględne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego.

(AM)

Czytaj więcej:

Podpalacze zatrzymani po serii pożarów na Podkarpaciu. Jednym z nich jest 18-latek [ZDJĘCIA, WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

pożar w Nienadówce
Foto. Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce

Reklama

Mieszkańcy Nienadówki i okoliczne służby ratunkowe mają za sobą wyjątkowo niespokojny czas. W ciągu zaledwie 48 godzin strażacy dwukrotnie interweniowali na terenie tego samego obiektu. Jak poinformowała Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce, ogień najpierw niemal całkowicie strawił budynek firmy, a po dwóch dniach pojawił się ponownie, tym razem w zakładzie stolarskim.

Pierwszy, niezwykle groźny sygnał wpłynął do stanowiska kierowania 8 kwietnia o godzinie 00:58. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, budynek firmy RE-AR stał już w płomieniach – pożar znajdował się w tzw. fazie rozwiniętej. Skala zagrożenia była na tyle duża, że do Nienadówki skierowano liczne siły z całego regionu.

Jak relacjonuje Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce, akcja była niezwykle trudna i długotrwała. Wymagała nie tylko dostarczania ogromnych ilości wody, ale i ciągłej wymiany butli z powietrzem dla ratowników pracujących w gęstym dymie. Działania, w których brały udział jednostki m.in. z Nienadówki, Stobiernej, Sokołowa Małopolskiego, a także specjalistyczne zastępy PSP z Rzeszowa, Łańcuta i Stalowej Woli, zakończyły się dopiero rano, przed godziną 8:00.

Powrót ognia: Kolejny alarm po dwóch dniach

Wydawało się, że sytuacja została opanowana, jednak zaledwie dwa dni później, 10 kwietnia o godzinie 9:24, strażacy z Nienadówki ponownie usłyszeli dźwięk syreny. Otrzymali wezwanie w to samo miejsce. Tym razem pożar wybuchł w zbiorniku z trocinami znajdującym się w zakładzie stolarskim, bezpośrednio sąsiadującym z pogorzeliskiem.

Dzięki błyskawicznej mobilizacji druhów z OSP Nienadówka oraz wsparciu JRG 3 Rzeszów, ogień w zbiorniku udało się szybko zdusić w zarodku, zapobiegając kolejnej katastrofie o dużej skali.

Służby badają przyczyny serii zdarzeń

Zbieżność czasu i miejsca obu pożarów budzi uzasadniony niepokój zarówno u właścicieli firmy, jak i mieszkańców miejscowości. O obu sytuacjach na bieżąco informowała w swoich mediach społecznościowych Ochotnicza Straż Pożarna w Nienadówce, podkreślając, że okoliczności pojawienia się ognia będą teraz przedmiotem szczegółowego dochodzenia.

Na ten moment nie wiadomo, czy drugi pożar był wynikiem tzw. ukrytego zarzewia ognia, czy też doszło do nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Sprawę wyjaśnia policja oraz biegli z zakresu pożarnictwa. Służby apelują o wzmożoną czujność i bezwzględne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego.

(AM)

Czytaj więcej:

Podpalacze zatrzymani po serii pożarów na Podkarpaciu. Jednym z nich jest 18-latek [ZDJĘCIA, WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *