Chwilowa odwilż to moment, w którym masowo chwytamy za łopaty, aby pozbyć się zalegających zasp z podwórek i podjazdów. Wielu właścicieli posesji, szukając szybkiego rozwiązania, popełnia jednak kardynalny błąd – zrzuca śnieg wprost do przydrożnych rowów, potoków czy rzek.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) w Rzeszowie bije na alarm: takie działanie to proszenie się o kłopoty, od lokalnych podtopień po skażenie środowiska.
Zima w tym roku nie odpuszcza, a gruba warstwa śniegu wciąż zalega na posesjach mieszkańców Podkarpacia. Naturalnym odruchem podczas odśnieżania jest przerzucanie białego puchu „tam, gdzie nie będzie przeszkadzał”. Niestety, często wybór pada na koryta rzek i rowy melioracyjne. Wody Polskie RZGW Rzeszów wydały pilny komunikat, przypominając, że takie „sprzątanie” może mieć katastrofalne skutki, gdy temperatura pójdzie w górę.
Zator lodowy groźniejszy niż myślisz
Mechanizm jest prosty i niebezpieczny. Śnieg wrzucony do cieku wodnego lub rowu nie spływa natychmiast. Tworzy zbitą masę, która pod wpływem wahań temperatury zamienia się w lodowy korek.
– Śnieg wrzucony do cieku wodnego tworzy zatory. Gdy przyjdzie odwilż, woda nie będzie miała ujścia, co może prowadzić do lokalnych zalań – ostrzegają przedstawiciele rzeszowskiego RZGW.
Woda z topniejącego śniegu, nie mogąc swobodnie przepłynąć przez zatkany rów czy przepust, zaczyna się piętrzyć i wylewać na sąsiednie drogi, a w najgorszym przypadku – wdzierać się do piwnic i garaży. Co więcej, napierające masy lodu i śniegu mogą trwale uszkodzić infrastrukturę hydrotechniczną, niszcząc przepusty i małe mostki.

Toksyczny koktajl dla rzek
Drugim, mniej widocznym, ale równie groźnym aspektem jest zanieczyszczenie środowiska. Śnieg, który zbieramy z chodników, podjazdów czy przyulicznych parkingów, rzadko jest czysty. To swoista „gąbka”, która wchłonęła wszystko, co znajduje się na drodze.
– Śnieg z chodników i podjazdów często zawiera sól drogową, piasek oraz resztki płynów eksploatacyjnych z aut. Wrzucając go bezpośrednio do wody, szkodzimy ekosystemowi wodnemu – punktują Wody Polskie.
Taka mieszanka trafiająca bezpośrednio do rzeki to wyrok dla żyjących w niej organizmów. Sól drastycznie zmienia zasolenie wody, a metale ciężkie i substancje ropopochodne trują faunę i florę.

Gdzie wyrzucać śnieg? Uważaj na mandaty!
Problem z utylizacją śniegu nie dotyczy tylko rowów. W ferworze walki z zima popełniamy szereg innych błędów, które mogą nas słono kosztować.
1. Wyrzucanie śniegu na drogę publiczną To jeden z najczęstszych „grzechów”. Właściciele posesji odśnieżając chodnik, wypychają śnieg na jezdnię. Jest to działanie nielegalne (zgodnie z art. 91 Kodeksu wykroczeń), stwarzające zagrożenie w ruchu drogowym i zagrożone mandatem karnym, który może wynieść nawet 1500 zł.
2. Zasypywanie hydrantów Wysokie pryzmy śniegu często lądują na hydrantach przeciwpożarowych. W razie pożaru strażacy tracą bezcenne minuty na odkopanie dostępu do wody.
3. “Prezent” dla sąsiada Przerzucanie śniegu na posesję sąsiada lub pod jego bramę to nie tylko przejaw braku kultury, ale także naruszenie posiadania, które może skończyć się sprawą w sądzie cywilnym.
Rozwiązanie jest na twoim trawniku
Co zatem zrobić z górami śniegu? Wody Polskie wskazują rozwiązanie najbardziej ekologiczne i bezpieczne: retencję.
– Śnieg składujmy w miejscach, gdzie może wsiąknąć w glebę i zasilić retencję – radzą urzędnicy.
Najlepiej składować śnieg na własnym trawniku lub w ogrodzie (o ile nie zawiera dużej ilości soli, która mogłaby zniszczyć rośliny). Dzięki temu, podczas roztopów, woda powoli wsiąknie w grunt, zasilając wody podziemne i chroniąc nas przed suszą w miesiącach letnich. To sytuacja tyu wygrany-wygrany: unikamy podtopień teraz i zyskujemy wilgoć w glebie na wiosnę. (mob)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Chwilowa odwilż to moment, w którym masowo chwytamy za łopaty, aby pozbyć się zalegających zasp z podwórek i podjazdów. Wielu właścicieli posesji, szukając szybkiego rozwiązania, popełnia jednak kardynalny błąd – zrzuca śnieg wprost do przydrożnych rowów, potoków czy rzek.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) w Rzeszowie bije na alarm: takie działanie to proszenie się o kłopoty, od lokalnych podtopień po skażenie środowiska.
Zima w tym roku nie odpuszcza, a gruba warstwa śniegu wciąż zalega na posesjach mieszkańców Podkarpacia. Naturalnym odruchem podczas odśnieżania jest przerzucanie białego puchu „tam, gdzie nie będzie przeszkadzał”. Niestety, często wybór pada na koryta rzek i rowy melioracyjne. Wody Polskie RZGW Rzeszów wydały pilny komunikat, przypominając, że takie „sprzątanie” może mieć katastrofalne skutki, gdy temperatura pójdzie w górę.
Zator lodowy groźniejszy niż myślisz
Mechanizm jest prosty i niebezpieczny. Śnieg wrzucony do cieku wodnego lub rowu nie spływa natychmiast. Tworzy zbitą masę, która pod wpływem wahań temperatury zamienia się w lodowy korek.
– Śnieg wrzucony do cieku wodnego tworzy zatory. Gdy przyjdzie odwilż, woda nie będzie miała ujścia, co może prowadzić do lokalnych zalań – ostrzegają przedstawiciele rzeszowskiego RZGW.
Woda z topniejącego śniegu, nie mogąc swobodnie przepłynąć przez zatkany rów czy przepust, zaczyna się piętrzyć i wylewać na sąsiednie drogi, a w najgorszym przypadku – wdzierać się do piwnic i garaży. Co więcej, napierające masy lodu i śniegu mogą trwale uszkodzić infrastrukturę hydrotechniczną, niszcząc przepusty i małe mostki.

Toksyczny koktajl dla rzek
Drugim, mniej widocznym, ale równie groźnym aspektem jest zanieczyszczenie środowiska. Śnieg, który zbieramy z chodników, podjazdów czy przyulicznych parkingów, rzadko jest czysty. To swoista „gąbka”, która wchłonęła wszystko, co znajduje się na drodze.
– Śnieg z chodników i podjazdów często zawiera sól drogową, piasek oraz resztki płynów eksploatacyjnych z aut. Wrzucając go bezpośrednio do wody, szkodzimy ekosystemowi wodnemu – punktują Wody Polskie.
Taka mieszanka trafiająca bezpośrednio do rzeki to wyrok dla żyjących w niej organizmów. Sól drastycznie zmienia zasolenie wody, a metale ciężkie i substancje ropopochodne trują faunę i florę.

Gdzie wyrzucać śnieg? Uważaj na mandaty!
Problem z utylizacją śniegu nie dotyczy tylko rowów. W ferworze walki z zima popełniamy szereg innych błędów, które mogą nas słono kosztować.
1. Wyrzucanie śniegu na drogę publiczną To jeden z najczęstszych „grzechów”. Właściciele posesji odśnieżając chodnik, wypychają śnieg na jezdnię. Jest to działanie nielegalne (zgodnie z art. 91 Kodeksu wykroczeń), stwarzające zagrożenie w ruchu drogowym i zagrożone mandatem karnym, który może wynieść nawet 1500 zł.
2. Zasypywanie hydrantów Wysokie pryzmy śniegu często lądują na hydrantach przeciwpożarowych. W razie pożaru strażacy tracą bezcenne minuty na odkopanie dostępu do wody.
3. “Prezent” dla sąsiada Przerzucanie śniegu na posesję sąsiada lub pod jego bramę to nie tylko przejaw braku kultury, ale także naruszenie posiadania, które może skończyć się sprawą w sądzie cywilnym.
Rozwiązanie jest na twoim trawniku
Co zatem zrobić z górami śniegu? Wody Polskie wskazują rozwiązanie najbardziej ekologiczne i bezpieczne: retencję.
– Śnieg składujmy w miejscach, gdzie może wsiąknąć w glebę i zasilić retencję – radzą urzędnicy.
Najlepiej składować śnieg na własnym trawniku lub w ogrodzie (o ile nie zawiera dużej ilości soli, która mogłaby zniszczyć rośliny). Dzięki temu, podczas roztopów, woda powoli wsiąknie w grunt, zasilając wody podziemne i chroniąc nas przed suszą w miesiącach letnich. To sytuacja tyu wygrany-wygrany: unikamy podtopień teraz i zyskujemy wilgoć w glebie na wiosnę. (mob)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
