W poniedziałek, 5 stycznia, na trasie S19 w okolicach Zdziar kierowca ciężarowego Volvo stracił panowanie nad pojazdem. 40-tonowy kolos przebił bariery, przeciął przeciwległe pasy ruchu i wylądował w rowie.
Mimo spektakularnego przebiegu zdarzenia i poważnych zniszczeń pojazdu, kierowca wyszedł z tego cało. Utrudnienia na trasie w kierunku Lublina trwały blisko pięć godzin.
Do zdarzenia doszło około godziny 10:40 na 403. kilometrze drogi ekspresowej S19, na odcinku pomiędzy węzłami Zdziary a Lasy Janowskie (powiat niżański). Spokojny, zimowy dzień na podkarpackim odcinku “ekspresówki” został przerwany przez huk łamanych barier i niszczonej infrastruktury.
“Rajd” przez pas zieleni
Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu wynika, że dynamika wypadku była ogromna. Kierujący niebieskim ciągnikiem siodłowym marki Volvo z białą naczepą, jadąc w kierunku Rzeszowa, raptowanie stracił panowanie nad pojazdem.
Ciężarówka najpierw uderzyła w bariery energochłonne, a następnie z impetem przejechała przez pas zieleni rozdzielający jezdnie. Rozpędzony zestaw przeciął przeciwległy pas ruchu (kierunek Lublin), przebił kolejne bariery i ekrany dźwiękochłonne, aby ostatecznie zatrzymać się w przydrożnym rowie.
Kabina ciężarówki została mocno zdemolowana, wyrwany zderzak, zniszczona maska i popękana przednia szyba. Pojazd ugrzązł głęboko w błocie i śniegu, niszcząc po drodze infrastrukturę drogową.

Szczęście w nieszczęściu
Patrząc na wraku pojazdu, aż trudno uwierzyć w finał tego zdarzenia. Choć sytuacja była skrajnie niebezpieczna – ciężarówka przecięła pasy dla ruchu w przeciwnym kierunku – nikt inny nie ucierpiał.
– Na szczęście kierującemu nic poważnego się nie stało. Mężczyzna był trzeźwy – poinformowała policja.
Można mówić o dużym szczęściu, że w momencie, gdy ciężarówka przecinała jezdnię w kierunku Lublina, nie znajdował się tam żaden inny pojazd osobowy. Zderzenie z wielotonowym zestawem mogłoby skończyć się tragicznie.
Paraliż trasy i objazdy
Wypadek spowodował poważne utrudnienia w ruchu na drodze ekspresowej. Początkowo jezdnia w kierunku Lublina została całkowicie zablokowana. Służby drogowe GDDKiA informowały o konieczności wprowadzenia objazdów.
Kierowcy byli kierowani na węźle Zdziary na starą drogę krajową (obecnie drogę wojewódzką nr 878). Skomplikowana operacja wyciągania zestawu z rowu oraz zabezpieczania zniszczonych barier trwała kilka godzin.
Według komunikatu Oddziału GDDKiA w Rzeszowie, utrudnienia zakończyły się o godzinie 15:40. Obecnie ruch na trasie S19 odbywa się już płynnie, jednak kierowcy powinni zachować ostrożność w miejscu, gdzie doszło do uszkodzenia infrastruktury. (mob)
Czytaj więcej:
Orszak Trzech Króli ponownie na ulicach Rzeszowa. Sprawdź trasę i utrudnienia
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
W poniedziałek, 5 stycznia, na trasie S19 w okolicach Zdziar kierowca ciężarowego Volvo stracił panowanie nad pojazdem. 40-tonowy kolos przebił bariery, przeciął przeciwległe pasy ruchu i wylądował w rowie.
Mimo spektakularnego przebiegu zdarzenia i poważnych zniszczeń pojazdu, kierowca wyszedł z tego cało. Utrudnienia na trasie w kierunku Lublina trwały blisko pięć godzin.
Do zdarzenia doszło około godziny 10:40 na 403. kilometrze drogi ekspresowej S19, na odcinku pomiędzy węzłami Zdziary a Lasy Janowskie (powiat niżański). Spokojny, zimowy dzień na podkarpackim odcinku “ekspresówki” został przerwany przez huk łamanych barier i niszczonej infrastruktury.
“Rajd” przez pas zieleni
Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu wynika, że dynamika wypadku była ogromna. Kierujący niebieskim ciągnikiem siodłowym marki Volvo z białą naczepą, jadąc w kierunku Rzeszowa, raptowanie stracił panowanie nad pojazdem.
Ciężarówka najpierw uderzyła w bariery energochłonne, a następnie z impetem przejechała przez pas zieleni rozdzielający jezdnie. Rozpędzony zestaw przeciął przeciwległy pas ruchu (kierunek Lublin), przebił kolejne bariery i ekrany dźwiękochłonne, aby ostatecznie zatrzymać się w przydrożnym rowie.
Kabina ciężarówki została mocno zdemolowana, wyrwany zderzak, zniszczona maska i popękana przednia szyba. Pojazd ugrzązł głęboko w błocie i śniegu, niszcząc po drodze infrastrukturę drogową.

Szczęście w nieszczęściu
Patrząc na wraku pojazdu, aż trudno uwierzyć w finał tego zdarzenia. Choć sytuacja była skrajnie niebezpieczna – ciężarówka przecięła pasy dla ruchu w przeciwnym kierunku – nikt inny nie ucierpiał.
– Na szczęście kierującemu nic poważnego się nie stało. Mężczyzna był trzeźwy – poinformowała policja.
Można mówić o dużym szczęściu, że w momencie, gdy ciężarówka przecinała jezdnię w kierunku Lublina, nie znajdował się tam żaden inny pojazd osobowy. Zderzenie z wielotonowym zestawem mogłoby skończyć się tragicznie.
Paraliż trasy i objazdy
Wypadek spowodował poważne utrudnienia w ruchu na drodze ekspresowej. Początkowo jezdnia w kierunku Lublina została całkowicie zablokowana. Służby drogowe GDDKiA informowały o konieczności wprowadzenia objazdów.
Kierowcy byli kierowani na węźle Zdziary na starą drogę krajową (obecnie drogę wojewódzką nr 878). Skomplikowana operacja wyciągania zestawu z rowu oraz zabezpieczania zniszczonych barier trwała kilka godzin.
Według komunikatu Oddziału GDDKiA w Rzeszowie, utrudnienia zakończyły się o godzinie 15:40. Obecnie ruch na trasie S19 odbywa się już płynnie, jednak kierowcy powinni zachować ostrożność w miejscu, gdzie doszło do uszkodzenia infrastruktury. (mob)
Czytaj więcej:
Orszak Trzech Króli ponownie na ulicach Rzeszowa. Sprawdź trasę i utrudnienia
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
