W rzeszowskim ratuszu zawrzało na wtorkowej sesji Rady Miasta, podczas której pod lupę wzięto gwałtowny wzrost liczby urzędniczych etatów. Radni dopytują, dlaczego w urzędzie przybywa stanowisk kierowniczych i jakie realne koszty niesie to ze sobą.
Rzeszowski ratusz stał się miejscem intensywnej debaty nad kształtem nowoczesnej administracji samorządowej. Choć miasto od lat promuje się jako nowoczesna stolica innowacji, dane przedstawione podczas sesji Rady Miasta pokazują drugą stronę tego medalu – gwałtowny wzrost kosztów utrzymania aparatu urzędniczego. Największe emocje budzi systematyczny przyrost liczby osób na stanowiskach decyzyjnych oraz idące w ślad za tym obciążenia finansowe dla budżetu miasta.
Kadrowa metamorfoza. 127 kierowników na pokładzie
Z danych ujawnionych w trakcie sesji Rady Miasta wynika, że w Urzędzie Miasta Rzeszowa na stanowiskach kierowniczych zatrudnionych jest obecnie 127 osób. Skala tej zmiany jest wyraźna, gdy spojrzymy na dynamikę obecnej kadencji, w trakcie której liczba ta wzrosła o blisko 40%. Dla szerszego kontekstu warto przypomnieć, że jeszcze w 2013 roku cała obsada urzędu liczyła około 470 pracowników. Obecnie sama grupa osób zarządzających poszczególnymi komórkami stanowi znaczący odsetek dawnej, całkowitej liczby etatów w ratuszu.
Finansowe skutki zmian
Wzrost liczby decydentów znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w twardych danych finansowych. Łączny roczny koszt dodatków funkcyjnych dla kadry kierowniczej wynosił w 2021 roku 0,8 mln zł, podczas gdy w prognozie na rok 2025 kwota ta urosła do 1,9 mln zł. Oznacza to skok o 125% w zaledwie cztery lata. Równie kontrowersyjny okazał się rok 2023, w którym na nagrody dla kierownictwa wydano 547 tys. zł, co stanowiło dwukrotność kwoty z roku poprzedniego, wynoszącej 273 tys. zł.
„Zauważyłem, że w 2023 roku nagrody wypłacone kierownikom wyniosły 547 tysięcy złotych. Rok wcześniej było to 273 tys. zł” – zwrócił uwagę podczas sesji Rady Miasta radny Jacek Strojny.
Argumenty Ratusza. Pożegnanie z archaicznym modelem
Władze miasta odpierają jednak zarzuty o nadmierną biurokrację, tłumacząc te zmiany koniecznością odejścia od archaicznego i nieczytelnego modelu zarządzania. Według przedstawicieli magistratu, poprzednia struktura była przestarzała, brakowało w niej jasnych ścieżek awansu oraz przejrzystości w przypisywaniu tytułów służbowych i wynagrodzeń. Reforma, która zaowocowała nowym podziałem ról, miała zostać wypracowana wspólnie ze związkami zawodowymi, które od dawna postulowały uporządkowanie hierarchii wewnątrz urzędu.
Generalnie wszystkie te zmiany to jest realizacja postulatów związków zawodowych w strukturach miasta, ponieważ od dawna związki – zresztą nie tylko związki – zgłaszały problem archaicznej struktury miasta w tym względzie. Bardzo dużych dysproporcji na różnych stanowiskach, zarówno jeśli chodzi o wynagrodzenia, tytuły, braku jasności awansów, braku jasności pewnej ścieżki kariery w naszym urzędzie – argumentował w odpowiedzi prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek.
Nowa hierarchia a profesjonalizacja usług
Obecnie zapisy z sesji Rady Miasta dokumentują starcie dwóch odmiennych wizji zarządzania miastem. Z jednej strony argumentuje się, że rozbudowana struktura z jasną ścieżką kariery jest niezbędna do profesjonalnej obsługi nowoczesnego miasta i przyciągania fachowców. Z drugiej strony pojawiają się pytania o efektywność kosztową takich zmian. Przy tak gwałtownym wzroście wydatków na dodatki i nagrody, debata o tym, czy 127 kierowników to optymalna liczba dla rzeszowskiego urzędu, z pewnością nie zostanie szybko zakończona.
(AM)
Czytaj więcej:
WPF Rzeszowa zgodna z prawem. Konrad Fijołek ogłasza zwycięstwo, opozycja mówi o „finansowej iluzji”
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
W rzeszowskim ratuszu zawrzało na wtorkowej sesji Rady Miasta, podczas której pod lupę wzięto gwałtowny wzrost liczby urzędniczych etatów. Radni dopytują, dlaczego w urzędzie przybywa stanowisk kierowniczych i jakie realne koszty niesie to ze sobą.
Rzeszowski ratusz stał się miejscem intensywnej debaty nad kształtem nowoczesnej administracji samorządowej. Choć miasto od lat promuje się jako nowoczesna stolica innowacji, dane przedstawione podczas sesji Rady Miasta pokazują drugą stronę tego medalu – gwałtowny wzrost kosztów utrzymania aparatu urzędniczego. Największe emocje budzi systematyczny przyrost liczby osób na stanowiskach decyzyjnych oraz idące w ślad za tym obciążenia finansowe dla budżetu miasta.
Kadrowa metamorfoza. 127 kierowników na pokładzie
Z danych ujawnionych w trakcie sesji Rady Miasta wynika, że w Urzędzie Miasta Rzeszowa na stanowiskach kierowniczych zatrudnionych jest obecnie 127 osób. Skala tej zmiany jest wyraźna, gdy spojrzymy na dynamikę obecnej kadencji, w trakcie której liczba ta wzrosła o blisko 40%. Dla szerszego kontekstu warto przypomnieć, że jeszcze w 2013 roku cała obsada urzędu liczyła około 470 pracowników. Obecnie sama grupa osób zarządzających poszczególnymi komórkami stanowi znaczący odsetek dawnej, całkowitej liczby etatów w ratuszu.
Finansowe skutki zmian
Wzrost liczby decydentów znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w twardych danych finansowych. Łączny roczny koszt dodatków funkcyjnych dla kadry kierowniczej wynosił w 2021 roku 0,8 mln zł, podczas gdy w prognozie na rok 2025 kwota ta urosła do 1,9 mln zł. Oznacza to skok o 125% w zaledwie cztery lata. Równie kontrowersyjny okazał się rok 2023, w którym na nagrody dla kierownictwa wydano 547 tys. zł, co stanowiło dwukrotność kwoty z roku poprzedniego, wynoszącej 273 tys. zł.
„Zauważyłem, że w 2023 roku nagrody wypłacone kierownikom wyniosły 547 tysięcy złotych. Rok wcześniej było to 273 tys. zł” – zwrócił uwagę podczas sesji Rady Miasta radny Jacek Strojny.
Argumenty Ratusza. Pożegnanie z archaicznym modelem
Władze miasta odpierają jednak zarzuty o nadmierną biurokrację, tłumacząc te zmiany koniecznością odejścia od archaicznego i nieczytelnego modelu zarządzania. Według przedstawicieli magistratu, poprzednia struktura była przestarzała, brakowało w niej jasnych ścieżek awansu oraz przejrzystości w przypisywaniu tytułów służbowych i wynagrodzeń. Reforma, która zaowocowała nowym podziałem ról, miała zostać wypracowana wspólnie ze związkami zawodowymi, które od dawna postulowały uporządkowanie hierarchii wewnątrz urzędu.
Generalnie wszystkie te zmiany to jest realizacja postulatów związków zawodowych w strukturach miasta, ponieważ od dawna związki – zresztą nie tylko związki – zgłaszały problem archaicznej struktury miasta w tym względzie. Bardzo dużych dysproporcji na różnych stanowiskach, zarówno jeśli chodzi o wynagrodzenia, tytuły, braku jasności awansów, braku jasności pewnej ścieżki kariery w naszym urzędzie – argumentował w odpowiedzi prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek.
Nowa hierarchia a profesjonalizacja usług
Obecnie zapisy z sesji Rady Miasta dokumentują starcie dwóch odmiennych wizji zarządzania miastem. Z jednej strony argumentuje się, że rozbudowana struktura z jasną ścieżką kariery jest niezbędna do profesjonalnej obsługi nowoczesnego miasta i przyciągania fachowców. Z drugiej strony pojawiają się pytania o efektywność kosztową takich zmian. Przy tak gwałtownym wzroście wydatków na dodatki i nagrody, debata o tym, czy 127 kierowników to optymalna liczba dla rzeszowskiego urzędu, z pewnością nie zostanie szybko zakończona.
(AM)
Czytaj więcej:
WPF Rzeszowa zgodna z prawem. Konrad Fijołek ogłasza zwycięstwo, opozycja mówi o „finansowej iluzji”
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
