March 30, 2026
Zdjęcie: Karolina Mroczek wygrała ekstremalny ultramaraton (fot. archiwum zawodniczki)

Reklama

Ponad 200 kilometrów, ekstremalne przewyższenia i brak snu przez niemal dwie doby. Rzeszowianka Karolina Mroczek dokonała czegoś, co wcześniej udało się tylko jednej kobiecie w historii.

To nie tylko sportowy sukces, ale pokaz kobiecej siły, determinacji i granic ludzkiej wytrzymałości.

Morderczy ultramaraton

W miniony weekend na wymagających trasach Pogórza Dynowskiego rozegrano jeden z najtrudniejszych ultramaratonów w Polsce pod nazwą Duch Pogórza. Zawodnicy stanęli przed wyzwaniem, które dla większości ludzi pozostaje niewyobrażalne. Do pokonania było ponad 208 kilometrów oraz przeszło 9000 metrów przewyższeń. To więcej niż wysokość Mount Everestu, co najlepiej obrazuje skalę trudności tego biegu.

Trasa została podzielona na sześć wymagających pętli. Każda z nich liczyła około 35 kilometrów i 1500 metrów przewyższeń. Oznaczało to nie tylko ogromny wysiłek fizyczny, ale także nieustanną walkę z własnymi słabościami, zmęczeniem i narastającym bólem. Dla wielu uczestników samo ukończenie choćby części dystansu było ogromnym osiągnięciem.

Rzeszowianka zapisała się w historii

W tych ekstremalnych warunkach wyjątkowego wyczynu dokonała mieszkanka Rzeszowa, Karolina Mroczek, która jako druga kobieta w historii ukończyła ten ultramaraton. Wcześniej dokonała tego jedynie Patrycja Bereznowska, uznawana za jedną z najwybitniejszych zawodniczek w Polsce.

Jak sama przyznaje, myśl o takim wyzwaniu towarzyszyła jej od lat. „Zanim zaczęłam biegać ultra, usłyszałam, że jest taki bieg jak Demon, ma 200 km, że ludzie tam biegają trzy dni. Nie wiedziałam jeszcze nic o ultra, ale gdzieś w środku zostało zasiane małe ziarenko, które trafiło do szuflady „kiedyś to zrobię”. Mijały lata, trochę po drodze pobiegałam, aż w końcu dotarło do mnie, że to ostatnia edycja tego dystansu. Decyzja o starcie zapadła dwa tygodnie przed Duch Pogórza więc na przygotowanie nie było już czasu, zostało wierzyć, że jestem gotowa” – napisała Mroczek w mediach społecznościowych.

45 godzin walki bez snu

Karolina Mroczek nie tylko ukończyła ultramaraton, ale również zwyciężyła w klasyfikacji kobiet. Co więcej, zajęła także wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej, rywalizując z najlepszymi zawodnikami bez względu na płeć.

Na pokonanie całej trasy potrzebowała 45 godzin i 20 minut. Przez ten czas nie spała ani chwili, funkcjonując w ekstremalnym obciążeniu fizycznym i psychicznym. Tego typu wysiłek wymaga nie tylko doskonałego przygotowania, ale również żelaznej psychiki i umiejętności zarządzania energią na granicy ludzkich możliwości.

Kulisy walki na trasie

Za sukcesem stoją nie tylko kilometry wybiegane na treningach, ale także wsparcie najbliższych. Sama zawodniczka nie ma wątpliwości, jak ważną rolę odegrała jedna osoba podczas tego ekstremalnego wyzwania. To Jakub Kalandyk, który przez całą trasę wspierał rzeszowską zawodniczkę.

Reklama

„Chcę podziękować jednej, wyjątkowej osobie. Za to, że po każdej pętli czekał z jedzonkiem, mył i smarował Sudocremem moje stopy, zmieniał skarpetki, powtarzał, że jestem dzielnym Kitkiem… a kiedy trzeba było potrafił też postawić mnie do pionu przez telefon. Kuba zrobił ze mną nawet ostatnią pętlę tej morderczej trasy choć myślę, że dla niego to też było małe ultra” – relacjonowała.

W swoim wpisie podkreśliła również, jak ogromne znaczenie miało to wsparcie w najtrudniejszych momentach biegu. „Dziękowałam po drodze sto razy… ale prawda jest taka, że bez Ciebie ta historia mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. To dopiero początek tej opowieści” – dodała.

Lista osiągnięć imponuje

Spektakularny wynik na Pogórzu Dynowskim to kolejny rozdział w imponującej karierze Karoliny Mroczek. Na swoim koncie ma już zwycięstwo w kultowym biegu na dystansie 240 kilometrów podczas Dolnośląskiego Festiwalu Biegowego, co samo w sobie jest osiągnięciem z najwyższej półki.

Rzeszowianka ustanowiła także rekord trasy w kategorii kobiet podczas najstarszego polskiego ultramaratonu Kalisz 100 km. Dystans ten pokonała w znakomitym czasie 8 godzin i 35 minut, co potwierdza jej wyjątkowe predyspozycje i konsekwentny rozwój sportowy.

Kolejne wyzwanie na horyzoncie

Karolina Mroczek nie zamierza zwalniać tempa. Już teraz zapowiada przygotowania się do kolejnego ekstremalnego wyzwania – startu w jednym z najtrudniejszych ultratriathlonów w Europie, pod nazwą „Harda Suka”.

Zawody obejmują około 5 kilometrów pływania, 225 kilometrów jazdy na rowerze oraz 55 kilometrów biegu w wymagającym, górskim terenie. To jedno z najbardziej wymagających wydarzeń wytrzymałościowych na kontynencie, które sprawdza zawodników w każdym możliwym aspekcie, od kondycji fizycznej po odporność psychiczną.

Jeśli dotychczasowe osiągnięcia Karoliny Mroczek są jakąkolwiek wskazówką, można przypuszczać, że to jeszcze nie koniec historii, która właśnie zaczyna nabierać rozpędu.

Czytaj więcej:

Chmielnicki Sprint pod Rzeszowem. Każdy kierowca może wystartować, trwają zapisy [PROGRAM]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Karolina Mroczek wygrała ekstremalny ultramaraton (fot. archiwum zawodniczki)

Reklama

Ponad 200 kilometrów, ekstremalne przewyższenia i brak snu przez niemal dwie doby. Rzeszowianka Karolina Mroczek dokonała czegoś, co wcześniej udało się tylko jednej kobiecie w historii.

To nie tylko sportowy sukces, ale pokaz kobiecej siły, determinacji i granic ludzkiej wytrzymałości.

Morderczy ultramaraton

W miniony weekend na wymagających trasach Pogórza Dynowskiego rozegrano jeden z najtrudniejszych ultramaratonów w Polsce pod nazwą Duch Pogórza. Zawodnicy stanęli przed wyzwaniem, które dla większości ludzi pozostaje niewyobrażalne. Do pokonania było ponad 208 kilometrów oraz przeszło 9000 metrów przewyższeń. To więcej niż wysokość Mount Everestu, co najlepiej obrazuje skalę trudności tego biegu.

Trasa została podzielona na sześć wymagających pętli. Każda z nich liczyła około 35 kilometrów i 1500 metrów przewyższeń. Oznaczało to nie tylko ogromny wysiłek fizyczny, ale także nieustanną walkę z własnymi słabościami, zmęczeniem i narastającym bólem. Dla wielu uczestników samo ukończenie choćby części dystansu było ogromnym osiągnięciem.

Rzeszowianka zapisała się w historii

W tych ekstremalnych warunkach wyjątkowego wyczynu dokonała mieszkanka Rzeszowa, Karolina Mroczek, która jako druga kobieta w historii ukończyła ten ultramaraton. Wcześniej dokonała tego jedynie Patrycja Bereznowska, uznawana za jedną z najwybitniejszych zawodniczek w Polsce.

Jak sama przyznaje, myśl o takim wyzwaniu towarzyszyła jej od lat. „Zanim zaczęłam biegać ultra, usłyszałam, że jest taki bieg jak Demon, ma 200 km, że ludzie tam biegają trzy dni. Nie wiedziałam jeszcze nic o ultra, ale gdzieś w środku zostało zasiane małe ziarenko, które trafiło do szuflady „kiedyś to zrobię”. Mijały lata, trochę po drodze pobiegałam, aż w końcu dotarło do mnie, że to ostatnia edycja tego dystansu. Decyzja o starcie zapadła dwa tygodnie przed Duch Pogórza więc na przygotowanie nie było już czasu, zostało wierzyć, że jestem gotowa” – napisała Mroczek w mediach społecznościowych.

45 godzin walki bez snu

Karolina Mroczek nie tylko ukończyła ultramaraton, ale również zwyciężyła w klasyfikacji kobiet. Co więcej, zajęła także wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej, rywalizując z najlepszymi zawodnikami bez względu na płeć.

Na pokonanie całej trasy potrzebowała 45 godzin i 20 minut. Przez ten czas nie spała ani chwili, funkcjonując w ekstremalnym obciążeniu fizycznym i psychicznym. Tego typu wysiłek wymaga nie tylko doskonałego przygotowania, ale również żelaznej psychiki i umiejętności zarządzania energią na granicy ludzkich możliwości.

Kulisy walki na trasie

Za sukcesem stoją nie tylko kilometry wybiegane na treningach, ale także wsparcie najbliższych. Sama zawodniczka nie ma wątpliwości, jak ważną rolę odegrała jedna osoba podczas tego ekstremalnego wyzwania. To Jakub Kalandyk, który przez całą trasę wspierał rzeszowską zawodniczkę.

Reklama

„Chcę podziękować jednej, wyjątkowej osobie. Za to, że po każdej pętli czekał z jedzonkiem, mył i smarował Sudocremem moje stopy, zmieniał skarpetki, powtarzał, że jestem dzielnym Kitkiem… a kiedy trzeba było potrafił też postawić mnie do pionu przez telefon. Kuba zrobił ze mną nawet ostatnią pętlę tej morderczej trasy choć myślę, że dla niego to też było małe ultra” – relacjonowała.

W swoim wpisie podkreśliła również, jak ogromne znaczenie miało to wsparcie w najtrudniejszych momentach biegu. „Dziękowałam po drodze sto razy… ale prawda jest taka, że bez Ciebie ta historia mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. To dopiero początek tej opowieści” – dodała.

Lista osiągnięć imponuje

Spektakularny wynik na Pogórzu Dynowskim to kolejny rozdział w imponującej karierze Karoliny Mroczek. Na swoim koncie ma już zwycięstwo w kultowym biegu na dystansie 240 kilometrów podczas Dolnośląskiego Festiwalu Biegowego, co samo w sobie jest osiągnięciem z najwyższej półki.

Rzeszowianka ustanowiła także rekord trasy w kategorii kobiet podczas najstarszego polskiego ultramaratonu Kalisz 100 km. Dystans ten pokonała w znakomitym czasie 8 godzin i 35 minut, co potwierdza jej wyjątkowe predyspozycje i konsekwentny rozwój sportowy.

Kolejne wyzwanie na horyzoncie

Karolina Mroczek nie zamierza zwalniać tempa. Już teraz zapowiada przygotowania się do kolejnego ekstremalnego wyzwania – startu w jednym z najtrudniejszych ultratriathlonów w Europie, pod nazwą „Harda Suka”.

Zawody obejmują około 5 kilometrów pływania, 225 kilometrów jazdy na rowerze oraz 55 kilometrów biegu w wymagającym, górskim terenie. To jedno z najbardziej wymagających wydarzeń wytrzymałościowych na kontynencie, które sprawdza zawodników w każdym możliwym aspekcie, od kondycji fizycznej po odporność psychiczną.

Jeśli dotychczasowe osiągnięcia Karoliny Mroczek są jakąkolwiek wskazówką, można przypuszczać, że to jeszcze nie koniec historii, która właśnie zaczyna nabierać rozpędu.

Czytaj więcej:

Chmielnicki Sprint pod Rzeszowem. Każdy kierowca może wystartować, trwają zapisy [PROGRAM]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *