Zdaniem rzeszowskich aktywistów, władze miasta obiecały konkretną datę na zaprezentowanie uchwały krajobrazowej. Czas na realizację tej obietnicy właśnie się kończy. Czy Rzeszów wreszcie uporządkuje chaos reklamowy, czy znów skończy się na deklaracjach?
Billboardy, banery i szyldy zalewają przestrzeń miasta, a mieszkańcy coraz częściej pytają, kto nad tym panuje.
Reklamowy chaos
Problem tzw. „reklamozy” w Rzeszowie nie jest nowy, ale w ostatnich miesiącach wyraźnie przybrał na sile. Jak twierdzą przedstawiciele Strefy Działań Miejskich, przestrzeń publiczna coraz częściej przypomina gąszcz przypadkowych komunikatów wizualnych, które konkurują o uwagę mieszkańców. Billboardy, banery i szyldy pojawiają się w miejscach, gdzie jeszcze niedawno dominowała architektura lub zieleń.
Już w październiku 2025 roku rzeszowski kolektyw funkcjonujący pod nazwą Strefa Działań Miejskich nagłośnił sprawę, publikując materiał wideo, który odbił się szerokim echem. Społecznicy wskazywali wtedy jasno, że Rzeszów nie ma narzędzi, by skutecznie regulować estetykę przestrzeni, a brak uchwały krajobrazowej sprawia, że chaos narasta bez kontroli.
Termin na stole. „Sprawdzam”
Z odpowiedzi udzielonych aktywistom przez miasto wynika, że nowy projekt uchwały krajobrazowej ma zostać przedstawiony do końca marca 2026 roku. Taka deklaracja pojawiła się zarówno w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej, jak i w odpowiedzi na interpelację radnej Katarzyny Maciechowskiej. Nasz portal również próbował uzyskać od ratusza informacje związane z potencjalną uchwałą krajobrazową, jednak po kilku miesiącach wciąż nie ma w tej kwestii jasnej deklaracji.
Dziś, gdy zapowiadamy termin zbliża się wielkimi krokami, społecznicy nie kryją wątpliwości. – Miasto zapowiedziało, że projekt uchwały krajobrazowej pojawi się do końca marca 2026 r. Czas powiedzieć: sprawdzam. Czy po miesiącach oczekiwania i kolejnych deklaracjach znów usłyszymy obietnice bez pokrycia i retoryczną ekwilibrystkę przedstawicieli rzeszowskiego ratusza? Gdzie jest obiecany projekt uchwały krajobrazowej? – pyta Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich.
Prace wstrzymane i brak architekta miasta
Jednym z kluczowych powodów opóźnień okazały się zmiany kadrowe w ratuszu. Prace nad poprzednim projektem uchwały zostały wstrzymane w sierpniu 2024 roku po odejściu Janusza Sepioła ze stanowiska Architekta Miasta Rzeszowa. Do dziś nie wybrano jego następcy, co budzi poważne pytania o ciągłość procesu planowania przestrzennego.
Brak osoby odpowiedzialnej za koordynację polityki przestrzennej miasta przekłada się bezpośrednio na tempo prac. W praktyce oznacza to, że kluczowy dokument, nad którym dyskusje trwają od lat, utknął w martwym punkcie, a kolejne deklaracje nie znajdują odzwierciedlenia w realnych działaniach.
Konsultacje pod znakiem zapytania
Niepokój budzi także przebieg konsultacji społecznych dotyczących projektu uchwały. W lipcu 2024 roku wzięło w nich udział zaledwie około 14 osób, a większość stanowili przedstawiciele branży reklamowej oraz właściciele nośników reklamowych.
Choć wpłynęły 32 pisma z uwagami, do dziś nie powstał dokument, który odnosiłby się do zgłoszonych opinii. To rodzi obawy, że głos mieszkańców został zepchnięty na dalszy plan, a finalny kształt uchwały może być bardziej korzystny dla branży reklamowej niż dla jakości przestrzeni miejskiej.
– Pamiętajmy, że aktywna presja mieszkańców Rzeszowa może zapewnić skuteczne opracowanie i wdrożenie w życie przepisów ograniczających chaos, w tym wypadku estetyczny – podkreśla Paweł Kraus ze Strefy Działań Miejskich.
„Rzeszów reklamowym śmietnikiem”
Jednocześnie aktywiści podkreślają, że uchwała krajobrazowa to nie jednorazowa decyzja, lecz długofalowy proces. Kluczowe znaczenie ma nie tylko jej przyjęcie, ale także skuteczne egzekwowanie przepisów oraz stały monitoring zmian w przestrzeni miasta.
– Prace nad uchwałą krajobrazową trwają od wielu miesięcy, a nawet lat. Wzmianki o pierwszym gotowym projekcie uchwały pojawiły się już w 2021 roku. Nawet jeżeli nowy projekt uchwały, już trzeci na przestrzeni kilku lat, zostanie przygotowany i przyjęty w tym roku, to z pewnością będzie uwzględniał tzw. okres przejściowy. Przedsiębiorcy i właściciele nośników reklamowych będą mieli kilka miesięcy, a nawet kilka lat na dostosowanie swoich szyldów i billboardów do nowych wymogów. Czas mija, lata mijają a Rzeszów pozostaje reklamowym śmietnikiem – kwituje Katarzyna Lenar z miejskiego kolektywu.
Rzeszów w tyle za innymi miastami
Choć od 2016 roku gminy w Polsce mają możliwość wprowadzania uchwał krajobrazowych, Rzeszów nadal pozostaje bez takiego aktu. Do końca 2025 roku wdrożono je już w 82 gminach, w tym w sześciu miastach wojewódzkich, takich jak Kraków, Gdańsk czy Poznań.
Przykład Krakowa pokazuje, że skuteczna regulacja reklamy jest możliwa, ale wymaga konsekwencji i determinacji. Tamtejsza uchwała, przyjęta w 2020 roku, nie tylko uporządkowała przestrzeń, ale także wprowadziła realne mechanizmy kontroli i egzekwowania przepisów.
Nowy materiał wideo opublikowany przez Strefę Działań Miejskich ponownie zwrócił uwagę mieszkańców na problem „reklamozy”. Społecznicy nie mają wątpliwości, że bez aktywnego nacisku ze strony mieszkańców zmiany mogą nigdy nie nadejść.
Końcówka marca 2026 roku może okazać się momentem przełomowym albo kolejnym rozczarowaniem. Jeśli projekt uchwały pojawi się choćby w kuluarach, rozpocznie się nowy etap debaty o przyszłości przestrzeni miejskiej. Jeśli nie – zaufanie do deklaracji władz może zostać poważnie nadwyrężone.
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Zdaniem rzeszowskich aktywistów, władze miasta obiecały konkretną datę na zaprezentowanie uchwały krajobrazowej. Czas na realizację tej obietnicy właśnie się kończy. Czy Rzeszów wreszcie uporządkuje chaos reklamowy, czy znów skończy się na deklaracjach?
Billboardy, banery i szyldy zalewają przestrzeń miasta, a mieszkańcy coraz częściej pytają, kto nad tym panuje.
Reklamowy chaos
Problem tzw. „reklamozy” w Rzeszowie nie jest nowy, ale w ostatnich miesiącach wyraźnie przybrał na sile. Jak twierdzą przedstawiciele Strefy Działań Miejskich, przestrzeń publiczna coraz częściej przypomina gąszcz przypadkowych komunikatów wizualnych, które konkurują o uwagę mieszkańców. Billboardy, banery i szyldy pojawiają się w miejscach, gdzie jeszcze niedawno dominowała architektura lub zieleń.
Już w październiku 2025 roku rzeszowski kolektyw funkcjonujący pod nazwą Strefa Działań Miejskich nagłośnił sprawę, publikując materiał wideo, który odbił się szerokim echem. Społecznicy wskazywali wtedy jasno, że Rzeszów nie ma narzędzi, by skutecznie regulować estetykę przestrzeni, a brak uchwały krajobrazowej sprawia, że chaos narasta bez kontroli.
Termin na stole. „Sprawdzam”
Z odpowiedzi udzielonych aktywistom przez miasto wynika, że nowy projekt uchwały krajobrazowej ma zostać przedstawiony do końca marca 2026 roku. Taka deklaracja pojawiła się zarówno w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej, jak i w odpowiedzi na interpelację radnej Katarzyny Maciechowskiej. Nasz portal również próbował uzyskać od ratusza informacje związane z potencjalną uchwałą krajobrazową, jednak po kilku miesiącach wciąż nie ma w tej kwestii jasnej deklaracji.
Dziś, gdy zapowiadamy termin zbliża się wielkimi krokami, społecznicy nie kryją wątpliwości. – Miasto zapowiedziało, że projekt uchwały krajobrazowej pojawi się do końca marca 2026 r. Czas powiedzieć: sprawdzam. Czy po miesiącach oczekiwania i kolejnych deklaracjach znów usłyszymy obietnice bez pokrycia i retoryczną ekwilibrystkę przedstawicieli rzeszowskiego ratusza? Gdzie jest obiecany projekt uchwały krajobrazowej? – pyta Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich.
Prace wstrzymane i brak architekta miasta
Jednym z kluczowych powodów opóźnień okazały się zmiany kadrowe w ratuszu. Prace nad poprzednim projektem uchwały zostały wstrzymane w sierpniu 2024 roku po odejściu Janusza Sepioła ze stanowiska Architekta Miasta Rzeszowa. Do dziś nie wybrano jego następcy, co budzi poważne pytania o ciągłość procesu planowania przestrzennego.
Brak osoby odpowiedzialnej za koordynację polityki przestrzennej miasta przekłada się bezpośrednio na tempo prac. W praktyce oznacza to, że kluczowy dokument, nad którym dyskusje trwają od lat, utknął w martwym punkcie, a kolejne deklaracje nie znajdują odzwierciedlenia w realnych działaniach.
Konsultacje pod znakiem zapytania
Niepokój budzi także przebieg konsultacji społecznych dotyczących projektu uchwały. W lipcu 2024 roku wzięło w nich udział zaledwie około 14 osób, a większość stanowili przedstawiciele branży reklamowej oraz właściciele nośników reklamowych.
Choć wpłynęły 32 pisma z uwagami, do dziś nie powstał dokument, który odnosiłby się do zgłoszonych opinii. To rodzi obawy, że głos mieszkańców został zepchnięty na dalszy plan, a finalny kształt uchwały może być bardziej korzystny dla branży reklamowej niż dla jakości przestrzeni miejskiej.
– Pamiętajmy, że aktywna presja mieszkańców Rzeszowa może zapewnić skuteczne opracowanie i wdrożenie w życie przepisów ograniczających chaos, w tym wypadku estetyczny – podkreśla Paweł Kraus ze Strefy Działań Miejskich.
„Rzeszów reklamowym śmietnikiem”
Jednocześnie aktywiści podkreślają, że uchwała krajobrazowa to nie jednorazowa decyzja, lecz długofalowy proces. Kluczowe znaczenie ma nie tylko jej przyjęcie, ale także skuteczne egzekwowanie przepisów oraz stały monitoring zmian w przestrzeni miasta.
– Prace nad uchwałą krajobrazową trwają od wielu miesięcy, a nawet lat. Wzmianki o pierwszym gotowym projekcie uchwały pojawiły się już w 2021 roku. Nawet jeżeli nowy projekt uchwały, już trzeci na przestrzeni kilku lat, zostanie przygotowany i przyjęty w tym roku, to z pewnością będzie uwzględniał tzw. okres przejściowy. Przedsiębiorcy i właściciele nośników reklamowych będą mieli kilka miesięcy, a nawet kilka lat na dostosowanie swoich szyldów i billboardów do nowych wymogów. Czas mija, lata mijają a Rzeszów pozostaje reklamowym śmietnikiem – kwituje Katarzyna Lenar z miejskiego kolektywu.
Rzeszów w tyle za innymi miastami
Choć od 2016 roku gminy w Polsce mają możliwość wprowadzania uchwał krajobrazowych, Rzeszów nadal pozostaje bez takiego aktu. Do końca 2025 roku wdrożono je już w 82 gminach, w tym w sześciu miastach wojewódzkich, takich jak Kraków, Gdańsk czy Poznań.
Przykład Krakowa pokazuje, że skuteczna regulacja reklamy jest możliwa, ale wymaga konsekwencji i determinacji. Tamtejsza uchwała, przyjęta w 2020 roku, nie tylko uporządkowała przestrzeń, ale także wprowadziła realne mechanizmy kontroli i egzekwowania przepisów.
Nowy materiał wideo opublikowany przez Strefę Działań Miejskich ponownie zwrócił uwagę mieszkańców na problem „reklamozy”. Społecznicy nie mają wątpliwości, że bez aktywnego nacisku ze strony mieszkańców zmiany mogą nigdy nie nadejść.
Końcówka marca 2026 roku może okazać się momentem przełomowym albo kolejnym rozczarowaniem. Jeśli projekt uchwały pojawi się choćby w kuluarach, rozpocznie się nowy etap debaty o przyszłości przestrzeni miejskiej. Jeśli nie – zaufanie do deklaracji władz może zostać poważnie nadwyrężone.
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
