Od 2 lutego oficjalnie ruszyła kwalifikacja wojskowa 2026. Proces potrwa do 30 kwietnia i w województwie podkarpackim obejmie w regionie ponad 15 tysięcy osób. To jedna z największych corocznych operacji administracyjno-wojskowych, która mimo narastających emocji społecznych, ma jasno określony cel i ramy prawne.
Głównym celem tego przedsięwzięcia jest określenie zdolności fizycznej i psychicznej do pełnienia służby wojskowej.
Ponad 15 tysięcy na Podkarpaciu
W województwie podkarpackim obowiązkowi kwalifikacji wojskowej podlegać będzie dokładnie 15 031 osób. Najliczniejszą grupę stanowią mężczyźni urodzeni w 2007 roku – jest ich 11 442. Do tego dochodzi 2 739 mężczyzn z roczników 2002 – 2006, którzy do tej pory nie posiadają określonej kategorii zdolności do służby wojskowej, a także 850 kobiet z kwalifikacjami przydatnymi dla wojska. Jak zaznaczają przedstawiciele administracji, liczba kobiet może jeszcze wzrosnąć.
Badania prowadzić będą 22 powiatowe komisje lekarskie, w tym komisja w Lesku obsługująca powiaty bieszczadzki i leski, komisje w Przemyślu dla miasta i powiatu oraz osobna dla Tarnobrzega i powiatu tarnobrzeskiego. Nadzór nad działalnością wszystkich komisji sprawuje Wojewódzka Komisja Lekarska w Rzeszowie, działająca jako organ drugiej instancji przy Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim.
– Głównym celem kwalifikacji jest określenie zdolności fizycznej i psychicznej do pełnienia służby wojskowej mężczyzn podlegających obowiązkowi stawienia się do kwalifikacji wojskowej (19-latków), kobiet posiadających kwalifikacje przydatne do służby wojskowej, a także kończących w tym roku naukę w zawodach i na kierunkach istotnych dla wojska, np. medycyna, psychologia, weterynaria, lotnictwo, a także osób, które zgłoszą się w trybie ochotniczym, a mają ukończony 18 rok życia – podkreśla wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.
To nie jest mobilizacja
Wraz z rozpoczęciem kwalifikacji powróciły obawy i spekulacje dotyczące możliwego powołania do wojska, a także plotki dotyczące powrotu obowiązkowej służby wojskowej. Władze stanowczo je tonują.
– Kwalifikacja wojskowa to nie jest mobilizacja, a standardowa procedura prowadzona od lat, służąca aktualizacji ewidencji. Stawienie się przed komisją to obywatelski obowiązek – podkreślił płk Artur Chapski, szef ośrodka zamiejscowego Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji w Rzeszowie.
To przekaz szczególnie istotny w regionie przygranicznym, gdzie temat bezpieczeństwa państwa i wojska budzi duże emocje. Kwalifikacja nie oznacza automatycznego wcielenia do armii ani przywrócenia zasadniczej służby wojskowej.
Jak przebiega kwalifikacja?
Kluczowym elementem kwalifikacji jest badanie lekarskie i psychologiczne, na podstawie którego komisja określa zdolność do ewentualnej służby wojskowej. Możliwe są cztery kategorie: A – zdolność do służby wojskowej, B – czasowa niezdolność, D – niezdolność do służby w czasie pokoju oraz E – trwała i całkowita niezdolność do służby.
Po stawieniu się przed komisją dane osoby trafiają do wojskowej ewidencji. Wezwany otrzymuje zaświadczenie o uregulowanym stosunku do służby wojskowej oraz orzeczoną kategorię zdolności. Następnie przyznawany jest stopień szeregowego, a po 14 dniach dana osoba trafia do tzw. pasywnej rezerwy, o ile nie zadeklaruje chęci pełnienia służby.
Wezwania do kwalifikacji wojskowej wysyłają wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Dokument powinien zostać doręczony co najmniej 7 dni przed wyznaczonym terminem, a dziennie przed komisją stawia się od 30 do 35 osób, zgodnie z limitem określonym w rozporządzeniu Ministerstw Obrony Narodowej.
Osoby, które z ważnych powodów nie mogą pojawić się w wyznaczonym terminie, muszą niezwłocznie poinformować o tym urząd gminy lub miasta. W przeciwnym razie grożą konsekwencje – od grzywny po przymusowe doprowadzenie przez policję.
Kto może zostać zwolniony?
Przepisy przewidują zwolnienie z obowiązku osobistego stawienia się m.in. dla osób całkowicie niezdolnych do pracy w gospodarstwie rolnym, osób całkowicie niezdolnych do pracy i samodzielnej egzystencji oraz osób ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności.
Warunkiem jest skuteczne dostarczenie odpowiednich dokumentów do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta oraz poinformowanie właściwego Wojskowego Centrum Rekrutacji.
Choć obowiązkowa służba wojskowa w Polsce została zawieszona w 2008 roku, nie została formalnie zlikwidowana. Jak przypominają przepisy ustawy o obronie Ojczyzny, w sytuacji kryzysowej państwo ma możliwość jej przywrócenia. Tegoroczna kwalifikacja wojskowa odbywa się jednak w ramach standardowej, corocznej procedury administracyjnej.
Na Podkarpaciu to sygnał jasny: wezwanie przed komisję wojskową nie jest powodem do paniki, ale obowiązkiem, którego nie warto lekceważyć. Warto dodać, że w całym kraju kwalifikacja wojskowa obejmie 235 tys. osób.
Czytaj więcej:
Wyszedł z auta i zwyzywał kierowcę? Menedżer Stali Rzeszów na nagraniu „Stop CHAM” [WIDEO]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Od 2 lutego oficjalnie ruszyła kwalifikacja wojskowa 2026. Proces potrwa do 30 kwietnia i w województwie podkarpackim obejmie w regionie ponad 15 tysięcy osób. To jedna z największych corocznych operacji administracyjno-wojskowych, która mimo narastających emocji społecznych, ma jasno określony cel i ramy prawne.
Głównym celem tego przedsięwzięcia jest określenie zdolności fizycznej i psychicznej do pełnienia służby wojskowej.
Ponad 15 tysięcy na Podkarpaciu
W województwie podkarpackim obowiązkowi kwalifikacji wojskowej podlegać będzie dokładnie 15 031 osób. Najliczniejszą grupę stanowią mężczyźni urodzeni w 2007 roku – jest ich 11 442. Do tego dochodzi 2 739 mężczyzn z roczników 2002 – 2006, którzy do tej pory nie posiadają określonej kategorii zdolności do służby wojskowej, a także 850 kobiet z kwalifikacjami przydatnymi dla wojska. Jak zaznaczają przedstawiciele administracji, liczba kobiet może jeszcze wzrosnąć.
Badania prowadzić będą 22 powiatowe komisje lekarskie, w tym komisja w Lesku obsługująca powiaty bieszczadzki i leski, komisje w Przemyślu dla miasta i powiatu oraz osobna dla Tarnobrzega i powiatu tarnobrzeskiego. Nadzór nad działalnością wszystkich komisji sprawuje Wojewódzka Komisja Lekarska w Rzeszowie, działająca jako organ drugiej instancji przy Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim.
– Głównym celem kwalifikacji jest określenie zdolności fizycznej i psychicznej do pełnienia służby wojskowej mężczyzn podlegających obowiązkowi stawienia się do kwalifikacji wojskowej (19-latków), kobiet posiadających kwalifikacje przydatne do służby wojskowej, a także kończących w tym roku naukę w zawodach i na kierunkach istotnych dla wojska, np. medycyna, psychologia, weterynaria, lotnictwo, a także osób, które zgłoszą się w trybie ochotniczym, a mają ukończony 18 rok życia – podkreśla wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.
To nie jest mobilizacja
Wraz z rozpoczęciem kwalifikacji powróciły obawy i spekulacje dotyczące możliwego powołania do wojska, a także plotki dotyczące powrotu obowiązkowej służby wojskowej. Władze stanowczo je tonują.
– Kwalifikacja wojskowa to nie jest mobilizacja, a standardowa procedura prowadzona od lat, służąca aktualizacji ewidencji. Stawienie się przed komisją to obywatelski obowiązek – podkreślił płk Artur Chapski, szef ośrodka zamiejscowego Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji w Rzeszowie.
To przekaz szczególnie istotny w regionie przygranicznym, gdzie temat bezpieczeństwa państwa i wojska budzi duże emocje. Kwalifikacja nie oznacza automatycznego wcielenia do armii ani przywrócenia zasadniczej służby wojskowej.
Jak przebiega kwalifikacja?
Kluczowym elementem kwalifikacji jest badanie lekarskie i psychologiczne, na podstawie którego komisja określa zdolność do ewentualnej służby wojskowej. Możliwe są cztery kategorie: A – zdolność do służby wojskowej, B – czasowa niezdolność, D – niezdolność do służby w czasie pokoju oraz E – trwała i całkowita niezdolność do służby.
Po stawieniu się przed komisją dane osoby trafiają do wojskowej ewidencji. Wezwany otrzymuje zaświadczenie o uregulowanym stosunku do służby wojskowej oraz orzeczoną kategorię zdolności. Następnie przyznawany jest stopień szeregowego, a po 14 dniach dana osoba trafia do tzw. pasywnej rezerwy, o ile nie zadeklaruje chęci pełnienia służby.
Wezwania do kwalifikacji wojskowej wysyłają wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Dokument powinien zostać doręczony co najmniej 7 dni przed wyznaczonym terminem, a dziennie przed komisją stawia się od 30 do 35 osób, zgodnie z limitem określonym w rozporządzeniu Ministerstw Obrony Narodowej.
Osoby, które z ważnych powodów nie mogą pojawić się w wyznaczonym terminie, muszą niezwłocznie poinformować o tym urząd gminy lub miasta. W przeciwnym razie grożą konsekwencje – od grzywny po przymusowe doprowadzenie przez policję.
Kto może zostać zwolniony?
Przepisy przewidują zwolnienie z obowiązku osobistego stawienia się m.in. dla osób całkowicie niezdolnych do pracy w gospodarstwie rolnym, osób całkowicie niezdolnych do pracy i samodzielnej egzystencji oraz osób ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności.
Warunkiem jest skuteczne dostarczenie odpowiednich dokumentów do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta oraz poinformowanie właściwego Wojskowego Centrum Rekrutacji.
Choć obowiązkowa służba wojskowa w Polsce została zawieszona w 2008 roku, nie została formalnie zlikwidowana. Jak przypominają przepisy ustawy o obronie Ojczyzny, w sytuacji kryzysowej państwo ma możliwość jej przywrócenia. Tegoroczna kwalifikacja wojskowa odbywa się jednak w ramach standardowej, corocznej procedury administracyjnej.
Na Podkarpaciu to sygnał jasny: wezwanie przed komisję wojskową nie jest powodem do paniki, ale obowiązkiem, którego nie warto lekceważyć. Warto dodać, że w całym kraju kwalifikacja wojskowa obejmie 235 tys. osób.
Czytaj więcej:
Wyszedł z auta i zwyzywał kierowcę? Menedżer Stali Rzeszów na nagraniu „Stop CHAM” [WIDEO]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
