Nielegalne rajdy quadami oraz drastyczne przypadki porzucania zwierząt, to główne problemy, z jakimi mierzą się leśnicy na Podkarpaciu, podczas trwającej akcji „Wieniec” – poinformował w środę rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Straż Leśna podsumowała ostatnie interwencje w bieszczadzkich i niskobeskidzkich lasach, które zakończyły się wysokimi mandatami oraz ratowaniem wycieńczonego czworonoga.
Quadowcy z Częstochowy zatrzymani na gorącym uczynku
Marszałek dodał, że w ostatnich dniach strażnicy z Nadleśnictw Cisna i Komańcza zatrzymali na gorącym uczynku czterech kierowców quadów. Mężczyźni, którzy przyjechali w Bieszczady z okolic Częstochowy, urządzili sobie nielegalny rajd w głębi lasu.
“Na ślady terenowych pojazdów strażnicy trafili już dwa dni wcześniej. Kwestią czasu było, kiedy sprawcy zostaną namierzeni i zatrzymani do kontroli. W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze z dwóch sąsiednich jednostek” – wyjaśnił rzecznik RDLP.
Szkodliwe skutki rajdów dla przyrody i turystyki
Kierowcy zostali ukarani najwyższymi możliwymi mandatami na podstawie art. 161 Kodeksu wykroczeń. Leśnicy podkreślają, że takie rajdy, zwłaszcza nocne, są niezwykle szkodliwe dla przyrody. Płoszą zwierzynę w jej ostojach oraz niszczą infrastrukturę turystyczną, w tym piesze szlaki.
Dramatyczna akcja ratunkowa w Nadleśnictwie Rymanów
Równolegle z walką z quadowcami, strażnicy leśni z Rymanowa i Dukli, współpracując z Państwową Strażą Łowiecką, natknęli się na porzuconego psa. W mało uczęszczanej części lasu odnaleźli młodego psa przywiązanego do drzewa.
Z relacji leśników wynika, że zwierzę mogło przebywać w tym miejscu nawet trzy doby. Świadczyła o tym mocno wydeptana ziemia wokół drzewa oraz puste miski pozostawione przez właściciela. Krótka smycz, owinięta dodatkowo wokół zarośli, uniemożliwiała psu swobodne poruszanie się.
Pies pod opieką schroniska, sprawa trafiła na policję
Jak zaznaczył szef Straży Leśnej w Nadleśnictwie Rymanów Rafał Wróblewski, to było miejsce dość rzadko odwiedzane przez ludzi. “Wolę nie myśleć, co byłoby, gdyby pies musiał jeszcze parę dni czekać na ratunek” – dodał.
Uwolniony czworonóg trafił pod opiekę schroniska w Lesku. O zdarzeniu powiadomiono policję oraz Urząd Gminy Jaśliska. Leśnicy przypominają, że choć porzucenia zwierząt kojarzą się głównie z okresem wakacyjnym, tegoroczna wiosna przynosi już pierwsze takie incydenty.
Prowadzona przez Lasy Państwowe akcja „Wieniec”, mająca na celu m.in. przeciwdziałanie kłusownictwu i szkodnictwu leśnemu, potrwa do 8 marca.
(AM / PAP)
Czytaj więcej:
Główny Szlak Beskidzki. Koniec z oznakowaniem z lat 80. Czas na nowoczesność
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Nielegalne rajdy quadami oraz drastyczne przypadki porzucania zwierząt, to główne problemy, z jakimi mierzą się leśnicy na Podkarpaciu, podczas trwającej akcji „Wieniec” – poinformował w środę rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Straż Leśna podsumowała ostatnie interwencje w bieszczadzkich i niskobeskidzkich lasach, które zakończyły się wysokimi mandatami oraz ratowaniem wycieńczonego czworonoga.
Quadowcy z Częstochowy zatrzymani na gorącym uczynku
Marszałek dodał, że w ostatnich dniach strażnicy z Nadleśnictw Cisna i Komańcza zatrzymali na gorącym uczynku czterech kierowców quadów. Mężczyźni, którzy przyjechali w Bieszczady z okolic Częstochowy, urządzili sobie nielegalny rajd w głębi lasu.
“Na ślady terenowych pojazdów strażnicy trafili już dwa dni wcześniej. Kwestią czasu było, kiedy sprawcy zostaną namierzeni i zatrzymani do kontroli. W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze z dwóch sąsiednich jednostek” – wyjaśnił rzecznik RDLP.
Szkodliwe skutki rajdów dla przyrody i turystyki
Kierowcy zostali ukarani najwyższymi możliwymi mandatami na podstawie art. 161 Kodeksu wykroczeń. Leśnicy podkreślają, że takie rajdy, zwłaszcza nocne, są niezwykle szkodliwe dla przyrody. Płoszą zwierzynę w jej ostojach oraz niszczą infrastrukturę turystyczną, w tym piesze szlaki.
Dramatyczna akcja ratunkowa w Nadleśnictwie Rymanów
Równolegle z walką z quadowcami, strażnicy leśni z Rymanowa i Dukli, współpracując z Państwową Strażą Łowiecką, natknęli się na porzuconego psa. W mało uczęszczanej części lasu odnaleźli młodego psa przywiązanego do drzewa.
Z relacji leśników wynika, że zwierzę mogło przebywać w tym miejscu nawet trzy doby. Świadczyła o tym mocno wydeptana ziemia wokół drzewa oraz puste miski pozostawione przez właściciela. Krótka smycz, owinięta dodatkowo wokół zarośli, uniemożliwiała psu swobodne poruszanie się.
Pies pod opieką schroniska, sprawa trafiła na policję
Jak zaznaczył szef Straży Leśnej w Nadleśnictwie Rymanów Rafał Wróblewski, to było miejsce dość rzadko odwiedzane przez ludzi. “Wolę nie myśleć, co byłoby, gdyby pies musiał jeszcze parę dni czekać na ratunek” – dodał.
Uwolniony czworonóg trafił pod opiekę schroniska w Lesku. O zdarzeniu powiadomiono policję oraz Urząd Gminy Jaśliska. Leśnicy przypominają, że choć porzucenia zwierząt kojarzą się głównie z okresem wakacyjnym, tegoroczna wiosna przynosi już pierwsze takie incydenty.
Prowadzona przez Lasy Państwowe akcja „Wieniec”, mająca na celu m.in. przeciwdziałanie kłusownictwu i szkodnictwu leśnemu, potrwa do 8 marca.
(AM / PAP)
Czytaj więcej:
Główny Szlak Beskidzki. Koniec z oznakowaniem z lat 80. Czas na nowoczesność
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
