W niedzielę na Podkarpaciu doszło do zdarzenia, które spowodowało ogromne zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego. Wieczorem W Kolbuszowej policjanci rozpoczęli pościg za pijanym kierowcą samochodu. Akcja zakończyła się dopiero w Rzeszowie, gdzie 27-letni mężczyzna staranował radiowóz.
To były sceny rodem z kina akcji, jednak zagrożenie było jak najbardziej realne.
Drift i ucieczka przed policją
Policjanci z Kolbuszowej w niedzielny wieczór zwrócili uwagę na seata, którego kierowca celowo doprowadzał do poślizgów pojazdu. To zachowanie natychmiast wzbudziło podejrzenia mundurowych.
Gdy wydali sygnały do zatrzymania, kierujący postanowił uciec i przyspieszając próbował zgubić patrol. Pościg za brawurowo jadącym kierowcą, który wielokrotnie mógł doprowadzić do tragedii, trwał aż do Rzeszowa. Tym samym policjanci ścigając seata pokonali około 30 kilometrów.

Pościg zakończony w Rzeszowie
Pościg zakończył się dopiero na ul. Marszałkowskiej w Rzeszowie. Aby przerwać brawurową jazdę, funkcjonariusze wykorzystali radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego. „Barykada” w postaci pojazdu policyjnego pozwoliła zatrzymać pojazd i uniemożliwić dalszą ucieczkę samochodem.
Mężczyzna próbował jeszcze uniknąć odpowiedzialności i kontynuował ucieczkę pieszo. Został jednak zatrzymany. – Podczas interwencji zachowywał się agresywnie. Badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie 0,22 promila alkoholu. Od mężczyzny pobrano również krew do dalszych badań – informuje podkomisarz Adrian Kocój, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej.
Cudem nikomu nic się nie stało
Jak dodaje przedstawiciel kolbuszowskiej policji, w pojeździe znajdował się także 25-letni pasażer, który również został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń – ani policjanci biorący udział w pościgu, ani osoby postronne. Uszkodzeniu uległ jeden z radiowozów. Całe zdarzenie było jednak niezwykle niebezpieczne, a styl jazdy 27-latka mógł doprowadzić do tragedii.
Obecnie policjanci gromadzą materiał dowodowy, który pozwoli dokładnie odtworzyć przebieg zdarzeń i ocenić odpowiedzialność 27-letniego mieszkańca powiatu kolbuszowskiego. Po zakończeniu czynności procesowych zapadną decyzje dotyczące konsekwencji prawnych, jakie poniesie kierowca seata.
Czytaj więcej:
Sylwestrowa bójka pod Rzeszowem. Policja zatrzymała 14 pseudokibiców Stali i Resovii [WIDEO]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
W niedzielę na Podkarpaciu doszło do zdarzenia, które spowodowało ogromne zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego. Wieczorem W Kolbuszowej policjanci rozpoczęli pościg za pijanym kierowcą samochodu. Akcja zakończyła się dopiero w Rzeszowie, gdzie 27-letni mężczyzna staranował radiowóz.
To były sceny rodem z kina akcji, jednak zagrożenie było jak najbardziej realne.
Drift i ucieczka przed policją
Policjanci z Kolbuszowej w niedzielny wieczór zwrócili uwagę na seata, którego kierowca celowo doprowadzał do poślizgów pojazdu. To zachowanie natychmiast wzbudziło podejrzenia mundurowych.
Gdy wydali sygnały do zatrzymania, kierujący postanowił uciec i przyspieszając próbował zgubić patrol. Pościg za brawurowo jadącym kierowcą, który wielokrotnie mógł doprowadzić do tragedii, trwał aż do Rzeszowa. Tym samym policjanci ścigając seata pokonali około 30 kilometrów.

Pościg zakończony w Rzeszowie
Pościg zakończył się dopiero na ul. Marszałkowskiej w Rzeszowie. Aby przerwać brawurową jazdę, funkcjonariusze wykorzystali radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego. „Barykada” w postaci pojazdu policyjnego pozwoliła zatrzymać pojazd i uniemożliwić dalszą ucieczkę samochodem.
Mężczyzna próbował jeszcze uniknąć odpowiedzialności i kontynuował ucieczkę pieszo. Został jednak zatrzymany. – Podczas interwencji zachowywał się agresywnie. Badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie 0,22 promila alkoholu. Od mężczyzny pobrano również krew do dalszych badań – informuje podkomisarz Adrian Kocój, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej.
Cudem nikomu nic się nie stało
Jak dodaje przedstawiciel kolbuszowskiej policji, w pojeździe znajdował się także 25-letni pasażer, który również został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń – ani policjanci biorący udział w pościgu, ani osoby postronne. Uszkodzeniu uległ jeden z radiowozów. Całe zdarzenie było jednak niezwykle niebezpieczne, a styl jazdy 27-latka mógł doprowadzić do tragedii.
Obecnie policjanci gromadzą materiał dowodowy, który pozwoli dokładnie odtworzyć przebieg zdarzeń i ocenić odpowiedzialność 27-letniego mieszkańca powiatu kolbuszowskiego. Po zakończeniu czynności procesowych zapadną decyzje dotyczące konsekwencji prawnych, jakie poniesie kierowca seata.
Czytaj więcej:
Sylwestrowa bójka pod Rzeszowem. Policja zatrzymała 14 pseudokibiców Stali i Resovii [WIDEO]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
