
Ponad 60 kilogramów narkotyków o czarnorynkowej wartości przekraczającej 3,2 mln zł zabezpieczyły służby na Podkarpaciu. Substancje były ukryte w beczkach zakopanych w ziemi i w specjalnych skrytkach na strychu jednego z domów. Sprawa ma międzynarodowy charakter i prowadzi do zorganizowanej grupy przestępczej sprowadzającej narkotyki z Hiszpanii.
W sprawę zaangażowane były policja, Krajowa Administracja Skarbowa oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.
Narkotyki warte miliony pod Łańcutem
Do spektakularnego odkrycia doszło w połowie lutego tego roku na terenie powiatu łańcuckiego. Funkcjonariusze przeszukali pomieszczenia należące do 27-letniego mężczyzny, który już wcześniej pojawiał się w śledztwie dotyczącym międzynarodowego obrotu narkotykami.
Podczas przeszukania służby natrafiły na ogromną ilość nielegalnych substancji. – Była to marihuana oraz kokaina i haszysz. Ich czarnorynkowa wartość to 3,2 mln złotych – powiedziała st.asp. Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka szefa Krajowej Administracji Skarbowej.
Zabezpieczono wówczas ponad 60 kilogramów narkotyków, które według śledczych miały trafić na rynek w Polsce. Dodatkowo funkcjonariusze zajęli mienie o wartości przekraczającej pół miliona złotych.
[embedded content]
Georadar, rentgen i pies służbowy
Operacja była skomplikowana i wymagała wykorzystania specjalistycznego sprzętu oraz współpracy kilku służb. W działaniach uczestniczyli policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu, CBŚP oraz policjanci z Łańcuta.
Służby dokładnie sprawdziły cały teren posesji i pomieszczenia należące do podejrzanego. Dzięki nowoczesnym urządzeniom udało się odkryć miejsca, które na pierwszy rzut oka nie wzbudzały podejrzeń.
– Policjanci CBŚP prowadzili działania przy użyciu georadaru, z kolei funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej wykorzystali urządzenia rentgenowskie oraz psa służbowego, co pozwoliło na ujawnienie licznych skrytek. Narkotyki ukryte były w różnych miejscach, m.in. w beczkach zakopanych w ziemi i podwójnej podłodze na strychu – powiedziała st.asp. Justyna Pasieczyńska.
Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli także przedmioty przypominające broń palną, broń automatyczną oraz około 500 sztuk amunicji. Na miejscu zabezpieczono również ponad 16 tysięcy papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Szlak narkotykowy z Hiszpanii na Podkarpacie
Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie i ma znacznie szerszy zasięg niż tylko jedno przeszukanie. Jego początki sięgają 2024 roku, gdy policjanci zaczęli analizować informacje o narkotykowym procederze na terenie powiatów jarosławskiego i łańcuckiego.
Z ustaleń śledczych wynikało, że Podkarpacie stało się jednym z punktów dystrybucji narkotyków sprowadzanych z zagranicy. – Substancje zabronione trafiały na teren Podkarpacia z Hiszpanii – potwierdziła st.asp. Pasieczyńska.
Pierwszym przełomem w sprawie było zatrzymanie 44-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego. Wówczas funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 14 kilogramów marihuany oraz około pół kilograma haszyszu.
Zorganizowana grupa przestępcza
W kolejnych miesiącach śledczy rozpracowywali strukturę grupy. W kwietniu 2025 roku zatrzymano następne osoby powiązane z procederem i zabezpieczono kolejne 20 kilogramów narkotyków.
Kolejny cios w przestępczą siatkę nastąpił w październiku 2025 roku. Wtedy zatrzymano dwóch kluczowych podejrzanych – 44-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego oraz 27-latka z powiatu łańcuckiego. Śledczy zabezpieczyli również 18 kilogramów marihuany i ponad 450 tysięcy złotych w różnych walutach.
Według ustaleń prokuratury obaj mężczyźni mieli kierować zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się sprowadzaniem narkotyków z Hiszpanii i wprowadzaniem ich do obrotu na terenie Polski. W śledztwie zarzuty usłyszało także siedem kolejnych osób, w tym 4 kobiety i 3 mężczyzn. – Osoby te podejrzane są także o pranie brudnych pieniędzy i utrudnianie prowadzonego postępowania – powiedziała przedstawicielka KAS.
Sprawa wciąż jest rozwojowa, a śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Najważniejszą informacją jest to, że zabezpieczone narkotyki o wartości ponad 3 milionów złotych nie trafią już na czarny rynek.
(oprac. BL / PAP)
Czytaj więcej:
Czy ceny paliw przekroczą 8 złotych za litr? Wiemy gdzie w Rzeszowie zatankujecie najtaniej
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:

Ponad 60 kilogramów narkotyków o czarnorynkowej wartości przekraczającej 3,2 mln zł zabezpieczyły służby na Podkarpaciu. Substancje były ukryte w beczkach zakopanych w ziemi i w specjalnych skrytkach na strychu jednego z domów. Sprawa ma międzynarodowy charakter i prowadzi do zorganizowanej grupy przestępczej sprowadzającej narkotyki z Hiszpanii.
W sprawę zaangażowane były policja, Krajowa Administracja Skarbowa oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.
Narkotyki warte miliony pod Łańcutem
Do spektakularnego odkrycia doszło w połowie lutego tego roku na terenie powiatu łańcuckiego. Funkcjonariusze przeszukali pomieszczenia należące do 27-letniego mężczyzny, który już wcześniej pojawiał się w śledztwie dotyczącym międzynarodowego obrotu narkotykami.
Podczas przeszukania służby natrafiły na ogromną ilość nielegalnych substancji. – Była to marihuana oraz kokaina i haszysz. Ich czarnorynkowa wartość to 3,2 mln złotych – powiedziała st.asp. Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka szefa Krajowej Administracji Skarbowej.
Zabezpieczono wówczas ponad 60 kilogramów narkotyków, które według śledczych miały trafić na rynek w Polsce. Dodatkowo funkcjonariusze zajęli mienie o wartości przekraczającej pół miliona złotych.
Georadar, rentgen i pies służbowy
Operacja była skomplikowana i wymagała wykorzystania specjalistycznego sprzętu oraz współpracy kilku służb. W działaniach uczestniczyli policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu, CBŚP oraz policjanci z Łańcuta.
Służby dokładnie sprawdziły cały teren posesji i pomieszczenia należące do podejrzanego. Dzięki nowoczesnym urządzeniom udało się odkryć miejsca, które na pierwszy rzut oka nie wzbudzały podejrzeń.
– Policjanci CBŚP prowadzili działania przy użyciu georadaru, z kolei funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej wykorzystali urządzenia rentgenowskie oraz psa służbowego, co pozwoliło na ujawnienie licznych skrytek. Narkotyki ukryte były w różnych miejscach, m.in. w beczkach zakopanych w ziemi i podwójnej podłodze na strychu – powiedziała st.asp. Justyna Pasieczyńska.
Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli także przedmioty przypominające broń palną, broń automatyczną oraz około 500 sztuk amunicji. Na miejscu zabezpieczono również ponad 16 tysięcy papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Szlak narkotykowy z Hiszpanii na Podkarpacie
Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie i ma znacznie szerszy zasięg niż tylko jedno przeszukanie. Jego początki sięgają 2024 roku, gdy policjanci zaczęli analizować informacje o narkotykowym procederze na terenie powiatów jarosławskiego i łańcuckiego.
Z ustaleń śledczych wynikało, że Podkarpacie stało się jednym z punktów dystrybucji narkotyków sprowadzanych z zagranicy. – Substancje zabronione trafiały na teren Podkarpacia z Hiszpanii – potwierdziła st.asp. Pasieczyńska.
Pierwszym przełomem w sprawie było zatrzymanie 44-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego. Wówczas funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 14 kilogramów marihuany oraz około pół kilograma haszyszu.
Zorganizowana grupa przestępcza
W kolejnych miesiącach śledczy rozpracowywali strukturę grupy. W kwietniu 2025 roku zatrzymano następne osoby powiązane z procederem i zabezpieczono kolejne 20 kilogramów narkotyków.
Kolejny cios w przestępczą siatkę nastąpił w październiku 2025 roku. Wtedy zatrzymano dwóch kluczowych podejrzanych – 44-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego oraz 27-latka z powiatu łańcuckiego. Śledczy zabezpieczyli również 18 kilogramów marihuany i ponad 450 tysięcy złotych w różnych walutach.
Według ustaleń prokuratury obaj mężczyźni mieli kierować zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się sprowadzaniem narkotyków z Hiszpanii i wprowadzaniem ich do obrotu na terenie Polski. W śledztwie zarzuty usłyszało także siedem kolejnych osób, w tym 4 kobiety i 3 mężczyzn. – Osoby te podejrzane są także o pranie brudnych pieniędzy i utrudnianie prowadzonego postępowania – powiedziała przedstawicielka KAS.
Sprawa wciąż jest rozwojowa, a śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Najważniejszą informacją jest to, że zabezpieczone narkotyki o wartości ponad 3 milionów złotych nie trafią już na czarny rynek.
(oprac. BL / PAP)
Czytaj więcej:
Czy ceny paliw przekroczą 8 złotych za litr? Wiemy gdzie w Rzeszowie zatankujecie najtaniej
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.