Koniec wieloletniej sagi z Pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej w Rzeszowie. Podczas sesji budżetowej padła konkretna deklaracja ze strony prezydenta miasta. Obiekt zniknie z przestrzeni publicznej w 2026 roku.
Wieloletnia saga dotycząca przyszłości Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w Rzeszowie dobiega końca. Prezydent miasta Konrad Fijołek zadeklarował ostateczną datę usunięcia obiektu z przestrzeni publicznej. Monumentalna bryła, budząca skrajne emocje od dekad, podzieli los innych tego typu obiektów w Polsce, ustępując miejsca historycznej prawdzie o „wyzwoleniu”, które niosło ze sobą nowe represje.
Temat powrócił podczas ostatniej sesji budżetowej Rady Miasta w punkcie „wolne wnioski”, wywołany przez radnego Piotra Kilara z PiS. Radny dopytywał prezydenta o losy pomnika, zauważając, że pytanie to powraca mniej więcej co kwartał.
Klamka zapadła: kierunek muzeum i cmentarz
Odpowiedź prezydenta Rzeszowa była krótka i konkretna. Konrad Fijołek potwierdził, że plan przeniesienia monumentu jest aktualny i wkracza w fazę realizacji.
– Zgodnie z tym, co państwu przedstawialiśmy, zostanie przeniesiony w części na Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej, w części do muzeum – wyjaśnił prezydent.
Włodarz miasta wskazał również konkretny horyzont czasowy. Operacja przygotowywana jest siłami Zarządu Zieleni. Dopytywany o termin, włodarz Rzeszowa wskazał: – Myślę, że rok 2026 będzie tym rokiem definitywnego przeniesienia.
Decyzja ta zamknie jeden z najdłuższych sporów ideologicznych w rzeszowskim samorządzie, który przez lata dzielił mieszkańców i polityków.
Symbol wdzięczności czy dominacji?
Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej, posadowiony na Placu Ofiar Getta, od początku swojego istnienia budził kontrowersje historyczne, na które w swoim oświadczeniu wskazuje Instytut Pamięci Narodowej. Jego odsłonięcie miało miejsce 6 listopada 1951 r., zaledwie osiem miesięcy po zamordowaniu przez komunistów działaczy IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość z płk. Łukaszem Cieplińskim na czele.
Warto dodać, że obiekt powstał niemal dwa lata po tym, jak zaledwie kilka metrów od miejsca jego posadowienia, zbudowano szubienicę, na której komuniści publicznie powiesili dwóch żołnierzy Armii Krajowej. Mimo to, w zamierzeniu inicjatorów, pomnik miał być monumentalnym wyrazem wdzięczności mieszkańców Rzeszowa za „Wyzwolenie Narodu Polskiego spod okupacji faszystowskiej”.
Dolna część pomnika, w formie poziomej kostki, zawiera płaskorzeźby przedstawiające m.in. portrety gen. Koniewa i gen. Świerczewskiego, sceny ataku oraz pakt przyjaźni polsko-radzieckiej. W 1966 roku, w ramach obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego, dołożono tablicę informującą o złożeniu ziemi z miejsc pamięci, co miało symbolizować walkę o wolność i niezawisłość. IPN podkreśla jednak, że w tamtym okresie były to hasła czysto propagandowe – w więzieniach wciąż przebywali działacze niepodległościowi, a zaledwie trzy lata wcześniej zamordowano ostatniego „Wyklętego”, Józefa Franczaka ps. „Laluś”.
Zdjęcia: Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, Marcin Bukała, IPN Rzeszów
Trudna prawda o wyzwoleniu
Planowane usunięcie pomnika jest ściśle związane z koniecznością odkłamania historii, którą obiekt ten symbolizuje. Choć Armia Czerwona usunęła zbrodniczą okupację niemiecką, nie zrobiła tego w interesie Polaków, lecz Związku Radzieckiego, realizując swoje cele wojenne.
Rys historyczny przygotowany przez dr. Piotra Szopę z rzeszowskiego IPN przypomina, że wkroczenie sowietów w 1944 roku wiązało się z ogromnymi represjami. Od sierpnia 1944 do stycznia 1945 roku z obszaru Podokręgu AK Rzeszów wywieziono do łagrów w ZSRR około 2,5 tysiąca żołnierzy AK, ziemian i działaczy społecznych. Na Rzeszowszczyźnie symbolem tych działań stał się obóz filtracyjny w Trzebusce, gdzie NKWD mordowało żołnierzy polskiego podziemia.
Obecność „wyzwolicieli” była również uciążliwa dla ludności cywilnej. Żołnierze Armii Czerwonej dopuszczali się kradzieży, gwałtów i pijackich ekscesów z użyciem broni. Tylko w lipcu i sierpniu 1945 roku na Rzeszowszczyźnie odnotowano 194 przestępstwa z ich udziałem, w tym 19 zabójstw. Usunięcie pomnika z Placu Ofiar Getta w 2026 roku będzie więc symbolicznym końcem narracji narzuconej w czasach stalinowskich. (mob / mat. IPN w Rzeszowie)
Czytaj więcej:
Umorzone śledztwo w sprawie tragicznego pożaru wieżowca w Rzeszowie
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Koniec wieloletniej sagi z Pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej w Rzeszowie. Podczas sesji budżetowej padła konkretna deklaracja ze strony prezydenta miasta. Obiekt zniknie z przestrzeni publicznej w 2026 roku.
Wieloletnia saga dotycząca przyszłości Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w Rzeszowie dobiega końca. Prezydent miasta Konrad Fijołek zadeklarował ostateczną datę usunięcia obiektu z przestrzeni publicznej. Monumentalna bryła, budząca skrajne emocje od dekad, podzieli los innych tego typu obiektów w Polsce, ustępując miejsca historycznej prawdzie o „wyzwoleniu”, które niosło ze sobą nowe represje.
Temat powrócił podczas ostatniej sesji budżetowej Rady Miasta w punkcie „wolne wnioski”, wywołany przez radnego Piotra Kilara z PiS. Radny dopytywał prezydenta o losy pomnika, zauważając, że pytanie to powraca mniej więcej co kwartał.
Klamka zapadła: kierunek muzeum i cmentarz
Odpowiedź prezydenta Rzeszowa była krótka i konkretna. Konrad Fijołek potwierdził, że plan przeniesienia monumentu jest aktualny i wkracza w fazę realizacji.
– Zgodnie z tym, co państwu przedstawialiśmy, zostanie przeniesiony w części na Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej, w części do muzeum – wyjaśnił prezydent.
Włodarz miasta wskazał również konkretny horyzont czasowy. Operacja przygotowywana jest siłami Zarządu Zieleni. Dopytywany o termin, włodarz Rzeszowa wskazał: – Myślę, że rok 2026 będzie tym rokiem definitywnego przeniesienia.
Decyzja ta zamknie jeden z najdłuższych sporów ideologicznych w rzeszowskim samorządzie, który przez lata dzielił mieszkańców i polityków.
Symbol wdzięczności czy dominacji?
Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej, posadowiony na Placu Ofiar Getta, od początku swojego istnienia budził kontrowersje historyczne, na które w swoim oświadczeniu wskazuje Instytut Pamięci Narodowej. Jego odsłonięcie miało miejsce 6 listopada 1951 r., zaledwie osiem miesięcy po zamordowaniu przez komunistów działaczy IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość z płk. Łukaszem Cieplińskim na czele.
Warto dodać, że obiekt powstał niemal dwa lata po tym, jak zaledwie kilka metrów od miejsca jego posadowienia, zbudowano szubienicę, na której komuniści publicznie powiesili dwóch żołnierzy Armii Krajowej. Mimo to, w zamierzeniu inicjatorów, pomnik miał być monumentalnym wyrazem wdzięczności mieszkańców Rzeszowa za „Wyzwolenie Narodu Polskiego spod okupacji faszystowskiej”.
Dolna część pomnika, w formie poziomej kostki, zawiera płaskorzeźby przedstawiające m.in. portrety gen. Koniewa i gen. Świerczewskiego, sceny ataku oraz pakt przyjaźni polsko-radzieckiej. W 1966 roku, w ramach obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego, dołożono tablicę informującą o złożeniu ziemi z miejsc pamięci, co miało symbolizować walkę o wolność i niezawisłość. IPN podkreśla jednak, że w tamtym okresie były to hasła czysto propagandowe – w więzieniach wciąż przebywali działacze niepodległościowi, a zaledwie trzy lata wcześniej zamordowano ostatniego „Wyklętego”, Józefa Franczaka ps. „Laluś”.
Zdjęcia: Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, Marcin Bukała, IPN Rzeszów
Trudna prawda o wyzwoleniu
Planowane usunięcie pomnika jest ściśle związane z koniecznością odkłamania historii, którą obiekt ten symbolizuje. Choć Armia Czerwona usunęła zbrodniczą okupację niemiecką, nie zrobiła tego w interesie Polaków, lecz Związku Radzieckiego, realizując swoje cele wojenne.
Rys historyczny przygotowany przez dr. Piotra Szopę z rzeszowskiego IPN przypomina, że wkroczenie sowietów w 1944 roku wiązało się z ogromnymi represjami. Od sierpnia 1944 do stycznia 1945 roku z obszaru Podokręgu AK Rzeszów wywieziono do łagrów w ZSRR około 2,5 tysiąca żołnierzy AK, ziemian i działaczy społecznych. Na Rzeszowszczyźnie symbolem tych działań stał się obóz filtracyjny w Trzebusce, gdzie NKWD mordowało żołnierzy polskiego podziemia.
Obecność „wyzwolicieli” była również uciążliwa dla ludności cywilnej. Żołnierze Armii Czerwonej dopuszczali się kradzieży, gwałtów i pijackich ekscesów z użyciem broni. Tylko w lipcu i sierpniu 1945 roku na Rzeszowszczyźnie odnotowano 194 przestępstwa z ich udziałem, w tym 19 zabójstw. Usunięcie pomnika z Placu Ofiar Getta w 2026 roku będzie więc symbolicznym końcem narracji narzuconej w czasach stalinowskich. (mob / mat. IPN w Rzeszowie)
Czytaj więcej:
Umorzone śledztwo w sprawie tragicznego pożaru wieżowca w Rzeszowie
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
