February 7, 2026
Zdjęcie: Zimowe ćwiczenia Straży Granicznej i GOPR w Bieszczadach (fot. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej)

Reklama

Zima na dobre zagościła w Bieszczadach. Jak informuje bieszczadzka grupa Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, szlaki są śliskie, oblodzone i miejscami przykryte mokrym śniegiem. Ratownicy apelują o rozsądek oraz odpowiednie przygotowanie do wyjścia w góry.

W tym samym czasie w górskim terenie trwało intensywne, pięciodniowe szkolenie skiturowe funkcjonariuszy Straży Granicznej i ratowników GOPR, którzy doskonalili współdziałanie w sytuacjach zagrożenia życia.

Ślisko, mokro i zimno

W Bieszczadach panują obecnie trudne, typowo zimowe warunki turystyczne. Szlaki są mokre, oblodzone i pokryte błotem pośniegowym, a w wyższych partiach gór zalega warstwa mokrego śniegu. Ratownicy podkreślają, że w takich warunkach nawet pozornie łatwe trasy mogą stać się niebezpieczne, zwłaszcza dla osób bez odpowiedniego wyposażenia.

Od sobotniego poranka w górach utrzymuje się pełne zachmurzenie, które według prognoz, ma towarzyszyć turystom przez cały dzień. W rejonie Ustrzyk Górnych, Wetliny i Cisnej termometry wskazują zaledwie od 3 do 4 stopni Celsjusza, jednak temperatura odczuwalna jest znacznie niższa. Jak przekazał ratownik bieszczadzkiej grupy GOPR Szczepan Mroczkowski, bardzo wysoka wilgotność, przekraczająca 90 procent, potęguje uczucie chłodu i wyziębienia.

[embedded content]

Raczki i odpowiednia odzież

Ratownicy zalecają, aby turyści wybierający się w wyższe partie gór obowiązkowo korzystali z raczków, które znacząco poprawiają przyczepność na oblodzonych fragmentach szlaków. W takich warunkach nawet krótki poślizg może zakończyć się groźnym urazem, szczególnie na stromych odcinkach.

Służby przypominają również o konieczności odpowiedniego przygotowania do zimowej wędrówki. Kluczowa jest wielowarstwowa, nieprzemakalna odzież, zapasowe rękawiczki, czapka oraz termos z ciepłym napojem. Ratownicy podkreślają, że w górach pogoda potrafi zmieniać się bardzo szybko, a wychłodzenie organizmu może nastąpić znacznie szybciej, niż wielu turystów się spodziewa.

Aplikacja Ratunek szansą na pomoc

W trudnych warunkach szczególnego znaczenia nabiera szybkie wezwanie wsparcia. Ratownicy przypominają o zainstalowaniu w telefonach aplikacji Ratunek, która w sytuacji zagrożenia pozwala na precyzyjne przekazanie lokalizacji poszkodowanego. Dzięki temu służby mogą znacznie szybciej dotrzeć do osoby potrzebującej pomocy.

W Bieszczadach czas reakcji bywa kluczowy, ponieważ wiele odcinków szlaków prowadzi przez trudno dostępne tereny. Ograniczona widoczność, oblodzenia i silna wilgotność sprawiają, że nawet drobny błąd może zakończyć się koniecznością interwencji ratowników.

Skiturowe szkolenie SG i GOPR

Właśnie w takich realiach prowadzone było pięciodniowe szkolenie skiturowe, które zakończyło się 6 lutego. Ponad 20 funkcjonariuszy Bieszczadzkiego i Karpackiego Oddziału Straży Granicznej oraz ratownicy bieszczadzkiej grupy GOPR doskonalili współdziałanie i praktyczne umiejętności poruszania się w górskim terenie.

W szkoleniu uczestniczyli mundurowi z górskich placówek SG w Czarnej Górnej, Stuposianach, Ustrzykach Górnych i Wetlinie. Ćwiczenia obejmowały jazdę na nartach skiturowych, wykorzystanie skuterów śnieżnych i quadów na gąsienicach, a także współpracę z załogą śmigłowca Straży Granicznej. To element przygotowań do działań w miejscach, do których nie da się dotrzeć standardowymi pojazdami.

Wspólne działania na granicy

Na co dzień funkcjonariusze Straży Granicznej i ratownicy GOPR współpracują w rejonie przygranicznym, reagując zarówno na zdarzenia z udziałem turystów, jak i osób, które mogły nielegalnie przekroczyć granicę. W trudnych warunkach pogodowych takie akcje wymagają precyzji, doświadczenia oraz doskonałej znajomości terenu.

Podczas szkolenia ćwiczono między innymi techniki transportu z wykorzystaniem lin ciągniętych przez skuter śnieżny lub quad na gąsienicach. Rozwiązanie to pozwala szybko przemieścić patrol w wybrane miejsce, a dalsze działania prowadzone są już na nartach. W programie znalazły się także zajęcia z nawigacji w ograniczonej widoczności, działania nocne oraz procedury postępowania wobec osób w stanie hipotermii.

Góry nie wybaczają błędów

Zimowe realia w Bieszczadach pokazują, jak ważne jest jednoczesne przygotowanie turystów i służb. Z jednej strony ratownicy apelują o rozsądek, odpowiednie wyposażenie i korzystanie z raczków, z drugiej – sami intensywnie szkolą się, by w razie wypadku dotrzeć z pomocą jak najszybciej.

Połączenie trudnych warunków pogodowych i wymagającego terenu sprawia, że każda akcja ratunkowa może być wyścigiem z czasem. Dlatego zarówno ostrzeżenia kierowane do turystów, jak i wspólne ćwiczenia Straży Granicznej oraz GOPR mają jeden cel – zwiększyć bezpieczeństwo w górach, zanim dojdzie do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia.

Czytaj więcej:

40-latek bez dachu nad głową. Nocował na mrozie w namiocie [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Zimowe ćwiczenia Straży Granicznej i GOPR w Bieszczadach (fot. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej)

Reklama

Zima na dobre zagościła w Bieszczadach. Jak informuje bieszczadzka grupa Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, szlaki są śliskie, oblodzone i miejscami przykryte mokrym śniegiem. Ratownicy apelują o rozsądek oraz odpowiednie przygotowanie do wyjścia w góry.

W tym samym czasie w górskim terenie trwało intensywne, pięciodniowe szkolenie skiturowe funkcjonariuszy Straży Granicznej i ratowników GOPR, którzy doskonalili współdziałanie w sytuacjach zagrożenia życia.

Ślisko, mokro i zimno

W Bieszczadach panują obecnie trudne, typowo zimowe warunki turystyczne. Szlaki są mokre, oblodzone i pokryte błotem pośniegowym, a w wyższych partiach gór zalega warstwa mokrego śniegu. Ratownicy podkreślają, że w takich warunkach nawet pozornie łatwe trasy mogą stać się niebezpieczne, zwłaszcza dla osób bez odpowiedniego wyposażenia.

Od sobotniego poranka w górach utrzymuje się pełne zachmurzenie, które według prognoz, ma towarzyszyć turystom przez cały dzień. W rejonie Ustrzyk Górnych, Wetliny i Cisnej termometry wskazują zaledwie od 3 do 4 stopni Celsjusza, jednak temperatura odczuwalna jest znacznie niższa. Jak przekazał ratownik bieszczadzkiej grupy GOPR Szczepan Mroczkowski, bardzo wysoka wilgotność, przekraczająca 90 procent, potęguje uczucie chłodu i wyziębienia.

Raczki i odpowiednia odzież

Ratownicy zalecają, aby turyści wybierający się w wyższe partie gór obowiązkowo korzystali z raczków, które znacząco poprawiają przyczepność na oblodzonych fragmentach szlaków. W takich warunkach nawet krótki poślizg może zakończyć się groźnym urazem, szczególnie na stromych odcinkach.

Służby przypominają również o konieczności odpowiedniego przygotowania do zimowej wędrówki. Kluczowa jest wielowarstwowa, nieprzemakalna odzież, zapasowe rękawiczki, czapka oraz termos z ciepłym napojem. Ratownicy podkreślają, że w górach pogoda potrafi zmieniać się bardzo szybko, a wychłodzenie organizmu może nastąpić znacznie szybciej, niż wielu turystów się spodziewa.

Aplikacja Ratunek szansą na pomoc

W trudnych warunkach szczególnego znaczenia nabiera szybkie wezwanie wsparcia. Ratownicy przypominają o zainstalowaniu w telefonach aplikacji Ratunek, która w sytuacji zagrożenia pozwala na precyzyjne przekazanie lokalizacji poszkodowanego. Dzięki temu służby mogą znacznie szybciej dotrzeć do osoby potrzebującej pomocy.

W Bieszczadach czas reakcji bywa kluczowy, ponieważ wiele odcinków szlaków prowadzi przez trudno dostępne tereny. Ograniczona widoczność, oblodzenia i silna wilgotność sprawiają, że nawet drobny błąd może zakończyć się koniecznością interwencji ratowników.

Skiturowe szkolenie SG i GOPR

Właśnie w takich realiach prowadzone było pięciodniowe szkolenie skiturowe, które zakończyło się 6 lutego. Ponad 20 funkcjonariuszy Bieszczadzkiego i Karpackiego Oddziału Straży Granicznej oraz ratownicy bieszczadzkiej grupy GOPR doskonalili współdziałanie i praktyczne umiejętności poruszania się w górskim terenie.

W szkoleniu uczestniczyli mundurowi z górskich placówek SG w Czarnej Górnej, Stuposianach, Ustrzykach Górnych i Wetlinie. Ćwiczenia obejmowały jazdę na nartach skiturowych, wykorzystanie skuterów śnieżnych i quadów na gąsienicach, a także współpracę z załogą śmigłowca Straży Granicznej. To element przygotowań do działań w miejscach, do których nie da się dotrzeć standardowymi pojazdami.

Wspólne działania na granicy

Na co dzień funkcjonariusze Straży Granicznej i ratownicy GOPR współpracują w rejonie przygranicznym, reagując zarówno na zdarzenia z udziałem turystów, jak i osób, które mogły nielegalnie przekroczyć granicę. W trudnych warunkach pogodowych takie akcje wymagają precyzji, doświadczenia oraz doskonałej znajomości terenu.

Podczas szkolenia ćwiczono między innymi techniki transportu z wykorzystaniem lin ciągniętych przez skuter śnieżny lub quad na gąsienicach. Rozwiązanie to pozwala szybko przemieścić patrol w wybrane miejsce, a dalsze działania prowadzone są już na nartach. W programie znalazły się także zajęcia z nawigacji w ograniczonej widoczności, działania nocne oraz procedury postępowania wobec osób w stanie hipotermii.

Góry nie wybaczają błędów

Zimowe realia w Bieszczadach pokazują, jak ważne jest jednoczesne przygotowanie turystów i służb. Z jednej strony ratownicy apelują o rozsądek, odpowiednie wyposażenie i korzystanie z raczków, z drugiej – sami intensywnie szkolą się, by w razie wypadku dotrzeć z pomocą jak najszybciej.

Połączenie trudnych warunków pogodowych i wymagającego terenu sprawia, że każda akcja ratunkowa może być wyścigiem z czasem. Dlatego zarówno ostrzeżenia kierowane do turystów, jak i wspólne ćwiczenia Straży Granicznej oraz GOPR mają jeden cel – zwiększyć bezpieczeństwo w górach, zanim dojdzie do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia.

Czytaj więcej:

40-latek bez dachu nad głową. Nocował na mrozie w namiocie [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *