Wystarczyło zaledwie kilka dni od wejścia w życie zaostrzonych przepisów drogowych, by pierwsi kierowcy boleśnie odczuli ich skutki. Przekonał się o tym 48-latek zatrzymany w Dynowie, który stał się jednym z pierwszych w regionie ukaranych zatrzymaniem uprawnień za nadmierną prędkość poza obszarem zabudowanym.
Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 10:00. Policjanci z rzeszowskiej drogówki, patrolujący okolice Dynowa, namierzyli kierującego BMW, który poruszał się drogą jednojezdniową dwukierunkową. Mimo obowiązującego tam ograniczenia prędkości do 50 km/h, licznik pojazdu wskazał aż 122 km/h. Przekroczenie limitu o 72 km/h w świetle nowych regulacji skutkowało natychmiastową i surową reakcją mundurowych.
Mandat, punkty i utrata uprawnień
Dla 48-letniego kierowcy spotkanie z patrolem zakończyło się bardzo kosztownie. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych, a do jego konta w ewidencji dopisano 15 punktów karnych. Najdotkliwszą sankcją okazało się jednak zatrzymanie prawa jazdy – zgodnie z nowymi przepisami, dokument został odebrany na okres trzech miesięcy.
Rewolucja w przepisach od 3 marca
Warto przypomnieć, że od 3 marca 2026 roku obowiązuje nowelizacja prawa o ruchu drogowym, która znacząco rozszerza katalog sytuacji kończących się utratą uprawnień. Do tej pory prawo jazdy na trzy miesiące tracili głównie kierowcy przekraczający prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Obecnie ta sama kara spotka każdego, kto dopuści się takiego wykroczenia na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza tym obszarem. Przypadek z Dynowa jest jasnym sygnałem dla kierowców, że policja rygorystycznie stosuje nowe narzędzia prawne w walce z piratami drogowymi.
(AM)
Czytaj więcej:
Pobicie w McDonald’s w Rzeszowie. Policja publikuje wizerunek sprawcy i szuka świadków [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Wystarczyło zaledwie kilka dni od wejścia w życie zaostrzonych przepisów drogowych, by pierwsi kierowcy boleśnie odczuli ich skutki. Przekonał się o tym 48-latek zatrzymany w Dynowie, który stał się jednym z pierwszych w regionie ukaranych zatrzymaniem uprawnień za nadmierną prędkość poza obszarem zabudowanym.
Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 10:00. Policjanci z rzeszowskiej drogówki, patrolujący okolice Dynowa, namierzyli kierującego BMW, który poruszał się drogą jednojezdniową dwukierunkową. Mimo obowiązującego tam ograniczenia prędkości do 50 km/h, licznik pojazdu wskazał aż 122 km/h. Przekroczenie limitu o 72 km/h w świetle nowych regulacji skutkowało natychmiastową i surową reakcją mundurowych.
Mandat, punkty i utrata uprawnień
Dla 48-letniego kierowcy spotkanie z patrolem zakończyło się bardzo kosztownie. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych, a do jego konta w ewidencji dopisano 15 punktów karnych. Najdotkliwszą sankcją okazało się jednak zatrzymanie prawa jazdy – zgodnie z nowymi przepisami, dokument został odebrany na okres trzech miesięcy.
Rewolucja w przepisach od 3 marca
Warto przypomnieć, że od 3 marca 2026 roku obowiązuje nowelizacja prawa o ruchu drogowym, która znacząco rozszerza katalog sytuacji kończących się utratą uprawnień. Do tej pory prawo jazdy na trzy miesiące tracili głównie kierowcy przekraczający prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Obecnie ta sama kara spotka każdego, kto dopuści się takiego wykroczenia na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza tym obszarem. Przypadek z Dynowa jest jasnym sygnałem dla kierowców, że policja rygorystycznie stosuje nowe narzędzia prawne w walce z piratami drogowymi.
(AM)
Czytaj więcej:
Pobicie w McDonald’s w Rzeszowie. Policja publikuje wizerunek sprawcy i szuka świadków [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
