April 3, 2025
Zdjęcie: Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego

Reklama

37-letni dyspozytor medyczny z rzeszowskiego pogotowia, podjął błędną decyzję i nie wysłał karetki do starszego człowieka. Mężczyzna zmarł, a ratownik usłyszał zarzut z kodeksu karnego. grozi mu do 5 lat więzienia.

Nieumyślne spowodowanie śmierci

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów prowadziła śledztwo o przestępstwo z art. 155 k.k. (Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.) przeciwko dyspozytorowi medycznemu z rzeszowskiego pogotowia.

Jak ustalili biegli, jego błędna decyzja mogła przyczynić się do śmierci 73-letniego Kazimierza G. mieszkańca Rzeszowa.

Zadzwonił po karetkę

W trakcie postępowania ustalono, że w dniu 5 lutego 2024 r., Kazimierz G. przeszedł epizod zasłabnięcia oraz utraty świadomości. Ponadto był osobą znacznie obciążoną kardiologicznie (wszczepiony kardiowerter).

Z uwagi na zaistniałe zasłabnięcie oraz bóle głowy, w tym samym dniu, o godzinie 15:14 zadzwonił na numer alarmowy oraz poprosił o wezwanie zespołu ratownictwa medycznego.

– W trakcie rozmowy wskazał, że zamieszkuje sam, nie ma możliwości samodzielnie dostać się do szpitala oraz, że przebył epizod utraty świadomości poprzedzonej rozpierającymi bólami głowy – informuje prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

W razie potrzeby kazał zadzwonić ponownie

W trakcie rozmowy, dyspozytor medyczny – Dawid C., ustalił, że starszy pan posiada wszczepiony kardiowerter, przeszedł tego dnia epizod zasłabnięcia wraz z bólami głowy. Dowiedział się też, że w chwili kiedy rozmawiali dolegliwości ustąpiły, zaś Kazimierz G. pozostawał w logicznym kontakcie.

Dawid C. podjął więc decyzję o niezadysponowaniu zespołu ratownictwa medycznego, jednocześnie wskazując Kazimierzowi G., aby w razie pojawienia się dolegliwości ponownie zadzwonił na numer alarmowy. Starszy pan nie zadzwonił, zmarł w tym samym dniu około godziny 21:41.

Przeprowadził niepełny wywiad

Przed postawieniem oskarżenia, prokuratura zleciła aby opinię w tej sprawie sporządził biegły z zakresu medycyny ratunkowej, ratownictwa medycznego i transportu sanitarnego.

– W treści opinii biegły wskazał, że Dawid C. przeprowadził niepełny wywiad dyspozytorski, niezgodnie z Obwieszczeniem Ministra Zdrowia z dnia 9 września 2019 r. w sprawie algorytmu zbierania wywiadu medycznego przez dyspozytora medycznego – dodaje prokurator Ciechanowski.

Biegły wskazał też, że nie zadysponowanie zespołu ratownictwa medycznego było błędną decyzją dyspozytora, która podjął właśnie w oparciu o niepełny wywiad.

Nie ma gwarancji, że udałoby się go uratować

Jednocześnie stwierdził, że przyjazd karetki pogotowia, na pewno zmniejszyłaby prawdopodobieństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Kazimierza G.

Dodał jednak, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że przyjazd ratowników całkowicie zapobiegłby śmierci mężczyzny.

Nie przyznał się do winy

Przesłuchany w charakterze podejrzanego o czyn z art. 160 § 3 i § 2 k.k. (narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) Dawid C. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu oraz skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Akt oskarżenia w tej sprawie skierowano Sądu Rejonowego w Rzeszowie 23 stycznia 2025 r.

Dawid C. nie był dotychczas karany, a za zarzucane przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

(red)

Czytaj więcej:

Szpital w Nisku nie pomógł ciężarnej. Wojewoda i NFZ wyślą kontrole

Zdjęcie: Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego

Reklama

37-letni dyspozytor medyczny z rzeszowskiego pogotowia, podjął błędną decyzję i nie wysłał karetki do starszego człowieka. Mężczyzna zmarł, a ratownik usłyszał zarzut z kodeksu karnego. grozi mu do 5 lat więzienia.

Nieumyślne spowodowanie śmierci

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów prowadziła śledztwo o przestępstwo z art. 155 k.k. (Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.) przeciwko dyspozytorowi medycznemu z rzeszowskiego pogotowia.

Jak ustalili biegli, jego błędna decyzja mogła przyczynić się do śmierci 73-letniego Kazimierza G. mieszkańca Rzeszowa.

Zadzwonił po karetkę

W trakcie postępowania ustalono, że w dniu 5 lutego 2024 r., Kazimierz G. przeszedł epizod zasłabnięcia oraz utraty świadomości. Ponadto był osobą znacznie obciążoną kardiologicznie (wszczepiony kardiowerter).

Z uwagi na zaistniałe zasłabnięcie oraz bóle głowy, w tym samym dniu, o godzinie 15:14 zadzwonił na numer alarmowy oraz poprosił o wezwanie zespołu ratownictwa medycznego.

– W trakcie rozmowy wskazał, że zamieszkuje sam, nie ma możliwości samodzielnie dostać się do szpitala oraz, że przebył epizod utraty świadomości poprzedzonej rozpierającymi bólami głowy – informuje prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

W razie potrzeby kazał zadzwonić ponownie

W trakcie rozmowy, dyspozytor medyczny – Dawid C., ustalił, że starszy pan posiada wszczepiony kardiowerter, przeszedł tego dnia epizod zasłabnięcia wraz z bólami głowy. Dowiedział się też, że w chwili kiedy rozmawiali dolegliwości ustąpiły, zaś Kazimierz G. pozostawał w logicznym kontakcie.

Dawid C. podjął więc decyzję o niezadysponowaniu zespołu ratownictwa medycznego, jednocześnie wskazując Kazimierzowi G., aby w razie pojawienia się dolegliwości ponownie zadzwonił na numer alarmowy. Starszy pan nie zadzwonił, zmarł w tym samym dniu około godziny 21:41.

Przeprowadził niepełny wywiad

Przed postawieniem oskarżenia, prokuratura zleciła aby opinię w tej sprawie sporządził biegły z zakresu medycyny ratunkowej, ratownictwa medycznego i transportu sanitarnego.

– W treści opinii biegły wskazał, że Dawid C. przeprowadził niepełny wywiad dyspozytorski, niezgodnie z Obwieszczeniem Ministra Zdrowia z dnia 9 września 2019 r. w sprawie algorytmu zbierania wywiadu medycznego przez dyspozytora medycznego – dodaje prokurator Ciechanowski.

Biegły wskazał też, że nie zadysponowanie zespołu ratownictwa medycznego było błędną decyzją dyspozytora, która podjął właśnie w oparciu o niepełny wywiad.

Nie ma gwarancji, że udałoby się go uratować

Jednocześnie stwierdził, że przyjazd karetki pogotowia, na pewno zmniejszyłaby prawdopodobieństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Kazimierza G.

Dodał jednak, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że przyjazd ratowników całkowicie zapobiegłby śmierci mężczyzny.

Nie przyznał się do winy

Przesłuchany w charakterze podejrzanego o czyn z art. 160 § 3 i § 2 k.k. (narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) Dawid C. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu oraz skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Akt oskarżenia w tej sprawie skierowano Sądu Rejonowego w Rzeszowie 23 stycznia 2025 r.

Dawid C. nie był dotychczas karany, a za zarzucane przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

(red)

Czytaj więcej:

Szpital w Nisku nie pomógł ciężarnej. Wojewoda i NFZ wyślą kontrole

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *