Niskie temperatury w połączeniu z alkoholem stanowią śmiertelnie niebezpieczną mieszankę. Byli bardzo blisko, aby przekonał się o tym 38-letni mężczyzna, który w miniony weekend przez dłuższy czas przebywał na mrozie na jednym z przystanków w Łańcucie. Był skrajnie nietrzeźwy i wyraźnie wychłodzony.
Gdyby nie szybka reakcja świadka i interwencja policjantów, finał tej historii mógłby być tragiczny.
Skrajne wychłodzenie i 4 promile
W piątek około godziny 14:30 dyżurny łańcuckiej komendy otrzymał informację o nietrzeźwym mężczyźnie, który od dłuższego czasu siedział na ławce na przystanku autobusowym. Na miejsce natychmiast skierowano patrol.
Funkcjonariusze zastali tam 38-letniego mieszkańca powiatu kolbuszowskiego. Mężczyzna był wyraźnie wychłodzony i znajdował się w stanie, który stwarzał realne zagrożenie dla jego życia. Badanie alkomatem nie pozostawiało wątpliwości w kwestii jego trzeźwości.
– Badanie stanu trzeźwości wykazało 4 promile alkoholu w jego organizmie. Policjanci wezwali pomoc medyczną, a mężczyzna trafił do szpitala – poinformował podkomisarz Wojciech Gruca, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie.
Leżał w śniegu przy parkingu
Do kolejnego podobnego zdarzenia doszło w sobotę, tuż przed godziną 20:00. Tym razem zgłoszenie dotyczyło osoby nietrzeźwej, która może być zagrożona wychłodzeniem. Przy jednym z parkingów policjanci znaleźli leżącego w śniegu 22-letniego mieszkańca Łańcuta.
Również w tym przypadku alkohol odegrał kluczową rolę. Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie mężczyzny. – Po przebadaniu przez zespół ratownictwa medycznego, mężczyzna trafił pod opiekę rodziny – relacjonuje przedstawiciel łańcuckiej policji. Dłuższe przebywanie w takich warunkach mogło zakończyć się znacznie gorzej.
Alkohol i mróz to śmiertelne połączenie
Nie ma wątpliwości, że osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu są jedną z grup najbardziej zagrożonych wychłodzeniem organizmu. Alkohol powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych i daje złudne poczucie ciepła, przez co organizm szybciej traci temperaturę. Jednocześnie zaburza ocenę sytuacji i opóźnia reakcję na pierwsze objawy hipotermii.
W praktyce oznacza to, że osoby nietrzeźwe często nie są w stanie same ocenić, jak poważne zagrożenie stanowi dla nich mróz. Zdarza się, że zasypiają na ławkach, w altanach działkowych, pustostanach lub bezpośrednio na ziemi. W takich warunkach nawet kilkanaście minut może zdecydować o ich życiu lub śmierci.
Policjanci sprawdzają pustostany
W związku z niskimi temperaturami policjanci na Podkarpaciu prowadzą wzmożone działania prewencyjne. Funkcjonariusze regularnie kontrolują miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne lub narażone na wychłodzenie. Są to m.in. okolice dworców, opuszczone budynki, altany działkowe oraz różnego rodzaju prowizoryczne schronienia.
W takich działaniach policjantów wspierają również pracownicy ośrodków pomocy społecznej, straż miejska, a także grupy ratownicze. Podczas kontroli mundurowi rozmawiają z napotkanymi osobami, informują o dostępnych formach wsparcia i wskazują miejsca, w których można bezpiecznie spędzić noc. Celem tych działań jest zapobieganie tragediom, zanim do nich dojdzie.
Objawy wychłodzenia łatwo przeoczyć
Wychłodzenie organizmu nie zawsze objawia się w sposób oczywisty. Początkowo mogą pojawić się dreszcze, spowolniona mowa, dezorientacja czy problemy z koordynacją ruchową. W kolejnych etapach dochodzi do apatii, senności i utraty przytomności. To właśnie wtedy zagrożenie dla życia jest największe.
Policjanci apelują, aby nie bagatelizować takich objawów, szczególnie u osób nietrzeźwych lub bezdomnych. Leżący w śniegu człowiek, osoba siedząca od dłuższego czasu na mrozie czy ktoś, kto nie reaguje na próby nawiązania kontaktu, zawsze wymaga sprawdzenia i pomocy służb.
Reakcja może uratować życie
Każdy może pomóc w zapobieganiu tragediom. W przypadku zauważenia osoby, która może być narażona na wychłodzenie, należy niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. W sytuacjach mniej pilnych można także korzystać z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, wskazując miejsca, w których przebywają osoby potrzebujące pomocy.
Jak podkreślają policjanci, w obu weekendowych interwencjach w Łańcucie kluczowa okazała się reakcja świadków. To dzięki ich czujności i szybkiemu zgłoszeniu służby mogły zareagować na czas. W skali kraju od początku roku odnotowano już 17 zgonów spowodowanych wychłodzeniem. Każdy kolejny telefon może sprawić, że ta liczba nie wzrośnie.
Czytaj więcej:
Zamarznięta sowa uszatka znaleziona w Rzeszowie. Ptaki walczą zimą o przetrwanie [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Niskie temperatury w połączeniu z alkoholem stanowią śmiertelnie niebezpieczną mieszankę. Byli bardzo blisko, aby przekonał się o tym 38-letni mężczyzna, który w miniony weekend przez dłuższy czas przebywał na mrozie na jednym z przystanków w Łańcucie. Był skrajnie nietrzeźwy i wyraźnie wychłodzony.
Gdyby nie szybka reakcja świadka i interwencja policjantów, finał tej historii mógłby być tragiczny.
Skrajne wychłodzenie i 4 promile
W piątek około godziny 14:30 dyżurny łańcuckiej komendy otrzymał informację o nietrzeźwym mężczyźnie, który od dłuższego czasu siedział na ławce na przystanku autobusowym. Na miejsce natychmiast skierowano patrol.
Funkcjonariusze zastali tam 38-letniego mieszkańca powiatu kolbuszowskiego. Mężczyzna był wyraźnie wychłodzony i znajdował się w stanie, który stwarzał realne zagrożenie dla jego życia. Badanie alkomatem nie pozostawiało wątpliwości w kwestii jego trzeźwości.
– Badanie stanu trzeźwości wykazało 4 promile alkoholu w jego organizmie. Policjanci wezwali pomoc medyczną, a mężczyzna trafił do szpitala – poinformował podkomisarz Wojciech Gruca, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie.
Leżał w śniegu przy parkingu
Do kolejnego podobnego zdarzenia doszło w sobotę, tuż przed godziną 20:00. Tym razem zgłoszenie dotyczyło osoby nietrzeźwej, która może być zagrożona wychłodzeniem. Przy jednym z parkingów policjanci znaleźli leżącego w śniegu 22-letniego mieszkańca Łańcuta.
Również w tym przypadku alkohol odegrał kluczową rolę. Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie mężczyzny. – Po przebadaniu przez zespół ratownictwa medycznego, mężczyzna trafił pod opiekę rodziny – relacjonuje przedstawiciel łańcuckiej policji. Dłuższe przebywanie w takich warunkach mogło zakończyć się znacznie gorzej.
Alkohol i mróz to śmiertelne połączenie
Nie ma wątpliwości, że osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu są jedną z grup najbardziej zagrożonych wychłodzeniem organizmu. Alkohol powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych i daje złudne poczucie ciepła, przez co organizm szybciej traci temperaturę. Jednocześnie zaburza ocenę sytuacji i opóźnia reakcję na pierwsze objawy hipotermii.
W praktyce oznacza to, że osoby nietrzeźwe często nie są w stanie same ocenić, jak poważne zagrożenie stanowi dla nich mróz. Zdarza się, że zasypiają na ławkach, w altanach działkowych, pustostanach lub bezpośrednio na ziemi. W takich warunkach nawet kilkanaście minut może zdecydować o ich życiu lub śmierci.
Policjanci sprawdzają pustostany
W związku z niskimi temperaturami policjanci na Podkarpaciu prowadzą wzmożone działania prewencyjne. Funkcjonariusze regularnie kontrolują miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne lub narażone na wychłodzenie. Są to m.in. okolice dworców, opuszczone budynki, altany działkowe oraz różnego rodzaju prowizoryczne schronienia.
W takich działaniach policjantów wspierają również pracownicy ośrodków pomocy społecznej, straż miejska, a także grupy ratownicze. Podczas kontroli mundurowi rozmawiają z napotkanymi osobami, informują o dostępnych formach wsparcia i wskazują miejsca, w których można bezpiecznie spędzić noc. Celem tych działań jest zapobieganie tragediom, zanim do nich dojdzie.
Objawy wychłodzenia łatwo przeoczyć
Wychłodzenie organizmu nie zawsze objawia się w sposób oczywisty. Początkowo mogą pojawić się dreszcze, spowolniona mowa, dezorientacja czy problemy z koordynacją ruchową. W kolejnych etapach dochodzi do apatii, senności i utraty przytomności. To właśnie wtedy zagrożenie dla życia jest największe.
Policjanci apelują, aby nie bagatelizować takich objawów, szczególnie u osób nietrzeźwych lub bezdomnych. Leżący w śniegu człowiek, osoba siedząca od dłuższego czasu na mrozie czy ktoś, kto nie reaguje na próby nawiązania kontaktu, zawsze wymaga sprawdzenia i pomocy służb.
Reakcja może uratować życie
Każdy może pomóc w zapobieganiu tragediom. W przypadku zauważenia osoby, która może być narażona na wychłodzenie, należy niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. W sytuacjach mniej pilnych można także korzystać z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, wskazując miejsca, w których przebywają osoby potrzebujące pomocy.
Jak podkreślają policjanci, w obu weekendowych interwencjach w Łańcucie kluczowa okazała się reakcja świadków. To dzięki ich czujności i szybkiemu zgłoszeniu służby mogły zareagować na czas. W skali kraju od początku roku odnotowano już 17 zgonów spowodowanych wychłodzeniem. Każdy kolejny telefon może sprawić, że ta liczba nie wzrośnie.
Czytaj więcej:
Zamarznięta sowa uszatka znaleziona w Rzeszowie. Ptaki walczą zimą o przetrwanie [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
