Tarnobrzeg znalazł się w centrum ogólnopolskiej uwagi po dramatycznym incydencie w jednej ze szkół podstawowych. W poniedziałkowy poranek 14-letni uczeń ósmej klasy przyniósł do placówki maczetę. Sytuacja była na tyle poważna, że interweniowała policja, a sprawa trafiła do sądu rodzinnego.
Decyzja zapadnie jeszcze dziś i może mieć kluczowe znaczenie dla dalszych losów nastolatka.
Interwencja zapobiegła tragedii
Do zdarzenia doszło w poniedziałek (15 grudnia) około godziny 8:30. Pracownik szkoły zauważył, że uczeń ma przy sobie niebezpieczny przedmiot i natychmiast zareagował. Zwrócił mu uwagę i głośno zaalarmował otoczenie.
W odpowiedzi 14-latek uderzył go kilkukrotnie trzonkiem maczety, po czym uciekł z terenu szkoły. Jak podkreślają policjanci, zdecydowana postawa 59-letniego pracownika mogła zapobiec tragedii. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, a żaden z uczniów nie ucierpiał.
Obława i zatrzymanie ucznia
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano znaczne siły. Około 20 funkcjonariuszy zabezpieczało szkołę, analizowało monitoring oraz prowadziło rozmowy z uczniami i nauczycielami, by opanować emocje po szokującym zdarzeniu.
Uciekinier został szybko zatrzymany przez patrol policji w pobliżu szkoły. W chwili zatrzymania był wyraźnie roztrzęsiony i silnie przeżywał całą sytuację. Badania wykazały, że nie znajdował się pod wpływem alkoholu ani narkotyków.
Poważne zarzuty wobec 14-latka
We wtorek przesłuchano świadków incydentu, a sam nastolatek trafił do Policyjnej Izby Dziecka w Rzeszowie. Prokuratura postawiła mu niezwykle poważne zarzuty: usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przygotowania do zabójstwa.
To właśnie sąd rodzinny w Tarnobrzegu ma zdecydować, czy zarzuty zostaną utrzymane i jakie środki zostaną wobec chłopca zastosowane. Policja oficjalnie nie podaje motywów działania 14-latka. Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez portal Nowiny24, potencjalnym tłem zdarzenia miała być sytuacja rodzinna.
Matka chłopca miała niedawno stracić pracę w tej samej szkole i to właśnie mogło stać się motywem działa 14-latka. Śledczy podkreślają jednak, że na tym etapie są to jedynie doniesienia medialne, a pełne okoliczności sprawy będą przedmiotem dalszego postępowania.
(PAP)
Czytaj więcej:
Pijany operator ładowarki zatrzymany przez policjanta w cywilu. Rzeszowianin miał ponad 2 promile
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Tarnobrzeg znalazł się w centrum ogólnopolskiej uwagi po dramatycznym incydencie w jednej ze szkół podstawowych. W poniedziałkowy poranek 14-letni uczeń ósmej klasy przyniósł do placówki maczetę. Sytuacja była na tyle poważna, że interweniowała policja, a sprawa trafiła do sądu rodzinnego.
Decyzja zapadnie jeszcze dziś i może mieć kluczowe znaczenie dla dalszych losów nastolatka.
Interwencja zapobiegła tragedii
Do zdarzenia doszło w poniedziałek (15 grudnia) około godziny 8:30. Pracownik szkoły zauważył, że uczeń ma przy sobie niebezpieczny przedmiot i natychmiast zareagował. Zwrócił mu uwagę i głośno zaalarmował otoczenie.
W odpowiedzi 14-latek uderzył go kilkukrotnie trzonkiem maczety, po czym uciekł z terenu szkoły. Jak podkreślają policjanci, zdecydowana postawa 59-letniego pracownika mogła zapobiec tragedii. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, a żaden z uczniów nie ucierpiał.
Obława i zatrzymanie ucznia
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano znaczne siły. Około 20 funkcjonariuszy zabezpieczało szkołę, analizowało monitoring oraz prowadziło rozmowy z uczniami i nauczycielami, by opanować emocje po szokującym zdarzeniu.
Uciekinier został szybko zatrzymany przez patrol policji w pobliżu szkoły. W chwili zatrzymania był wyraźnie roztrzęsiony i silnie przeżywał całą sytuację. Badania wykazały, że nie znajdował się pod wpływem alkoholu ani narkotyków.
Poważne zarzuty wobec 14-latka
We wtorek przesłuchano świadków incydentu, a sam nastolatek trafił do Policyjnej Izby Dziecka w Rzeszowie. Prokuratura postawiła mu niezwykle poważne zarzuty: usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przygotowania do zabójstwa.
To właśnie sąd rodzinny w Tarnobrzegu ma zdecydować, czy zarzuty zostaną utrzymane i jakie środki zostaną wobec chłopca zastosowane. Policja oficjalnie nie podaje motywów działania 14-latka. Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez portal Nowiny24, potencjalnym tłem zdarzenia miała być sytuacja rodzinna.
Matka chłopca miała niedawno stracić pracę w tej samej szkole i to właśnie mogło stać się motywem działa 14-latka. Śledczy podkreślają jednak, że na tym etapie są to jedynie doniesienia medialne, a pełne okoliczności sprawy będą przedmiotem dalszego postępowania.
(PAP)
Czytaj więcej:
Pijany operator ładowarki zatrzymany przez policjanta w cywilu. Rzeszowianin miał ponad 2 promile
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
