January 7, 2026
Zdjęcie: Samolot F-35 w holenderskich siłach powietrznych NATO (fot. magazines.defensie.nl / Wikimedia Commons)

Reklama

W nocy z niedzieli na poniedziałek polskie lotniska pod Rzeszowem i Lublinem zostały czasowo zamknięte dla ruchu lotniczego. Decyzja ta była bezpośrednią konsekwencją kolejnego ataku wojsk rosyjskich na Ukrainę, który ponownie rozgrzał sytuację nad całą wschodnią granicą naszego kraju.

Zamknięcie lotnisk trwało przez kilka godzin i zablokowało operacje lotnicze.

Kolejny atak Rosji

Rosyjska armia ostatniej nocy uderzyła w ukraińskie miasta, w tym stolicę w Kijowie, gdzie według oficjalnych informacji zginęła co najmniej jedna osoba, a wiele obiektów, w tym placówki cywilne, zostało poważnie uszkodzonych.

W odpowiedzi na te działania, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA) tuż po godz. 3:00 w nocy poinformowała o czasowym wstrzymaniu operacji lotniczych na dwóch kluczowych portach lotniczych – w Jasionce pod Rzeszowem i Świdniku pod Lublinem (woj. lubelskie).

Zgodnie z komunikatem PANSA, zamknięcie spowodowane było koniecznością zapewnienia swobody manewrowania lotnictwa wojskowego nad polskim terytorium. W praktyce oznaczało to, że polskie i sojusznicze myśliwce i jednostki obrony powietrznej były aktywnie rozmieszczone, monitorując sytuację i gotowe do reakcji.

Operacje wznowione

Po stosunkowo niedługim czasie działań wojskowych, PANSA ogłosiła o godz. 3:39, że zarówno lotnisko w Jasionce, jak i Świdniku, wznowiły normalne operacje lotnicze. Sytuacja wróciła do normy dopiero po tym, jak zapewniono pełne bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej i zakończono działania lotnictwa wojskowego.

To już drugi raz w krótkim czasie, kiedy oba porty musiały zostać czasowo zamknięte. Ostatnie takie zdarzenie miało miejsce w nocy z 26 na 27 grudnia, kiedy to również z powodu poderwania polskich myśliwców w odpowiedzi na rosyjskie uderzenia na Ukrainę, lotniska w Rzeszowie i Lublinie zawiesiły operacje.

Wojsko podkreśliło wtedy, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona, a działania miały charakter prewencyjny i zabezpieczający.

Co to oznacza dla podróżnych?

Choć zamknięcia były krótkie i operacje lotnisk szybko powróciły do normy, sytuacja jest niepokojącym sygnałem o tym, jak dynamicznie i nieprzewidywalnie rozwija się sytuacja na wschodzie Europy.

Dla podróżnych takie niespodziewane przerwy w działaniu lotnisk mogą oznaczać opóźnienia, zmiany tras lotów lub tymczasowe przekierowania. Jednocześnie działania wojskowe wpisują się w mechanizmy bezpieczeństwa państwa, które mają chronić polską przestrzeń powietrzną przed eskalacją zagrożeń.

Ataki Rosji na Ukrainę trwają, a ich skutki coraz mocniej oddziałują także na państwa sąsiadujące. Incydenty takie jak czasowe zamknięcie polskich lotnisk pokazują, że konflikt zbrojny ma coraz bardziej bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i codzienne funkcjonowanie naszego regionu. Rosyjskie działania zbrojne nie tylko destabilizują Ukrainę, ale też wymuszają reakcje i środki ostrożności w krajach NATO, w tym w Polsce.

Czytaj więcej:

Sylwestrowa bójka pod Rzeszowem. Policja zatrzymała 14 pseudokibiców Stali i Resovii [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Zdjęcie: Samolot F-35 w holenderskich siłach powietrznych NATO (fot. magazines.defensie.nl / Wikimedia Commons)

Reklama

W nocy z niedzieli na poniedziałek polskie lotniska pod Rzeszowem i Lublinem zostały czasowo zamknięte dla ruchu lotniczego. Decyzja ta była bezpośrednią konsekwencją kolejnego ataku wojsk rosyjskich na Ukrainę, który ponownie rozgrzał sytuację nad całą wschodnią granicą naszego kraju.

Zamknięcie lotnisk trwało przez kilka godzin i zablokowało operacje lotnicze.

Kolejny atak Rosji

Rosyjska armia ostatniej nocy uderzyła w ukraińskie miasta, w tym stolicę w Kijowie, gdzie według oficjalnych informacji zginęła co najmniej jedna osoba, a wiele obiektów, w tym placówki cywilne, zostało poważnie uszkodzonych.

W odpowiedzi na te działania, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA) tuż po godz. 3:00 w nocy poinformowała o czasowym wstrzymaniu operacji lotniczych na dwóch kluczowych portach lotniczych – w Jasionce pod Rzeszowem i Świdniku pod Lublinem (woj. lubelskie).

Zgodnie z komunikatem PANSA, zamknięcie spowodowane było koniecznością zapewnienia swobody manewrowania lotnictwa wojskowego nad polskim terytorium. W praktyce oznaczało to, że polskie i sojusznicze myśliwce i jednostki obrony powietrznej były aktywnie rozmieszczone, monitorując sytuację i gotowe do reakcji.

Operacje wznowione

Po stosunkowo niedługim czasie działań wojskowych, PANSA ogłosiła o godz. 3:39, że zarówno lotnisko w Jasionce, jak i Świdniku, wznowiły normalne operacje lotnicze. Sytuacja wróciła do normy dopiero po tym, jak zapewniono pełne bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej i zakończono działania lotnictwa wojskowego.

To już drugi raz w krótkim czasie, kiedy oba porty musiały zostać czasowo zamknięte. Ostatnie takie zdarzenie miało miejsce w nocy z 26 na 27 grudnia, kiedy to również z powodu poderwania polskich myśliwców w odpowiedzi na rosyjskie uderzenia na Ukrainę, lotniska w Rzeszowie i Lublinie zawiesiły operacje.

Wojsko podkreśliło wtedy, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona, a działania miały charakter prewencyjny i zabezpieczający.

Co to oznacza dla podróżnych?

Choć zamknięcia były krótkie i operacje lotnisk szybko powróciły do normy, sytuacja jest niepokojącym sygnałem o tym, jak dynamicznie i nieprzewidywalnie rozwija się sytuacja na wschodzie Europy.

Dla podróżnych takie niespodziewane przerwy w działaniu lotnisk mogą oznaczać opóźnienia, zmiany tras lotów lub tymczasowe przekierowania. Jednocześnie działania wojskowe wpisują się w mechanizmy bezpieczeństwa państwa, które mają chronić polską przestrzeń powietrzną przed eskalacją zagrożeń.

Ataki Rosji na Ukrainę trwają, a ich skutki coraz mocniej oddziałują także na państwa sąsiadujące. Incydenty takie jak czasowe zamknięcie polskich lotnisk pokazują, że konflikt zbrojny ma coraz bardziej bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i codzienne funkcjonowanie naszego regionu. Rosyjskie działania zbrojne nie tylko destabilizują Ukrainę, ale też wymuszają reakcje i środki ostrożności w krajach NATO, w tym w Polsce.

Czytaj więcej:

Sylwestrowa bójka pod Rzeszowem. Policja zatrzymała 14 pseudokibiców Stali i Resovii [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *