Dramatyczne sceny, które rozegrały się w minioną sobotę przy ulicy Krakowskiej w Dębicy, znalazły swój finał w sądzie. 40-letni Krzysztof N., podejrzany o brutalne ugodzenie nożem 27-latka oraz zaatakowanie kolejnego mężczyzny, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi mu kara, która może wykluczyć go ze społeczeństwa nawet na dwie dekady.
Brutalna sobota na ul. Krakowskiej
Wszystko zaczęło się 28 marca około godziny 16:30. Na przystanku autobusowym przy jednej z głównych arterii Dębicy doszło do gwałtownej sprzeczki, która błyskawicznie przerodziła się w krwawą napaść. Jak wynika z ustaleń śledczych, 40-letni napastnik, działając z bezpośrednim zamiarem, ugodził nożem 27-letniego mieszkańca powiatu dębickiego.
Ciosy były na tyle precyzyjne i silne, że życie młodego mężczyzny zawisło na włosku. Z poważnymi obrażeniami szyi i barku trafił on na stół operacyjny. Agresor nie poprzestał jednak na jednej ofierze – ucierpiał także 29-latek, który doznał lżejszych obrażeń ciała. O pierwszych chwilach po tym zdarzeniu i zatrzymaniu podejrzanych informowaliśmy w materiale: Ranny 27-latek po ataku nożem. Zatrzymano dwóch mężczyzn.

Prokuratorskie zarzuty i tymczasowy areszt
Prokuratura Rejonowa w Dębicy nie miała wątpliwości co do surowości kwalifikacji czynu. Krzysztofowi N. przedstawiono zarzuty z art. 156 § 1 pkt 2 k.k., co w polskim prawie karnym oznacza zbrodnię. Podejrzany częściowo przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, jednak ze względu na charakter sprawy prokurator zawnioskował o najsurowszy środek zapobiegawczy.
Decyzję o izolacji podejrzanego argumentował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
– Mając na uwadze grożącą podejrzanemu surową karę, obawę ucieczki, a także ryzyko utrudniania postępowania poprzez wpływanie na świadków, jak również fakt braku stałego miejsca pobytu, prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania – informuje prokurator Krzysztof Ciechanowski.
Sąd Rejonowy w Dębicy przychylił się do tego wniosku 31 marca, wysyłając 40-latka za kraty na okres trzech miesięcy.

Recydywa i widmo 20 lat więzienia
Krzysztof N. nie jest postacią anonimową dla organów ścigania. To mężczyzna bez stałego miejsca pobytu, który w przeszłości wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Na jego koncie widnieją wyroki m.in. za kradzieże z włamaniem, znieważanie funkcjonariuszy publicznych oraz naruszanie ich nietykalności cielesnej.
Obecne zarzuty są jednak znacznie cięższej wagi. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który realnie zagrażał życiu ofiary, grozi mu od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności. Śledztwo ma charakter rozwojowy, a policja pod nadzorem prokuratury nadal bada dokładne tło konfliktu, który doprowadził do tragedii w biały dzień w centrum miasta. (mob)
Czytaj więcej:
Pozew o pół miliarda w związku z budową S19 pod Rzeszowem. Pojedziemy nową drogą później?
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Dramatyczne sceny, które rozegrały się w minioną sobotę przy ulicy Krakowskiej w Dębicy, znalazły swój finał w sądzie. 40-letni Krzysztof N., podejrzany o brutalne ugodzenie nożem 27-latka oraz zaatakowanie kolejnego mężczyzny, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi mu kara, która może wykluczyć go ze społeczeństwa nawet na dwie dekady.
Brutalna sobota na ul. Krakowskiej
Wszystko zaczęło się 28 marca około godziny 16:30. Na przystanku autobusowym przy jednej z głównych arterii Dębicy doszło do gwałtownej sprzeczki, która błyskawicznie przerodziła się w krwawą napaść. Jak wynika z ustaleń śledczych, 40-letni napastnik, działając z bezpośrednim zamiarem, ugodził nożem 27-letniego mieszkańca powiatu dębickiego.
Ciosy były na tyle precyzyjne i silne, że życie młodego mężczyzny zawisło na włosku. Z poważnymi obrażeniami szyi i barku trafił on na stół operacyjny. Agresor nie poprzestał jednak na jednej ofierze – ucierpiał także 29-latek, który doznał lżejszych obrażeń ciała. O pierwszych chwilach po tym zdarzeniu i zatrzymaniu podejrzanych informowaliśmy w materiale: Ranny 27-latek po ataku nożem. Zatrzymano dwóch mężczyzn.

Prokuratorskie zarzuty i tymczasowy areszt
Prokuratura Rejonowa w Dębicy nie miała wątpliwości co do surowości kwalifikacji czynu. Krzysztofowi N. przedstawiono zarzuty z art. 156 § 1 pkt 2 k.k., co w polskim prawie karnym oznacza zbrodnię. Podejrzany częściowo przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, jednak ze względu na charakter sprawy prokurator zawnioskował o najsurowszy środek zapobiegawczy.
Decyzję o izolacji podejrzanego argumentował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
– Mając na uwadze grożącą podejrzanemu surową karę, obawę ucieczki, a także ryzyko utrudniania postępowania poprzez wpływanie na świadków, jak również fakt braku stałego miejsca pobytu, prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania – informuje prokurator Krzysztof Ciechanowski.
Sąd Rejonowy w Dębicy przychylił się do tego wniosku 31 marca, wysyłając 40-latka za kraty na okres trzech miesięcy.

Recydywa i widmo 20 lat więzienia
Krzysztof N. nie jest postacią anonimową dla organów ścigania. To mężczyzna bez stałego miejsca pobytu, który w przeszłości wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Na jego koncie widnieją wyroki m.in. za kradzieże z włamaniem, znieważanie funkcjonariuszy publicznych oraz naruszanie ich nietykalności cielesnej.
Obecne zarzuty są jednak znacznie cięższej wagi. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który realnie zagrażał życiu ofiary, grozi mu od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności. Śledztwo ma charakter rozwojowy, a policja pod nadzorem prokuratury nadal bada dokładne tło konfliktu, który doprowadził do tragedii w biały dzień w centrum miasta. (mob)
Czytaj więcej:
Pozew o pół miliarda w związku z budową S19 pod Rzeszowem. Pojedziemy nową drogą później?
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
