Przyczyną zawieszenia w ub.r. działalności porodówki w Lesku były braki kadrowe i remont placówki – poinformował resort zdrowia. Przekazał też, że NFZ proponował szpitalowi zawarcie umowy na oddział ginekologii planowej oraz izby porodowej, ostatecznie jednak szpital zawarł umowę na poradnię ginekologiczno-położniczą.
W piątek premier Donald Tusk, pytany w TVN24 o „próbę” zamknięcia porodówki w Lesku (Podkarpackie), stwierdził, że porodówka ta nie została zamknięta. Zapewnił też, że w Polsce jest jedna z najgęstszych sieci porodówek w Europie, co – jak dodał – prowadzi do sytuacji, w której w niektórych szpitalach porodów jest tak mało, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców przypadającą na obszar obsługiwany przez szpital, że „traci to sens”.
Słowa Donalda Tuska zdementowała w rozmowie z TVN24 ordynatorka ginekologii Iwona Holcman. Przekazała, że oddział położniczy jest zamknięty od stycznia 2026 roku. Z kolei przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy szpitalu w Lesku Magdalena Dąbrowska powiedziała, że powodem zamknięcia był brak środków na dalszą działalność oddziału, który generował straty dla szpitala.
Porodówka w Lesku: Oficjalne stanowisko Ministerstwa Zdrowia
Resort zdrowia, w odpowiedzi na kontrowersje wokół porodówki, oświadczył na X, że od 1 lipca 2025 r. do 31 grudnia 2025 r. funkcjonowanie oddziału było zawieszone na wniosek dyrektora placówki z powodu „niemożności zapewnienia kadr medycznych (lekarzy) oraz przedłużającego się remontu”.
Ministerstwo relacjonuje, że zawieszenie porodówki zostało zgłoszone do wojewody podkarpackiego. Jednocześnie przypomniało, że zgodnie z przepisami zawieszenie działalności oddziału nie może trwać dłużej niż pół roku.
„W związku z brakiem możliwości podjęcia działalności oddziału dyrektor szpitala zwrócił się do Podkarpackiego Oddziału NFZ o zakończenie umowy z Funduszem w części dotyczącej oddziału ginekologiczno-położniczego. Umowa ta została rozwiązana z dniem 31 grudnia 2025 r.” – poinformowało MZ. Zastrzegło, że rozwiązanie umowy z NFZ nie jest równoznaczne z likwidacją oddziału szpitalnego i że na zakończenie działalności oddziału wyraziła zgodę Rada Powiatu Leskiego.
Propozycje NFZ i statystyki urodzeń
Ministerstwo zapewniło, że podkarpacki NFZ zaproponował szpitalowi zawarcie umowy na oddział ginekologii planowej oraz izby porodowej, jednak szpital nie podpisał tych umów. Wojewódzki NFZ zawarł natomiast ze szpitalem umowę na poradnię ginekologiczno–położniczą w marcu 2026 r. – jak zaznaczono – zgodnie z potrzebami szpitala.
Resort wskazał, że w 2025 r. w szpitalu w Lesku odbyły się jedynie 74 porody, a w ostatnich latach statystyki też były niskie. „Spośród powiatów leskiego, bieszczadzkiego, sanockiego, brzozowskiego i przemyskiego w latach 2023-2024 jedynie 12 proc. porodów odbyło się w szpitalu w Lesku” – zaznaczyło ministerstwo.
Zapewniło, że NFZ pozostaje otwarty na przeprowadzenie procedury konkursowej na świadczenia związane z prowadzeniem oddziału ginekologiczno–położniczego lub ginekologicznego, zgodnie z potrzebą dostępności i planem finansowym.
Argumentacja premiera Donalda Tuska
Donald Tusk mówił w TVN24, że w przypadku, gdy nie ma odpowiedniej ilości zabiegów czy procedur, to nie ma też „sensu organizacyjno-finansowego” utrzymywania takiej placówki. – Gdybyśmy poszli tą logiką, że każdy musi mieć 500 metrów czy kilometr do miejsca, gdzie można urodzić, to musielibyśmy mieć w każdej najmniejszej miejscowości porodówkę i to jest nie do utrzymania – powiedział. Dodał, że „nie jest politycznym samobójcą, (…) by wkurzyć setki tysięcy kobiet (…) i dla jakiegoś własnego widzimisię zamykać porodówki”.
(AM / PAP)
Czytaj więcej:
Porodówka w Lesku wciąż nie działa. Wojewoda: Nie z mojej inicjatywy. To dyrekcja szpitala
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Przyczyną zawieszenia w ub.r. działalności porodówki w Lesku były braki kadrowe i remont placówki – poinformował resort zdrowia. Przekazał też, że NFZ proponował szpitalowi zawarcie umowy na oddział ginekologii planowej oraz izby porodowej, ostatecznie jednak szpital zawarł umowę na poradnię ginekologiczno-położniczą.
W piątek premier Donald Tusk, pytany w TVN24 o „próbę” zamknięcia porodówki w Lesku (Podkarpackie), stwierdził, że porodówka ta nie została zamknięta. Zapewnił też, że w Polsce jest jedna z najgęstszych sieci porodówek w Europie, co – jak dodał – prowadzi do sytuacji, w której w niektórych szpitalach porodów jest tak mało, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców przypadającą na obszar obsługiwany przez szpital, że „traci to sens”.
Słowa Donalda Tuska zdementowała w rozmowie z TVN24 ordynatorka ginekologii Iwona Holcman. Przekazała, że oddział położniczy jest zamknięty od stycznia 2026 roku. Z kolei przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy szpitalu w Lesku Magdalena Dąbrowska powiedziała, że powodem zamknięcia był brak środków na dalszą działalność oddziału, który generował straty dla szpitala.
Porodówka w Lesku: Oficjalne stanowisko Ministerstwa Zdrowia
Resort zdrowia, w odpowiedzi na kontrowersje wokół porodówki, oświadczył na X, że od 1 lipca 2025 r. do 31 grudnia 2025 r. funkcjonowanie oddziału było zawieszone na wniosek dyrektora placówki z powodu „niemożności zapewnienia kadr medycznych (lekarzy) oraz przedłużającego się remontu”.
Ministerstwo relacjonuje, że zawieszenie porodówki zostało zgłoszone do wojewody podkarpackiego. Jednocześnie przypomniało, że zgodnie z przepisami zawieszenie działalności oddziału nie może trwać dłużej niż pół roku.
„W związku z brakiem możliwości podjęcia działalności oddziału dyrektor szpitala zwrócił się do Podkarpackiego Oddziału NFZ o zakończenie umowy z Funduszem w części dotyczącej oddziału ginekologiczno-położniczego. Umowa ta została rozwiązana z dniem 31 grudnia 2025 r.” – poinformowało MZ. Zastrzegło, że rozwiązanie umowy z NFZ nie jest równoznaczne z likwidacją oddziału szpitalnego i że na zakończenie działalności oddziału wyraziła zgodę Rada Powiatu Leskiego.
Propozycje NFZ i statystyki urodzeń
Ministerstwo zapewniło, że podkarpacki NFZ zaproponował szpitalowi zawarcie umowy na oddział ginekologii planowej oraz izby porodowej, jednak szpital nie podpisał tych umów. Wojewódzki NFZ zawarł natomiast ze szpitalem umowę na poradnię ginekologiczno–położniczą w marcu 2026 r. – jak zaznaczono – zgodnie z potrzebami szpitala.
Resort wskazał, że w 2025 r. w szpitalu w Lesku odbyły się jedynie 74 porody, a w ostatnich latach statystyki też były niskie. „Spośród powiatów leskiego, bieszczadzkiego, sanockiego, brzozowskiego i przemyskiego w latach 2023-2024 jedynie 12 proc. porodów odbyło się w szpitalu w Lesku” – zaznaczyło ministerstwo.
Zapewniło, że NFZ pozostaje otwarty na przeprowadzenie procedury konkursowej na świadczenia związane z prowadzeniem oddziału ginekologiczno–położniczego lub ginekologicznego, zgodnie z potrzebą dostępności i planem finansowym.
Argumentacja premiera Donalda Tuska
Donald Tusk mówił w TVN24, że w przypadku, gdy nie ma odpowiedniej ilości zabiegów czy procedur, to nie ma też „sensu organizacyjno-finansowego” utrzymywania takiej placówki. – Gdybyśmy poszli tą logiką, że każdy musi mieć 500 metrów czy kilometr do miejsca, gdzie można urodzić, to musielibyśmy mieć w każdej najmniejszej miejscowości porodówkę i to jest nie do utrzymania – powiedział. Dodał, że „nie jest politycznym samobójcą, (…) by wkurzyć setki tysięcy kobiet (…) i dla jakiegoś własnego widzimisię zamykać porodówki”.
(AM / PAP)
Czytaj więcej:
Porodówka w Lesku wciąż nie działa. Wojewoda: Nie z mojej inicjatywy. To dyrekcja szpitala
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
