February 3, 2026
Zdjęcie: Lisia Góra w Rzeszowie (fot. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie)

Reklama

Sprawa wycinki drzew w rezerwacie przyrody „Lisia Góra” od dawna rozpalała emocje wśród rzeszowian. Protesty mieszkańców, liczne komentarze w mediach społecznościowych i pytania o sens ingerencji w jeden z najcenniejszych zielonych zakątków miasta sprawiły, że temat stał się jednym z najbardziej dyskutowanych lokalnie.

Teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie informuje o finale prac i pokazuje ich efekty.

Najcenniejszy fragment rezerwatu odsłonięty

Prace w rezerwacie „Lisia Góra” rozpoczęły się 20 stycznia i trwały niespełna dwa tygodnie. Polegały na usunięciu młodych drzew i krzewów, które rosły bezpośrednio pod koronami wiekowych dębów i jak twierdzi Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie, skutecznie odbierały im światło, wodę oraz składniki odżywcze. W efekcie odsłonięto polankę z okazałymi, sędziwymi drzewami, które są sercem całego rezerwatu.

Jak podkreśla rzecznik RDOŚ Łukasz Lis, celem prac była „zwykła wycinka”, ale ratowanie najcenniejszego elementu rezerwatu, czyli właśnie starodrzewu dębowego liczącego nawet 200 – 300 lat. Dzięki tym działaniom już teraz można zobaczyć pełną skalę majestatu dębów. Dotychczas ich sylwetki były wyraźnie widoczne głównie zimą, gdy brak liści odsłaniał korony. Teraz mają one dominować nad terenem przez cały rok, również w okresie pełnej wegetacji.

Zdjęcie: Lisia Góra w Rzeszowie (fot. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie)

Realne działanie dla przyszłości?

Jak podkreślił przedstawiciel rzeszowskiej RDOŚ, ingerencja była niezbędna, by zatrzymać proces stopniowego osłabiania starodrzewu. – To działanie ma realne znaczenie dla przyszłości „Lisiej Góry”. Dajemy tym sędziwym drzewom szansę na trwanie przez kolejne dziesięciolecia – zaznaczył Łukasz Lis.

Eksperci zwracają uwagę, że bez usunięcia konkurencyjnej roślinności dęby dalej przegrywałyby walkę o zasoby, co w dłuższej perspektywie mogłoby prowadzić do ich zamierania.

RDOŚ studzi jednak oczekiwania tych, którzy liczą na szybki spektakularny efekt. Jak podkreślają przyrodnicy, przyroda potrzebuje czasu na regenerację. Pełne rezultaty prac będą widoczne dopiero w kolejnych latach. W tym czasie dęby powinny stopniowo odzyskiwać witalność, a runo leśne zacznie się zazieleniać. Według zleceniodawcy prac, były one przeprowadzone bez szkód dla gleby oraz roślinności runa.

Dlaczego ingerencja była konieczna?

Podstawą przeprowadzonych działań był plan ochrony rezerwatu ustanowiony w 2023 roku. Opracowano go na podstawie badań zespołu prof. Andrzeja Bobca z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Naukowcy wykazali, że „Lisia Góra” jest pozostałością dawnych terenów wypasowych, a obecna gęstwina młodych drzew to efekt wtórnego zarastania.

To właśnie ten proces, choć naturalny, zaczął zagrażać witalności najstarszych dębów. Zimowy termin prac wybrano celowo, by zapewnić bezpieczeństwo ptakom oraz ograniczyć ingerencję w runo leśne.

„Lisia Góra” utworzona w 1998 roku, to jeden z nielicznych rezerwatów przyrody w Polsce położonych niemal w centrum dużego miasta. Nic więc dziwnego, że każda ingerencja w ten obszar budzi ogromne emocje. RDOŚ podziękowała mieszkańcom i odwiedzającym rezerwat za cierpliwość oraz wyrozumiałość podczas prowadzenia prac.

(oprac. BL / PAP)

Czytaj więcej:

Rzeszów, którego już nie ma. Zobaczcie film, który pokazuje miasto sprzed lat [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Lisia Góra w Rzeszowie (fot. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie)

Reklama

Sprawa wycinki drzew w rezerwacie przyrody „Lisia Góra” od dawna rozpalała emocje wśród rzeszowian. Protesty mieszkańców, liczne komentarze w mediach społecznościowych i pytania o sens ingerencji w jeden z najcenniejszych zielonych zakątków miasta sprawiły, że temat stał się jednym z najbardziej dyskutowanych lokalnie.

Teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie informuje o finale prac i pokazuje ich efekty.

Najcenniejszy fragment rezerwatu odsłonięty

Prace w rezerwacie „Lisia Góra” rozpoczęły się 20 stycznia i trwały niespełna dwa tygodnie. Polegały na usunięciu młodych drzew i krzewów, które rosły bezpośrednio pod koronami wiekowych dębów i jak twierdzi Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie, skutecznie odbierały im światło, wodę oraz składniki odżywcze. W efekcie odsłonięto polankę z okazałymi, sędziwymi drzewami, które są sercem całego rezerwatu.

Jak podkreśla rzecznik RDOŚ Łukasz Lis, celem prac była „zwykła wycinka”, ale ratowanie najcenniejszego elementu rezerwatu, czyli właśnie starodrzewu dębowego liczącego nawet 200 – 300 lat. Dzięki tym działaniom już teraz można zobaczyć pełną skalę majestatu dębów. Dotychczas ich sylwetki były wyraźnie widoczne głównie zimą, gdy brak liści odsłaniał korony. Teraz mają one dominować nad terenem przez cały rok, również w okresie pełnej wegetacji.

Zdjęcie: Lisia Góra w Rzeszowie (fot. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie)

Realne działanie dla przyszłości?

Jak podkreślił przedstawiciel rzeszowskiej RDOŚ, ingerencja była niezbędna, by zatrzymać proces stopniowego osłabiania starodrzewu. – To działanie ma realne znaczenie dla przyszłości „Lisiej Góry”. Dajemy tym sędziwym drzewom szansę na trwanie przez kolejne dziesięciolecia – zaznaczył Łukasz Lis.

Eksperci zwracają uwagę, że bez usunięcia konkurencyjnej roślinności dęby dalej przegrywałyby walkę o zasoby, co w dłuższej perspektywie mogłoby prowadzić do ich zamierania.

RDOŚ studzi jednak oczekiwania tych, którzy liczą na szybki spektakularny efekt. Jak podkreślają przyrodnicy, przyroda potrzebuje czasu na regenerację. Pełne rezultaty prac będą widoczne dopiero w kolejnych latach. W tym czasie dęby powinny stopniowo odzyskiwać witalność, a runo leśne zacznie się zazieleniać. Według zleceniodawcy prac, były one przeprowadzone bez szkód dla gleby oraz roślinności runa.

Dlaczego ingerencja była konieczna?

Podstawą przeprowadzonych działań był plan ochrony rezerwatu ustanowiony w 2023 roku. Opracowano go na podstawie badań zespołu prof. Andrzeja Bobca z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Naukowcy wykazali, że „Lisia Góra” jest pozostałością dawnych terenów wypasowych, a obecna gęstwina młodych drzew to efekt wtórnego zarastania.

To właśnie ten proces, choć naturalny, zaczął zagrażać witalności najstarszych dębów. Zimowy termin prac wybrano celowo, by zapewnić bezpieczeństwo ptakom oraz ograniczyć ingerencję w runo leśne.

„Lisia Góra” utworzona w 1998 roku, to jeden z nielicznych rezerwatów przyrody w Polsce położonych niemal w centrum dużego miasta. Nic więc dziwnego, że każda ingerencja w ten obszar budzi ogromne emocje. RDOŚ podziękowała mieszkańcom i odwiedzającym rezerwat za cierpliwość oraz wyrozumiałość podczas prowadzenia prac.

(oprac. BL / PAP)

Czytaj więcej:

Rzeszów, którego już nie ma. Zobaczcie film, który pokazuje miasto sprzed lat [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *