November 30, 2025
śmigłowiec-katastrofa-pod-rzeszowem
Zdjęcie: Pixabay, digihanger, taki śmigłowiec Robinson R44 II spadł pod Rzeszowem

Nadal nie jest jasne co spowodowało tragiczny wypadek śmigłowca marki Robinson, który rozbił się w sobotę w okolicach miejscowości Cierpisz (pow. łańcucki). Znane są za to ofiary katastrofy. To spokrewnieni mężczyźni, 41-letni i 44-letni mieszkańcy powiatu przeworskiego.

Zdarzenia miało miejsca w trudnych warunkach pogodowych, przy gęstej mgle w pagórkowatym i zalesionym terenie. Trwają czynności śledcze z udziałem prokuratora i Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL). Maszyna, zarejestrowana we Francji, była własnością prywatną.

Tożsamość ofiar i dramatyczne okoliczności

Do tragedii doszło 29 listopada r. około godziny 14:45. Śmigłowiec, lecący na południe od Rzeszowa, stracił sygnał w rejonie Malawy. Według danych z serwisu Flightradar24, ostatnia zarejestrowana pozycja maszyny wskazywała na wschodnie obrzeża Rzeszowa, nad obszarem zalesionym i podmokłym. Informacja o wypadku dotarła do służb ratunkowych o godzinie 15:50. Na miejscu zadysponowano aż 11 zastępów Straży Pożarnej, w tym z Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) z powiatu rzeszowskiego.

Strażacy, którzy dotarli na miejsce, napotkali płonący wrak w trudno dostępnym terenie – około 700 metrów od najbliższej drogi. Mimo szybkiej akcji gaśniczej, helikopter uległ znacznemu zniszczeniu, a w jego wnętrzu znaleziono ciała dwóch osób.

Jak relacjonował mł. asp. Tomasz Domka z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie, ofiarami byli dwaj mężczyźni w wieku 41 i 44 lat, spokrewnieni ze sobą, obaj zamieszkali w powiecie przeworskim. Sekcja zwłok i dalsze badania mają potwierdzić dokładne przyczyny śmierci.

Zdjęcie: PSP

Gęsta mgła uniemożliwiła pełne przeszukanie terenu 

Gęsta mgła, która panowała w rejonie w chwili katastrofy, znacząco utrudniła akcję ratunkową i obecnie uniemożliwia pełne przeszukanie terenu.

Obecnie na miejscu katastrofy obecny jest prokurator i przedstawiciele PKBWL. Ze względu na trudny teren i warunki pogodowe, prace śledcze postępują wolno. Policja apeluje o wstrzymanie się z spekulacjami i prosi świadków o kontakt pod numerem alarmowym.

Helikopter miał ponad 10 lat

Robinson R44 II nie był maszyną komercyjną, lecz prywatnym statkiem powietrznym zarejestrowanym we Francji. Rejestracja „F-” potwierdza nadzór francuskiego urzędu lotnictwa cywilnego (Direction Générale de l’Aviation Civile – DGAC).

Maszyna, wyprodukowana około 2012–2013 roku przez amerykańską firmę Robinson Helicopter Company, jest lekkim śmigłowcem czteroosobowym. Jej maksymalny zasięg to około 563 km, a prędkość do 240 km/h. Parametry typowe dla lotów prywatnych i turystycznych.

Śmigłowiec był aktywny w europejskiej przestrzeni powietrznej, z historią lotów głównie we Francji i Polsce. Ostatni zarejestrowany lot trwał niespełna 2 godziny 19 minut. Maszyna była wyposażona w system, który pozwalał na śledzenie jej trasy w czasie rzeczywistym.

W przypadku helikopterów wiek 8–15 lat od wyprodukowania oceniany jest jako średni. Jednak większość prywatnych i szkolnych R44 w Europie mieści się w tym przedziale wiekowym. 

śmigłowiec-katastrofa-pod-rzeszowem
Infografika: producent śmigłowca Robinson R44 II

Co dalej ze śledztwem?

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) i polska prokuratura ma ustalić przyczyny katastrofy. Wstępne hipotezy wskazują na trudne warunki pogodowe – gęstą mgłę – jako czynnik ryzyka, ale wykluczone nie są usterki techniczne lub błąd pilota. Akcja ratunkowa wykluczyła obecność innych osób na pokładzie. 

Tragedia pod Rzeszowem przypomina o ryzyku lotów w niesprzyjających warunkach. W ostatnich latach (2020–2025) w Polsce doszło do kilku katastrof śmigłowców, w których śmierć poniosło kilka osób.

Katastrofy śmigłowców często mają tragiczny przebieg ze względu na niskie pułapy lotu i trudny teren.

Czytaj więcej: 

„Oszukać przeznaczenie” – wersja podkarpacka. Potężne drzewo runęło na auto [WIDEO Z WNĘTRZA POJAZDU]

śmigłowiec-katastrofa-pod-rzeszowem
Zdjęcie: Pixabay, digihanger, taki śmigłowiec Robinson R44 II spadł pod Rzeszowem

Nadal nie jest jasne co spowodowało tragiczny wypadek śmigłowca marki Robinson, który rozbił się w sobotę w okolicach miejscowości Cierpisz (pow. łańcucki). Znane są za to ofiary katastrofy. To spokrewnieni mężczyźni, 41-letni i 44-letni mieszkańcy powiatu przeworskiego.

Zdarzenia miało miejsca w trudnych warunkach pogodowych, przy gęstej mgle w pagórkowatym i zalesionym terenie. Trwają czynności śledcze z udziałem prokuratora i Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL). Maszyna, zarejestrowana we Francji, była własnością prywatną.

Tożsamość ofiar i dramatyczne okoliczności

Do tragedii doszło 29 listopada r. około godziny 14:45. Śmigłowiec, lecący na południe od Rzeszowa, stracił sygnał w rejonie Malawy. Według danych z serwisu Flightradar24, ostatnia zarejestrowana pozycja maszyny wskazywała na wschodnie obrzeża Rzeszowa, nad obszarem zalesionym i podmokłym. Informacja o wypadku dotarła do służb ratunkowych o godzinie 15:50. Na miejscu zadysponowano aż 11 zastępów Straży Pożarnej, w tym z Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) z powiatu rzeszowskiego.

Strażacy, którzy dotarli na miejsce, napotkali płonący wrak w trudno dostępnym terenie – około 700 metrów od najbliższej drogi. Mimo szybkiej akcji gaśniczej, helikopter uległ znacznemu zniszczeniu, a w jego wnętrzu znaleziono ciała dwóch osób.

Jak relacjonował mł. asp. Tomasz Domka z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie, ofiarami byli dwaj mężczyźni w wieku 41 i 44 lat, spokrewnieni ze sobą, obaj zamieszkali w powiecie przeworskim. Sekcja zwłok i dalsze badania mają potwierdzić dokładne przyczyny śmierci.

Zdjęcie: PSP

Gęsta mgła uniemożliwiła pełne przeszukanie terenu 

Gęsta mgła, która panowała w rejonie w chwili katastrofy, znacząco utrudniła akcję ratunkową i obecnie uniemożliwia pełne przeszukanie terenu.

Obecnie na miejscu katastrofy obecny jest prokurator i przedstawiciele PKBWL. Ze względu na trudny teren i warunki pogodowe, prace śledcze postępują wolno. Policja apeluje o wstrzymanie się z spekulacjami i prosi świadków o kontakt pod numerem alarmowym.

Helikopter miał ponad 10 lat

Robinson R44 II nie był maszyną komercyjną, lecz prywatnym statkiem powietrznym zarejestrowanym we Francji. Rejestracja „F-” potwierdza nadzór francuskiego urzędu lotnictwa cywilnego (Direction Générale de l’Aviation Civile – DGAC).

Maszyna, wyprodukowana około 2012–2013 roku przez amerykańską firmę Robinson Helicopter Company, jest lekkim śmigłowcem czteroosobowym. Jej maksymalny zasięg to około 563 km, a prędkość do 240 km/h. Parametry typowe dla lotów prywatnych i turystycznych.

Śmigłowiec był aktywny w europejskiej przestrzeni powietrznej, z historią lotów głównie we Francji i Polsce. Ostatni zarejestrowany lot trwał niespełna 2 godziny 19 minut. Maszyna była wyposażona w system, który pozwalał na śledzenie jej trasy w czasie rzeczywistym.

W przypadku helikopterów wiek 8–15 lat od wyprodukowania oceniany jest jako średni. Jednak większość prywatnych i szkolnych R44 w Europie mieści się w tym przedziale wiekowym. 

śmigłowiec-katastrofa-pod-rzeszowem
Infografika: producent śmigłowca Robinson R44 II

Co dalej ze śledztwem?

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) i polska prokuratura ma ustalić przyczyny katastrofy. Wstępne hipotezy wskazują na trudne warunki pogodowe – gęstą mgłę – jako czynnik ryzyka, ale wykluczone nie są usterki techniczne lub błąd pilota. Akcja ratunkowa wykluczyła obecność innych osób na pokładzie. 

Tragedia pod Rzeszowem przypomina o ryzyku lotów w niesprzyjających warunkach. W ostatnich latach (2020–2025) w Polsce doszło do kilku katastrof śmigłowców, w których śmierć poniosło kilka osób.

Katastrofy śmigłowców często mają tragiczny przebieg ze względu na niskie pułapy lotu i trudny teren.

Czytaj więcej: 

„Oszukać przeznaczenie” – wersja podkarpacka. Potężne drzewo runęło na auto [WIDEO Z WNĘTRZA POJAZDU]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *