January 9, 2026
Zdjęcie: KPP NIsko

Reklama

52-latek z Krakowa pędził drogą ekspresową S19 z prędkością, która bardziej pasowałaby do startu samolotu niż do jazdy samochodem.

Do zdarzenia doszło w miniony wtorek przed godziną 18:00. Policjanci z wydziału ruchu drogowego w Nisku, patrolujący drogę ekspresową S-19, zauważyli osobowego Volkswagena, który mknął z zawrotną prędkością.

“Rajdowiec” z Krakowa

Pomiar wideorejestratorem nie pozostawił złudzeń – na ekranie urządzenia wyświetlił się wynik 227,1 km/h. To o 107 km/h więcej, niż wynosi dopuszczalny limit na tej trasie (120 km/h). Biorąc pod uwagę panującą zimową aurę i warunki drogowe, taka prędkość to proszenie się o nieszczęście.

Za kierownicą “wyścigówki” siedział 52-letni mieszkaniec Krakowa. Być może chciał udowodnić wyższość stolicy Małopolski nad Podkarpaciem w kategorii prędkości przemieszczania się, ale efekt był odwrotny od zamierzonego.

Bez uprawnień i z mandatem

Kontrola drogowa ujawniła, że nadmierna prędkość to nie jedyny problem kierowcy. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że mężczyzna w ogóle nie powinien wsiadać za kółko, ponieważ miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami.

Finał “rajdu” był kosztowny. Za przekroczenie prędkości 52-latek otrzymał mandat w wysokości 2500 złotych. To jednak nie koniec jego kłopotów – sprawa prowadzenia pojazdu bez uprawnień trafi do sądu, który zadecyduje o dalszych konsekwencjach. Policjanci uniemożliwili mu dalszą jazdę, kończąc tym samym jego brawurową wycieczkę po Podkarpaciu. (mob)

Czytaj więcej: 

Auto zawisło nad torami. Internauci główkują: jak to się stało? [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Zdjęcie: KPP NIsko

Reklama

52-latek z Krakowa pędził drogą ekspresową S19 z prędkością, która bardziej pasowałaby do startu samolotu niż do jazdy samochodem.

Do zdarzenia doszło w miniony wtorek przed godziną 18:00. Policjanci z wydziału ruchu drogowego w Nisku, patrolujący drogę ekspresową S-19, zauważyli osobowego Volkswagena, który mknął z zawrotną prędkością.

“Rajdowiec” z Krakowa

Pomiar wideorejestratorem nie pozostawił złudzeń – na ekranie urządzenia wyświetlił się wynik 227,1 km/h. To o 107 km/h więcej, niż wynosi dopuszczalny limit na tej trasie (120 km/h). Biorąc pod uwagę panującą zimową aurę i warunki drogowe, taka prędkość to proszenie się o nieszczęście.

Za kierownicą “wyścigówki” siedział 52-letni mieszkaniec Krakowa. Być może chciał udowodnić wyższość stolicy Małopolski nad Podkarpaciem w kategorii prędkości przemieszczania się, ale efekt był odwrotny od zamierzonego.

Bez uprawnień i z mandatem

Kontrola drogowa ujawniła, że nadmierna prędkość to nie jedyny problem kierowcy. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że mężczyzna w ogóle nie powinien wsiadać za kółko, ponieważ miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami.

Finał “rajdu” był kosztowny. Za przekroczenie prędkości 52-latek otrzymał mandat w wysokości 2500 złotych. To jednak nie koniec jego kłopotów – sprawa prowadzenia pojazdu bez uprawnień trafi do sądu, który zadecyduje o dalszych konsekwencjach. Policjanci uniemożliwili mu dalszą jazdę, kończąc tym samym jego brawurową wycieczkę po Podkarpaciu. (mob)

Czytaj więcej: 

Auto zawisło nad torami. Internauci główkują: jak to się stało? [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Reklama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *