March 28, 2026
Zdjęcie: Zaskakujące odkrycie w kamienicy (fot. Dariusz Szubra / Muzeum Rzemiosła w Krośnie)

Reklama

To odkrycie miało zakończyć się na jednym arsenałowym znalezisku. Tymczasem pod zabytkową kamienicą w Krośnie znaleziono kolejne granaty, a archeolodzy mówią już wprost – to miejsce skrywa znacznie więcej tajemnic.

Każdy kolejny etap prac odsłania nowe, zaskakujące fakty, a historia budynku, w którym ma znaleźć się nowa siedziba Muzeum Rzemiosła, okazuje się znacznie mroczniejsza, niż przypuszczano.

Przypadkowe odkrycie arsenału

Kamienica przy ul. Blich 1 w Krośnie miała przejść gruntowną modernizację i stać się nową siedzibą Muzeum Rzemiosła. Prace obejmują cały budynek, od fundamentów aż po strych, a ze względu na jego zabytkowy charakter wszystkie roboty prowadzone są pod nadzorem archeologicznym.

To właśnie podczas pogłębiania piwnic pod przyszłą wystawę poświęconą Janowi Szczepanikowi, genialnemu wynalazcy nazywanemu „polskim Edisonem”, robotnicy natrafili na coś, czego nikt się nie spodziewał. Odkryto zamurowaną piwnicę, jedyną w budynku bez betonowej posadzki. Już pierwsze uderzenia łopatą na głębokości zaledwie 30-40 centymetrów odsłoniły metalowe elementy.

– Można powiedzieć: szczęście w nieszczęściu. Gdybyśmy nieumiejętnie podeszli do tematu, wszystko groziło wielkim wybuchem – przyznaje Marta Rymar, dyrektor Muzeum Rzemiosła w Krośnie. To zdanie najlepiej oddaje skalę zagrożenia, z jakim przypadkowo zetknęli się robotnicy.

Materiały wybuchowe z czasów wojny

W krótkim czasie okazało się, że znalezisko ma ogromną skalę. W płytkim dole, przysypanym ziemią, znajdował się cały arsenał: aż 82 karabiny z okresu I i II wojny światowej, w tym najprawdopodobniej modele polskie i austriackie z nakładanymi bagnetami.

Obok nich odkryto elementy masek gazowych oraz ponad 20 granatów przeciwpiechotnych wypełnionych trotylem. Całość była nie tylko niezakonserwowana, ale przez dziesięciolecia narażona na wilgoć, co doprowadziło do poważnej korozji metalu i zniszczenia drewnianych kolb.

Największe zagrożenie stanowiły jednak załadowane rakietnice oraz granaty. Na miejscu musieli interweniować wojskowi saperzy. Niebezpieczne znaleziska zostały wywiezione i zdetonowane na poligonie. Kiedy wydawało się, że sytuacja została opanowana, okazało się, że to był jednak dopiero początek.

Kolejne granaty na miejscu

Dwa dni później służby zostały ponownie wezwane do tego samego budynku. W sąsiedniej przestrzeni piwnicznej odkryto kolejne granaty, identyczne jak te wcześniej zabezpieczone. To jednoznacznie pokazało, że skrytka może być większa, a liczba ukrytych materiałów znacznie niedoszacowana.

– To pokazuje, że budynek wciąż skrywa tajemnice, które mogą nas zaskoczyć bardziej, niż przypuszczaliśmy – mówiła Marta Rymar. W obliczu tych wydarzeń zapadła decyzja o rozszerzeniu badań archeologicznych.

Eksperci planują teraz prześwietlenie przewodów kominowych oraz dokładne sprawdzenie drewnianych podłóg w dawnych celach aresztu. To miejsca, które przez lata pozostawały poza zasięgiem wcześniejszych prac.

Ślady ludzi zamkniętych w piwnicach

Rozszerzone badania nie skupiają się wyłącznie na militarnym aspekcie odkrycia. Archeolodzy spodziewają się natrafić na przedmioty osobiste należące do osób przetrzymywanych w budynku w najtrudniejszych okresach jego historii.

– Spodziewamy się tam znaleźć przedmioty osobiste: różańce, pierścienie, bo z reguły takie rzeczy zwykle były ukrywane przez aresztantów – wyjaśnia dyrektor muzeum. To może być najbardziej poruszający etap badań, który pozwoli dotknąć indywidualnych ludzkich historii, a nie tylko wielkiej polityki i wojny.

Takie znaleziska mogłyby rzucić nowe światło na losy osób więzionych w tym miejscu, tych których dramaty często nie zostały nigdy w pełni udokumentowane.

Kamienica z mroczną przeszłością

Historia budynku przy ul. Blich 1 jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Obecna bryła powstała na początku XX wieku dla żydowskich kupców Jonasa i Izaaka Stiefeldów, współwłaścicieli kopalni ropy „Wietrzanka”.

Jednak badania archeologiczne wskazują, że dzieje tego miejsca mogą sięgać nawet XVII wieku. Odkryta tzw. faza pożarowa sugeruje, że wcześniejsza zabudowa uległa zniszczeniu w wyniku pożaru, co otwiera zupełnie nowy rozdział w historii tego fragmentu Krosna.

Najbardziej dramatyczny okres przypada jednak na lata 1944 – 1956. Wówczas w kamienicy mieściła się siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a później (do 1975 r.) – Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej. W piwnicach funkcjonował areszt śledczy, gdzie przetrzymywano m.in. członków podziemia antykomunistycznego.

Konspiratorzy i zapomniana skrytka

Jedna z najbardziej intrygujących teorii dotyczących odkrytego arsenału wskazuje na działalność konspiracyjną w czasie II wojny światowej. Zdaniem Marty Rymar, broń mogła zostać ukryta w obliczu nadciągającego frontu sowieckiego.

Najprawdopodobniej konspiratorzy, być może żołnierze Armii Krajowej, zakopali sprzęt w pośpiechu i zamurowali wejście do piwnicy, licząc na powrót w bardziej sprzyjających warunkach. Historia potoczyła się jednak inaczej i skrytka pozostała nienaruszona przez dziesięciolecia.

Dziś to, co miało być tymczasowym ukryciem broni, staje się jednym z najbardziej spektakularnych odkryć archeologicznych w regionie.

Śledztwo i muzealna przyszłość

Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura, która bada pochodzenie i charakter odnalezionej broni. To standardowa procedura w przypadku tak dużych znalezisk militarnych, zwłaszcza gdy w grę wchodzą materiały wybuchowe.

Część egzemplarzy, które po konserwacji zostaną uznane za bezpieczne, ma wrócić do Muzeum Rzemiosła i stać się elementem ekspozycji poświęconej wojennym i powojennym losom Krosna.

Wiele wskazuje też na to, że pod starą kamienicą mogą kryć się kolejne sekrety, które jeszcze długo będą rozpalać wyobraźnię archeologów i mieszkańców regionu.

(PAP)

Czytaj więcej:

Pijany kierowca miał zabrać dzieci na wycieczkę. Ta interwencja zapobiegła tragedii

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Zaskakujące odkrycie w kamienicy (fot. Dariusz Szubra / Muzeum Rzemiosła w Krośnie)

Reklama

To odkrycie miało zakończyć się na jednym arsenałowym znalezisku. Tymczasem pod zabytkową kamienicą w Krośnie znaleziono kolejne granaty, a archeolodzy mówią już wprost – to miejsce skrywa znacznie więcej tajemnic.

Każdy kolejny etap prac odsłania nowe, zaskakujące fakty, a historia budynku, w którym ma znaleźć się nowa siedziba Muzeum Rzemiosła, okazuje się znacznie mroczniejsza, niż przypuszczano.

Przypadkowe odkrycie arsenału

Kamienica przy ul. Blich 1 w Krośnie miała przejść gruntowną modernizację i stać się nową siedzibą Muzeum Rzemiosła. Prace obejmują cały budynek, od fundamentów aż po strych, a ze względu na jego zabytkowy charakter wszystkie roboty prowadzone są pod nadzorem archeologicznym.

To właśnie podczas pogłębiania piwnic pod przyszłą wystawę poświęconą Janowi Szczepanikowi, genialnemu wynalazcy nazywanemu „polskim Edisonem”, robotnicy natrafili na coś, czego nikt się nie spodziewał. Odkryto zamurowaną piwnicę, jedyną w budynku bez betonowej posadzki. Już pierwsze uderzenia łopatą na głębokości zaledwie 30-40 centymetrów odsłoniły metalowe elementy.

– Można powiedzieć: szczęście w nieszczęściu. Gdybyśmy nieumiejętnie podeszli do tematu, wszystko groziło wielkim wybuchem – przyznaje Marta Rymar, dyrektor Muzeum Rzemiosła w Krośnie. To zdanie najlepiej oddaje skalę zagrożenia, z jakim przypadkowo zetknęli się robotnicy.

Materiały wybuchowe z czasów wojny

W krótkim czasie okazało się, że znalezisko ma ogromną skalę. W płytkim dole, przysypanym ziemią, znajdował się cały arsenał: aż 82 karabiny z okresu I i II wojny światowej, w tym najprawdopodobniej modele polskie i austriackie z nakładanymi bagnetami.

Obok nich odkryto elementy masek gazowych oraz ponad 20 granatów przeciwpiechotnych wypełnionych trotylem. Całość była nie tylko niezakonserwowana, ale przez dziesięciolecia narażona na wilgoć, co doprowadziło do poważnej korozji metalu i zniszczenia drewnianych kolb.

Największe zagrożenie stanowiły jednak załadowane rakietnice oraz granaty. Na miejscu musieli interweniować wojskowi saperzy. Niebezpieczne znaleziska zostały wywiezione i zdetonowane na poligonie. Kiedy wydawało się, że sytuacja została opanowana, okazało się, że to był jednak dopiero początek.

Kolejne granaty na miejscu

Dwa dni później służby zostały ponownie wezwane do tego samego budynku. W sąsiedniej przestrzeni piwnicznej odkryto kolejne granaty, identyczne jak te wcześniej zabezpieczone. To jednoznacznie pokazało, że skrytka może być większa, a liczba ukrytych materiałów znacznie niedoszacowana.

– To pokazuje, że budynek wciąż skrywa tajemnice, które mogą nas zaskoczyć bardziej, niż przypuszczaliśmy – mówiła Marta Rymar. W obliczu tych wydarzeń zapadła decyzja o rozszerzeniu badań archeologicznych.

Eksperci planują teraz prześwietlenie przewodów kominowych oraz dokładne sprawdzenie drewnianych podłóg w dawnych celach aresztu. To miejsca, które przez lata pozostawały poza zasięgiem wcześniejszych prac.

Ślady ludzi zamkniętych w piwnicach

Rozszerzone badania nie skupiają się wyłącznie na militarnym aspekcie odkrycia. Archeolodzy spodziewają się natrafić na przedmioty osobiste należące do osób przetrzymywanych w budynku w najtrudniejszych okresach jego historii.

– Spodziewamy się tam znaleźć przedmioty osobiste: różańce, pierścienie, bo z reguły takie rzeczy zwykle były ukrywane przez aresztantów – wyjaśnia dyrektor muzeum. To może być najbardziej poruszający etap badań, który pozwoli dotknąć indywidualnych ludzkich historii, a nie tylko wielkiej polityki i wojny.

Takie znaleziska mogłyby rzucić nowe światło na losy osób więzionych w tym miejscu, tych których dramaty często nie zostały nigdy w pełni udokumentowane.

Kamienica z mroczną przeszłością

Historia budynku przy ul. Blich 1 jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Obecna bryła powstała na początku XX wieku dla żydowskich kupców Jonasa i Izaaka Stiefeldów, współwłaścicieli kopalni ropy „Wietrzanka”.

Jednak badania archeologiczne wskazują, że dzieje tego miejsca mogą sięgać nawet XVII wieku. Odkryta tzw. faza pożarowa sugeruje, że wcześniejsza zabudowa uległa zniszczeniu w wyniku pożaru, co otwiera zupełnie nowy rozdział w historii tego fragmentu Krosna.

Najbardziej dramatyczny okres przypada jednak na lata 1944 – 1956. Wówczas w kamienicy mieściła się siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a później (do 1975 r.) – Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej. W piwnicach funkcjonował areszt śledczy, gdzie przetrzymywano m.in. członków podziemia antykomunistycznego.

Konspiratorzy i zapomniana skrytka

Jedna z najbardziej intrygujących teorii dotyczących odkrytego arsenału wskazuje na działalność konspiracyjną w czasie II wojny światowej. Zdaniem Marty Rymar, broń mogła zostać ukryta w obliczu nadciągającego frontu sowieckiego.

Najprawdopodobniej konspiratorzy, być może żołnierze Armii Krajowej, zakopali sprzęt w pośpiechu i zamurowali wejście do piwnicy, licząc na powrót w bardziej sprzyjających warunkach. Historia potoczyła się jednak inaczej i skrytka pozostała nienaruszona przez dziesięciolecia.

Dziś to, co miało być tymczasowym ukryciem broni, staje się jednym z najbardziej spektakularnych odkryć archeologicznych w regionie.

Śledztwo i muzealna przyszłość

Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura, która bada pochodzenie i charakter odnalezionej broni. To standardowa procedura w przypadku tak dużych znalezisk militarnych, zwłaszcza gdy w grę wchodzą materiały wybuchowe.

Część egzemplarzy, które po konserwacji zostaną uznane za bezpieczne, ma wrócić do Muzeum Rzemiosła i stać się elementem ekspozycji poświęconej wojennym i powojennym losom Krosna.

Wiele wskazuje też na to, że pod starą kamienicą mogą kryć się kolejne sekrety, które jeszcze długo będą rozpalać wyobraźnię archeologów i mieszkańców regionu.

(PAP)

Czytaj więcej:

Pijany kierowca miał zabrać dzieci na wycieczkę. Ta interwencja zapobiegła tragedii

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *