100 lat temu prasa była jednym medium publicznym w Polsce. Telewizja jeszcze nie istniała. Radio stawiało dopiero pierwsze kroki w swojej medialnej misji. O czym na pierwszych stronach pisała, np. gazeta wydawana na Podkarpaciu 1 stycznia 1926 r.?
Poprzednie trzy lata kryzysu i galopującej inflacji oraz wizja trudnych i bolesnych działań mających na celu uzdrowienie sytuacji gospodarczej i społecznej w kraju nie napawały optymizmem. Trudno było nie poruszać tego tematu, gdyż dotyczył on wszystkich Polaków – pracowników tracących pracę i przedsiębiorców ostatkiem sił ratujących się przed bankructwem.
Dziś wiemy, że pięć miesięcy później kryzysową sytuację dodatkowo skomplikował przewrót majowy.
„Pierwsza strona sprzedaje gazetę”
Najważniejsze tematy zawsze anonsowane były na pierwszej stronie dzienników, na kolejnych znajdowały się ich rozwinięcia oraz mniej ważne teksty bieżące oraz reklamy i ogłoszenia. Ta zasada w prasie obowiązuje do dziś. W żargonie wydawniczym mówiono, że „pierwsza strona sprzedaje gazetę”.
Dziennik „Ziemia Rzeszowska” swój pierwszy numer z roku 1926 zaczął od artykułu „Co przekazuje Rok Stary Nowemu?”, w którym napisano: „Starzec przypomina Młodemu następcy, jak to on o tym czasie widział puste spichrze, jak patrzał na letni nieurodzaj, wsłuchiwał się w lamenty ojców, w płacze dzieci, jak czerpać musiał z kasy państwowej, aby czynić zakupy zagranicznego zboża. Dzisiaj Nowemu przekazuje obfitość i taniość ziarna, ziemniaków, mięsa i innych podstawowych produktów. Młody wskazuje ręką na tłumy bezrobotnych, na blade, pełne troski twarze zredukowanych i tych, których ten sam los czeka”.
Rok 1926 był w Polsce trudnym czasem budowy gospodarki narodowej i walki z szalejącą inflacją. Dla przeciętnego Polaka był to czas niepewny, gdyż zawirowania gospodarcze powodowały bankructwa firm lub redukcje etatów w przedsiębiorstwach walczących o przetrwanie.
Kolejny artykuł na pierwszej stronie dziennika „Ziemia Rzeszowska” dotyczył właśnie polityki gospodarczej. Zaczynał się on stwierdzeniem: „Błędne koło naszej polityki wewnętrznej wynika z faktu, że obecny Sejm, złożony w znacznej części z warchołów, karierowiczów i prostaków, niezdolny jest do takiej pracy twórczej, jakiej wymaga ciężkie położenie narodu. Ażeby pozyskać lepszych, trzeba zmienić ordynację wyborczą, czego nie dopuszczą stronnictwa lewicowe; a więc Polska musi słabnąć, chorować i jako państwo umrzeć, jeżeli… To »jeżeli« ludzie przedstawiają sobie rozmaicie, ale najczęściej pod postacią jakiegoś gwałtownego przewrotu. Coraz dalej rozszerza się masa pragnących lub nawet widzących jakiegoś męża, »którego imię 44«, jakiegoś Mussoliniego, jakiegoś śmiałego sprawcę zamachu stanu. Jego postać już wyobraźnia rozpaczy na tle przyszłości rysuje, tylko jeszcze jego imienia nie pisze”.

Gazeta Lwowska
W 1926 roku Rzeszów znajdował się w granicach II Rzeczypospolitej jako miasto powiatowe należące do województwa lwowskiego, położone w południowo-wschodniej części kraju. Administracyjnie podlegał powiatowi rzeszowskiemu i nie posiadał rangi miasta wojewódzkiego. W tamtym okresie nie istniało ani województwo rzeszowskie, ani podkarpackie – obszar dzisiejszego Podkarpacia był podzielony głównie pomiędzy województwo lwowskie i krakowskie, a sprawy szczebla wojewódzkiego załatwiano w stolicy regionu, czyli we Lwowie.
Z kolei Lwów w 1926 roku pełnił rolę stolicy województwa lwowskiego i należał do najważniejszych miast II Rzeczypospolitej. Był miastem wojewódzkim, wydzielonym z powiatu, oraz jednym z głównych ośrodków administracyjnych, akademickich i kulturalnych państwa. To właśnie we Lwowie mieściła się siedziba wojewody, a miasto odgrywało kluczową rolę w życiu intelektualnym kraju dzięki takim instytucjom jak Uniwersytet Jana Kazimierza i Politechnika Lwowska, co sytuowało je w jednym szeregu z Warszawą, Krakowem i Poznaniem.
„Gazeta Lwowska” w pierwszym wydaniu w 1926 r. donosiła o przybyciu do Polski wybitnego ekonomisty amerykańskiego prof. Edwina Kemmerera. Był on światowej sławy specjalistą od ekonomii gospodarek państwowych, który doradzał wielu krajom na świecie, m.in. Meksykowi, Kolumbii, Peru, Turcji i Niemcom. Podczas dwutygodniowego pobytu w Polsce miał przyjrzeć się sytuacji w naszym kraju. W tej wizycie pokładano wielkie nadzieje, bo Kemmerer był owiany sławą bardzo skutecznego ekonomisty.
Na pozostałej części pierwszej strony „Gazety Lwowskiej” znalazło się kilkanaście krótkich notek prasowych o tematyce politycznej i międzynarodowej, np. „Samobójstwo byłego szacha perskiego”.

Goniec Krakowski
Na pierwszej stronie „Gońca Krakowskiego”, ukazującego się z datą 1 stycznia 1926 r., znalazły się artykuły dotyczące kryzysu gospodarczo-finansowego w Polsce. Opisano protest pracowników Banku Polskiego, których zdaniem decyzje rządu polskiego naraziły skarb państwa na bardzo duże straty. Autor, relacjonujący ten protest w niezbyt wyszukanych słowach, zarzucił pracownikom banku brak wiedzy na temat celów rządu, a ich protest porównał do „bolszewickiego smrodu”. Tematyki kryzysu i jego wpływu na relacje handlowe z Niemcami dotyczył artykuł „Głos niemiecki o konflikcie gospodarczym z Polską”. Tekst ten był depeszą niemieckiego korespondenta Polskiej Agencji Telegraficznej. Na pierwszej stronie znalazły się też cztery krótkie notki z informacjami z zagranicy.
Dzisiaj Polska Agencja Prasowa uznaje się za kontynuatorkę przedwojennej Polskiej Agencji Telegraficznej. PAT została utworzona 5 grudnia 1918 r. po odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Wkrótce stała się oficjalną agencją informacyjną Rzeczypospolitej Polskiej. Rozwój PAT był ściśle związany z historią Polski, a jej działalność przerwały jedynie dramatyczne wydarzenia, takie jak wojna polsko-bolszewicka w 1920 r. czy wybuch II wojny światowej.
Dziś wiemy, że pięć miesięcy później miał miejsce przewrót majowy, zbrojny zamach stanu dokonany przez wojska wierne Józefowi Piłsudskiemu. Powyższy fragment pokazuje, że na forum publicznym na ten temat dyskutowano już kilka miesięcy wcześniej. (mob/PAP)
Czytaj więcej:
Rzeszów w blasku milionów. Wydatki na iluminację na tle innych polskich miast [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
100 lat temu prasa była jednym medium publicznym w Polsce. Telewizja jeszcze nie istniała. Radio stawiało dopiero pierwsze kroki w swojej medialnej misji. O czym na pierwszych stronach pisała, np. gazeta wydawana na Podkarpaciu 1 stycznia 1926 r.?
Poprzednie trzy lata kryzysu i galopującej inflacji oraz wizja trudnych i bolesnych działań mających na celu uzdrowienie sytuacji gospodarczej i społecznej w kraju nie napawały optymizmem. Trudno było nie poruszać tego tematu, gdyż dotyczył on wszystkich Polaków – pracowników tracących pracę i przedsiębiorców ostatkiem sił ratujących się przed bankructwem.
Dziś wiemy, że pięć miesięcy później kryzysową sytuację dodatkowo skomplikował przewrót majowy.
„Pierwsza strona sprzedaje gazetę”
Najważniejsze tematy zawsze anonsowane były na pierwszej stronie dzienników, na kolejnych znajdowały się ich rozwinięcia oraz mniej ważne teksty bieżące oraz reklamy i ogłoszenia. Ta zasada w prasie obowiązuje do dziś. W żargonie wydawniczym mówiono, że „pierwsza strona sprzedaje gazetę”.
Dziennik „Ziemia Rzeszowska” swój pierwszy numer z roku 1926 zaczął od artykułu „Co przekazuje Rok Stary Nowemu?”, w którym napisano: „Starzec przypomina Młodemu następcy, jak to on o tym czasie widział puste spichrze, jak patrzał na letni nieurodzaj, wsłuchiwał się w lamenty ojców, w płacze dzieci, jak czerpać musiał z kasy państwowej, aby czynić zakupy zagranicznego zboża. Dzisiaj Nowemu przekazuje obfitość i taniość ziarna, ziemniaków, mięsa i innych podstawowych produktów. Młody wskazuje ręką na tłumy bezrobotnych, na blade, pełne troski twarze zredukowanych i tych, których ten sam los czeka”.
Rok 1926 był w Polsce trudnym czasem budowy gospodarki narodowej i walki z szalejącą inflacją. Dla przeciętnego Polaka był to czas niepewny, gdyż zawirowania gospodarcze powodowały bankructwa firm lub redukcje etatów w przedsiębiorstwach walczących o przetrwanie.
Kolejny artykuł na pierwszej stronie dziennika „Ziemia Rzeszowska” dotyczył właśnie polityki gospodarczej. Zaczynał się on stwierdzeniem: „Błędne koło naszej polityki wewnętrznej wynika z faktu, że obecny Sejm, złożony w znacznej części z warchołów, karierowiczów i prostaków, niezdolny jest do takiej pracy twórczej, jakiej wymaga ciężkie położenie narodu. Ażeby pozyskać lepszych, trzeba zmienić ordynację wyborczą, czego nie dopuszczą stronnictwa lewicowe; a więc Polska musi słabnąć, chorować i jako państwo umrzeć, jeżeli… To »jeżeli« ludzie przedstawiają sobie rozmaicie, ale najczęściej pod postacią jakiegoś gwałtownego przewrotu. Coraz dalej rozszerza się masa pragnących lub nawet widzących jakiegoś męża, »którego imię 44«, jakiegoś Mussoliniego, jakiegoś śmiałego sprawcę zamachu stanu. Jego postać już wyobraźnia rozpaczy na tle przyszłości rysuje, tylko jeszcze jego imienia nie pisze”.

Gazeta Lwowska
W 1926 roku Rzeszów znajdował się w granicach II Rzeczypospolitej jako miasto powiatowe należące do województwa lwowskiego, położone w południowo-wschodniej części kraju. Administracyjnie podlegał powiatowi rzeszowskiemu i nie posiadał rangi miasta wojewódzkiego. W tamtym okresie nie istniało ani województwo rzeszowskie, ani podkarpackie – obszar dzisiejszego Podkarpacia był podzielony głównie pomiędzy województwo lwowskie i krakowskie, a sprawy szczebla wojewódzkiego załatwiano w stolicy regionu, czyli we Lwowie.
Z kolei Lwów w 1926 roku pełnił rolę stolicy województwa lwowskiego i należał do najważniejszych miast II Rzeczypospolitej. Był miastem wojewódzkim, wydzielonym z powiatu, oraz jednym z głównych ośrodków administracyjnych, akademickich i kulturalnych państwa. To właśnie we Lwowie mieściła się siedziba wojewody, a miasto odgrywało kluczową rolę w życiu intelektualnym kraju dzięki takim instytucjom jak Uniwersytet Jana Kazimierza i Politechnika Lwowska, co sytuowało je w jednym szeregu z Warszawą, Krakowem i Poznaniem.
„Gazeta Lwowska” w pierwszym wydaniu w 1926 r. donosiła o przybyciu do Polski wybitnego ekonomisty amerykańskiego prof. Edwina Kemmerera. Był on światowej sławy specjalistą od ekonomii gospodarek państwowych, który doradzał wielu krajom na świecie, m.in. Meksykowi, Kolumbii, Peru, Turcji i Niemcom. Podczas dwutygodniowego pobytu w Polsce miał przyjrzeć się sytuacji w naszym kraju. W tej wizycie pokładano wielkie nadzieje, bo Kemmerer był owiany sławą bardzo skutecznego ekonomisty.
Na pozostałej części pierwszej strony „Gazety Lwowskiej” znalazło się kilkanaście krótkich notek prasowych o tematyce politycznej i międzynarodowej, np. „Samobójstwo byłego szacha perskiego”.

Goniec Krakowski
Na pierwszej stronie „Gońca Krakowskiego”, ukazującego się z datą 1 stycznia 1926 r., znalazły się artykuły dotyczące kryzysu gospodarczo-finansowego w Polsce. Opisano protest pracowników Banku Polskiego, których zdaniem decyzje rządu polskiego naraziły skarb państwa na bardzo duże straty. Autor, relacjonujący ten protest w niezbyt wyszukanych słowach, zarzucił pracownikom banku brak wiedzy na temat celów rządu, a ich protest porównał do „bolszewickiego smrodu”. Tematyki kryzysu i jego wpływu na relacje handlowe z Niemcami dotyczył artykuł „Głos niemiecki o konflikcie gospodarczym z Polską”. Tekst ten był depeszą niemieckiego korespondenta Polskiej Agencji Telegraficznej. Na pierwszej stronie znalazły się też cztery krótkie notki z informacjami z zagranicy.
Dzisiaj Polska Agencja Prasowa uznaje się za kontynuatorkę przedwojennej Polskiej Agencji Telegraficznej. PAT została utworzona 5 grudnia 1918 r. po odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Wkrótce stała się oficjalną agencją informacyjną Rzeczypospolitej Polskiej. Rozwój PAT był ściśle związany z historią Polski, a jej działalność przerwały jedynie dramatyczne wydarzenia, takie jak wojna polsko-bolszewicka w 1920 r. czy wybuch II wojny światowej.
Dziś wiemy, że pięć miesięcy później miał miejsce przewrót majowy, zbrojny zamach stanu dokonany przez wojska wierne Józefowi Piłsudskiemu. Powyższy fragment pokazuje, że na forum publicznym na ten temat dyskutowano już kilka miesięcy wcześniej. (mob/PAP)
Czytaj więcej:
Rzeszów w blasku milionów. Wydatki na iluminację na tle innych polskich miast [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
