W Niedzielę Wielkanocną doszło do kolejnego poważnego zdarzenia z udziałem kierowcy jednośladu. Mężczyzna trafił do szpitala z podejrzeniem groźnych urazów ręki i kręgosłupa.
Niedziela nie była szczęśliwa dla motocyklistów. Kilka na trasie Szczutków-Dąbrowa doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego śmierć na miejscu poniósł 33-letni motocyklista. Tego samego dnia, przy świetnych warunkach drogowych, groźnie zakończyła się wyprawa innego motocyklisty.
Przerwane świętowanie
Jak wynika z relacji strażaków z OSP Kupno, do wypadku doszło w Niedzielę Wielkanocną (5 kwietnia), około godziny 14:45. Pełna obsada 6 strażaków-ratowników z jednostki, którzy jako jedni z pierwszych pojawili się na miejscu, natychmiast udzieliła pomocy przedmedycznej poszkodowanemu mężczyźnie.
Według informacji strażaków, był on przytomny, jednak z podejrzeniem groźnych urazów ręki i kręgosłupa został przetransportowany do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego.

Motocyklista wypadł z drogi
Zdjęcie z miejsca zdarzenia wskazuje na na to, że motocyklista nie wziął pod uwagę prawa fizyki, które na zjeździe i łuku drogi są bezlitosne. Przyczyną zdarzenia, o ile motocykliście nie zastąpiło drogi, np. zwierzę, może być nadmierna prędkość.
Jak mówi Marek, doświadczony motocyklist i wykładwca fizyki w jednym z podkarpackich uniwersytetów, kluczową rolę odegrała siła odśrodkowa. Dwukrotne przyspieszenie oznacza aż czterokrotnie większą siłę wypychającą motocykl z zakrętu. W tym przypadku sytuację pogorszył widoczny na zdjęciach spadek terenu. Opadająca droga naturalnie rozpędzała maszynę, ale też zmniejszyła docisk opon do asfaltu, ograniczając przyczepność.
Gdy opony przestawały „kleić się” do nawierzchni, energia kinetyczna mogła po prostu wyrzucić motocyklistę prosto do rowu. Szczególnie jeśli motocyklista nacisnął gwałtownie hamulec czująć, że jest “ściągany” z drogi – tłumaczy fizyk.

Zabezpieczenie i praca technika kryminalistyki
Po odjeździe karetki, strażacy zajęli się zabezpieczaniem miejsca wypadku. Teren był wyłączony z ruchu do czasu zakończenia szczegółowych czynności przez technika kryminalistyki, co trwało do późnych godzin popołudniowych. Strażacy powrócili do siebie po godzinie 17:30. W akcji brały udział jednostki: OSP Kupno, JRG PSP Kolbuszowa, OSP Poręby Kupieńskie, ZRM oraz Policja. (mob)
Czytaj więcej:
Tragiczny wypadek w Wielkanoc na Podkarpaciu. Zginął 33-letni motocyklista
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
W Niedzielę Wielkanocną doszło do kolejnego poważnego zdarzenia z udziałem kierowcy jednośladu. Mężczyzna trafił do szpitala z podejrzeniem groźnych urazów ręki i kręgosłupa.
Niedziela nie była szczęśliwa dla motocyklistów. Kilka na trasie Szczutków-Dąbrowa doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego śmierć na miejscu poniósł 33-letni motocyklista. Tego samego dnia, przy świetnych warunkach drogowych, groźnie zakończyła się wyprawa innego motocyklisty.
Przerwane świętowanie
Jak wynika z relacji strażaków z OSP Kupno, do wypadku doszło w Niedzielę Wielkanocną (5 kwietnia), około godziny 14:45. Pełna obsada 6 strażaków-ratowników z jednostki, którzy jako jedni z pierwszych pojawili się na miejscu, natychmiast udzieliła pomocy przedmedycznej poszkodowanemu mężczyźnie.
Według informacji strażaków, był on przytomny, jednak z podejrzeniem groźnych urazów ręki i kręgosłupa został przetransportowany do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego.

Motocyklista wypadł z drogi
Zdjęcie z miejsca zdarzenia wskazuje na na to, że motocyklista nie wziął pod uwagę prawa fizyki, które na zjeździe i łuku drogi są bezlitosne. Przyczyną zdarzenia, o ile motocykliście nie zastąpiło drogi, np. zwierzę, może być nadmierna prędkość.
Jak mówi Marek, doświadczony motocyklist i wykładwca fizyki w jednym z podkarpackich uniwersytetów, kluczową rolę odegrała siła odśrodkowa. Dwukrotne przyspieszenie oznacza aż czterokrotnie większą siłę wypychającą motocykl z zakrętu. W tym przypadku sytuację pogorszył widoczny na zdjęciach spadek terenu. Opadająca droga naturalnie rozpędzała maszynę, ale też zmniejszyła docisk opon do asfaltu, ograniczając przyczepność.
Gdy opony przestawały „kleić się” do nawierzchni, energia kinetyczna mogła po prostu wyrzucić motocyklistę prosto do rowu. Szczególnie jeśli motocyklista nacisnął gwałtownie hamulec czująć, że jest “ściągany” z drogi – tłumaczy fizyk.

Zabezpieczenie i praca technika kryminalistyki
Po odjeździe karetki, strażacy zajęli się zabezpieczaniem miejsca wypadku. Teren był wyłączony z ruchu do czasu zakończenia szczegółowych czynności przez technika kryminalistyki, co trwało do późnych godzin popołudniowych. Strażacy powrócili do siebie po godzinie 17:30. W akcji brały udział jednostki: OSP Kupno, JRG PSP Kolbuszowa, OSP Poręby Kupieńskie, ZRM oraz Policja. (mob)
Czytaj więcej:
Tragiczny wypadek w Wielkanoc na Podkarpaciu. Zginął 33-letni motocyklista
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
