Zimowe warunki nie wybaczają błędów, a połączenie mrozu i alkoholu może w kilka chwil doprowadzić do tragedii. W Rzeszowie tylko szybka reakcja policjantów ruchu drogowego zapobiegła najgorszemu.
Nietrzeźwy i wyraźnie wychłodzony mężczyzna leżał w rowie przy drodze, nie mając sił, by samodzielnie się podnieść.
Czołgał się w rowie
Do zdarzenia doszło w poniedziałek (19 stycznia) po godzinie 16:00. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji patrolowali rejon ulicy Żołnierzy 9 Dywizji Piechoty. Na drodze serwisowej biegnącej równolegle do głównej arterii zauważyli mężczyznę, który czołgał się w rowie, próbując bezskutecznie wstać o własnych siłach.
Widok był alarmujący. Policjanci natychmiast zatrzymali radiowóz i podeszli do leżącego mężczyzny, by sprawdzić, co się stało i czy nie potrzebuje pilnej pomocy. Już po chwili było jasne, że sytuacja jest poważna i wymaga natychmiastowej reakcji.
Alkohol i wychłodzenie
O niepokojącym zdarzeniu mówi podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Okazało się, że mężczyzna był nietrzeźwy. Nie mógł wstać i miał wyraźne problemy z poruszaniem się. Widać też było, że był wychłodzony – relacjonuje przedstawicielka rzeszowskiej policji.
W takich warunkach atmosferycznych, przy niskiej temperaturze i zalegającym śniegu, każda kolejna minuta spędzona na mrozie mogła mieć tragiczne konsekwencje.
Policjanci wykluczyli, aby mężczyzna brał udział w zdarzeniu drogowym, zatem potrącenie przez jakikolwiek pojazd nie wchodziło w grę. Okazało się jednak, że 42-latek nie posiada aktualnego miejsca zameldowania, co dodatkowo komplikowało sytuację. Priorytetem było jednak zapewnienie mu bezpieczeństwa i ciepła.
Trafił pod opiekę bliskich
Funkcjonariusze ustalili, gdzie mieszkają krewni 42-latka. Mężczyzna został przewieziony radiowozem do miejsca zamieszkania bliskich, gdzie przekazano go pod ich opiekę. Rodzina zadeklarowała pomoc i dalsze zajęcie się nim, co pozwoliło uniknąć hospitalizacji i dalszych zagrożeń wynikających z wychłodzenia.
Ta interwencja pokazuje, jak istotna jest czujność i szybka reakcja służb, ale także zwykłych przechodniów. W zimowych warunkach osoba leżąca na mrozie może nie doczekać pomocy, jeśli nikt nie zareaguje.
Rzeszowscy policjanci po raz kolejny apelują, aby w trudnych warunkach pogodowych nie przechodzić obojętnie wobec osób, które mogą potrzebować pomocy. Szczególnie narażone są osoby nietrzeźwe, bezdomne lub mające problemy z poruszaniem się. Każdy taki przypadek należy niezwłocznie zgłaszać pod numer alarmowy 112.
Czytaj więcej:
Dramat na Podkarpaciu. 4-latek poważnie ranny, ojciec nie powinien prowadzić samochodu [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Zimowe warunki nie wybaczają błędów, a połączenie mrozu i alkoholu może w kilka chwil doprowadzić do tragedii. W Rzeszowie tylko szybka reakcja policjantów ruchu drogowego zapobiegła najgorszemu.
Nietrzeźwy i wyraźnie wychłodzony mężczyzna leżał w rowie przy drodze, nie mając sił, by samodzielnie się podnieść.
Czołgał się w rowie
Do zdarzenia doszło w poniedziałek (19 stycznia) po godzinie 16:00. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji patrolowali rejon ulicy Żołnierzy 9 Dywizji Piechoty. Na drodze serwisowej biegnącej równolegle do głównej arterii zauważyli mężczyznę, który czołgał się w rowie, próbując bezskutecznie wstać o własnych siłach.
Widok był alarmujący. Policjanci natychmiast zatrzymali radiowóz i podeszli do leżącego mężczyzny, by sprawdzić, co się stało i czy nie potrzebuje pilnej pomocy. Już po chwili było jasne, że sytuacja jest poważna i wymaga natychmiastowej reakcji.
Alkohol i wychłodzenie
O niepokojącym zdarzeniu mówi podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Okazało się, że mężczyzna był nietrzeźwy. Nie mógł wstać i miał wyraźne problemy z poruszaniem się. Widać też było, że był wychłodzony – relacjonuje przedstawicielka rzeszowskiej policji.
W takich warunkach atmosferycznych, przy niskiej temperaturze i zalegającym śniegu, każda kolejna minuta spędzona na mrozie mogła mieć tragiczne konsekwencje.
Policjanci wykluczyli, aby mężczyzna brał udział w zdarzeniu drogowym, zatem potrącenie przez jakikolwiek pojazd nie wchodziło w grę. Okazało się jednak, że 42-latek nie posiada aktualnego miejsca zameldowania, co dodatkowo komplikowało sytuację. Priorytetem było jednak zapewnienie mu bezpieczeństwa i ciepła.
Trafił pod opiekę bliskich
Funkcjonariusze ustalili, gdzie mieszkają krewni 42-latka. Mężczyzna został przewieziony radiowozem do miejsca zamieszkania bliskich, gdzie przekazano go pod ich opiekę. Rodzina zadeklarowała pomoc i dalsze zajęcie się nim, co pozwoliło uniknąć hospitalizacji i dalszych zagrożeń wynikających z wychłodzenia.
Ta interwencja pokazuje, jak istotna jest czujność i szybka reakcja służb, ale także zwykłych przechodniów. W zimowych warunkach osoba leżąca na mrozie może nie doczekać pomocy, jeśli nikt nie zareaguje.
Rzeszowscy policjanci po raz kolejny apelują, aby w trudnych warunkach pogodowych nie przechodzić obojętnie wobec osób, które mogą potrzebować pomocy. Szczególnie narażone są osoby nietrzeźwe, bezdomne lub mające problemy z poruszaniem się. Każdy taki przypadek należy niezwłocznie zgłaszać pod numer alarmowy 112.
Czytaj więcej:
Dramat na Podkarpaciu. 4-latek poważnie ranny, ojciec nie powinien prowadzić samochodu [ZDJĘCIA]
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
