Paweł z Lubaczowa, funkcjonariusz Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, przewodnik psa służbowego, 13 lat temu zarejestrował się w bazie dawców szpiku. Zadzwonił do niego telefon, z którego dowiedział się, że w USA istnieje “bliźniak genetyczny”, który potrzebuje pomocy. Funkcjonariusz w ogóle się nie wahał.
Do pogranicznika zadzwonił telefon ze Stanów Zjednoczonych. Paweł dowiedział się, że kobieta choruje na nowotwór krwi, a ratunkiem może być przeszczep komórek macierzystych.
Gest, który może uratować życie
Funkcjonariusz z Lubaczowa po otrzymaniu telefonu długo się nie zastanawiał. Okazało się, że w USA istnieje “bliźniak genetyczny”, który potrzebuje pomocy. Mężczyzna przystąpił do oddania szpiku
– Samo pobranie szpiku trwało około 3 godzin, a komórki macierzyste poleciały do kobiety z USA. Jak sam mówi, to niesamowita satysfakcja i świadomość, że ten gest może uratować komuś życie – przekazuje Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej.

Paweł dołączył do grona dawców bezcennego leku. Oddając szpik dał realną szansę na życie osobie potrzebującej przeszczepu. Do bazy dawców zarejestrował się ponad 13 lat temu za sprawą kolegów z placówki w Lubaczowie. Funkcjonariusze promowali ideę niesienia bezinteresownej pomocy za pośrednictwem Fundacja DKMS.
Czytaj więcej:
Zimowe warunki i niskie temperatury. Szkolenie strażaków-nurków na Solinie
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Paweł z Lubaczowa, funkcjonariusz Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, przewodnik psa służbowego, 13 lat temu zarejestrował się w bazie dawców szpiku. Zadzwonił do niego telefon, z którego dowiedział się, że w USA istnieje “bliźniak genetyczny”, który potrzebuje pomocy. Funkcjonariusz w ogóle się nie wahał.
Do pogranicznika zadzwonił telefon ze Stanów Zjednoczonych. Paweł dowiedział się, że kobieta choruje na nowotwór krwi, a ratunkiem może być przeszczep komórek macierzystych.
Gest, który może uratować życie
Funkcjonariusz z Lubaczowa po otrzymaniu telefonu długo się nie zastanawiał. Okazało się, że w USA istnieje “bliźniak genetyczny”, który potrzebuje pomocy. Mężczyzna przystąpił do oddania szpiku
– Samo pobranie szpiku trwało około 3 godzin, a komórki macierzyste poleciały do kobiety z USA. Jak sam mówi, to niesamowita satysfakcja i świadomość, że ten gest może uratować komuś życie – przekazuje Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej.

Paweł dołączył do grona dawców bezcennego leku. Oddając szpik dał realną szansę na życie osobie potrzebującej przeszczepu. Do bazy dawców zarejestrował się ponad 13 lat temu za sprawą kolegów z placówki w Lubaczowie. Funkcjonariusze promowali ideę niesienia bezinteresownej pomocy za pośrednictwem Fundacja DKMS.
Czytaj więcej:
Zimowe warunki i niskie temperatury. Szkolenie strażaków-nurków na Solinie
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
