November 29, 2025
Zdjęcie: Pixabay

– Choć zbudowanie całkowicie „pogodoodpornych” sieci dystrybucyjnych jest w teorii możliwe, w praktyce wymagałoby m.in. ogromnych nakładów finansowych – powiedział PAP prof. Waldemar Skomudek z AGH.

Jak dodał, nie oznacza to jednak, że nie należy szukać rozwiązań, które zwiększą odporność budownictwa liniowego.

80 tys. odbiorców na Podkarpaciu bez prądu

27 listopada na wznowienie dostaw prądu wciąż czekało ok. 2 tysięcy odbiorców z czterech rejonów energetycznych na Podkarpaciu – Krosna, Sanoka, Mielca i Rzeszowa. To wynik intensywnych opadów śniegu, które prześladowały region od piątku 21 listopada. W pierwszej dobie obfitych opadów nie miało prądu 80 tysięcy odbiorców; w szczytowym momencie – około 150 tys.

Prof. dr hab. inż. Waldemar Skomudek z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, przez wiele lat pełniący funkcje zarządcze w krajowych spółkach elektroenergetycznych, ocenił w rozmowie z PAP, że niedawne awarie prądu wynikają z ekstremalnych zjawisk pogodowych i w jego ocenie dystrybutorzy prądu zareagowali prawidłowo.

– Jestem przekonany, że wszystko, co można było zrobić z punktu widzenia ludzkiego, czyli oddanie do dyspozycji zespołów ludzkich, brygad i sprzętu, który jest w stanie dotrzeć w najtrudniejsze miejsca w różnych warunkach, na pewno zrobiono – wyjaśnił prof. Skomudek.

Praca w ekstremalnych warunkach

Profesor zaznaczył, że silne opady mokrego śniegu, z jakimi mieliśmy do czynienia na Podkarpaciu, należą do zjawisk pogodowych tworzących ekstremalne warunki dla pracy elektroenergetycznych linii napowietrznych.

Jak dodał, mokry śnieg doskonale „przyczepia się” do przewodów, które nie mają gładkiej powierzchni, gdyż żyły przewodów składają się ze skręconych drutów o konkretnej porowatości. Jeśli do tego temperatura w nocy spadnie poniżej zera, śnieg przymarza.

– W efekcie mamy do czynienia z jedną z najtrudniejszych sytuacji, które zazwyczaj prowadzą do awarii i to często w skali masowej – zaznaczył.

W jego ocenie na takie ekstremalne warunki pogodowe szczególnie narażone są sieci dystrybucyjne, czyli linie napowietrzne niskiego, średniego i wysokiego napięcia, których przewody są zawieszone na słupach w otwartej przestrzeni.

Problematyczne drzewa

Ponadto, jak zaznaczył prof. Skomudek, jednym z istotnych czynników, który sprzyja występowaniu takich awarii elektroenergetycznych linii napowietrznych, jest zadrzewienie ich bezpośredniego otoczenia.

– Nadmierne i nieuporządkowane zadrzewienie otoczenia linii może prowadzić do awarii wskutek uginania się gałęzi i konarów drzew obciążonych mokrym śniegiem. W skrajnych przypadkach może nastąpić złamanie drzewa, jego upadek na linię i zerwanie przewodów lub połamanie słupów – wyjaśnił.

Choć w przypadku linii napowietrznych przebiegających przez tereny zalesione wyznacza się w ich otoczeniu tzw. pasy technologiczne wolne od drzew i krzewów, to jednak, jak zaznacza ekspert, nadal wielokrotnie zdarza się, że w trudnych i ekstremalnych warunkach pogodowych na przewody linii mogą upaść wysokie drzewa z głębi lasu, tym samym doprowadzając do awarii.

Linie energetyczne w górach

Ponadto, jak ocenił prof. Skomudek, dodatkowym i bardzo znaczącym utrudnieniem w utrzymaniu sprawnego działania napowietrznych linii energetycznych jest ich lokalizacja na terenach górskich.

– Dzisiaj dla zespołów elektromonterskich, operatorów obsługujących sieci w górach ogromnym wyzwaniem jest usuwanie awarii w warunkach nadmiernego zaśnieżenia i oblodzenia terenu. Dotarcie do miejsc, w których nastąpiły uszkodzenia linii, wymaga czasu, zwiększonej liczby elektromonterów i wsparcia specjalistycznym sprzętem, co oznacza np. dojazd do linii za pomocą quadów. W tym względzie i tak notowany jest znaczący postęp, wobec czasów sprzed dwóch, trzech dekad, gdy elektromonterzy bardzo często musieli samodzielnie wnosić w niektóre miejsca awarii poszczególne elementy linii do wymiany uszkodzonych konstrukcji – powiedział ekspert.

Pogodo-odporne sieci możliwe?

Pytany, czy można zbudować napowietrzne sieci dystrybucyjne na południu Polski, które będą całkowicie „pogodo-odporne”, prof. Skomudek stwierdził, że w teorii jest to możliwe, ale praktyczna realizacja wymagałaby ogromnych nakładów finansowych i czasu na realizację takiego przedsięwzięcia.

– Nie oznacza to jednak, że nie należy szukać rozwiązań, które zwiększą odporność budownictwa liniowego na pogodę – zaznaczył.

Jednym z przykładów takich rozwiązań są linie kablowe, czyli prowadzenie linii dystrybucyjnych pod ziemią, stosowane najczęściej w aglomeracjach miejskich. Jak zaznaczył prof. Skomudek, obecnie wskaźnik skablowania linii niskiego i średniego napięcia w Polsce średnio wynosi ok. 40 proc. i może być nieco zróżnicowany u poszczególnych operatorów dystrybucyjnych.

– W mojej ocenie mamy bardzo dobry współczynnik skablowania sieci, choć z takim rozwiązaniem najczęściej można się spotkać w miastach i terenach bezpośrednio do nich przylegających. Niestety zejście z całą siecią dystrybucyjną pod ziemię wydaje się bardzo trudne w realizacji, w szczególności na terenach górzystych – wyjaśnił.

Jak zapewnić ciągłość zasilania?

Pytany o inne działania, które mogą mieć pozytywny wpływ na zapewnienie ciągłości zasilania odbiorców, prof. Skomudek wymienił m.in. automatyzację, telemechanizację i zdalne sterowanie siecią lub jej elementami, a także zmianę konfiguracji sieci prowadzącą do uelastycznienia jej funkcjonowania.

– Takie działania znajdują faktyczne odzwierciedlenie w opracowywanych przez operatorów planach rozwoju poprzez budowę nowej infrastruktury oraz modernizację i utrzymanie infrastruktury istniejącej. W mojej ocenie dzisiaj powinniśmy objąć priorytetem inwestycje sieciowe prowadzące do zwiększenia mocy przyłączeniowej oraz zdolności przesyłu energii – ocenił.

Większe fundusze na rozwój sieci elektroenergetycznych

Ekspert dodał, że obecnie z roku na rok znacząco wzrasta poziom środków przeznaczanych na rozwój sieci elektroenergetycznych, w tym także w zakresie procesu kablowania sieci. Sukcesywnie następuje również ich przebudowa strukturalna, wzrasta nasycenie innowacyjnymi rozwiązaniami – także tymi, które prowadzą do wzrostu odporności sieci na ekstremalne warunki pogodowe.

Według badania przeprowadzonego przez konsorcjum firm Grupę BST Sp. z o.o. oraz EU-Consult Sp. z o.o. na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska we wrześniu 2023 r., trzech na czterech badanych (77 proc.) uważa, że obecnie ekstremalne zjawiska pogodowe występują częściej niż kiedyś. W swojej okolicy takie zjawiska częściej obserwuje co ósmy badany (12 proc.). Jak wynika z raportu, najbardziej uciążliwymi skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych są dla badanych przede wszystkim ograniczenia w dostępie do wody (60 proc.), zniszczenia własności prywatnej (59 proc.) i ograniczenia w dostarczaniu energii elektrycznej (58 proc.).

(PAP)

Czytaj więcej:

Rzeszów zachęca do meldowania się w mieście. Zimowy prezent dla nowo zameldowanych

Zdjęcie: Pixabay

– Choć zbudowanie całkowicie „pogodoodpornych” sieci dystrybucyjnych jest w teorii możliwe, w praktyce wymagałoby m.in. ogromnych nakładów finansowych – powiedział PAP prof. Waldemar Skomudek z AGH.

Jak dodał, nie oznacza to jednak, że nie należy szukać rozwiązań, które zwiększą odporność budownictwa liniowego.

80 tys. odbiorców na Podkarpaciu bez prądu

27 listopada na wznowienie dostaw prądu wciąż czekało ok. 2 tysięcy odbiorców z czterech rejonów energetycznych na Podkarpaciu – Krosna, Sanoka, Mielca i Rzeszowa. To wynik intensywnych opadów śniegu, które prześladowały region od piątku 21 listopada. W pierwszej dobie obfitych opadów nie miało prądu 80 tysięcy odbiorców; w szczytowym momencie – około 150 tys.

Prof. dr hab. inż. Waldemar Skomudek z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, przez wiele lat pełniący funkcje zarządcze w krajowych spółkach elektroenergetycznych, ocenił w rozmowie z PAP, że niedawne awarie prądu wynikają z ekstremalnych zjawisk pogodowych i w jego ocenie dystrybutorzy prądu zareagowali prawidłowo.

– Jestem przekonany, że wszystko, co można było zrobić z punktu widzenia ludzkiego, czyli oddanie do dyspozycji zespołów ludzkich, brygad i sprzętu, który jest w stanie dotrzeć w najtrudniejsze miejsca w różnych warunkach, na pewno zrobiono – wyjaśnił prof. Skomudek.

Praca w ekstremalnych warunkach

Profesor zaznaczył, że silne opady mokrego śniegu, z jakimi mieliśmy do czynienia na Podkarpaciu, należą do zjawisk pogodowych tworzących ekstremalne warunki dla pracy elektroenergetycznych linii napowietrznych.

Jak dodał, mokry śnieg doskonale „przyczepia się” do przewodów, które nie mają gładkiej powierzchni, gdyż żyły przewodów składają się ze skręconych drutów o konkretnej porowatości. Jeśli do tego temperatura w nocy spadnie poniżej zera, śnieg przymarza.

– W efekcie mamy do czynienia z jedną z najtrudniejszych sytuacji, które zazwyczaj prowadzą do awarii i to często w skali masowej – zaznaczył.

W jego ocenie na takie ekstremalne warunki pogodowe szczególnie narażone są sieci dystrybucyjne, czyli linie napowietrzne niskiego, średniego i wysokiego napięcia, których przewody są zawieszone na słupach w otwartej przestrzeni.

Problematyczne drzewa

Ponadto, jak zaznaczył prof. Skomudek, jednym z istotnych czynników, który sprzyja występowaniu takich awarii elektroenergetycznych linii napowietrznych, jest zadrzewienie ich bezpośredniego otoczenia.

– Nadmierne i nieuporządkowane zadrzewienie otoczenia linii może prowadzić do awarii wskutek uginania się gałęzi i konarów drzew obciążonych mokrym śniegiem. W skrajnych przypadkach może nastąpić złamanie drzewa, jego upadek na linię i zerwanie przewodów lub połamanie słupów – wyjaśnił.

Choć w przypadku linii napowietrznych przebiegających przez tereny zalesione wyznacza się w ich otoczeniu tzw. pasy technologiczne wolne od drzew i krzewów, to jednak, jak zaznacza ekspert, nadal wielokrotnie zdarza się, że w trudnych i ekstremalnych warunkach pogodowych na przewody linii mogą upaść wysokie drzewa z głębi lasu, tym samym doprowadzając do awarii.

Linie energetyczne w górach

Ponadto, jak ocenił prof. Skomudek, dodatkowym i bardzo znaczącym utrudnieniem w utrzymaniu sprawnego działania napowietrznych linii energetycznych jest ich lokalizacja na terenach górskich.

– Dzisiaj dla zespołów elektromonterskich, operatorów obsługujących sieci w górach ogromnym wyzwaniem jest usuwanie awarii w warunkach nadmiernego zaśnieżenia i oblodzenia terenu. Dotarcie do miejsc, w których nastąpiły uszkodzenia linii, wymaga czasu, zwiększonej liczby elektromonterów i wsparcia specjalistycznym sprzętem, co oznacza np. dojazd do linii za pomocą quadów. W tym względzie i tak notowany jest znaczący postęp, wobec czasów sprzed dwóch, trzech dekad, gdy elektromonterzy bardzo często musieli samodzielnie wnosić w niektóre miejsca awarii poszczególne elementy linii do wymiany uszkodzonych konstrukcji – powiedział ekspert.

Pogodo-odporne sieci możliwe?

Pytany, czy można zbudować napowietrzne sieci dystrybucyjne na południu Polski, które będą całkowicie „pogodo-odporne”, prof. Skomudek stwierdził, że w teorii jest to możliwe, ale praktyczna realizacja wymagałaby ogromnych nakładów finansowych i czasu na realizację takiego przedsięwzięcia.

– Nie oznacza to jednak, że nie należy szukać rozwiązań, które zwiększą odporność budownictwa liniowego na pogodę – zaznaczył.

Jednym z przykładów takich rozwiązań są linie kablowe, czyli prowadzenie linii dystrybucyjnych pod ziemią, stosowane najczęściej w aglomeracjach miejskich. Jak zaznaczył prof. Skomudek, obecnie wskaźnik skablowania linii niskiego i średniego napięcia w Polsce średnio wynosi ok. 40 proc. i może być nieco zróżnicowany u poszczególnych operatorów dystrybucyjnych.

– W mojej ocenie mamy bardzo dobry współczynnik skablowania sieci, choć z takim rozwiązaniem najczęściej można się spotkać w miastach i terenach bezpośrednio do nich przylegających. Niestety zejście z całą siecią dystrybucyjną pod ziemię wydaje się bardzo trudne w realizacji, w szczególności na terenach górzystych – wyjaśnił.

Jak zapewnić ciągłość zasilania?

Pytany o inne działania, które mogą mieć pozytywny wpływ na zapewnienie ciągłości zasilania odbiorców, prof. Skomudek wymienił m.in. automatyzację, telemechanizację i zdalne sterowanie siecią lub jej elementami, a także zmianę konfiguracji sieci prowadzącą do uelastycznienia jej funkcjonowania.

– Takie działania znajdują faktyczne odzwierciedlenie w opracowywanych przez operatorów planach rozwoju poprzez budowę nowej infrastruktury oraz modernizację i utrzymanie infrastruktury istniejącej. W mojej ocenie dzisiaj powinniśmy objąć priorytetem inwestycje sieciowe prowadzące do zwiększenia mocy przyłączeniowej oraz zdolności przesyłu energii – ocenił.

Większe fundusze na rozwój sieci elektroenergetycznych

Ekspert dodał, że obecnie z roku na rok znacząco wzrasta poziom środków przeznaczanych na rozwój sieci elektroenergetycznych, w tym także w zakresie procesu kablowania sieci. Sukcesywnie następuje również ich przebudowa strukturalna, wzrasta nasycenie innowacyjnymi rozwiązaniami – także tymi, które prowadzą do wzrostu odporności sieci na ekstremalne warunki pogodowe.

Według badania przeprowadzonego przez konsorcjum firm Grupę BST Sp. z o.o. oraz EU-Consult Sp. z o.o. na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska we wrześniu 2023 r., trzech na czterech badanych (77 proc.) uważa, że obecnie ekstremalne zjawiska pogodowe występują częściej niż kiedyś. W swojej okolicy takie zjawiska częściej obserwuje co ósmy badany (12 proc.). Jak wynika z raportu, najbardziej uciążliwymi skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych są dla badanych przede wszystkim ograniczenia w dostępie do wody (60 proc.), zniszczenia własności prywatnej (59 proc.) i ograniczenia w dostarczaniu energii elektrycznej (58 proc.).

(PAP)

Czytaj więcej:

Rzeszów zachęca do meldowania się w mieście. Zimowy prezent dla nowo zameldowanych

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *