January 9, 2026
Zdjęcie: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu

Reklama

Do niecodziennego i groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w czwartkowy poranek w Jarosławiu. Samochód osobowy marki Suzuki zsunął się z rampy kolejowej i zawisł nad torowiskiem. Kierowca wyszedł z opresji bez szwanku, ale-no, właśnie – jak to się stało?

W czwartek, 8 stycznia 2026 roku, służby ratunkowe w Jarosławiu otrzymały zgłoszenie o zdarzeniu w rejonie dworca PKP. Kierujący samochodem marki Suzuki z nieznanych przyczyn zjechał z zaśnieżonej rampy, w wyniku czego pojazd osunął się i zawisł tuż nad torami kolejowymi. Na miejsce natychmiast zadysponowano jednostki straży pożarnej (GBA i SCRt z JRG Jarosław oraz grupę operacyjną KP PSP Jarosław) i policję.

Szczęśliwie, kierujący mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń. Szybka interwencja służb pozwoliła na zabezpieczenie pojazdu, a ruch pociągów na trasie Przemyśl – Rzeszów odbywał się bez zakłóceń.

Internauci nie znają litości

Informacja o zdarzeniu szybko obiegła media społecznościowe, wywołując złośliwe komentarze. Internauci, jak to zwykle bywa, nie szczędzili uwag, często ironicznych.

“Ewidentne zniszczenie pojazdu przez strażaków, masakra” – napisał Kacper, odnosząc się prawdopodobnie do sposobu wyciągania auta. Inni szukali przyczyn w błędzie kierowcy. “Starość, mefedron? Albo D zamiast R mistrz” – spekulował Gregor, zaś Piotr podsumował sytuację krótko, nawiązując do popularnego przeboju: “Jak do tego doszło, nie wiem”.

Niezależnie od przyczyn, zdarzenie w Jarosławiu jest kolejnym dowodem na to, jak trudne i nieprzewidywalne mogą być warunki zimowe. 

Zdjęcie: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu

Biała pułapka dla zmysłów?

Zdjęcia z miejsca zdarzenia podpowiadają przyczynę zdarzenia. Okolica była pokryta grubą warstwą śniegu. Rampa, z której zjechał samochód, zlewała się z otoczeniem, tworząc jednolitą białą płaszczyznę. W takich warunkach nietrudno o błąd w ocenie odległości i ukształtowania terenu.

Zjawisko to ma podłoże fizjologiczne. W warunkach tzw. “whiteoutu” (białej ciemności), gdy śnieg zaciera kontury i cienie, ludzkie oko traci punkty odniesienia niezbędne do oceny głębi. Mózg może błędnie interpretować obraz, co prowadzi do dezorientacji przestrzennej. Intensywne opady śniegu, z jakimi mamy do czynienia w ostatnich dniach, sprzyjają takim sytuacjom. Kierowca mógł po prostu nie zauważyć krawędzi rampy, ponieważ jej koniec – przysypany śniegiem – nie był widoczny z powodu wspomnianej “białej ciemności”. (mob)

samochód spadł z rampy
Zdjęcie: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu

Czytaj więcej: 

Rzeszowskie schronisko “Kundelek” liczy ofiary Sylwestra. Rozpoznajesz swojego kota lub psa? [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu

Reklama

Do niecodziennego i groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w czwartkowy poranek w Jarosławiu. Samochód osobowy marki Suzuki zsunął się z rampy kolejowej i zawisł nad torowiskiem. Kierowca wyszedł z opresji bez szwanku, ale-no, właśnie – jak to się stało?

W czwartek, 8 stycznia 2026 roku, służby ratunkowe w Jarosławiu otrzymały zgłoszenie o zdarzeniu w rejonie dworca PKP. Kierujący samochodem marki Suzuki z nieznanych przyczyn zjechał z zaśnieżonej rampy, w wyniku czego pojazd osunął się i zawisł tuż nad torami kolejowymi. Na miejsce natychmiast zadysponowano jednostki straży pożarnej (GBA i SCRt z JRG Jarosław oraz grupę operacyjną KP PSP Jarosław) i policję.

Szczęśliwie, kierujący mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń. Szybka interwencja służb pozwoliła na zabezpieczenie pojazdu, a ruch pociągów na trasie Przemyśl – Rzeszów odbywał się bez zakłóceń.

Internauci nie znają litości

Informacja o zdarzeniu szybko obiegła media społecznościowe, wywołując złośliwe komentarze. Internauci, jak to zwykle bywa, nie szczędzili uwag, często ironicznych.

“Ewidentne zniszczenie pojazdu przez strażaków, masakra” – napisał Kacper, odnosząc się prawdopodobnie do sposobu wyciągania auta. Inni szukali przyczyn w błędzie kierowcy. “Starość, mefedron? Albo D zamiast R mistrz” – spekulował Gregor, zaś Piotr podsumował sytuację krótko, nawiązując do popularnego przeboju: “Jak do tego doszło, nie wiem”.

Niezależnie od przyczyn, zdarzenie w Jarosławiu jest kolejnym dowodem na to, jak trudne i nieprzewidywalne mogą być warunki zimowe. 

Zdjęcie: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu

Biała pułapka dla zmysłów?

Zdjęcia z miejsca zdarzenia podpowiadają przyczynę zdarzenia. Okolica była pokryta grubą warstwą śniegu. Rampa, z której zjechał samochód, zlewała się z otoczeniem, tworząc jednolitą białą płaszczyznę. W takich warunkach nietrudno o błąd w ocenie odległości i ukształtowania terenu.

Zjawisko to ma podłoże fizjologiczne. W warunkach tzw. “whiteoutu” (białej ciemności), gdy śnieg zaciera kontury i cienie, ludzkie oko traci punkty odniesienia niezbędne do oceny głębi. Mózg może błędnie interpretować obraz, co prowadzi do dezorientacji przestrzennej. Intensywne opady śniegu, z jakimi mamy do czynienia w ostatnich dniach, sprzyjają takim sytuacjom. Kierowca mógł po prostu nie zauważyć krawędzi rampy, ponieważ jej koniec – przysypany śniegiem – nie był widoczny z powodu wspomnianej “białej ciemności”. (mob)

samochód spadł z rampy
Zdjęcie: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu

Czytaj więcej: 

Rzeszowskie schronisko “Kundelek” liczy ofiary Sylwestra. Rozpoznajesz swojego kota lub psa? [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *