April 9, 2026
Zdjęcie: Ewa Leniart pojawia się w śledztwie ws. Uzdrowiska Rymanów (fot. Ewa Leniart / FB, Henryk Bielamowicz / Wikimedia Commons)

Reklama

Setki stron akt, dziesiątki zarzutów i polityczne nazwiska w tle. Śledztwo, które zaczęło się na Podkarpaciu, odsłania mechanizmy korupcji sięgające najwyższych szczebli władzy. W centrum jednego z kluczowych wątków pojawia się była wojewoda podkarpacka Ewa Leniart.

Sprawa Uzdrowiska Rymanów S.A. jest powiązana ze śledztwem dotyczącym Collegium Humanum.

Podkarpacki początek wielkiej afery

Drugi akt oskarżenia w śledztwie prowadzonym przez Centralne Biuro Antykorupcyjne trafił do Sądu Okręgowego w Krośnie i obejmuje 26 osób oraz 78 przestępstw. Sprawa dotyczy działalności Uzdrowisko Rymanów S.A., ale jak podkreślają śledczy ma znacznie szerszy, systemowy charakter. Wśród oskarżonych są m.in. osoby pełniące funkcje kierownicze w uzdrowisku, pracownicy spółki, osoby wykonujące zawody medyczne, studenci, a także notariusz.

Postępowanie prowadzone od 2022 roku przez rzeszowską delegaturę CBA początkowo koncentrowało się na nieprawidłowościach w funkcjonowaniu uzdrowiska. W toku czynności ujawniono jednak mechanizmy, które wykraczały poza region i prowadziły do powiązań z ogólnopolską aferą dotyczącą Collegium Humanum. To właśnie podkarpacki wątek stał się jednym z punktów zapalnych całego śledztwa.

Mechanizm korupcji

Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że była prezes uzdrowiska Iwona O., miała wykorzystywać pełnioną funkcję do systematycznego osiągania prywatnych korzyści. Według śledczych nie chodziło o pojedyncze incydenty, lecz o powtarzalny mechanizm oparty na wymianie korzyści majątkowych za konkretne decyzje i przychylność.

Korzyści te przyjmowały różną formę – od gotówki po dobra luksusowe, takie jak markowa odzież. Równolegle funkcjonować miał system nieformalnych gratyfikacji w postaci nieewidencjonowanych pobytów w uzdrowisku. Tego typu działania nie tylko omijały obowiązujące procedury, ale mogły również wpływać na decyzje biznesowe i kierunek funkcjonowania spółki.

Była wojewoda dostała łapówkę?

Szczególne zainteresowanie budzi wątek dotyczący byłej wojewody podkarpackiej Ewy Leniart, obecnie posłanki Prawa i Sprawiedliwości. Z ustaleń CBA wynika, że miała ona otrzymać korzyść majątkową w wysokości 5 tysięcy złotych w zamian za przychylność wobec prezes uzdrowiska w związku z pełnioną przez nią funkcją.

W rozmowie z Gazetą Wyborczą, Leniart stanowczo zaprzeczyła, aby miała jakąkolwiek wiedzę o sprawie. – Nie byłam przesłuchana przez prokuratora. Jestem zaskoczona tą informacją. Nic o tym nie wiem – skwitowała. Wydawałoby się jednak, że przesłuchanie osoby pełniącej tak ważną funkcję i zamieszaną według śledczych w wątek korupcyjny, powinno być jednym z priorytetów w tym postępowaniu.

Collegium Humanum i fałszywe dyplomy

W toku śledztwa ws. Uzdrowiska Rymanów, na jaw wyszły również powiązania z działalnością Collegium Humanum oraz innych uczelni niepublicznych. Prokuratura wskazuje, że funkcjonował mechanizm umożliwiający uzyskiwanie dyplomów (w tym MBA) bez faktycznego uczestnictwa w zajęciach.

Proceder obejmował także fałszowanie dokumentacji dotyczącej przebiegu studiów oraz praktyk zawodowych. Według ustaleń osoby powiązane ze sprawą miały nakłaniać do wręczania łapówek w zamian za wystawienie dokumentów poświadczających nieprawdę. Ten wątek znacząco poszerza zakres afery i wskazuje na jej systemowy charakter, wykraczający daleko poza jedno przedsiębiorstwo.

Próby wpływania na wymiar sprawiedliwości

Śledczy ustalili, że działania oskarżonych mogły sięgać również obszaru funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Jedna z kluczowych postaci w śledztwie miała udzielić korzyści majątkowej notariuszowi w zamian za podjęcie się działań zmierzających do przyspieszenia jego nominacji na stanowisko sędziego.

Mechanizm ten miał obejmować pośrednictwo w strukturach centralnych państwa, a w zamian oczekiwano sporządzenia dokumentów poświadczających nieprawdę. Jeżeli ustalenia te się potwierdzą, oznaczałoby to próbę bezpośredniego wpływu na obsadę stanowisk w wymiarze sprawiedliwości, co znacząco podnosi rangę całej sprawy.

Publiczne pieniądze i skala strat

Jednym z najpoważniejszych wątków śledztwa są zarzuty dotyczące nadużyć finansowych i działań na szkodę instytucji publicznych. Prokuratura wskazuje, że oskarżeni podejmowali działania zmierzające do doprowadzenia Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie przekraczającej 221 tysięcy złotych. Chodziło o mechanizmy, które miały umożliwić wyłudzenie środków publicznych poprzez manipulowanie dokumentacją i rozliczeniami.

Równolegle byłej prezes uzdrowiska zarzucono przywłaszczenie mienia spółki o wartości blisko 93 tysięcy złotych. Wątek ten obejmuje również ingerencję w procedury przetargowe, co mogło prowadzić do faworyzowania wybranych podmiotów i naruszania zasad uczciwej konkurencji. W ocenie śledczych skala oraz charakter tych działań wskazują na długotrwały i dobrze zorganizowany proceder, którego skutki finansowe odczuwalne były nie tylko dla samej spółki, ale również dla całego systemu ochrony zdrowia finansowanego ze środków publicznych.

Setki zarzutów i rozwojowe śledztwo

Drugi akt oskarżenia to tylko fragment znacznie większego postępowania. W pierwszym etapie śledztwa przed sądem stanęło już 29 osób, którym zarzucono 67 przestępstw, w tym korupcję, pranie pieniędzy oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentacji.

Łącznie prokuratura przedstawiła dotąd 407 zarzutów wobec 84 podejrzanych, a wartość zabezpieczonego majątku przekroczyła 176 milionów złotych. Wobec części osób zastosowano tymczasowe aresztowanie oraz liczne środki zapobiegawcze. Śledczy nie mają wątpliwości, że sprawa pozostaje rozwojowa, a kolejne wątki i nazwiska w wielkiej aferze podkarpackiej mogą już w najbliższym czasie ujrzeć światło dzienne.

Czytaj więcej:

Śmierć znanego ortopedy z Leska. Ruszyło śledztwo prokuratury w sprawie wypadku

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Ewa Leniart pojawia się w śledztwie ws. Uzdrowiska Rymanów (fot. Ewa Leniart / FB, Henryk Bielamowicz / Wikimedia Commons)

Reklama

Setki stron akt, dziesiątki zarzutów i polityczne nazwiska w tle. Śledztwo, które zaczęło się na Podkarpaciu, odsłania mechanizmy korupcji sięgające najwyższych szczebli władzy. W centrum jednego z kluczowych wątków pojawia się była wojewoda podkarpacka Ewa Leniart.

Sprawa Uzdrowiska Rymanów S.A. jest powiązana ze śledztwem dotyczącym Collegium Humanum.

Podkarpacki początek wielkiej afery

Drugi akt oskarżenia w śledztwie prowadzonym przez Centralne Biuro Antykorupcyjne trafił do Sądu Okręgowego w Krośnie i obejmuje 26 osób oraz 78 przestępstw. Sprawa dotyczy działalności Uzdrowisko Rymanów S.A., ale jak podkreślają śledczy ma znacznie szerszy, systemowy charakter. Wśród oskarżonych są m.in. osoby pełniące funkcje kierownicze w uzdrowisku, pracownicy spółki, osoby wykonujące zawody medyczne, studenci, a także notariusz.

Postępowanie prowadzone od 2022 roku przez rzeszowską delegaturę CBA początkowo koncentrowało się na nieprawidłowościach w funkcjonowaniu uzdrowiska. W toku czynności ujawniono jednak mechanizmy, które wykraczały poza region i prowadziły do powiązań z ogólnopolską aferą dotyczącą Collegium Humanum. To właśnie podkarpacki wątek stał się jednym z punktów zapalnych całego śledztwa.

Mechanizm korupcji

Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że była prezes uzdrowiska Iwona O., miała wykorzystywać pełnioną funkcję do systematycznego osiągania prywatnych korzyści. Według śledczych nie chodziło o pojedyncze incydenty, lecz o powtarzalny mechanizm oparty na wymianie korzyści majątkowych za konkretne decyzje i przychylność.

Korzyści te przyjmowały różną formę – od gotówki po dobra luksusowe, takie jak markowa odzież. Równolegle funkcjonować miał system nieformalnych gratyfikacji w postaci nieewidencjonowanych pobytów w uzdrowisku. Tego typu działania nie tylko omijały obowiązujące procedury, ale mogły również wpływać na decyzje biznesowe i kierunek funkcjonowania spółki.

Była wojewoda dostała łapówkę?

Szczególne zainteresowanie budzi wątek dotyczący byłej wojewody podkarpackiej Ewy Leniart, obecnie posłanki Prawa i Sprawiedliwości. Z ustaleń CBA wynika, że miała ona otrzymać korzyść majątkową w wysokości 5 tysięcy złotych w zamian za przychylność wobec prezes uzdrowiska w związku z pełnioną przez nią funkcją.

W rozmowie z Gazetą Wyborczą, Leniart stanowczo zaprzeczyła, aby miała jakąkolwiek wiedzę o sprawie. – Nie byłam przesłuchana przez prokuratora. Jestem zaskoczona tą informacją. Nic o tym nie wiem – skwitowała. Wydawałoby się jednak, że przesłuchanie osoby pełniącej tak ważną funkcję i zamieszaną według śledczych w wątek korupcyjny, powinno być jednym z priorytetów w tym postępowaniu.

Collegium Humanum i fałszywe dyplomy

W toku śledztwa ws. Uzdrowiska Rymanów, na jaw wyszły również powiązania z działalnością Collegium Humanum oraz innych uczelni niepublicznych. Prokuratura wskazuje, że funkcjonował mechanizm umożliwiający uzyskiwanie dyplomów (w tym MBA) bez faktycznego uczestnictwa w zajęciach.

Proceder obejmował także fałszowanie dokumentacji dotyczącej przebiegu studiów oraz praktyk zawodowych. Według ustaleń osoby powiązane ze sprawą miały nakłaniać do wręczania łapówek w zamian za wystawienie dokumentów poświadczających nieprawdę. Ten wątek znacząco poszerza zakres afery i wskazuje na jej systemowy charakter, wykraczający daleko poza jedno przedsiębiorstwo.

Próby wpływania na wymiar sprawiedliwości

Śledczy ustalili, że działania oskarżonych mogły sięgać również obszaru funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Jedna z kluczowych postaci w śledztwie miała udzielić korzyści majątkowej notariuszowi w zamian za podjęcie się działań zmierzających do przyspieszenia jego nominacji na stanowisko sędziego.

Mechanizm ten miał obejmować pośrednictwo w strukturach centralnych państwa, a w zamian oczekiwano sporządzenia dokumentów poświadczających nieprawdę. Jeżeli ustalenia te się potwierdzą, oznaczałoby to próbę bezpośredniego wpływu na obsadę stanowisk w wymiarze sprawiedliwości, co znacząco podnosi rangę całej sprawy.

Publiczne pieniądze i skala strat

Jednym z najpoważniejszych wątków śledztwa są zarzuty dotyczące nadużyć finansowych i działań na szkodę instytucji publicznych. Prokuratura wskazuje, że oskarżeni podejmowali działania zmierzające do doprowadzenia Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie przekraczającej 221 tysięcy złotych. Chodziło o mechanizmy, które miały umożliwić wyłudzenie środków publicznych poprzez manipulowanie dokumentacją i rozliczeniami.

Równolegle byłej prezes uzdrowiska zarzucono przywłaszczenie mienia spółki o wartości blisko 93 tysięcy złotych. Wątek ten obejmuje również ingerencję w procedury przetargowe, co mogło prowadzić do faworyzowania wybranych podmiotów i naruszania zasad uczciwej konkurencji. W ocenie śledczych skala oraz charakter tych działań wskazują na długotrwały i dobrze zorganizowany proceder, którego skutki finansowe odczuwalne były nie tylko dla samej spółki, ale również dla całego systemu ochrony zdrowia finansowanego ze środków publicznych.

Setki zarzutów i rozwojowe śledztwo

Drugi akt oskarżenia to tylko fragment znacznie większego postępowania. W pierwszym etapie śledztwa przed sądem stanęło już 29 osób, którym zarzucono 67 przestępstw, w tym korupcję, pranie pieniędzy oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentacji.

Łącznie prokuratura przedstawiła dotąd 407 zarzutów wobec 84 podejrzanych, a wartość zabezpieczonego majątku przekroczyła 176 milionów złotych. Wobec części osób zastosowano tymczasowe aresztowanie oraz liczne środki zapobiegawcze. Śledczy nie mają wątpliwości, że sprawa pozostaje rozwojowa, a kolejne wątki i nazwiska w wielkiej aferze podkarpackiej mogą już w najbliższym czasie ujrzeć światło dzienne.

Czytaj więcej:

Śmierć znanego ortopedy z Leska. Ruszyło śledztwo prokuratury w sprawie wypadku

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *