October 14, 2026

Rzeszów News

Mieszkańcy Brzyskiej Woli (pow. leżajski, gmina Kuryłówka) przeżyli prawdziwe zaskoczenie, gdy na drzewie na jednej z posesji odkryli wielkiego, dzikiego kota. Zbiegły z hodowli afrykański serwal to tylko jedna z ucieczek zwierząt, która przydarzyły się ostatnio. W ostatnich miesiącach Podkarpacie stało się areną niezwykłych wędrówek – od kangura i emu, aż po niedźwiedzia w centrum […]

The post Podkarpackie safari. Serwal nawiał z hodowli, ale skończył na drzewie appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.

Zdjęcie: KPP Leżajsk

Mieszkańcy Brzyskiej Woli (pow. leżajski, gmina Kuryłówka) przeżyli prawdziwe zaskoczenie, gdy na drzewie na jednej z posesji odkryli wielkiego, dzikiego kota. Zbiegły z hodowli afrykański serwal to tylko jedna z ucieczek zwierząt, która przydarzyły się ostatnio.

W ostatnich miesiącach Podkarpacie stało się areną niezwykłych wędrówek – od kangura i emu, aż po niedźwiedzia w centrum miasta.

Egzotyczny kot na gałęzi 

W środę rano, 14 października 2026 r., oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku odebrał niecodzienny telefon. Zgłaszający informował, że na drzewie znajdującym się na prywatnej posesji siedzi duży, cętkowany dziki kot.

Skierowani na miejsce funkcjonariusze od razu rozpoznali, że z dużym prawdopodobieństwem mają do czynienia z serwalem. Szybkie dochodzenie wykazało, że zwierzę niedawno uciekło z pobliskiej hodowli w powiecie niżańskim. Policjantom udało się natrafić na ogłoszenie o zaginięciu drapieżnika i powiadomić jego właściciela.

Surowe pouczenie dla hodowcy

Właściciel zbiega szybko zjawił się w Brzyskiej Woli, rozpoznał swoją zgubę i zabrał ją. Interwencja policji nie zakończyła się jednak na samym zwrocie zwierzęcia. Mężczyzna został pouczony w związku z naruszeniem art. 77 par. 1 Kodeksu wykroczeń, który mówi o niezachowaniu zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.

Policja przy tej okazji przypomina: każde zwierzę, które wyrwie się spod kontroli, może stanowić potencjalne zagrożenie zarówno dla otoczenia, jak i dla siebie samego. W razie napotkania dzikiego lub egzotycznego uciekiniera kategorycznie odradza się samodzielne próby jego schwytania – należy od razu dzwonić pod numer alarmowy 112.

serwal-sawannowy-01serwal-sawannowy-01
Zdjęcie: KAS (serwal sawannowy odebrany przy próbie przewiezienia przez granicę)

Wcześniej: kangur, emu i niedźwiedź

Incydent z serwalem to kolejny dowód na to, że podkarpackie służby muszą być gotowe na bardzo nieszablonowe interwencje. W ostatnich miesiącach głośno było o innych niezwykłych uciekinierach, którzy postawili mieszkańców na nogi.

W lipcu region żył historią kangura, który uciekł z Labiryntu Łopuszka Mała w powiecie przeworskim. Zwinny torbacz pokonał wówczas blisko 50 kilometrów, zapuszczając się m.in. do Trzebowniska. Za jego odnalezienie wyznaczono nawet 1000 złotych nagrody, a właściciele apelowali, aby nie gonić zwierzęcia, żeby nie uciekło jeszcze dalej.

Z kolei w styczniu prawdziwą furorę zrobiło emu spacerujące ulicą Świętego Jana w Przemyślu. Egzotyczny nielot wydostał się ze źle zabezpieczonego transportu i błąkał się po mieście, dopóki nie został odłowiony przez przemyską Straż Miejską.

serwal-sawannowyserwal-sawannowy
Zdjęcie: KAS (serwal sawannowy odebrany przy próbie przewiezienia przez granicę)

Jednak nie tylko uciekinierzy z hodowli podnoszą ciśnienie mieszkańcom regionu. W czerwcu w centrum Przemyśla rozegrały się groźniejsze sceny. Nocą po ulicach miasta przemieszczał się niedźwiedź. Drapieżnik, monitorowany przez przez służby i nagrywany przez zaniepokojonych mieszkańców, stał się jednym z najgłośniejszych przypadków wtargnięcia dzikiego zwierzęcia w zabudowany obszar Podkarpacia. (mob)

Czytaj więcej:

Nie dotykaj, powiadom służby! Niewybuch z okresu II wojny światowej odkryty na Podkarpaciu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *