October 6, 2026

Rzeszów News

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa prowadzi rozmowy z operatorami telekomunikacyjnymi na temat przyspieszenia wysyłania alertów do obywateli, w czym kluczową rolę ma odegrać nowoczesna technologia Cell Broadcast. Temat ten wywołuje dyskusję wśród polityków, w tym parlamentarzystów z Podkarpacia. Przypomnijmy, że we wrześniu w Rzeszowie zawyły syreny po alercie RCB. Sytuacja wywołała niepokuj wśród mieszkańćów miasta, o czym […]

The post Czy alerty RCB są wysyłane za często? Rząd planuje rewolucję w wysyłaniu komunikatów appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa prowadzi rozmowy z operatorami telekomunikacyjnymi na temat przyspieszenia wysyłania alertów do obywateli, w czym kluczową rolę ma odegrać nowoczesna technologia Cell Broadcast. Temat ten wywołuje dyskusję wśród polityków, w tym parlamentarzystów z Podkarpacia.

Przypomnijmy, że we wrześniu w Rzeszowie zawyły syreny po alercie RCB. Sytuacja wywołała niepokuj wśród mieszkańćów miasta, o czym informowaliśmyu na Rzeszów News: Firmy i pracownicy żądają jasnych procedur po alertach RCB. Syreny wyją, a przepisy milczą.

Nowe alerty i nowe przepisy

– Rozmawiamy z operatorami o przyspieszeniu wysyłki alertów do obywateli – przekazał rzecznik RCB Piotr Błaszczyk. Rozwiązaniem pozwalającym ominąć ograniczenia technologiczne ma być system Cell Broadcast. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od połowy września wysyła na komórki nowy rodzaj alertów w związku z rosyjskimi nalotami na terytorium Ukrainy.

Są to trzy rodzaje komunikatów, w zależności od skali potencjalnego zagrożenia. Najwyższy stopień alertu ostrzega przed zagrożeniem atakiem z powietrza i zaleca odbiorcom znalezienie bezpiecznego miejsca.

W lipcu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o zarządzaniu kryzysowym, która wzmacnia system ostrzegania i koordynację działań państwa w sytuacjach zagrożeń. Wzmocnione zostały też kompetencje RCB.

Jak politycy oceniają działalność RCB?

Jak posłowie, którzy pracowali nad tą ustawą, oceniają działalność Centrum, w tym to, czy alerty wysyłane są w uzasadnionych sytuacjach i z właściwą częstotliwością.

– Dla jednych alerty wysyłane są za często, dla innych za rzadko – skomentowała posłanka KO i mieszkanka Podkarpacia Joanna Frydrych.

– Jeśli za granicą coś się dzieje, a ja dostaję o tym informację, to wiem, że nasze służby działają, czyli są w stanie monitorować przestrzeń powietrzną i w razie zagrożenia informują. To wzmacnia zaufanie do państwa – dodała.

– Częstotliwość alarmów jest powiązana z tym, co dzieje się na Ukrainie. A państwo polskie ma obowiązek informować mieszkańców o zagrożeniach, bez względu na to, jak często się to dzieje – stwierdziła Urszula Nowogórska, posłanka PSL. Bardziej krytycznie działania RCB oceniła Ewa Leniart z PiS, była wojewoda podkarpacka, choć chwali Centrum za współpracę przy ustawie o zarządzaniu kryzysowym.

– Natomiast należy zastanowić się, czy właściwe jest wysyłanie alertów do obywateli za każdym razem, gdy dochodzi do nalotów na terytorium Ukrainy – dodała.

Według Leniart przy informowaniu mieszkańców wschodnich województw brakuje świadomości, że alerty, jeśli chce się budować wiarygodność instytucji państwa, muszą być bardzo mocno osadzone w faktach.

– Może trzeba przyjąć takie działanie tylko w przypadku, gdy zidentyfikowane zostanie realne zagrożenie dla terytorium Polski. Wtedy nie mielibyśmy problemu albo nadmiernego uśpienia obywateli w sytuacji, gdy otrzymują kilkukrotnie w ciągu dnia alert tej samej treści, albo paniki, gdy treść jest alarmująca, a adekwatność zagrożenia nie daje ku temu podstaw – dodała.

Rola Centrum i ograniczenia technologiczne

Do uwag tych odniósł się rzecznik RCB Piotr Błaszczyk.

– Schemat jest taki: jeśli instytucja, która monitoruje zagrożenie, widzi, że to zagrożenie jest, wysyła nam wniosek o uruchomienie alertu. My jesteśmy tylko przekaźnikiem, nie mamy swoich ludzi w terenie, nie jesteśmy ekspertami od militariów – powiedział Błaszczyk.

Stąd, gdy wojsko przekaże np. informacje o zagrożeniu z powietrza, RCB rozsyła alerty oraz aktywuje tzw. procedurę SPO 13, która zakłada uruchomienie syren alarmowych.

– Chciałbym takich komunikatów wysyłać jak najmniej i chciałbym, żeby ich nie było w ogóle, ale jeżeli właściwa instytucja widzi, że zagrożenie jest, naszym obowiązkiem jest ostrzec daną społeczeństwo – podkreślił rzecznik RCB.

Również zdaniem byłego rzecznika PSP Pawła Frątczaka, RCB nie nadużywa alertów.

– Nie jest ich za dużo, tylko jest problem z reakcją. Po to jednak każdy z nas otrzymał poradnik bezpieczeństwa, żeby się z nim zapoznać i mieć świadomość, jak się zachować w każdej takiej sytuacji – zwrócił uwagę.

Z kolei były szef RCB (2015–2020, 2023–2024) Marek Kubiak przyznał w rozmowie z PAP, że gdy on pracował w Centrum, jednym z największych problemów był czas potrzebny na wysłanie SMS-ów do milionów odbiorców. W efekcie do części z nich alerty docierały z opóźnieniem. Kubiak powiedział, że w czasie, kiedy kierował RCB, od uzyskania informacji do wysłania alertu mijało średnio 30–40 minut.

– Proces podejmowania decyzji i akceptacji wysłania SMS-a to jedna kwestia, to zajmuje trochę czasu. Takich decyzji nie podejmuje się przecież jednoosobowo – zaznaczył.

Ograniczeniem jest też technologia. Szybkość, z jaką alerty docierają do odbiorców, zależy m.in. od liczby osób, do których mają zostać wysłane.

– Barierą jest wydajność urządzeń wysyłających SMS-y. Te urządzenia mogą wysyłać np. 500 tys. wiadomości na godzinę albo 3 miliony na godzinę. W zależności od operatora te wielkości się różnią – powiedział Kubiak.

Rzecznik RCB potwierdził, że przepustowość systemu nadal jest ograniczeniem technologicznym dla tempa wysyłania alertów.

– Rozmawiamy cały czas z operatorami i ta przepustowość jest zwiększana – zaznaczył.

Nadchodzi system Cell Broadcast

Dodał, że przepustowość systemu nie miałaby znaczenia przy zastosowaniu tzw. systemu Cell Broadcast. Jest to nowoczesna technologia masowego ostrzegania, która pozwala na natychmiastowe przesyłanie alertów bezpośrednio z masztów telefonii komórkowej na urządzenia znajdujące się w zasięgu danego sektora, bez obciążania sieci.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział we wrześniu, że aplikacja, która umożliwi wysyłanie ostrzeżenia ostrzeżeń za pomocą systemu Cell Broadcast, zostanie uruchomiona w ciągu około roku.

– Chcielibyśmy, aby do września przyszłego roku ten system rozpoczął działanie. I żeby było jasne: to będzie najszybsze wdrożenie tego typu systemu spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej, które do tej pory to zrobiły – powiedział w Programie III Polskiego Radia Kierwiński.

Cell Broadcast nie kieruje wiadomości do określonych numerów, tylko wysyła ją do wszystkich aktywnych urządzeń będących w zasięgu danej stacji bazowej, ma pozwolić na zawiadomienie o zagrożeniu każdego użytkownika, bez względu na to, czy ma włączone powiadomienia; użytkownik otrzyma informację o zagrożeniu i zostanie o nim powiadomiony – sygnałem dźwiękowym, optycznym czy wibracjami.

Stanowisko operatorów i szczegóły techniczne

We wrześniu operatorzy sieci komórkowych prowadzili na temat systemu rozmowy z MSWiA. Przekonywali, że powinien on być finansowany ze środków publicznych, w tym z funduszy UE. Jakub Chajdak z T-Mobile Polska wyjaśniał wtedy, że Cell Broadcast jest z powodzeniem wykorzystywany w wielu krajach europejskich, m.in. w Austrii, Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Włoszech.

W wielu państwach jednak koszty jego wdrożenia były w całości finansowane przez państwo. Ewa Sankowska-Sieniek z Biura Prasowego Play przyznała, że sieć uczestniczy w konsultacjach i spotkaniach z przedstawicielami administracji publicznej, w tym MSWiA i RCB, które dotyczą możliwości wykorzystania technologii Cell Broadcast do przekazywania komunikatów o zagrożeniach.

Przekazała, że według obecnych szacunków uruchomienie rozwiązania po stronie Play mogłoby potrwać około sześciu miesięcy od momentu uzgodnienia wymagań oraz podjęcia decyzji o realizacji projektu. Jakub Chajdak wyjaśnił, że odbieranie najważniejszych komunikatów alarmowych nie będzie wymagało zgody użytkownika. Alert może zostać wyświetlony również na zablokowanym ekranie, a sygnał dźwiękowy zostanie odtworzony także wtedy, gdy telefon działa w trybie cichym.

– Standard EU-Alert przewiduje kilka kategorii komunikatów alarmowych. W przypadku części z nich użytkownik może wyłączyć powiadomienia, natomiast nie można tego zrobić w przypadku alertów o najwyższym priorytecie – zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że odbieranie alertów Cell Broadcast na starszych urządzeniach może wymagać ich odpowiedniej konfiguracji.

– Około połowy używanych obecnie terminali będzie można przygotować do odbierania takich komunikatów poprzez zdalną aktualizację. W przypadku pozostałych urządzeń może być konieczna zmiana ustawień przez użytkownika – przekazał.

Omyłkowy alert RCB dla województwa lubuskiego – przeprosiny Centrum

Warto dodać, że system ostrzegania wciąż boryka się z ludzkimi błędami, co potwierdza komunikat opublikowany na profilu X Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Podczas jednej z wysyłek alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza doszło do pomyłki – wiadomość przeznaczoną dla osób przebywających na terenie województwa lubelskiego omyłkowo skierowano do odbiorców w województwie lubuskim. 

– Mamy świadomość, że Alert RCB jest dla odbiorców sygnałem do podjęcia działań służących ochronie życia i zdrowia. Błędnie skierowane ostrzeżenie mogło wywołać niepokój oraz skłonić mieszkańców do podjęcia działań ochronnych. Przepraszamy wszystkich odbiorców błędnie wysłanych wiadomości za pomyłkę, niepokój i utrudnienia, które mogła spowodować – przekazało w oficjalnym oświadczeniu RCB. (am / PAP)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *