Rzeszów News
Tegoroczny lipiec mógł nam się wydawać deszczowy i chłodny, choć nie brakowało upalnych dni. Jak wyjaśniają specjaliści, ta pozorna “norma” to w rzeczywistości wynik drastycznego wyrównania się skrajności: gwałtownych fal upałów i nagłych ochłodzeń. Na czym polega “klimatyczny rollercoaster nad Polską”? Dr Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN, który analizuje pogodę w Polsce i Europie, […]
The post Lipiec był chłodny? Meteolorog wyjaśnia, dlaczego to złudzenie appeared first on Rzeszów News - najnowsze wiadomości, wydarzenia i aktualności z Rzeszowa i Podkarpacia.
Tegoroczny lipiec mógł nam się wydawać deszczowy i chłodny, choć nie brakowało upalnych dni. Jak wyjaśniają specjaliści, ta pozorna “norma” to w rzeczywistości wynik drastycznego wyrównania się skrajności: gwałtownych fal upałów i nagłych ochłodzeń.
Na czym polega “klimatyczny rollercoaster nad Polską”? Dr Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN, który analizuje pogodę w Polsce i Europie, ostrzega, że nadchodzące fale upałów będą poważnym testem dla infrastruktury, w tym systemu energetycznego i gospodarki wodnej.
Klimat nad Polską
Według danych IMGW średnie temperatury w lipcu na przeważającym obszarze kraju mieściły się w wieloletnich normach. Słupki rtęci zanotowały jednak gigantyczny rozstrzał – od 37,8 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie do zaledwie 1,3 st. C na Śnieżce. Ogromnie zróżnicowane były również opady deszczu, które w różnych regionach wahały się od zaledwie 43% do aż 256% normy.
Jak tłumaczy dr Michał Brennek z Zakładu Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki PAN, lipiec doskonale obrazuje istotę współczesnych zmian klimatycznych. – Zmiany te nie polegają na tym, że każdy kolejny tydzień jest łagodnie cieplejszy od poprzedniego, lecz na rosnącej niestabilności i nierównowadze energetycznej planety – wyjaśnia ekspert w rozmowie z PAP.
Startując z dużo wyższego poziomu średnich temperatur niż przed laty, Polacy i mieszkańcy Europy muszą mierzyć się z coraz częstszymi, dłuższymi i bardziej intensywnymi falami upałów. Sprzyjają temu tzw. blokady wyżowe – stacjonarne układy wysokiego ciśnienia, które zatrzymują się nad kontynentem, przynosząc bezchmurne niebo i pompując gorące powietrze z południa.
Europa w ogniu i rekordach
Sytuacja w całej Europie wyglądała w ostatnich tygodniach dramatycznie. Unijny program Copernicus C3S wskazuje na rekordowe temperatury na zachodzie kontynentu. W Barcelonie 9 lipca padł rekord w 112-letniej historii obserwacji, a w Wielkiej Brytanii odnotowano najwyższą w ciągu jednego roku liczbę dni z temperaturą powyżej 34 stopni C.
Poważnym problemem okazały się również pożary. Do 29 lipca spłonęło już 435 tys. hektarów – co ustępuje jedynie czarnemu 2022 roku – a we Francji oraz w statystykach ogólnoeuropejskich (ponad 1200 pożarów) padły absolutne rekordy.
Nadchodzi powtórka z czerwca i groźne “super El Nino”
Zagrożenie nie mija. W najbliższych dniach do Polski zbliża się dokładnie taki sam typ pogody, jaki przyniósł czerwcowe rekordy (przypomnijmy: w Słubicach termometry wskazały wówczas aż 40,5 st. C). Blokada wyżowa oznacza bezchmurne niebo, silne nasłonecznienie i napływ gorących mas powietrza z południa, co stwarza idealne warunki do bicia kolejnych rekordów temperatury.
Sytuację w kolejnych miesiącach i latach może skomplikować także przyroda. Na długofalowe zmiany klimatu nakładają się naturalne oscylacje, na czele zjawiskiem El Nino. Jak zaznacza dr Brennek, obecnie na tropikalnym Pacyfiku rozwija się silna dodatnia anomalia temperatury, która może przekroczyć +3 stopnie Celsjusza, dając początek tzw. „super El Nino”. Choć latem jego bezpośredni wpływ na Polskę jest niewielki, zimą może przynieść suchy, bezśnieżny mróz, pogłębiając i tak katastrofalną sytuację hydrologiczną w kraju.
W połączeniu z rosnącymi temperaturami globalnymi, El Nino może sprawić, że nadchodzący rok 2027 będzie wyjątkowo trudny.
Test dla zdrowia i infrastruktury
Ekspert ostrzega, że obecna sytuacja to nie tylko zagrożenie dla zdrowia najmłodszych, seniorów, osób pracujących na zewnątrz oraz przewlekle chorych. Ekstremalne warunki są potężnym testem dla systemowej odporności państwa.
– Niskie stany rzek oraz wysokie temperatury testują nasze bloki energetyczne. Słyszymy już o możliwości wyłączenia bloków m.in. na Węgrzech i w Rumunii, a sytuacja w naszych elektrowniach również nie jest najlepsza – podsumowuje dr Brennek.
Czytaj więcej:
