
Były prezes Polskiej Fundacji Narodowej Cezary J. oraz były członek jej zarządu Maciej Ś. usłyszeli poważne zarzuty dotyczące finansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy”. Śledczy twierdzą, że działania mogły narazić fundację na milionowe straty oraz doprowadzić do nielegalnego finansowania partii politycznych.
Kluczową rolę w tej sprawie odgrywa Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która przejęła śledztwo i bada również inne wątki działalności PFN.
Byłe władze PFN z zarzutami
Prokuratura Regionalna w Rzeszowie przedstawiła zarzuty byłemu prezesowi Polskiej Fundacji Narodowej Cezaremu J. oraz byłemu członkowi zarządu Maciejowi Ś. Obaj są podejrzani o wspólne i umyślne nadużycie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków przy realizacji kampanii medialnej „Sprawiedliwe Sądy” w 2017 roku. Do grudnia tego roku premierem z ramienia partii rządzącej (PiS) była Beata Szydło.
Jak poinformował szef Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, prok. Jaromir Rybczak, zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu mężczyznom zarzutów dotyczących realizacji i sfinansowania kampanii, która zdaniem śledczych, wykraczała poza cele statutowe fundacji.
– Wbrew przepisom ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o partiach politycznych, przekazano na rzecz partii politycznych Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska wartości niepieniężne wycenione na tę kwotę w postaci usług marketingu politycznego adresowanych do przestrzeni publicznej w ramach wskazanej kampanii – podkreślił prokurator Rybczak.
Milionowa szkoda fundacji
Według śledczych kampania „Sprawiedliwe Sądy” była sprzeczna z celami statutowymi Polskiej Fundacji Narodowej, której zadaniem miała być przede wszystkim promocja Polski za granicą, ochrona jej dobrego imienia oraz wspieranie krajowej gospodarki.
Prokuratura ocenia, że działania byłych członków zarządu miały doprowadzić do wyrządzenia fundacji szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Jej wartość została oszacowana na nie mniej niż 8,4 mln zł. Jednocześnie śledczy uznają, że poprzez finansowanie kampanii doszło do przekazania na rzecz Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski nielegalnych korzyści, które miały przyczynić się do promowania tych partii w przestrzeni publicznej.
Maciej Ś. i Cezary J. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Złożyli wyjaśnienia, a po przesłuchaniu prokurator zastosował wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportów. Za zarzucane przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Przeszukania współpracowników byłej premier
Do zatrzymań w tej sprawie doszło we wtorek rano. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego działali na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Jeden z podejrzanych został zatrzymany na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, drugi w Warszawie.
Po zatrzymaniu obaj zostali przewiezieni do siedziby Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie przedstawiono im zarzuty.
Równocześnie funkcjonariusze CBA przeprowadzili przeszukania w miejscach zamieszkania Anny Plakwicz i Piotra Matczuka – współpracowników byłej premier Beaty Szydło, którzy odpowiadali za kampanię wizerunkową Prawa i Sprawiedliwości.
Beata Szydło pod lupą
Obecne postępowanie wywodzi się ze śledztwa wszczętego w drugiej połowie czerwca 2024 roku przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczyło ono podejrzenia nadużycia uprawnień przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej przy finansowaniu kampanii „Sprawiedliwe Sądy”.
Następnie sprawa została przejęta przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie, która prowadzi obecnie znacznie szersze postępowanie. Obejmuje ono również inne wątki działalności fundacji, w tym zakup i późniejszą sprzedaż jachtu I Love Poland za 900 tys. euro w 2018 roku.
Do rzeszowskiego śledztwa dołączono także materiały z wcześniejszego postępowania prowadzonego w Warszawie. Dotyczą one podejrzenia przekroczenia uprawnień przez ówczesną prezes Rady Ministrów Beatę Szydło, poprzez zlecenie Polskiej Fundacji Narodowej realizacji programu „Sprawiedliwość”, w ramach którego prowadzony był projekt „Sądy”, odnoszący się do zmian w wymiarze sprawiedliwości.
Co istotne, sprawa znalazła się również w tzw. raporcie Bodnara – dokumencie przygotowanym przez Prokuraturę Krajową, analizującym postępowania prowadzone w latach 2016 – 2023, które budziły szczególne zainteresowanie opinii publicznej.
Czym była kampania „Sprawiedliwe Sądy”?
Polska Fundacja Narodowa została powołana w 2016 roku na podstawie ustawy uchwalonej za rządów premier Beaty Szydło. Jej statutowym zadaniem było promowanie pozytywnego wizerunku Polski za granicą, ochrona dobrego imienia państwa oraz wspieranie rozwoju polskiej gospodarki.
Fundację utworzyło 17 spółek Skarbu Państwa: Enea, Energa, PGE, Grupa Azoty, Lotos, Tauron, Orlen, PGNiG, PZU, PKO BP, Giełda Papierów Wartościowych, KGHM, Totalizator Sportowy, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polskie Koleje Państwowe, Polski Holding Nieruchomości oraz Polska Grupa Zbrojeniowa. Spółki zobowiązały się finansować działalność fundacji przez dziesięć lat, deklarując łączne wsparcie w wysokości 45,5 mln zł.
Największe kontrowersje wzbudziła prowadzona w 2017 roku kampania „Sprawiedliwe Sądy”. Obejmowała ona billboardy rozmieszczane w całej Polsce z hasłami krytykującymi środowisko sędziowskie, w tym określeniem „nadzwyczajna kasta”, a także specjalne strony internetowe prezentujące rządowe założenia reformy wymiaru sprawiedliwości.
Akcja od początku spotkała się z ostrą krytyką ówczesnej opozycji, która zarzucała fundacji wykorzystywanie środków pochodzących od spółek Skarbu Państwa do finansowania przekazu o charakterze politycznym i propagandowym.
Działalność PFN budziła zastrzeżenia NIK
Funkcjonowanie Polskiej Fundacji Narodowej było wielokrotnie analizowane przez Najwyższą Izbę Kontroli. Kontrolerzy wskazywali przede wszystkim na brak skutecznego nadzoru właścicielskiego ze strony spółek, które powołały fundację i finansowały jej działalność.
Jednocześnie władze PFN konsekwentnie odmawiały poddania się kontroli NIK, argumentując, że fundacja nie dysponuje środkami publicznymi. W odpowiedzi Najwyższa Izba Kontroli skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na utrudnianiu przeprowadzenia kontroli państwowej.
Najnowsze zarzuty postawione byłym władzom PFN są więc kolejnym etapem prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie śledztwa, które obejmuje zarówno finansowanie kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, jak i szereg innych działań fundacji z okresu rządów PiS.
(oprac. bl / PAP)
Czytaj więcej:
Śledztwo ws. konferencji CPAC w Jasionce umorzone. Chodziło o 1,2 mln zł z budżetu Podkarpacia

Były prezes Polskiej Fundacji Narodowej Cezary J. oraz były członek jej zarządu Maciej Ś. usłyszeli poważne zarzuty dotyczące finansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy”. Śledczy twierdzą, że działania mogły narazić fundację na milionowe straty oraz doprowadzić do nielegalnego finansowania partii politycznych.
Kluczową rolę w tej sprawie odgrywa Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która przejęła śledztwo i bada również inne wątki działalności PFN.
Byłe władze PFN z zarzutami
Prokuratura Regionalna w Rzeszowie przedstawiła zarzuty byłemu prezesowi Polskiej Fundacji Narodowej Cezaremu J. oraz byłemu członkowi zarządu Maciejowi Ś. Obaj są podejrzani o wspólne i umyślne nadużycie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków przy realizacji kampanii medialnej „Sprawiedliwe Sądy” w 2017 roku. Do grudnia tego roku premierem z ramienia partii rządzącej (PiS) była Beata Szydło.
Jak poinformował szef Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, prok. Jaromir Rybczak, zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu mężczyznom zarzutów dotyczących realizacji i sfinansowania kampanii, która zdaniem śledczych, wykraczała poza cele statutowe fundacji.
– Wbrew przepisom ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o partiach politycznych, przekazano na rzecz partii politycznych Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska wartości niepieniężne wycenione na tę kwotę w postaci usług marketingu politycznego adresowanych do przestrzeni publicznej w ramach wskazanej kampanii – podkreślił prokurator Rybczak.
Milionowa szkoda fundacji
Według śledczych kampania „Sprawiedliwe Sądy” była sprzeczna z celami statutowymi Polskiej Fundacji Narodowej, której zadaniem miała być przede wszystkim promocja Polski za granicą, ochrona jej dobrego imienia oraz wspieranie krajowej gospodarki.
Prokuratura ocenia, że działania byłych członków zarządu miały doprowadzić do wyrządzenia fundacji szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Jej wartość została oszacowana na nie mniej niż 8,4 mln zł. Jednocześnie śledczy uznają, że poprzez finansowanie kampanii doszło do przekazania na rzecz Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski nielegalnych korzyści, które miały przyczynić się do promowania tych partii w przestrzeni publicznej.
Maciej Ś. i Cezary J. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Złożyli wyjaśnienia, a po przesłuchaniu prokurator zastosował wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportów. Za zarzucane przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Przeszukania współpracowników byłej premier
Do zatrzymań w tej sprawie doszło we wtorek rano. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego działali na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Jeden z podejrzanych został zatrzymany na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, drugi w Warszawie.
Po zatrzymaniu obaj zostali przewiezieni do siedziby Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie przedstawiono im zarzuty.
Równocześnie funkcjonariusze CBA przeprowadzili przeszukania w miejscach zamieszkania Anny Plakwicz i Piotra Matczuka – współpracowników byłej premier Beaty Szydło, którzy odpowiadali za kampanię wizerunkową Prawa i Sprawiedliwości.
Beata Szydło pod lupą
Obecne postępowanie wywodzi się ze śledztwa wszczętego w drugiej połowie czerwca 2024 roku przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczyło ono podejrzenia nadużycia uprawnień przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej przy finansowaniu kampanii „Sprawiedliwe Sądy”.
Następnie sprawa została przejęta przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie, która prowadzi obecnie znacznie szersze postępowanie. Obejmuje ono również inne wątki działalności fundacji, w tym zakup i późniejszą sprzedaż jachtu I Love Poland za 900 tys. euro w 2018 roku.
Do rzeszowskiego śledztwa dołączono także materiały z wcześniejszego postępowania prowadzonego w Warszawie. Dotyczą one podejrzenia przekroczenia uprawnień przez ówczesną prezes Rady Ministrów Beatę Szydło, poprzez zlecenie Polskiej Fundacji Narodowej realizacji programu „Sprawiedliwość”, w ramach którego prowadzony był projekt „Sądy”, odnoszący się do zmian w wymiarze sprawiedliwości.
Co istotne, sprawa znalazła się również w tzw. raporcie Bodnara – dokumencie przygotowanym przez Prokuraturę Krajową, analizującym postępowania prowadzone w latach 2016 – 2023, które budziły szczególne zainteresowanie opinii publicznej.
Czym była kampania „Sprawiedliwe Sądy”?
Polska Fundacja Narodowa została powołana w 2016 roku na podstawie ustawy uchwalonej za rządów premier Beaty Szydło. Jej statutowym zadaniem było promowanie pozytywnego wizerunku Polski za granicą, ochrona dobrego imienia państwa oraz wspieranie rozwoju polskiej gospodarki.
Fundację utworzyło 17 spółek Skarbu Państwa: Enea, Energa, PGE, Grupa Azoty, Lotos, Tauron, Orlen, PGNiG, PZU, PKO BP, Giełda Papierów Wartościowych, KGHM, Totalizator Sportowy, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polskie Koleje Państwowe, Polski Holding Nieruchomości oraz Polska Grupa Zbrojeniowa. Spółki zobowiązały się finansować działalność fundacji przez dziesięć lat, deklarując łączne wsparcie w wysokości 45,5 mln zł.
Największe kontrowersje wzbudziła prowadzona w 2017 roku kampania „Sprawiedliwe Sądy”. Obejmowała ona billboardy rozmieszczane w całej Polsce z hasłami krytykującymi środowisko sędziowskie, w tym określeniem „nadzwyczajna kasta”, a także specjalne strony internetowe prezentujące rządowe założenia reformy wymiaru sprawiedliwości.
Akcja od początku spotkała się z ostrą krytyką ówczesnej opozycji, która zarzucała fundacji wykorzystywanie środków pochodzących od spółek Skarbu Państwa do finansowania przekazu o charakterze politycznym i propagandowym.
Działalność PFN budziła zastrzeżenia NIK
Funkcjonowanie Polskiej Fundacji Narodowej było wielokrotnie analizowane przez Najwyższą Izbę Kontroli. Kontrolerzy wskazywali przede wszystkim na brak skutecznego nadzoru właścicielskiego ze strony spółek, które powołały fundację i finansowały jej działalność.
Jednocześnie władze PFN konsekwentnie odmawiały poddania się kontroli NIK, argumentując, że fundacja nie dysponuje środkami publicznymi. W odpowiedzi Najwyższa Izba Kontroli skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na utrudnianiu przeprowadzenia kontroli państwowej.
Najnowsze zarzuty postawione byłym władzom PFN są więc kolejnym etapem prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie śledztwa, które obejmuje zarówno finansowanie kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, jak i szereg innych działań fundacji z okresu rządów PiS.
(oprac. bl / PAP)
Czytaj więcej:
Śledztwo ws. konferencji CPAC w Jasionce umorzone. Chodziło o 1,2 mln zł z budżetu Podkarpacia