Na jednej z lokalnych grup sąsiedzkich pojawił się wpis dotyczący dokarmiania gołębi przez seniorkę. Mieszkańcy osiedla skarżą się na zaśmiecanie chodników resztkami pokarmów, a także mnogością odchodów, które zostawia ptactwo – niszcząc elewację budynków i estetykę.
Do seniorki, której misją stało się dokarmianie gołębi, zawitała straż miejska. Wynika to z dokumentu Rzeszowskiej Spóldzielni Mieszkaniowej Administracji osiedla “Śródmieście”, który pojawił się w mediach społecznościowych. Strażnik dzielnicowy jeszcze w 2025 roku udał się do mieszkania w bloku przy ul. Pułaskiego 7 i odbył rozmowę z kobietą. Ta obiecała już nie dokarmiać ptaków, ale mieszkańcy zgłaszają, że cały czas to robi. W czym jest problem? To wyjaśniamy dalej.
Problematyczne gołębie
Strażnik miejski nie może ukarać kobiety np. mandatem za zaśmiecanie terenu, jeśli nie stwierdzi takiego faktu naocznie. Mieszkańcy zgłaszają, opisując sprawę, że proceder nadal ma miejsce.

Gołębie sprawiają spory problem mieszkańcow: niszczą elewację, zaśmiecają odchodzami okna, parapety, oraz chodniki na osiedlu. Samo jedzenie, które zostaje rozrzucone na chodnikach, również zaśmieca teren.
Społeczność osiedla przy ul. Pułaskiego chce skierować sprawę do sądu, by ta instancja ukarała tę konkretną mieszkankę.
– Spółdzielnia w tym Administrator osiedla wie o problemie – ale oczywiście nie jest zainteresowana załatwieniem sprawy w swoim imieniu lecz deleguje zadania, które są jej powierzone na barki mieszkańców – przekazuje w komentarzu jedna z mieszkanek osiedla.
Czy wolno dokarmiać gołębie?
W Polsce kwestia dokarmiania gołębi jest złożona, ponieważ prawo nie zakazuje samej czynności dokarmiania, ale surowo karze skutki, jakie może ona wywoływać w przestrzeni publicznej.
Spółdzielnie mieszkaniowe czy wspólnoty mogą wprowadzać własne regulaminy porządkowe, które ograniczają lub zakazują dokarmiania zwierząt na swoim terenie, np. na balkonach czy podwórkach, powołując się na kwestie higieniczne.
Organizacje zajmujące się ochroną środowiska, np. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, podkreślają, że dokarmianie powinno odbywać się mądrze i tylko zimą, w miejscach do tego wyznaczonych, aby nie uzależniać ptaków od ludzi i nie zaburzać ich naturalnych nawyków.
Czy za dokarmianie można dostać mandat? Tak, ale tu warto zaznaczyć, że nie za sam fakt podania pokarmu, lecz za zaśmiecanie. Zgodnie z art. 145 Kodeksu wykroczeń, osoba, która zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności (drogi, ulice, place, trawniki, zieleńce), podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany.
Pamiętać należy także, że ptaków nie wolno dokarmiać pieczywem. Podawanie pieczywa, szczególnie białego, jest odradzane przez ornitologów z powodów obecności w nim soli, pustych kalorii, a także obecności pleśni i chorób.
Czytaj więcej:
Zatrzymanie krążenia u 16-latki. Helikopter LPR zabrał ją do szpitala w Rzeszowie
Na jednej z lokalnych grup sąsiedzkich pojawił się wpis dotyczący dokarmiania gołębi przez seniorkę. Mieszkańcy osiedla skarżą się na zaśmiecanie chodników resztkami pokarmów, a także mnogością odchodów, które zostawia ptactwo – niszcząc elewację budynków i estetykę.
Do seniorki, której misją stało się dokarmianie gołębi, zawitała straż miejska. Wynika to z dokumentu Rzeszowskiej Spóldzielni Mieszkaniowej Administracji osiedla “Śródmieście”, który pojawił się w mediach społecznościowych. Strażnik dzielnicowy jeszcze w 2025 roku udał się do mieszkania w bloku przy ul. Pułaskiego 7 i odbył rozmowę z kobietą. Ta obiecała już nie dokarmiać ptaków, ale mieszkańcy zgłaszają, że cały czas to robi. W czym jest problem? To wyjaśniamy dalej.
Problematyczne gołębie
Strażnik miejski nie może ukarać kobiety np. mandatem za zaśmiecanie terenu, jeśli nie stwierdzi takiego faktu naocznie. Mieszkańcy zgłaszają, opisując sprawę, że proceder nadal ma miejsce.

Gołębie sprawiają spory problem mieszkańcow: niszczą elewację, zaśmiecają odchodzami okna, parapety, oraz chodniki na osiedlu. Samo jedzenie, które zostaje rozrzucone na chodnikach, również zaśmieca teren.
Społeczność osiedla przy ul. Pułaskiego chce skierować sprawę do sądu, by ta instancja ukarała tę konkretną mieszkankę.
– Spółdzielnia w tym Administrator osiedla wie o problemie – ale oczywiście nie jest zainteresowana załatwieniem sprawy w swoim imieniu lecz deleguje zadania, które są jej powierzone na barki mieszkańców – przekazuje w komentarzu jedna z mieszkanek osiedla.
Czy wolno dokarmiać gołębie?
W Polsce kwestia dokarmiania gołębi jest złożona, ponieważ prawo nie zakazuje samej czynności dokarmiania, ale surowo karze skutki, jakie może ona wywoływać w przestrzeni publicznej.
Spółdzielnie mieszkaniowe czy wspólnoty mogą wprowadzać własne regulaminy porządkowe, które ograniczają lub zakazują dokarmiania zwierząt na swoim terenie, np. na balkonach czy podwórkach, powołując się na kwestie higieniczne.
Organizacje zajmujące się ochroną środowiska, np. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, podkreślają, że dokarmianie powinno odbywać się mądrze i tylko zimą, w miejscach do tego wyznaczonych, aby nie uzależniać ptaków od ludzi i nie zaburzać ich naturalnych nawyków.
Czy za dokarmianie można dostać mandat? Tak, ale tu warto zaznaczyć, że nie za sam fakt podania pokarmu, lecz za zaśmiecanie. Zgodnie z art. 145 Kodeksu wykroczeń, osoba, która zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności (drogi, ulice, place, trawniki, zieleńce), podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany.
Pamiętać należy także, że ptaków nie wolno dokarmiać pieczywem. Podawanie pieczywa, szczególnie białego, jest odradzane przez ornitologów z powodów obecności w nim soli, pustych kalorii, a także obecności pleśni i chorób.
Czytaj więcej:
Zatrzymanie krążenia u 16-latki. Helikopter LPR zabrał ją do szpitala w Rzeszowie
