July 3, 2026
policja
Foto. KMP Rzeszów

Kompletną bezmyślnością wykazała się 45-letnia mieszkanka Rzeszowa, która swoim zgłoszeniem wywołała na równe nogi rzeszowskich policjantów, strażaków oraz zespół ratownictwa medycznego.

Wszystkie służby ratunkowe pędziły na sygnale do jednego z mieszkań, gdzie miało dojść do skrajnie niebezpiecznej sytuacji zagrażającej ludzkiemu życiu. Na miejscu okazało się jednak, że żadnego niebezpieczeństwa nie ma, a powodem interwencji był wyłącznie stan upojenia alkoholowego zgłaszającej kobiety.

Do mrożącego krew w żyłach (jak się początkowo wydawało) zdarzenia doszło w minioną środę około godziny 18:30. To właśnie wtedy dyżurny z komisariatu policji przy ul. Rejtana w Rzeszowie odebrał zgłoszenie, które wpłynęło za pośrednictwem operatora numeru alarmowego 112. Sytuacja brzmiała niezwykle dramatycznie – z przekazanych informacji wynikało, że w lokalu mieszkalnym najprawdopodobniej ulatnia się gaz, a przebywająca wewnątrz kobieta bardzo źle się czuje, na moment straciła już przytomność i nie ma siły, aby samodzielnie wyjść na zewnątrz.

Akcja ratunkowa w cieniu gigantycznego promila

Mając na uwadze realne ryzyko wybuchu oraz bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia nie tylko zgłaszającej, ale i pozostałych mieszkańców bloku, na wskazany adres natychmiast wysłano policyjne patrole, wozy strażackie oraz karetkę pogotowia. Służby błyskawicznie przystąpiły do działania. Strażacy wkroczyli do mieszkania z zaawansowanymi, specjalistycznymi urządzeniami pomiarowymi, jednak detektory nie wykazały obecności gazu ani żadnych innych toksycznych substancji lotnych. Równolegle medycy zbadali 45-latkę – badanie lekarskie całkowicie wykluczyło, aby jej stan zdrowia był w jakikolwiek sposób zagrożony przez czynniki zewnętrzne.

Szybko wyszedł jaw prawdziwy powód dramatycznego telefonu. Policjanci pracujący na miejscu od razu zorientowali się, że kobieta znajduje się pod silnym wpływem alkoholu. Alkomat tylko potwierdził ich przypuszczenia, wskazując w organizmie Rzeszowianki blisko 2,2 promila alkoholu. Z uwagi na stan upojenia, w jakim się znajdowała, mundurowi podjęli decyzję o przewiezieniu jej bezpośrednio do izby wytrzeźwień. Po wytrzeźwieniu 45-latka została ukarana za wywołanie fałszywego alarmu mandatem karnym w wysokości 500 złotych.

Policja apeluje o rozsądek: Blokujesz linię, ryzykujesz czyjeś życie

W związku z tą bulwersującą sprawą, Komenda Miejska Policji w Rzeszowie przypomina i stanowczo apeluje do wszystkich mieszkańców o odpowiedzialność. Każdy telefon wykonany pod numer 112 jest zawsze traktowany przez operatorów oraz dyżurnych jednostek z maksymalną powagą i skutkuje natychmiastową reakcją.

Wyprowadzanie w pole policji czy straży pożarnej to nie tylko wykroczenie, za które grożą surowe kary prawne i finansowe. Zaangażowanie tylu ratowników i pojazdów do fikcyjnego zdarzenia sprawia, że w tym samym czasie mogą oni nie zdążyć z pomocą do osób, które naprawdę walczą o życie w wyniku wypadku drogowego czy nagłego nagłego zatrzymania krążenia. (am)

Czytaj więcej:

Szarżował z mieczem na mundurowych. Śledczy zdecydowali w sprawie śmierci Wojciecha M.

policja
Foto. KMP Rzeszów

Kompletną bezmyślnością wykazała się 45-letnia mieszkanka Rzeszowa, która swoim zgłoszeniem wywołała na równe nogi rzeszowskich policjantów, strażaków oraz zespół ratownictwa medycznego.

Wszystkie służby ratunkowe pędziły na sygnale do jednego z mieszkań, gdzie miało dojść do skrajnie niebezpiecznej sytuacji zagrażającej ludzkiemu życiu. Na miejscu okazało się jednak, że żadnego niebezpieczeństwa nie ma, a powodem interwencji był wyłącznie stan upojenia alkoholowego zgłaszającej kobiety.

Do mrożącego krew w żyłach (jak się początkowo wydawało) zdarzenia doszło w minioną środę około godziny 18:30. To właśnie wtedy dyżurny z komisariatu policji przy ul. Rejtana w Rzeszowie odebrał zgłoszenie, które wpłynęło za pośrednictwem operatora numeru alarmowego 112. Sytuacja brzmiała niezwykle dramatycznie – z przekazanych informacji wynikało, że w lokalu mieszkalnym najprawdopodobniej ulatnia się gaz, a przebywająca wewnątrz kobieta bardzo źle się czuje, na moment straciła już przytomność i nie ma siły, aby samodzielnie wyjść na zewnątrz.

Akcja ratunkowa w cieniu gigantycznego promila

Mając na uwadze realne ryzyko wybuchu oraz bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia nie tylko zgłaszającej, ale i pozostałych mieszkańców bloku, na wskazany adres natychmiast wysłano policyjne patrole, wozy strażackie oraz karetkę pogotowia. Służby błyskawicznie przystąpiły do działania. Strażacy wkroczyli do mieszkania z zaawansowanymi, specjalistycznymi urządzeniami pomiarowymi, jednak detektory nie wykazały obecności gazu ani żadnych innych toksycznych substancji lotnych. Równolegle medycy zbadali 45-latkę – badanie lekarskie całkowicie wykluczyło, aby jej stan zdrowia był w jakikolwiek sposób zagrożony przez czynniki zewnętrzne.

Szybko wyszedł jaw prawdziwy powód dramatycznego telefonu. Policjanci pracujący na miejscu od razu zorientowali się, że kobieta znajduje się pod silnym wpływem alkoholu. Alkomat tylko potwierdził ich przypuszczenia, wskazując w organizmie Rzeszowianki blisko 2,2 promila alkoholu. Z uwagi na stan upojenia, w jakim się znajdowała, mundurowi podjęli decyzję o przewiezieniu jej bezpośrednio do izby wytrzeźwień. Po wytrzeźwieniu 45-latka została ukarana za wywołanie fałszywego alarmu mandatem karnym w wysokości 500 złotych.

Policja apeluje o rozsądek: Blokujesz linię, ryzykujesz czyjeś życie

W związku z tą bulwersującą sprawą, Komenda Miejska Policji w Rzeszowie przypomina i stanowczo apeluje do wszystkich mieszkańców o odpowiedzialność. Każdy telefon wykonany pod numer 112 jest zawsze traktowany przez operatorów oraz dyżurnych jednostek z maksymalną powagą i skutkuje natychmiastową reakcją.

Wyprowadzanie w pole policji czy straży pożarnej to nie tylko wykroczenie, za które grożą surowe kary prawne i finansowe. Zaangażowanie tylu ratowników i pojazdów do fikcyjnego zdarzenia sprawia, że w tym samym czasie mogą oni nie zdążyć z pomocą do osób, które naprawdę walczą o życie w wyniku wypadku drogowego czy nagłego nagłego zatrzymania krążenia. (am)

Czytaj więcej:

Szarżował z mieczem na mundurowych. Śledczy zdecydowali w sprawie śmierci Wojciecha M.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *