Krajobraz jak po bitwie – tak w skrócie można opisać skutki gwałtownej burzy, która przetoczyła się nad częścią Podkarpacia. Najbardziej ucierpiała Stalowa Wola, a w szczególności osiedla Rozwadów i Piaski. Porywisty wiatr zrywał dachy, łamał drzewa jak zapałki i niszczył zaparkowane samochody.
Choć służby ratunkowe opanowały sytuację, w sieci rozgorzała gorąca dyskusja na temat stanu technicznego zniszczonych budynków.
Dziesiątki interwencji strażaków
Bilans uderzenia żywiołu w regionie jest poważny. Służby ratunkowe pracowały, aby zabezpieczyć zniszczone mienie i udrożnić zablokowane drogi. Skalę zjawiska podsumowuje starszy brygadier Marcin Betleja, Rzecznik Prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
– 64 razy interweniowali podkarpaccy strażacy, usuwając skutki burz, które przeszły nad naszym regionem – mówi Marcin Betleja. – Nasze działania polegały głównie na usuwaniu połamanych konarów, gałęzi drzew leżących na jezdniach, chodnikach i posesjach. W 11 przypadkach pomagaliśmy zabezpieczyć uszkodzone przez podmuchy wiatru i grad dachy na budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Najwięcej interwencji odnotowaliśmy w powiatach stalowowolskim, tarnobrzeskim i mieleckim. Na szczęście nikt nie został ranny – podsumowuje Betleja.
Dramat w Stalowej Woli
Najbardziej dramatyczne sceny rozegrały się w Stalowej Woli. Na opublikowanych przez Komendę Powiatową PSP zdjęciach widać potężną siłę żywiołu. Wiatr dosłownie sparaliżował ruch w niektórych miejscach: olbrzymie, wyrwane z korzeniami drzewa przygniotły zaparkowane samochody osobowe, w tym czarnego peugeota i niebieskiego vana.
Najpoważniejsze uderzenie przyjęła jednak zabytkowa część miasta. Na ulicy Rozwadowskiej porywy wiatru zerwały konstrukcję dachu z wielorodzinnego bloku mieszkalnego. Elementy poszycia, drewniane belki oraz skruszone cegły runęły wprost na jezdnię i przejście dla pieszych, tuż obok zabytkowej kapliczki. Zdjęcia z wnętrza poddasza pokazują odsłonięte mury i prowizorycznie zabezpieczony folią dach, przez który prześwituje niebo – ciężko w takich warunkach mieszkać.
Do sytuacji na bieżąco odnosił się w mediach społecznościowych Prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny: „W wyniku gwałtownej burzy, która przeszła nad Stalową Wolą, z silnymi podmuchami wiatru doszło do uszkodzeń dachów na osiedlach Rozwadów i Piaski, gdzie żywioł uderzył z największą siłą. Najpoważniejsze zniszczenia oraz zagrożenie wystąpiły w budynku wielorodzinnym przy ul. Rozwadowskiej 37, gdzie doszło do zerwania połaci dachu. Jedno mieszkanie, znajdujące się bezpośrednio pod najbardziej uszkodzoną częścią konstrukcji, zostało ewakuowane. Mieszkańcy mają zapewnione tymczasowe miejsce pobytu”.
Prezydent zapewnił również, że strażacy z PSP i OSP natychmiast przystąpili do doraźnego zabezpieczania budynku przed deszczem, a od kolejnego dnia ruszą szczegółowe oceny strat oraz prace nad nową konstrukcją dachu.
Zdjęcia: KP PSP Stalowa Wola, mieszkańcy Stalowej Woli
„Można było temu zapobiec?” – burza w komentarzach
Informacja opublikowana przez włodarza miasta wywołała lawinę komentarzy. Część mieszkańców zwraca uwagę na fakt, że burza miała charakter wybitnie lokalny. Internauta zauważa: „Jeśli chodzi o ścisłość, burza przeszła, ale tylko nad częścią Stalowej Woli”, co potwierdza Barbara, pisząc z rezygnacją: „A ja czekałam na deszcz, że mi podleje ogródeczek, a tu u mnie nic i chcąc nie chcąc trzeba iść podlać”.
Szybko jednak dyskusja zeszła na tematy polityczne i stan infrastruktury w mieście. Wielu komentujących twierdzi, że katastrofy budowlanej przy ul. Rozwadowskiej można było uniknąć, gdyby budynek był wcześniej remontowany.
Renata napisał: „A dopiero mieszkańcy tego bloku prosili o odnowienie budynku, bo się sypie, wręcz odpadały części dosyć spore, więc nie dziwię się, że teraz tak się stało, taki staroć nie mógł wytrzymać”. Marcela dodaje: „Od lat prosimy o remont budynku. Można było temu zapobiec”. Całość dyskusji mocno podsumowuje Kamil, który nie szczędzi krytyki pod adresem priorytetów inwestycyjnych miasta: „No widać, jak reagują na mieszkańców, co mieszkają w starych blokach. Zamiast tutaj się skupiać, to się baseny buduje (…). Basen pierwszy, jak stary blok trzeba było zrobić albo jakieś mosty…”.
Głos rozsądku w dyskusji starała się z kolei zająć Łucja, wskazując na nieprzewidywalność anomalii pogodowych: „Żywioł ma swoją siłę i moc oraz niespodziewany czas. Przezorny zawsze powinien pomyśleć o ubezpieczeniu domu, mieszkania – to nasze bezpieczeństwo”.
Co dalej?
Służby miejskie oraz straż pożarna wciąż apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie usuwania skutków nawałnicy. Najbliższe dni pokażą, jak szybko uda się naprawić uszkodzoną strukturę bloku przy ul. Rozwadowskiej i czy głosy oburzonych mieszkańców wpłyną na przyszłe decyzje remontowe władz Stalowej Woli.
Gorzej, że IMGW ogłosiło tzw. Pomarańczowy alert. W nocy mogą uderzyć kolejne nawałnice. Meteorolodzy wydali równolegle ostrzeżenie drugiego stopnia przed gwałtownymi burzami dla stolicy Podkarpacia, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia wynosi aż 85 procent. Dynamiczny napływ chłodniejszego frontu zderzy się z nagrzaną masą powietrza, co stworzy idealne warunki do powstawania niszczycielskich superkomórek burzowych. (mob)
Czytaj więcej:
Ulga dla Staroniwy, Kotuli i Przybyszówki. Powstanie nowoczesna trasa za miliony
Krajobraz jak po bitwie – tak w skrócie można opisać skutki gwałtownej burzy, która przetoczyła się nad częścią Podkarpacia. Najbardziej ucierpiała Stalowa Wola, a w szczególności osiedla Rozwadów i Piaski. Porywisty wiatr zrywał dachy, łamał drzewa jak zapałki i niszczył zaparkowane samochody.
Choć służby ratunkowe opanowały sytuację, w sieci rozgorzała gorąca dyskusja na temat stanu technicznego zniszczonych budynków.
Dziesiątki interwencji strażaków
Bilans uderzenia żywiołu w regionie jest poważny. Służby ratunkowe pracowały, aby zabezpieczyć zniszczone mienie i udrożnić zablokowane drogi. Skalę zjawiska podsumowuje starszy brygadier Marcin Betleja, Rzecznik Prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
– 64 razy interweniowali podkarpaccy strażacy, usuwając skutki burz, które przeszły nad naszym regionem – mówi Marcin Betleja. – Nasze działania polegały głównie na usuwaniu połamanych konarów, gałęzi drzew leżących na jezdniach, chodnikach i posesjach. W 11 przypadkach pomagaliśmy zabezpieczyć uszkodzone przez podmuchy wiatru i grad dachy na budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Najwięcej interwencji odnotowaliśmy w powiatach stalowowolskim, tarnobrzeskim i mieleckim. Na szczęście nikt nie został ranny – podsumowuje Betleja.
Dramat w Stalowej Woli
Najbardziej dramatyczne sceny rozegrały się w Stalowej Woli. Na opublikowanych przez Komendę Powiatową PSP zdjęciach widać potężną siłę żywiołu. Wiatr dosłownie sparaliżował ruch w niektórych miejscach: olbrzymie, wyrwane z korzeniami drzewa przygniotły zaparkowane samochody osobowe, w tym czarnego peugeota i niebieskiego vana.
Najpoważniejsze uderzenie przyjęła jednak zabytkowa część miasta. Na ulicy Rozwadowskiej porywy wiatru zerwały konstrukcję dachu z wielorodzinnego bloku mieszkalnego. Elementy poszycia, drewniane belki oraz skruszone cegły runęły wprost na jezdnię i przejście dla pieszych, tuż obok zabytkowej kapliczki. Zdjęcia z wnętrza poddasza pokazują odsłonięte mury i prowizorycznie zabezpieczony folią dach, przez który prześwituje niebo – ciężko w takich warunkach mieszkać.
Do sytuacji na bieżąco odnosił się w mediach społecznościowych Prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny: „W wyniku gwałtownej burzy, która przeszła nad Stalową Wolą, z silnymi podmuchami wiatru doszło do uszkodzeń dachów na osiedlach Rozwadów i Piaski, gdzie żywioł uderzył z największą siłą. Najpoważniejsze zniszczenia oraz zagrożenie wystąpiły w budynku wielorodzinnym przy ul. Rozwadowskiej 37, gdzie doszło do zerwania połaci dachu. Jedno mieszkanie, znajdujące się bezpośrednio pod najbardziej uszkodzoną częścią konstrukcji, zostało ewakuowane. Mieszkańcy mają zapewnione tymczasowe miejsce pobytu”.
Prezydent zapewnił również, że strażacy z PSP i OSP natychmiast przystąpili do doraźnego zabezpieczania budynku przed deszczem, a od kolejnego dnia ruszą szczegółowe oceny strat oraz prace nad nową konstrukcją dachu.
Zdjęcia: KP PSP Stalowa Wola, mieszkańcy Stalowej Woli
„Można było temu zapobiec?” – burza w komentarzach
Informacja opublikowana przez włodarza miasta wywołała lawinę komentarzy. Część mieszkańców zwraca uwagę na fakt, że burza miała charakter wybitnie lokalny. Internauta zauważa: „Jeśli chodzi o ścisłość, burza przeszła, ale tylko nad częścią Stalowej Woli”, co potwierdza Barbara, pisząc z rezygnacją: „A ja czekałam na deszcz, że mi podleje ogródeczek, a tu u mnie nic i chcąc nie chcąc trzeba iść podlać”.
Szybko jednak dyskusja zeszła na tematy polityczne i stan infrastruktury w mieście. Wielu komentujących twierdzi, że katastrofy budowlanej przy ul. Rozwadowskiej można było uniknąć, gdyby budynek był wcześniej remontowany.
Renata napisał: „A dopiero mieszkańcy tego bloku prosili o odnowienie budynku, bo się sypie, wręcz odpadały części dosyć spore, więc nie dziwię się, że teraz tak się stało, taki staroć nie mógł wytrzymać”. Marcela dodaje: „Od lat prosimy o remont budynku. Można było temu zapobiec”. Całość dyskusji mocno podsumowuje Kamil, który nie szczędzi krytyki pod adresem priorytetów inwestycyjnych miasta: „No widać, jak reagują na mieszkańców, co mieszkają w starych blokach. Zamiast tutaj się skupiać, to się baseny buduje (…). Basen pierwszy, jak stary blok trzeba było zrobić albo jakieś mosty…”.
Głos rozsądku w dyskusji starała się z kolei zająć Łucja, wskazując na nieprzewidywalność anomalii pogodowych: „Żywioł ma swoją siłę i moc oraz niespodziewany czas. Przezorny zawsze powinien pomyśleć o ubezpieczeniu domu, mieszkania – to nasze bezpieczeństwo”.
Co dalej?
Służby miejskie oraz straż pożarna wciąż apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie usuwania skutków nawałnicy. Najbliższe dni pokażą, jak szybko uda się naprawić uszkodzoną strukturę bloku przy ul. Rozwadowskiej i czy głosy oburzonych mieszkańców wpłyną na przyszłe decyzje remontowe władz Stalowej Woli.
Gorzej, że IMGW ogłosiło tzw. Pomarańczowy alert. W nocy mogą uderzyć kolejne nawałnice. Meteorolodzy wydali równolegle ostrzeżenie drugiego stopnia przed gwałtownymi burzami dla stolicy Podkarpacia, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia wynosi aż 85 procent. Dynamiczny napływ chłodniejszego frontu zderzy się z nagrzaną masą powietrza, co stworzy idealne warunki do powstawania niszczycielskich superkomórek burzowych. (mob)
Czytaj więcej:
Ulga dla Staroniwy, Kotuli i Przybyszówki. Powstanie nowoczesna trasa za miliony
