
Przypadkowe odkrycie w lesie uruchomiło działania policji, saperów i prokuratury. W ziemi znaleziono ludzkie kości oraz wojenną amunicję, która mogła spoczywać tam od dziesięcioleci. Teraz śledczy próbują ustalić, kim była zmarła osoba i w jakich okolicznościach doszło do jej śmierci.
Sprawa z powiatu lubaczowskiego może skrywać historię sięgającą czasów II wojny światowej lub okresu tuż po niej.
Sensacyjne odkrycie w lesie
Niecodziennego odkrycia dokonano 10 czerwca w miejscowości Prusie w powiecie lubaczowskim. Detektorysta prowadzący legalne poszukiwania z użyciem wykrywacza metali na podstawie pozwolenia konserwatorskiego, natrafił podczas eksploracji terenu nie tylko na wojskową amunicję, ale również na ludzkie kości.
O znalezisku natychmiast powiadomiono policję. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, szybko ustalili, że w ziemi mogą znajdować się pozostałości uzbrojenia z czasów II wojny światowej. Ze względu na potencjalne zagrożenie teren został zabezpieczony, a do dalszych działań wezwano patrol saperski.
Dziesiątki sztuk amunicji
Dzień później na miejsce przybyli saperzy oraz śledczy prowadzący oględziny. W trakcie prac odnaleziono znaczną ilość wojennych pozostałości. – Podczas prac patrolu saperskiego ujawniono 47 sztuk amunicji strzeleckiej do karabinu Mossin, 24 łuski tej samej amunicji oraz kości ludzkie – poinformowała prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Jak dodała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, śledczy znaleźli również inne zardzewiałe metalowe przedmioty znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie kości. Wszystkie odnalezione elementy zostały dokładnie zabezpieczone do dalszych badań, a amunicję zabrano w celu jej neutralizacji.
Szczątki w ziemi od dziesięcioleci
Wstępne oględziny wskazują, że odkryte szczątki nie pochodzą z ostatnich lat. Wszystko sugeruje, że historia tej sprawy może być znacznie starsza. – Wygląd odnalezionych przedmiotów i fragmentów szkieletu ludzkiego wskazywał, iż znajdowały się one w ziemi co najmniej kilkadziesiąt lat – zaznaczyła prok. Taciuch-Kurasiewicz.
To właśnie ten fakt sprawia, że śledztwo może okazać się wyjątkowo skomplikowane. Ustalenie tożsamości osoby, do której należały odnalezione kości, będzie wymagało specjalistycznych badań antropologicznych, a być może również analiz genetycznych. Na obecnym etapie nie wiadomo, czy szczątki mają związek z działaniami wojennymi, czy też pochodzą z innego okresu historycznego.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Sprawą zajęła się już Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie. Śledczy formalnie rozpoczęli postępowanie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności odkrycia. Śledztwo jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci nieustalonej dotąd osoby, czyli w związku z artykułem 155 kodeksu karnego.
Wszczęcie śledztwa w takich przypadkach jest standardową procedurą, która pozwala prokuraturze na przeprowadzenie wszystkich niezbędnych czynności procesowych i zabezpieczenie materiału dowodowego.
Śledczy szukają odpowiedzi
Na razie najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi. Nie wiadomo, do kogo należały odnalezione kości, kiedy dokładnie doszło do śmierci ani jakie były jej przyczyny.
– Śledztwo jest na wstępnym etapie i wykonywane są w nim dalsze czynności dowodowe, mające na celu ustalenie tożsamości zmarłej osoby, przyczyny jej śmierci oraz daty zgonu – podkreśliła przedstawicielka przemyskiej prokuratury.
Odkrycie we wsi Prusie jest już kolejnym przypadkiem ujawnienia ludzkich szczątków na terenie powiatu lubaczowskiego w tym roku. Wyniki prowadzonych badań mogą rzucić nowe światło na historię regionu i wyjaśnić zagadkę, która przez dziesięciolecia pozostawała ukryta pod warstwą leśnej ziemi.
Czytaj więcej:

Przypadkowe odkrycie w lesie uruchomiło działania policji, saperów i prokuratury. W ziemi znaleziono ludzkie kości oraz wojenną amunicję, która mogła spoczywać tam od dziesięcioleci. Teraz śledczy próbują ustalić, kim była zmarła osoba i w jakich okolicznościach doszło do jej śmierci.
Sprawa z powiatu lubaczowskiego może skrywać historię sięgającą czasów II wojny światowej lub okresu tuż po niej.
Sensacyjne odkrycie w lesie
Niecodziennego odkrycia dokonano 10 czerwca w miejscowości Prusie w powiecie lubaczowskim. Detektorysta prowadzący legalne poszukiwania z użyciem wykrywacza metali na podstawie pozwolenia konserwatorskiego, natrafił podczas eksploracji terenu nie tylko na wojskową amunicję, ale również na ludzkie kości.
O znalezisku natychmiast powiadomiono policję. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, szybko ustalili, że w ziemi mogą znajdować się pozostałości uzbrojenia z czasów II wojny światowej. Ze względu na potencjalne zagrożenie teren został zabezpieczony, a do dalszych działań wezwano patrol saperski.
Dziesiątki sztuk amunicji
Dzień później na miejsce przybyli saperzy oraz śledczy prowadzący oględziny. W trakcie prac odnaleziono znaczną ilość wojennych pozostałości. – Podczas prac patrolu saperskiego ujawniono 47 sztuk amunicji strzeleckiej do karabinu Mossin, 24 łuski tej samej amunicji oraz kości ludzkie – poinformowała prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Jak dodała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, śledczy znaleźli również inne zardzewiałe metalowe przedmioty znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie kości. Wszystkie odnalezione elementy zostały dokładnie zabezpieczone do dalszych badań, a amunicję zabrano w celu jej neutralizacji.
Szczątki w ziemi od dziesięcioleci
Wstępne oględziny wskazują, że odkryte szczątki nie pochodzą z ostatnich lat. Wszystko sugeruje, że historia tej sprawy może być znacznie starsza. – Wygląd odnalezionych przedmiotów i fragmentów szkieletu ludzkiego wskazywał, iż znajdowały się one w ziemi co najmniej kilkadziesiąt lat – zaznaczyła prok. Taciuch-Kurasiewicz.
To właśnie ten fakt sprawia, że śledztwo może okazać się wyjątkowo skomplikowane. Ustalenie tożsamości osoby, do której należały odnalezione kości, będzie wymagało specjalistycznych badań antropologicznych, a być może również analiz genetycznych. Na obecnym etapie nie wiadomo, czy szczątki mają związek z działaniami wojennymi, czy też pochodzą z innego okresu historycznego.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Sprawą zajęła się już Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie. Śledczy formalnie rozpoczęli postępowanie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności odkrycia. Śledztwo jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci nieustalonej dotąd osoby, czyli w związku z artykułem 155 kodeksu karnego.
Wszczęcie śledztwa w takich przypadkach jest standardową procedurą, która pozwala prokuraturze na przeprowadzenie wszystkich niezbędnych czynności procesowych i zabezpieczenie materiału dowodowego.
Śledczy szukają odpowiedzi
Na razie najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi. Nie wiadomo, do kogo należały odnalezione kości, kiedy dokładnie doszło do śmierci ani jakie były jej przyczyny.
– Śledztwo jest na wstępnym etapie i wykonywane są w nim dalsze czynności dowodowe, mające na celu ustalenie tożsamości zmarłej osoby, przyczyny jej śmierci oraz daty zgonu – podkreśliła przedstawicielka przemyskiej prokuratury.
Odkrycie we wsi Prusie jest już kolejnym przypadkiem ujawnienia ludzkich szczątków na terenie powiatu lubaczowskiego w tym roku. Wyniki prowadzonych badań mogą rzucić nowe światło na historię regionu i wyjaśnić zagadkę, która przez dziesięciolecia pozostawała ukryta pod warstwą leśnej ziemi.
Czytaj więcej: