Rzeszów staje się strategicznym centrum polskiego przemysłu obronnego. Podczas Forum Dostawców na Uniwersytecie Rzeszowskim, minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zapowiedział bezprecedensowy zastrzyk gotówki dla regionu. Pule inwestycyjne opiewają na astronomiczną kwotę 75 miliardów złotych.
Kluczem do gospodarczego sukcesu ma być unijna, ale twardo egzekwowana zasada „local content”, która zmieni militarne kontrakty w potężne koło zamachowe dla podkarpackich przedsiębiorców. Resort zapowiada jednocześnie bezkompromisowy nadzór nad Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ).
„Local content”, czyli podkarpackie firmy na pierwszym planie
W poniedziałek Rzeszów skupił na sobie uwagę kluczowych graczy sektora energetycznego i obronnego. Otwierając Forum Dostawców, szef Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) Wojciech Balczun przedstawił nową filozofię realizacji zamówień publicznych. Rządowa zasada „local content” ma w zamyśle odbudować krajowy potencjał przemysłowy, stawiając na podmioty, które fizycznie lokują produkcję w regionach, tu odprowadzają podatki i tworzą stabilne miejsca pracy.
Dla Podkarpacia, dysponującego unikalnymi w skali kraju kompetencjami w przemyśle lotniczym i obronnym, to historyczna szansa. Nowy ekosystem zamówień publicznych ma jednoznacznie preferować dostawców, którzy stanowią ogniwa regionalnego łańcucha dostaw. Rozwiązanie to, jak zapewnił minister, bazuje na sprawdzonych wzorcach z innych państw Unii Europejskiej i w pełni wpisuje się we wspólnotowe regulacje prawne, co zdejmuje z niego ryzyko zablokowania przez Brukselę.
– Local content to jak największy udział komponentu krajowego w łańcuchach dostaw, budowanie nowego ekosystemu zamówień publicznych i preferowanie podmiotów, które tutaj lokują produkcję, płacą podatki i dają miejsca pracy – wyjaśnił minister Wojciech Balczun.

75 miliardów złotych zasili regionalnych gigantów
W skali ogólnokrajowej MAP prognozuje wydatki rzędu biliona złotych na transformację miksu energetycznego w ciągu najbliższej dekady, to z perspektywy Rzeszowa i okolic kluczowa pozostaje obronność. Minister Balczun jednoznacznie wskazał, że na Podkarpaciu realizowane są obecnie inwestycje o łącznej wartości 75 miliardów złotych.
Strumień tych funduszy trafia bezpośrednio do takich filarów gospodarczych regionu jak Huta Stalowa Wola (HSW) czy Gamrat w Jaśle, a także projektów wysokich technologii realizowanych we współpracy z podmiotami takimi jak Cezamat. Przełoży się to nie tylko na potencjał stricte militarny, mierzony liczbą wyprodukowanych czołgów czy transporterów. Ma to mieć znaczenie przede wszystkim na rozwój lokalnej infrastruktury, wpływy podatkowe do kas samorządów oraz wsparcie dla lokalnych inicjatyw społecznych. Według zapewnień szefa MAP, region czeka impuls rozwojowy o sile, jakiej nie notowano nigdy wcześniej w historii.
SAFE: kontrakty uratowane przed politycznym wetem
W centrum debaty w Rzeszowie znalazł się program SAFE, którego realizacja – jak przyznał szef MAP – napotykała na poważne turbulencje polityczne. Minister otwarcie wyraził zdziwienie i brak zrozumienia dla faktu, że inicjatywa ustawodawcza dotycząca tego strategicznego programu została w przeszłości zawetowana. Dzięki ekspresowym i zdeterminowanym działaniom resortu, sytuację udało się jednak opanować.
Wszystkie niezbędne umowy ramowe oraz kontrakty wykonawcze zostały już podpisane lub aneksowane. Co kluczowe dla małego i średniego biznesu z Podkarpacia, program SAFE ma angażować blisko 11 tysięcy mniejszych firm. Państwowe zamówienia rozproszone po podwykonawcach oznaczają masowy transfer technologii, unowocześnienie parków maszynowych oraz skokowy wzrost mocy produkcyjnych mniejszych przedsiębiorstw z regionu, które dotychczas nie miały dostępu do tak lukratywnego rynku.

MAP zapowiada twardy monitoring
Ambicje rządu sięgają daleko poza granice kraju. PGZ ma docelowo dołączyć do elitarnego grona największych globalnych graczy przemysłu obronnego. W planach, w których Podkarpacie odegra kluczową rolę z racji tradycji Doliny Lotniczej, znajduje się masowa produkcja systemów antydronowych, budowa krajowej „armady dronowej”, rozwój linii amunicji kalibru 155 mm, a także zaawansowana produkcja komponentów i silników do najnowocześniejszych myśliwców F-35.
Rządowe miliardy nie będą jednak przekazywane bezwarunkowo. Minister Wojciech Balczun wysłał jasny sygnał w stronę zarządów państwowych spółek zbrojeniowych. Resort aktywów państwowych zamierza drobiazgowo i bezkompromisowo monitorować realizację każdego kontraktu powierzonego PGZ oraz podległym jej spółkom zależnym. Koniec z opóźnieniami i niedociągnięciami. Efektywność wydatkowania środków ma być priorytetem.
Minister stanowczo odniósł się także do sceptyków krytykujących skalę wydatków na modernizację armii, odpierając zarzuty o „kupowanie złomu”. Podkreślił, że nakłady na obronność to nie tylko tarcza bezpieczeństwa w niespokojnych czasach, ale też gigantyczny „booster” gospodarczy, który zapewni Polsce kolejne dekady prosperity. Dla Podkarpacia, posiadającego unikalną synergię przemysłu lotniczego i zbrojeniowego, nadchodzące lata mają być, według słów ministra, okresem nieprawdopodobnego rozwoju i pasmem jednoznacznie pozytywnych informacji dla mieszkańców całego regionu. (mob/PAP)
Czytaj więcej:
Rzeszów, Wrocław, Łódź, Kraków. Cztery duże miasta i referendum za odwołaniem prezydenta
Rzeszów staje się strategicznym centrum polskiego przemysłu obronnego. Podczas Forum Dostawców na Uniwersytecie Rzeszowskim, minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zapowiedział bezprecedensowy zastrzyk gotówki dla regionu. Pule inwestycyjne opiewają na astronomiczną kwotę 75 miliardów złotych.
Kluczem do gospodarczego sukcesu ma być unijna, ale twardo egzekwowana zasada „local content”, która zmieni militarne kontrakty w potężne koło zamachowe dla podkarpackich przedsiębiorców. Resort zapowiada jednocześnie bezkompromisowy nadzór nad Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ).
„Local content”, czyli podkarpackie firmy na pierwszym planie
W poniedziałek Rzeszów skupił na sobie uwagę kluczowych graczy sektora energetycznego i obronnego. Otwierając Forum Dostawców, szef Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) Wojciech Balczun przedstawił nową filozofię realizacji zamówień publicznych. Rządowa zasada „local content” ma w zamyśle odbudować krajowy potencjał przemysłowy, stawiając na podmioty, które fizycznie lokują produkcję w regionach, tu odprowadzają podatki i tworzą stabilne miejsca pracy.
Dla Podkarpacia, dysponującego unikalnymi w skali kraju kompetencjami w przemyśle lotniczym i obronnym, to historyczna szansa. Nowy ekosystem zamówień publicznych ma jednoznacznie preferować dostawców, którzy stanowią ogniwa regionalnego łańcucha dostaw. Rozwiązanie to, jak zapewnił minister, bazuje na sprawdzonych wzorcach z innych państw Unii Europejskiej i w pełni wpisuje się we wspólnotowe regulacje prawne, co zdejmuje z niego ryzyko zablokowania przez Brukselę.
– Local content to jak największy udział komponentu krajowego w łańcuchach dostaw, budowanie nowego ekosystemu zamówień publicznych i preferowanie podmiotów, które tutaj lokują produkcję, płacą podatki i dają miejsca pracy – wyjaśnił minister Wojciech Balczun.

75 miliardów złotych zasili regionalnych gigantów
W skali ogólnokrajowej MAP prognozuje wydatki rzędu biliona złotych na transformację miksu energetycznego w ciągu najbliższej dekady, to z perspektywy Rzeszowa i okolic kluczowa pozostaje obronność. Minister Balczun jednoznacznie wskazał, że na Podkarpaciu realizowane są obecnie inwestycje o łącznej wartości 75 miliardów złotych.
Strumień tych funduszy trafia bezpośrednio do takich filarów gospodarczych regionu jak Huta Stalowa Wola (HSW) czy Gamrat w Jaśle, a także projektów wysokich technologii realizowanych we współpracy z podmiotami takimi jak Cezamat. Przełoży się to nie tylko na potencjał stricte militarny, mierzony liczbą wyprodukowanych czołgów czy transporterów. Ma to mieć znaczenie przede wszystkim na rozwój lokalnej infrastruktury, wpływy podatkowe do kas samorządów oraz wsparcie dla lokalnych inicjatyw społecznych. Według zapewnień szefa MAP, region czeka impuls rozwojowy o sile, jakiej nie notowano nigdy wcześniej w historii.
SAFE: kontrakty uratowane przed politycznym wetem
W centrum debaty w Rzeszowie znalazł się program SAFE, którego realizacja – jak przyznał szef MAP – napotykała na poważne turbulencje polityczne. Minister otwarcie wyraził zdziwienie i brak zrozumienia dla faktu, że inicjatywa ustawodawcza dotycząca tego strategicznego programu została w przeszłości zawetowana. Dzięki ekspresowym i zdeterminowanym działaniom resortu, sytuację udało się jednak opanować.
Wszystkie niezbędne umowy ramowe oraz kontrakty wykonawcze zostały już podpisane lub aneksowane. Co kluczowe dla małego i średniego biznesu z Podkarpacia, program SAFE ma angażować blisko 11 tysięcy mniejszych firm. Państwowe zamówienia rozproszone po podwykonawcach oznaczają masowy transfer technologii, unowocześnienie parków maszynowych oraz skokowy wzrost mocy produkcyjnych mniejszych przedsiębiorstw z regionu, które dotychczas nie miały dostępu do tak lukratywnego rynku.

MAP zapowiada twardy monitoring
Ambicje rządu sięgają daleko poza granice kraju. PGZ ma docelowo dołączyć do elitarnego grona największych globalnych graczy przemysłu obronnego. W planach, w których Podkarpacie odegra kluczową rolę z racji tradycji Doliny Lotniczej, znajduje się masowa produkcja systemów antydronowych, budowa krajowej „armady dronowej”, rozwój linii amunicji kalibru 155 mm, a także zaawansowana produkcja komponentów i silników do najnowocześniejszych myśliwców F-35.
Rządowe miliardy nie będą jednak przekazywane bezwarunkowo. Minister Wojciech Balczun wysłał jasny sygnał w stronę zarządów państwowych spółek zbrojeniowych. Resort aktywów państwowych zamierza drobiazgowo i bezkompromisowo monitorować realizację każdego kontraktu powierzonego PGZ oraz podległym jej spółkom zależnym. Koniec z opóźnieniami i niedociągnięciami. Efektywność wydatkowania środków ma być priorytetem.
Minister stanowczo odniósł się także do sceptyków krytykujących skalę wydatków na modernizację armii, odpierając zarzuty o „kupowanie złomu”. Podkreślił, że nakłady na obronność to nie tylko tarcza bezpieczeństwa w niespokojnych czasach, ale też gigantyczny „booster” gospodarczy, który zapewni Polsce kolejne dekady prosperity. Dla Podkarpacia, posiadającego unikalną synergię przemysłu lotniczego i zbrojeniowego, nadchodzące lata mają być, według słów ministra, okresem nieprawdopodobnego rozwoju i pasmem jednoznacznie pozytywnych informacji dla mieszkańców całego regionu. (mob/PAP)
Czytaj więcej:
Rzeszów, Wrocław, Łódź, Kraków. Cztery duże miasta i referendum za odwołaniem prezydenta
