Wspólne spotkanie przy alkoholu zakończyło się scenami przemocy, które mogą zszokować mieszkańców Rzeszowa. 67-letni mężczyzna został pobity i okradziony przez osoby, które znał. Policja błyskawicznie zatrzymała wszystkich podejrzanych, a sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.
To miało być zwykłe spotkanie, jednak finał okazał się wyjątkowo brutalny.
Alkohol, kłótnia i nagły atak
Do zdarzenia doszło 27 maja przy ulicy Lubelskiej w Rzeszowie. Po godzinie 13:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o pobitym i okradzionym mężczyźnie. Na miejscu zastali 67-letniego mieszkańca miasta, który padł ofiarą brutalnej napaści.
Jak ustalili śledczy, wcześniej pokrzywdzony spędzał czas w towarzystwie znanej mu kobiety oraz dwóch mężczyzn. Wszyscy wspólnie spożywali alkohol. W pewnym momencie pomiędzy uczestnikami spotkania doszło do konfliktu, który szybko wymknął się spod kontroli i przerodził w agresję.
– 40-latek przewrócił pokrzywdzonego, przytrzymywał go i uniemożliwiał mu obronę przed kobietą, która zadawała mu uderzenia. Pobity i doprowadzony do bezbronności 67-latek, nie był wstanie się też obronić przed zabraniem mu niewielkiej kwoty pieniędzy, czego dopuścił się drugi z mężczyzn – relacjonuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Policja zajęła się sprawą
Choć skradziona suma nie była wysoka, charakter przestępstwa sprawił, że sprawcy odpowiedzą za rozbój, czyli jedno z najpoważniejszych przestępstw przeciwko mieniu połączone z użyciem przemocy. Po przyjęciu zgłoszenia funkcjonariusze rozpoczęli intensywne działania. – Zawiadomieni o wszystkim funkcjonariusze ustalili rysopisy sprawców – podkreśla podkomisarz Żuk.
Policjanci nie musieli długo czekać na efekty swoich działań. Jeszcze tego samego dnia zatrzymali wszystkie osoby podejrzewane o udział w rozboju. Do policyjnej izby zatrzymań trafili 50-letnia kobieta oraz mężczyźni w wieku 33 i 40 lat.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze komisariatu przy ulicy Wołyńskiej, którzy zgromadzili materiał dowodowy i przesłuchali uczestników zdarzenia.
Recydywista wśród podejrzanych
W toku postępowania okazało się, że jeden z zatrzymanych, 33-letni mężczyzna, działał w warunkach recydywy. Oznacza to, że wcześniej był już karany za podobne przestępstwa i ponownie złamał prawo w okresie przewidzianym przez przepisy.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzut rozboju popełnionego wspólnie i w porozumieniu. Zebrane przez policjantów materiały zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, która wszczęła śledztwo.
Prokurator uznał, że istnieją przesłanki do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego i skierował do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla całej trójki. Sąd Rejonowy w Rzeszowie podzielił tę argumentację.
Podejrzani najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie tymczasowym. Śledztwo trwa, a zgromadzony materiał dowodowy ma pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu zdarzeń i określeniu odpowiedzialności każdego z uczestników brutalnego rozboju.
Czytaj więcej:
Afera podkarpacka powraca. Czy ukraińscy bracia byli opłacani przez polskie służby?
Wspólne spotkanie przy alkoholu zakończyło się scenami przemocy, które mogą zszokować mieszkańców Rzeszowa. 67-letni mężczyzna został pobity i okradziony przez osoby, które znał. Policja błyskawicznie zatrzymała wszystkich podejrzanych, a sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.
To miało być zwykłe spotkanie, jednak finał okazał się wyjątkowo brutalny.
Alkohol, kłótnia i nagły atak
Do zdarzenia doszło 27 maja przy ulicy Lubelskiej w Rzeszowie. Po godzinie 13:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o pobitym i okradzionym mężczyźnie. Na miejscu zastali 67-letniego mieszkańca miasta, który padł ofiarą brutalnej napaści.
Jak ustalili śledczy, wcześniej pokrzywdzony spędzał czas w towarzystwie znanej mu kobiety oraz dwóch mężczyzn. Wszyscy wspólnie spożywali alkohol. W pewnym momencie pomiędzy uczestnikami spotkania doszło do konfliktu, który szybko wymknął się spod kontroli i przerodził w agresję.
– 40-latek przewrócił pokrzywdzonego, przytrzymywał go i uniemożliwiał mu obronę przed kobietą, która zadawała mu uderzenia. Pobity i doprowadzony do bezbronności 67-latek, nie był wstanie się też obronić przed zabraniem mu niewielkiej kwoty pieniędzy, czego dopuścił się drugi z mężczyzn – relacjonuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Policja zajęła się sprawą
Choć skradziona suma nie była wysoka, charakter przestępstwa sprawił, że sprawcy odpowiedzą za rozbój, czyli jedno z najpoważniejszych przestępstw przeciwko mieniu połączone z użyciem przemocy. Po przyjęciu zgłoszenia funkcjonariusze rozpoczęli intensywne działania. – Zawiadomieni o wszystkim funkcjonariusze ustalili rysopisy sprawców – podkreśla podkomisarz Żuk.
Policjanci nie musieli długo czekać na efekty swoich działań. Jeszcze tego samego dnia zatrzymali wszystkie osoby podejrzewane o udział w rozboju. Do policyjnej izby zatrzymań trafili 50-letnia kobieta oraz mężczyźni w wieku 33 i 40 lat.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze komisariatu przy ulicy Wołyńskiej, którzy zgromadzili materiał dowodowy i przesłuchali uczestników zdarzenia.
Recydywista wśród podejrzanych
W toku postępowania okazało się, że jeden z zatrzymanych, 33-letni mężczyzna, działał w warunkach recydywy. Oznacza to, że wcześniej był już karany za podobne przestępstwa i ponownie złamał prawo w okresie przewidzianym przez przepisy.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzut rozboju popełnionego wspólnie i w porozumieniu. Zebrane przez policjantów materiały zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, która wszczęła śledztwo.
Prokurator uznał, że istnieją przesłanki do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego i skierował do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla całej trójki. Sąd Rejonowy w Rzeszowie podzielił tę argumentację.
Podejrzani najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie tymczasowym. Śledztwo trwa, a zgromadzony materiał dowodowy ma pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu zdarzeń i określeniu odpowiedzialności każdego z uczestników brutalnego rozboju.
Czytaj więcej:
Afera podkarpacka powraca. Czy ukraińscy bracia byli opłacani przez polskie służby?
