June 3, 2026
Zdjęcie: Tragiczny finał poszukiwań mężczyzny w Jeziorze Solińskim (fot. OSP Polańczyk)

Dramatyczne poszukiwania nad Jeziorem Solińskim zakończyły się najgorszym możliwym scenariuszem. Służby zlokalizowały ciało mężczyzny, który miał skoczyć z zapory do wody. Akcja wciąż trwa, ponieważ wydobycie zwłok z dużej głębokości okazało się niezwykle trudnym zadaniem.

Po kilkunastu godzinach intensywnych działań ratowników, nurków i policjantów pojawiły się tragiczne informacje z Soliny.

Akcja ratunkowa z tragicznym finałem

We wtorkowy wieczór służby zostały zaalarmowane o osobie, która miała skoczyć z korony zapory w Solinie do Jeziora Solińskiego. Od szczytu do lustra wody jest w tym miejscu ponad 20 metrów, więc już wtedy było wiadomo o dramatyzmie sytuacji.

Informacja postawiła na nogi ogromne siły ratownicze. Na miejsce skierowano strażaków z jednostek Państwowej Straży Pożarnej w Lesku i Ochotniczej Straży Pożarnej w Polańczyku i Bóbrce, specjalistyczne grupy wodno-nurkowe PSP z Jasła i Przemyśla, ratowników Bieszczadzkiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, leskich policjantów oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Przez wiele godzin prowadzono intensywne działania na wodzie i pod jej powierzchnią. W akcji wykorzystywano łodzie, sonary oraz specjalistyczny sprzęt służący do przeszukiwania dna zbiornika. Mimo zaangażowania kilkudziesięciu ratowników i użycia nowoczesnych technologii, początkowo nie udało się odnaleźć osoby, której dotyczyło zgłoszenie.

Przełom podczas poszukiwań

Po wznowieniu działań w środę rano służby kontynuowały przeczesywanie akwenu w rejonie zapory. Tym razem główną rolę odegrał dron podwodny, którym dysponowała policja. Akcja przyniosła przełom, choć niestety najtragiczniejszy z możliwych.

– Mamy potwierdzoną informacje, że ciało poszukiwanego mężczyzny zostało zlokalizowane, ale jest problem z jego wydobyciem – poinformował nas starszy kapitan Marek Wdowin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lesku.

Informacja ta oznacza, że wielogodzinne poszukiwania zakończyły się odnalezieniem poszukiwanego, dla którego skok z zapory w Solinie zakończył się śmiercią. Na miejscu nadal pracują służby, które starają się bezpiecznie przeprowadzić kolejne etapy działań.

60 metrów głębokości i gęsty muł

Jak wynika z informacji przekazanych przez straż pożarną, miejsce, w którym odnaleziono ciało, należy do wyjątkowo trudnych pod względem prowadzenia działań podwodnych.

Dno Jeziora Solińskiego w tym rejonie pokrywa warstwa gęstego mułu, która znacząco ogranicza widoczność i utrudnia pracę ratownikom. Dodatkowym problemem jest ogromna głębokość. Według przekazanych informacji, w miejscu prowadzonych działań woda ma około 60 metrów głębokości, co stanowi poważne wyzwanie nawet dla doświadczonych nurków.

Właśnie dlatego w akcji wykorzystywany jest specjalistyczny sprzęt pozwalający na prowadzenie działań w warunkach, które dla człowieka są wyjątkowo wymagające i niebezpieczne. Jak podkreślił przedstawiciel leskiej Państwowej Straży Pożarnej, akcja wydobycia ciała mężczyzny z dna Jeziora Solińskiego wciąż trwa.

Policja bada okoliczności zdarzenia

Przypomnijmy, że zgłoszenie dotyczące osoby, która miała skoczyć z korony zapory do Jeziora Solińskiego, wpłynęło do służb we wtorek około godziny 19:00. Początkowo nie było nawet stuprocentowej pewności, kim jest osoba znajdująca się w wodzie. Policja prowadziła równolegle działania operacyjne mające na celu ustalenie tożsamości oraz dokładnego przebiegu wydarzeń.

W kolejnych godzinach policjanci pod nadzorem prokuratora będą wyjaśniać wszystkie okoliczności tragedii. Kluczowe będzie ustalenie przebiegu zdarzeń na koronie zapory, ustalenie motywów zachowania oraz potwierdzenie tożsamości odnalezionego mężczyzny. Dopiero po zakończeniu czynności prowadzonych przez policję i prokuraturę możliwe będzie przedstawienie pełnego obrazu tego, co wydarzyło się nad Jeziorem Solińskim.

Zapora w Solinie od lat pozostaje jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Podkarpacia i symbolem Bieszczadów. Każdego roku odwiedzają ją setki tysięcy turystów, którzy przyjeżdżają podziwiać jezioro oraz imponującą konstrukcję hydrotechniczną. Niestety tym razem miejsce kojarzone z wypoczynkiem i pięknymi widokami stało się sceną wielogodzinnej akcji ratunkowej zakończonej tragicznym finałem.

Czytaj więcej:

Zapadł wyrok ws. nauczyciela molestującego uczennice. Dramat nastolatek miał trwać latami

Zdjęcie: Tragiczny finał poszukiwań mężczyzny w Jeziorze Solińskim (fot. OSP Polańczyk)

Dramatyczne poszukiwania nad Jeziorem Solińskim zakończyły się najgorszym możliwym scenariuszem. Służby zlokalizowały ciało mężczyzny, który miał skoczyć z zapory do wody. Akcja wciąż trwa, ponieważ wydobycie zwłok z dużej głębokości okazało się niezwykle trudnym zadaniem.

Po kilkunastu godzinach intensywnych działań ratowników, nurków i policjantów pojawiły się tragiczne informacje z Soliny.

Akcja ratunkowa z tragicznym finałem

We wtorkowy wieczór służby zostały zaalarmowane o osobie, która miała skoczyć z korony zapory w Solinie do Jeziora Solińskiego. Od szczytu do lustra wody jest w tym miejscu ponad 20 metrów, więc już wtedy było wiadomo o dramatyzmie sytuacji.

Informacja postawiła na nogi ogromne siły ratownicze. Na miejsce skierowano strażaków z jednostek Państwowej Straży Pożarnej w Lesku i Ochotniczej Straży Pożarnej w Polańczyku i Bóbrce, specjalistyczne grupy wodno-nurkowe PSP z Jasła i Przemyśla, ratowników Bieszczadzkiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, leskich policjantów oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Przez wiele godzin prowadzono intensywne działania na wodzie i pod jej powierzchnią. W akcji wykorzystywano łodzie, sonary oraz specjalistyczny sprzęt służący do przeszukiwania dna zbiornika. Mimo zaangażowania kilkudziesięciu ratowników i użycia nowoczesnych technologii, początkowo nie udało się odnaleźć osoby, której dotyczyło zgłoszenie.

Przełom podczas poszukiwań

Po wznowieniu działań w środę rano służby kontynuowały przeczesywanie akwenu w rejonie zapory. Tym razem główną rolę odegrał dron podwodny, którym dysponowała policja. Akcja przyniosła przełom, choć niestety najtragiczniejszy z możliwych.

– Mamy potwierdzoną informacje, że ciało poszukiwanego mężczyzny zostało zlokalizowane, ale jest problem z jego wydobyciem – poinformował nas starszy kapitan Marek Wdowin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lesku.

Informacja ta oznacza, że wielogodzinne poszukiwania zakończyły się odnalezieniem poszukiwanego, dla którego skok z zapory w Solinie zakończył się śmiercią. Na miejscu nadal pracują służby, które starają się bezpiecznie przeprowadzić kolejne etapy działań.

60 metrów głębokości i gęsty muł

Jak wynika z informacji przekazanych przez straż pożarną, miejsce, w którym odnaleziono ciało, należy do wyjątkowo trudnych pod względem prowadzenia działań podwodnych.

Dno Jeziora Solińskiego w tym rejonie pokrywa warstwa gęstego mułu, która znacząco ogranicza widoczność i utrudnia pracę ratownikom. Dodatkowym problemem jest ogromna głębokość. Według przekazanych informacji, w miejscu prowadzonych działań woda ma około 60 metrów głębokości, co stanowi poważne wyzwanie nawet dla doświadczonych nurków.

Właśnie dlatego w akcji wykorzystywany jest specjalistyczny sprzęt pozwalający na prowadzenie działań w warunkach, które dla człowieka są wyjątkowo wymagające i niebezpieczne. Jak podkreślił przedstawiciel leskiej Państwowej Straży Pożarnej, akcja wydobycia ciała mężczyzny z dna Jeziora Solińskiego wciąż trwa.

Policja bada okoliczności zdarzenia

Przypomnijmy, że zgłoszenie dotyczące osoby, która miała skoczyć z korony zapory do Jeziora Solińskiego, wpłynęło do służb we wtorek około godziny 19:00. Początkowo nie było nawet stuprocentowej pewności, kim jest osoba znajdująca się w wodzie. Policja prowadziła równolegle działania operacyjne mające na celu ustalenie tożsamości oraz dokładnego przebiegu wydarzeń.

W kolejnych godzinach policjanci pod nadzorem prokuratora będą wyjaśniać wszystkie okoliczności tragedii. Kluczowe będzie ustalenie przebiegu zdarzeń na koronie zapory, ustalenie motywów zachowania oraz potwierdzenie tożsamości odnalezionego mężczyzny. Dopiero po zakończeniu czynności prowadzonych przez policję i prokuraturę możliwe będzie przedstawienie pełnego obrazu tego, co wydarzyło się nad Jeziorem Solińskim.

Zapora w Solinie od lat pozostaje jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Podkarpacia i symbolem Bieszczadów. Każdego roku odwiedzają ją setki tysięcy turystów, którzy przyjeżdżają podziwiać jezioro oraz imponującą konstrukcję hydrotechniczną. Niestety tym razem miejsce kojarzone z wypoczynkiem i pięknymi widokami stało się sceną wielogodzinnej akcji ratunkowej zakończonej tragicznym finałem.

Czytaj więcej:

Zapadł wyrok ws. nauczyciela molestującego uczennice. Dramat nastolatek miał trwać latami

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *