Na drodze krajowej nr 77 w Gorzycach na Podkarpaciu doszło do groźnej kolizji, która mogła zakończyć się tragedią. 35-letni kierowca, który był sprawcą zdarzenia, wraz z pasażerem salwował się ucieczką. Jak się okazało, był nietrzeźwy.
W kolizji ucierpiała 7-letnia pasażerka drugiego z pojazdów.
Kolizja i ucieczka sprawcy
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w minioną niedzielę po godz. 19:00 w miejscowości Gorzyce (pow. przeworski) na drodze krajowej nr 77. Jak ustalili policjanci, kierujący Oplem 35-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego rozpoczął manewr wyprzedzania, jednak nie zachował ostrożności i uderzył w jadącego z przeciwnej strony Forda.
Za kierownicą tego pojazdu siedziała 47-letnia mieszkanka powiatu przeworskiego, która prawidłowo wykonywała skręt w lewo. – W wyniku zdarzenia ucierpiała 7-letnia pasażerka Forda, która trafiła na badania do szpitala. Na szczęście obrażenia okazały się niegroźne – przekazała aspirant sztabowy Justyna Urban, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku.

Porzucili auto i uciekli do lasu
Zamiast pomóc poszkodowanym, sprawca kolizji podjął szokującą decyzję. Razem z pasażerem wysiadł z Opla i uciekł do pobliskiego lasu, zostawiając rozbite auto na drodze krajowej.
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów z Przeworska i komisariatu w Sieniawie. Funkcjonariusze rozmawiali ze świadkami oraz pokrzywdzoną kobietą, dzięki czemu szybko ustalili rysopis obu mężczyzn. Rozpoczęły się intensywne poszukiwania w okolicy miejsca zdarzenia.

Obaj byli pijani
Pierwszego z mężczyzn policjanci zatrzymali około kilometra od miejsca kolizji. Był to pasażer Opla. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Kilkanaście minut później funkcjonariusze odnaleźli również drugiego z poszukiwanych.
– W odległości około 1,5 km od porzuconego samochodu, policjanci zatrzymali kierującego Oplem. To 35-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego, u którego badanie alkomatem wykazało prawie 2 promile alkoholu – relacjonuje przedstawicielka przeworskiej policji.

Nie powinien prowadzić
Na tym jednak lista przewinień 35-latka się nie kończy. W trakcie policyjnych czynności wyszło na jaw, że 35-latek w ogóle nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Sam Opel również nie powinien znaleźć się na drodze.
Auto nie miało aktualnych badań technicznych ani obowiązkowego ubezpieczenia OC. Mężczyzna prowadził więc pojazd kompletnie nielegalnie, będąc jednocześnie pod silnym wpływem alkoholu. Policjanci nie mają wątpliwości, że swoim zachowaniem stworzył ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Przyznał się do winy
Po zatrzymaniu obaj mężczyźni trafili do policyjnej izby zatrzymań. Następnego dnia, gdy wytrzeźwieli, zostali przesłuchani. Kierowca przyznał się do prowadzenia auta w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji.
Teraz 35-latek stanie przed sądem. Za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu grozi mu do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Sprawa może mieć dla niego bardzo poważne konsekwencje, szczególnie że w zdarzeniu ucierpiało dziecko.
Czytaj więcej:
Obcokrajowiec zaatakował nożem w sklepie. Minęły cztery lata, a prawomocnego wyroku nie ma [WIDEO]
Na drodze krajowej nr 77 w Gorzycach na Podkarpaciu doszło do groźnej kolizji, która mogła zakończyć się tragedią. 35-letni kierowca, który był sprawcą zdarzenia, wraz z pasażerem salwował się ucieczką. Jak się okazało, był nietrzeźwy.
W kolizji ucierpiała 7-letnia pasażerka drugiego z pojazdów.
Kolizja i ucieczka sprawcy
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w minioną niedzielę po godz. 19:00 w miejscowości Gorzyce (pow. przeworski) na drodze krajowej nr 77. Jak ustalili policjanci, kierujący Oplem 35-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego rozpoczął manewr wyprzedzania, jednak nie zachował ostrożności i uderzył w jadącego z przeciwnej strony Forda.
Za kierownicą tego pojazdu siedziała 47-letnia mieszkanka powiatu przeworskiego, która prawidłowo wykonywała skręt w lewo. – W wyniku zdarzenia ucierpiała 7-letnia pasażerka Forda, która trafiła na badania do szpitala. Na szczęście obrażenia okazały się niegroźne – przekazała aspirant sztabowy Justyna Urban, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku.

Porzucili auto i uciekli do lasu
Zamiast pomóc poszkodowanym, sprawca kolizji podjął szokującą decyzję. Razem z pasażerem wysiadł z Opla i uciekł do pobliskiego lasu, zostawiając rozbite auto na drodze krajowej.
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów z Przeworska i komisariatu w Sieniawie. Funkcjonariusze rozmawiali ze świadkami oraz pokrzywdzoną kobietą, dzięki czemu szybko ustalili rysopis obu mężczyzn. Rozpoczęły się intensywne poszukiwania w okolicy miejsca zdarzenia.

Obaj byli pijani
Pierwszego z mężczyzn policjanci zatrzymali około kilometra od miejsca kolizji. Był to pasażer Opla. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Kilkanaście minut później funkcjonariusze odnaleźli również drugiego z poszukiwanych.
– W odległości około 1,5 km od porzuconego samochodu, policjanci zatrzymali kierującego Oplem. To 35-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego, u którego badanie alkomatem wykazało prawie 2 promile alkoholu – relacjonuje przedstawicielka przeworskiej policji.

Nie powinien prowadzić
Na tym jednak lista przewinień 35-latka się nie kończy. W trakcie policyjnych czynności wyszło na jaw, że 35-latek w ogóle nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Sam Opel również nie powinien znaleźć się na drodze.
Auto nie miało aktualnych badań technicznych ani obowiązkowego ubezpieczenia OC. Mężczyzna prowadził więc pojazd kompletnie nielegalnie, będąc jednocześnie pod silnym wpływem alkoholu. Policjanci nie mają wątpliwości, że swoim zachowaniem stworzył ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Przyznał się do winy
Po zatrzymaniu obaj mężczyźni trafili do policyjnej izby zatrzymań. Następnego dnia, gdy wytrzeźwieli, zostali przesłuchani. Kierowca przyznał się do prowadzenia auta w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji.
Teraz 35-latek stanie przed sądem. Za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu grozi mu do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Sprawa może mieć dla niego bardzo poważne konsekwencje, szczególnie że w zdarzeniu ucierpiało dziecko.
Czytaj więcej:
Obcokrajowiec zaatakował nożem w sklepie. Minęły cztery lata, a prawomocnego wyroku nie ma [WIDEO]
