May 14, 2026
Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie
Zdjęcie: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie

Konsolidacja trzech szpitali; jedni widzą w niej szansę, inni utratę majątku. Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie oraz szpitale powiatowe w Mielcu i Dębicy rozpoczęły rozmowy na temat konsolidacji.

Samorządowcy i dyrekcje przekonują, że to sposób na poprawę finansów i rozwój usług. Związkowcy ostrzegają przed pośpiechem, utratą majątku i zwolnieniami.

Rozmowy o połączeniu trzech podkarpackich placówek są – jak podkreślił rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Adam Reich – na wstępnym etapie. „Po to się spotykamy, żeby pokazać blaski, ale również cienie. Też się boję, ale mam nadzieję, że ostatecznie przekonamy nieprzekonanych, że cel jest korzystny dla wszystkich stron” – powiedział prof. Reich podczas spotkania w Mielcu, w którym uczestniczyli starosta, radni powiatu, przedstawiciele szpitala, lekarze i przedstawiciele związków zawodowych. Jednocześnie prof. Reich podkreślił, że konsolidacja daje przewagę. „Duży może więcej” – zapewnił.

Trudna sytuacja finansowa wymusza zmiany

Dyrektor mieleckiego szpitala Paweł Pazdan przyznał, że placówka od miesięcy mierzy się z narastającymi problemami finansowymi. Rok 2025 zakończyła stratą ok. 18 mln zł, a po pierwszym kwartale 2026 r. ma 6,6 mln zł na minusie. „Sytuacja szpitali powiatowych pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Nie widzimy sygnałów, że przychody wzrosną w sposób znaczący” – ocenił.

Podkreślił, że w dyskusji o konsolidacji nie chodzi o pośpiech, lecz o sprawność działania. „To pozwoli nam znaleźć się w pozytywnej awangardzie i zyskać przychylność podmiotów zewnętrznych, choćby na szczeblu centralnym, w Ministerstwie Zdrowia czy NFZ. Chodzi o to, żeby nie zostać z tyłu i nie zaprzepaścić szansy, która się pojawia” – dodał.

Starosta mielecki Kazimierz Gacek powiedział wprost, że fuzję wymuszają finanse. „Gdyby to nie było konieczne, tobyśmy takich działań nie podejmowali. Konsolidacja daje nam szansę na stabilność i wykorzystanie atutów, które szpital mielecki ma, jak neurochirurgia czy chirurgia naczyń” – podkreślił.

Budowa lidera medycznego na Podkarpaciu

Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie Marcin Rusinak wskazał na korzyści skali. „Zbudujemy największy ośrodek medyczny na Podkarpaciu, jeden z największych w Polsce. To ośrodek, z którym Ministerstwo Zdrowia i NFZ będą się liczyć przy wycenie świadczeń” – powiedział.

Dodał, że konsolidacja pozwoli też zatrzymać w regionie absolwentów medycyny. „120 lekarzy kończy co roku studia w Rzeszowie. Moją ambicją jest, żeby ich zagospodarować w szpitalu, którym zarządzam” – dodał. Rusinak przypomniał również o konkursie Ministerstwa Zdrowia dla konsolidujących się placówek. „Czasu jest niewiele, jeśli nie będziemy mieli uchwał intencyjnych w maju i nie rozpoczniemy rozmów w czerwcu, nie przygotujemy projektu do października” – tłumaczył.

Głos sprzeciwu i obawy pracowników

Związkowcy mówią jednak o chaosie i braku informacji. Bogusław Kołacz, wiceprzewodniczący Solidarności w mieleckim szpitalu, podkreślił, że pracownicy nie wiedzą, co ich czeka. „Nie wiemy, które oddziały zostaną zlikwidowane, a które nie. Nie wiemy, czy pacjenci nie będą musieli jeździć do Rzeszowa po poradę u specjalisty” – przyznał.

Zwrócił uwagę, że podczas spotkania z rektorem UR i dyrektorem szpitala uniwersyteckiego zabrakło odpowiedzi na pytania o strukturę przyszłego podmiotu. „Trzy razy pytaliśmy, jak to ma wyglądać. Nie potrafią odpowiedzieć. Ten pośpiech jest czymś dyktowany. Budzi nasze wątpliwości, że dopiero gdy mamy salę hybrydową, robota da Vinci czy nowoczesne sterylizatory, nagle pojawiają się chętni do przejęcia” – powiedział związkowiec.

Ewa Mokrzycka Saj z zakładowej Solidarności mówiła m.in. o poczuciu niesprawiedliwości. „Cała infrastruktura, budynki, sprzęt, ludzie pójdą pod innego pracodawcę. To nie fair wobec pracowników i społeczeństwa. Przepracowałam tu 45 lat i nie wyobrażam sobie, żeby tak za jednym pstryknięciem pozbyć się szpitala” – stwierdziła.

Gwarancje zatrudnienia i rządowe wsparcie

Dyrektor USK uspokaja, że konsolidacja nie oznacza redukcji etatów. „Obawy są bardziej medialne niż rzeczywiste. Medyków w Polsce jest za mało. Przy połączeniu szpitali na ul. Rycerskiej i Chopina (w procesie tworzenia szpitala uniwersyteckiego w Rzeszowie doszło do połączenia placówek) nikt nie stracił pracy. Tu będzie podobnie” – zapewnił dyrektor USK.

Do rozpoczęcia formalnych działań konieczne są uchwały intencyjne samorządów, które – jak wskazał dyrektor USK – powinny zostać podjęte w maju. Kolejnym etapem będą szczegółowe rozmowy i przygotowanie projektu potrzebnego do udziału w konkursie Ministerstwa Zdrowia dla konsolidujących się szpitali. USK prowadzi 21 klinik, rocznie przyjmuje około 50 tys. pacjentów i wykonuje blisko 15 tys. operacji. Szpitale w Mielcu i Dębicy mają po 20 oddziałów, przy czym pierwszy z nich hospitalizował w ubiegłym roku ponad 17 tys. osób, a drugi zapewnił pomoc ponad 16,5 tys. pacjentów.

Konsolidacja szpitali to program rządowy. Ministerstwo Zdrowia przeznacza 1,15 mld zł na łączenie placówek w większe, wspólnie zarządzane struktury. Szpitale mogą połączyć się w jeden podmiot albo stworzyć sieć współpracujących jednostek. Konsolidacja ma wzmocnić finanse, uporządkować profile działalności i przyspieszyć modernizację tak, aby regionalna sieć działała spójniej, przewidywalnie i była bardziej odporna na problemy ekonomiczne oraz kadrowe. Na jeden projekt można uzyskać nawet 70 mln zł dotacji. Nabór rusza w lipcu 2026 r. (am / PAP)

Czytaj więcej:

Szpitalny oddział postawiony na nogi. 15-latek „żartował” z bomby dla 100 zł

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie
Zdjęcie: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie

Konsolidacja trzech szpitali; jedni widzą w niej szansę, inni utratę majątku. Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie oraz szpitale powiatowe w Mielcu i Dębicy rozpoczęły rozmowy na temat konsolidacji.

Samorządowcy i dyrekcje przekonują, że to sposób na poprawę finansów i rozwój usług. Związkowcy ostrzegają przed pośpiechem, utratą majątku i zwolnieniami.

Rozmowy o połączeniu trzech podkarpackich placówek są – jak podkreślił rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Adam Reich – na wstępnym etapie. „Po to się spotykamy, żeby pokazać blaski, ale również cienie. Też się boję, ale mam nadzieję, że ostatecznie przekonamy nieprzekonanych, że cel jest korzystny dla wszystkich stron” – powiedział prof. Reich podczas spotkania w Mielcu, w którym uczestniczyli starosta, radni powiatu, przedstawiciele szpitala, lekarze i przedstawiciele związków zawodowych. Jednocześnie prof. Reich podkreślił, że konsolidacja daje przewagę. „Duży może więcej” – zapewnił.

Trudna sytuacja finansowa wymusza zmiany

Dyrektor mieleckiego szpitala Paweł Pazdan przyznał, że placówka od miesięcy mierzy się z narastającymi problemami finansowymi. Rok 2025 zakończyła stratą ok. 18 mln zł, a po pierwszym kwartale 2026 r. ma 6,6 mln zł na minusie. „Sytuacja szpitali powiatowych pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Nie widzimy sygnałów, że przychody wzrosną w sposób znaczący” – ocenił.

Podkreślił, że w dyskusji o konsolidacji nie chodzi o pośpiech, lecz o sprawność działania. „To pozwoli nam znaleźć się w pozytywnej awangardzie i zyskać przychylność podmiotów zewnętrznych, choćby na szczeblu centralnym, w Ministerstwie Zdrowia czy NFZ. Chodzi o to, żeby nie zostać z tyłu i nie zaprzepaścić szansy, która się pojawia” – dodał.

Starosta mielecki Kazimierz Gacek powiedział wprost, że fuzję wymuszają finanse. „Gdyby to nie było konieczne, tobyśmy takich działań nie podejmowali. Konsolidacja daje nam szansę na stabilność i wykorzystanie atutów, które szpital mielecki ma, jak neurochirurgia czy chirurgia naczyń” – podkreślił.

Budowa lidera medycznego na Podkarpaciu

Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie Marcin Rusinak wskazał na korzyści skali. „Zbudujemy największy ośrodek medyczny na Podkarpaciu, jeden z największych w Polsce. To ośrodek, z którym Ministerstwo Zdrowia i NFZ będą się liczyć przy wycenie świadczeń” – powiedział.

Dodał, że konsolidacja pozwoli też zatrzymać w regionie absolwentów medycyny. „120 lekarzy kończy co roku studia w Rzeszowie. Moją ambicją jest, żeby ich zagospodarować w szpitalu, którym zarządzam” – dodał. Rusinak przypomniał również o konkursie Ministerstwa Zdrowia dla konsolidujących się placówek. „Czasu jest niewiele, jeśli nie będziemy mieli uchwał intencyjnych w maju i nie rozpoczniemy rozmów w czerwcu, nie przygotujemy projektu do października” – tłumaczył.

Głos sprzeciwu i obawy pracowników

Związkowcy mówią jednak o chaosie i braku informacji. Bogusław Kołacz, wiceprzewodniczący Solidarności w mieleckim szpitalu, podkreślił, że pracownicy nie wiedzą, co ich czeka. „Nie wiemy, które oddziały zostaną zlikwidowane, a które nie. Nie wiemy, czy pacjenci nie będą musieli jeździć do Rzeszowa po poradę u specjalisty” – przyznał.

Zwrócił uwagę, że podczas spotkania z rektorem UR i dyrektorem szpitala uniwersyteckiego zabrakło odpowiedzi na pytania o strukturę przyszłego podmiotu. „Trzy razy pytaliśmy, jak to ma wyglądać. Nie potrafią odpowiedzieć. Ten pośpiech jest czymś dyktowany. Budzi nasze wątpliwości, że dopiero gdy mamy salę hybrydową, robota da Vinci czy nowoczesne sterylizatory, nagle pojawiają się chętni do przejęcia” – powiedział związkowiec.

Ewa Mokrzycka Saj z zakładowej Solidarności mówiła m.in. o poczuciu niesprawiedliwości. „Cała infrastruktura, budynki, sprzęt, ludzie pójdą pod innego pracodawcę. To nie fair wobec pracowników i społeczeństwa. Przepracowałam tu 45 lat i nie wyobrażam sobie, żeby tak za jednym pstryknięciem pozbyć się szpitala” – stwierdziła.

Gwarancje zatrudnienia i rządowe wsparcie

Dyrektor USK uspokaja, że konsolidacja nie oznacza redukcji etatów. „Obawy są bardziej medialne niż rzeczywiste. Medyków w Polsce jest za mało. Przy połączeniu szpitali na ul. Rycerskiej i Chopina (w procesie tworzenia szpitala uniwersyteckiego w Rzeszowie doszło do połączenia placówek) nikt nie stracił pracy. Tu będzie podobnie” – zapewnił dyrektor USK.

Do rozpoczęcia formalnych działań konieczne są uchwały intencyjne samorządów, które – jak wskazał dyrektor USK – powinny zostać podjęte w maju. Kolejnym etapem będą szczegółowe rozmowy i przygotowanie projektu potrzebnego do udziału w konkursie Ministerstwa Zdrowia dla konsolidujących się szpitali. USK prowadzi 21 klinik, rocznie przyjmuje około 50 tys. pacjentów i wykonuje blisko 15 tys. operacji. Szpitale w Mielcu i Dębicy mają po 20 oddziałów, przy czym pierwszy z nich hospitalizował w ubiegłym roku ponad 17 tys. osób, a drugi zapewnił pomoc ponad 16,5 tys. pacjentów.

Konsolidacja szpitali to program rządowy. Ministerstwo Zdrowia przeznacza 1,15 mld zł na łączenie placówek w większe, wspólnie zarządzane struktury. Szpitale mogą połączyć się w jeden podmiot albo stworzyć sieć współpracujących jednostek. Konsolidacja ma wzmocnić finanse, uporządkować profile działalności i przyspieszyć modernizację tak, aby regionalna sieć działała spójniej, przewidywalnie i była bardziej odporna na problemy ekonomiczne oraz kadrowe. Na jeden projekt można uzyskać nawet 70 mln zł dotacji. Nabór rusza w lipcu 2026 r. (am / PAP)

Czytaj więcej:

Szpitalny oddział postawiony na nogi. 15-latek „żartował” z bomby dla 100 zł

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *