Osiemnaście niedźwiedzi brunatnych z południa Podkarpacia zostanie odłowionych i objętych monitoringiem GPS z inicjatywy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. To reakcja po śmiertelnym ataku niedźwiedzia w Płonnej i coraz częstsze pojawianie się tych zwierząt w pobliżu domów.
Rzecznik RDOŚ Łukasz Lis tłumaczy, że wytypowane do odłowu problematyczne osobniki to zwierzęta, które „straciły naturalny dystans” i coraz częściej wchodzą w kontakt z ludźmi.
Skala problemu na południu województwa
“Takich niedźwiedzi szacujemy, że jest około 20–30. Są rozproszone po południowej części województwa, bo problem dotyczy właśnie tego obszaru” – powiedział rzecznik RDOŚ. Wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o osobniki wykazujące synantropizację, co przejawia się regularnym podchodzeniem pod zabudowania, żerowaniem przy śmietnikach i powtarzającymi się szkodami w mieniu.
Precyzyjna akcja i specjalistyczny sprzęt
Odłów będzie wykonywany przy użyciu metod, które – jak zaznaczył Lis – wymagają wiedzy i doświadczenia. Po schwytaniu zwierzę zostanie uśpione przez lekarza weterynarii, wyposażone w obrożę telemetryczną, a następnie wypuszczone w bezpiecznym miejscu. “To nie jest akcja spektakularna, tylko precyzyjna. Niedźwiedź to inteligentne zwierzę, trzeba je przechytrzyć” – powiedział rzecznik. W działaniach wezmą udział pracownicy RDOŚ, lekarz weterynarii oraz członkowie nowo tworzonej grupy interwencyjnej, która docelowo ma liczyć 12 osób. Wsparcia udzielają także eksperci z Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie podobne procedury stosowane są od lat.
Przygotowania i finansowanie działań
Trwają przygotowania do akcji, ale dokładna data rozpoczęcia nie została jeszcze wyznaczona. “To kwestia koordynatora i sygnału start. Jesteśmy gotowi, ale konkretnej daty nie ma” – poinformował przedstawiciel RDOŚ. Akcja zostanie sfinansowana z programu ochrony niedźwiedzia brunatnego, realizowanego przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Lis podkreśla, że działania regionalnej dyrekcji są odpowiedzią na sygnały płynące od mieszkańców i samorządów, które informują o coraz śmielszym zachowaniu niedźwiedzi.
Ochrona ludzi i zapobieganie kłusownictwu
Dyrekcja w Rzeszowie odnotowuje 1–2 przypadki bezpośrednich kontaktów człowieka z drapieżnikiem, które kończą się obrażeniami dla ludzi. To sytuacje, w których zwierzę zostaje zaskoczone w terenie leśnym, z dala od zabudowy, i reaguje instynktownie. Równocześnie rośnie liczba obserwacji niedźwiedzi pojawiających się w pobliżu domów i gospodarstw. Na prośbę wójta gminy Bukowsko do odłowu zostanie włączony także niedźwiedź, który w Płonnej śmiertelnie ranił kobietę.
“Niedawno otrzymaliśmy również informację o planach trucia niedźwiedzi. To gatunek objęty ochroną ścisłą, a zakaz umyślnego zabijania jest jednoznaczny. Musieliśmy reagować” – powiedział rzecznik. Dodał, że celem akcji jest zarówno poprawa bezpieczeństwa ludzi, jak i ochrona samych zwierząt. “Najważniejsze jest zachowanie konkretnego osobnika i to, czy stwarza realne zagrożenie. Nie możemy czekać, aż dojdzie do kolejnego incydentu” – podkreślił.
Rola samorządów i akceptacja społeczna
Lis zwrócił uwagę, że samorządy od dawna sygnalizowały trudności w zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom. “Samorządy mają ustawowy obowiązek reagowania, ale z uwagi na braki finansowe i techniczne nie są w stanie tego realizować. Problem narastał, dlatego podjęliśmy się tego bardzo trudnego zadania” – wyjaśnił. Dodał, że brak działań mógłby doprowadzić do nielegalnych prób eliminowania zwierząt. “Jesteśmy świadomi, że nie można mówić o skutecznej ochronie gatunku, który budzi obawy, lęk i niechęć. Bez akceptacji społecznej ochrona przyrody jest bardzo trudna” – podkreślił rzecznik RDOŚ w Rzeszowie. (am / PAP)
Czytaj więcej:
Niedźwiedź okazał się fake newsem. Wójt wystosował oświadczenie
Osiemnaście niedźwiedzi brunatnych z południa Podkarpacia zostanie odłowionych i objętych monitoringiem GPS z inicjatywy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. To reakcja po śmiertelnym ataku niedźwiedzia w Płonnej i coraz częstsze pojawianie się tych zwierząt w pobliżu domów.
Rzecznik RDOŚ Łukasz Lis tłumaczy, że wytypowane do odłowu problematyczne osobniki to zwierzęta, które „straciły naturalny dystans” i coraz częściej wchodzą w kontakt z ludźmi.
Skala problemu na południu województwa
“Takich niedźwiedzi szacujemy, że jest około 20–30. Są rozproszone po południowej części województwa, bo problem dotyczy właśnie tego obszaru” – powiedział rzecznik RDOŚ. Wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o osobniki wykazujące synantropizację, co przejawia się regularnym podchodzeniem pod zabudowania, żerowaniem przy śmietnikach i powtarzającymi się szkodami w mieniu.
Precyzyjna akcja i specjalistyczny sprzęt
Odłów będzie wykonywany przy użyciu metod, które – jak zaznaczył Lis – wymagają wiedzy i doświadczenia. Po schwytaniu zwierzę zostanie uśpione przez lekarza weterynarii, wyposażone w obrożę telemetryczną, a następnie wypuszczone w bezpiecznym miejscu. “To nie jest akcja spektakularna, tylko precyzyjna. Niedźwiedź to inteligentne zwierzę, trzeba je przechytrzyć” – powiedział rzecznik. W działaniach wezmą udział pracownicy RDOŚ, lekarz weterynarii oraz członkowie nowo tworzonej grupy interwencyjnej, która docelowo ma liczyć 12 osób. Wsparcia udzielają także eksperci z Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie podobne procedury stosowane są od lat.
Przygotowania i finansowanie działań
Trwają przygotowania do akcji, ale dokładna data rozpoczęcia nie została jeszcze wyznaczona. “To kwestia koordynatora i sygnału start. Jesteśmy gotowi, ale konkretnej daty nie ma” – poinformował przedstawiciel RDOŚ. Akcja zostanie sfinansowana z programu ochrony niedźwiedzia brunatnego, realizowanego przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Lis podkreśla, że działania regionalnej dyrekcji są odpowiedzią na sygnały płynące od mieszkańców i samorządów, które informują o coraz śmielszym zachowaniu niedźwiedzi.
Ochrona ludzi i zapobieganie kłusownictwu
Dyrekcja w Rzeszowie odnotowuje 1–2 przypadki bezpośrednich kontaktów człowieka z drapieżnikiem, które kończą się obrażeniami dla ludzi. To sytuacje, w których zwierzę zostaje zaskoczone w terenie leśnym, z dala od zabudowy, i reaguje instynktownie. Równocześnie rośnie liczba obserwacji niedźwiedzi pojawiających się w pobliżu domów i gospodarstw. Na prośbę wójta gminy Bukowsko do odłowu zostanie włączony także niedźwiedź, który w Płonnej śmiertelnie ranił kobietę.
“Niedawno otrzymaliśmy również informację o planach trucia niedźwiedzi. To gatunek objęty ochroną ścisłą, a zakaz umyślnego zabijania jest jednoznaczny. Musieliśmy reagować” – powiedział rzecznik. Dodał, że celem akcji jest zarówno poprawa bezpieczeństwa ludzi, jak i ochrona samych zwierząt. “Najważniejsze jest zachowanie konkretnego osobnika i to, czy stwarza realne zagrożenie. Nie możemy czekać, aż dojdzie do kolejnego incydentu” – podkreślił.
Rola samorządów i akceptacja społeczna
Lis zwrócił uwagę, że samorządy od dawna sygnalizowały trudności w zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom. “Samorządy mają ustawowy obowiązek reagowania, ale z uwagi na braki finansowe i techniczne nie są w stanie tego realizować. Problem narastał, dlatego podjęliśmy się tego bardzo trudnego zadania” – wyjaśnił. Dodał, że brak działań mógłby doprowadzić do nielegalnych prób eliminowania zwierząt. “Jesteśmy świadomi, że nie można mówić o skutecznej ochronie gatunku, który budzi obawy, lęk i niechęć. Bez akceptacji społecznej ochrona przyrody jest bardzo trudna” – podkreślił rzecznik RDOŚ w Rzeszowie. (am / PAP)
Czytaj więcej:
Niedźwiedź okazał się fake newsem. Wójt wystosował oświadczenie
